Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Zabezpieczenie silnika napędu podajnika pieca

15 Lut 2020 16:16 318 14
  • Poziom 9  
    Witam,
    Może temat jest trywialny ale szczerze powiedziawszy nie wiem czy coś robię nie tak czy po prostu mam uszkodzony wyłącznik choć sprawdziłem działanie na dwóch różnych. W przewód zasilający silnik jednofazowy przekładni ślimaka od podajnika w piecu wpiąłem łącząc w przeplocie trójfazowy wyłącznik silnikowy. Powinno wszystko działać ale podczas testów zablokowania ślimaka zabezpieczenie nie reaguje. Podobnie przy zmniejszeniu nastawy prądu w zabezpieczeniu poniżej wartości prądu pracy silnika.
    Prąd jest na granicy nastaw dwóch zakresów więc najpierw był użyty wyłącznik 1-1,6A, a potem 0,6-1A.
    Silnik 0,09kW, prąd znamionowy 1,3A. Prąd rzeczywisty w normalnym trybie pracy 1A. Prąd przy zablokowaniu silnika ~2,2A. Nastawa na 1A ale nie reaguje nawet przy jej obniżeniu.

    Schemat podłączenia zgodny z rys.
    Zabezpieczenie silnika napędu podajnika pieca
  • Poziom 42  
    Zakładając, że termik(oba) jest dobry, bo nigdy nie ma pewności, a sprawdzaniie na przyrządach(amperomierz i sekundnik) nie wchodzi w rachubę, spróbuj nastawić jeszcze niższy prąd, przy którym silnik będzie "normalnie" pracował, a zadziała przy próbie zablokowania. Jeśli ustalisz taki prąd, wtedy wystarczy dla pewności , że termik nie zadziała przy normalnej pracy, podnieść nastawę o jeden ząbek.
  • Poziom 42  
    Kolego, termik potrzebuje czasu by zadziałał. Może to trwać nawet i ze 40 sekund.
    W przypadku blokady ślimaka na zastać zerwane połączenie przekładni właśnie ze ślimakiem. Najczęściej tym zabezpieczeniem jest śruba M5.
    Jest to ostateczność i "modyfikacja" tego rozwiązania termikiem ustawionym poniżej prądu pobieranego przez silnik może skutkować przerwaniem dostawy paliwa do retorty. Co skończy się wygaszeniem kotła.

    Z węglem ślimak sobie poradzi. Gorzej jeśli trafi się kamień, lub nie zostanie w porę oczyszczony popielnik.
    Ta ostatnia sytuacja zawsze kończy się mechanicznym rozłączeniem napędu od ślimaka.
  • Poziom 9  
    No właśnie problem w tym że po 11 latach bezproblemowej pracy trafił mi się kawałek zbrojeniowego pręta który zablokował ślimak. Niestety zabezpieczenie mechaniczne (klin na wale) nie zadziałało i silnik "pracował" w stanie zablokowania. O tyle miałem szczęście że w tym czasie poszedłem do kotłowni i usłyszałem dziwny dźwięk pracy podajnika, a po zorientowaniu się w czym rzecz szybko wyłączyłem piec bo silnik już był porządnie gorący. Stąd też modyfikacja poprzez zabezpieczenie silnikowe. Wolę w ostateczności wygaszony piec niż spalony silnik.

    Testy zablokowania ślimaka przeprowadzałem przez 15sek bo nie chciałem spalić silnika, a z tego co wiem powinno wystarczyć do kilku sekund
  • Poziom 42  
    Bo pewnie pręt nie zablokował ślimaka a tylko go przyhamował. Więc napęd pracował a jaki prąd płynął tego nie wiesz.
    A bimetal potrzebuje trochę więcej czasu niż kilka sekund by swoją rolę spełnił.
  • Poziom 9  
    Pręt całkowicie zablokował ślimaka, nic się nie kręciło nawet w minimalnym stopniu. Zresztą test wykonałem na podobnej zasadzie czyli zablokowałem ślimaka prętem. Prąd podczas stanu zablokowania to około 2,2A więc dwa razy przekroczona nastawa. Może to metoda trochę jak testowanie bezpiecznika robiąc zwarcie ale przynajmniej pod kontrolą :D
  • Poziom 42  
    Jeśli tak to twoje zrywne zabezpieczenie nie spełniło swej roli. Bo to co opisałeś nie miało prawa mieć miejsca.
    A jeśli chodzi o zabezpieczenie silnika to należy ruszyć raczej w kierunku zabezpieczeń elektronicznych lub bezpiecznika topikowego.
  • Poziom 18  
    Przyklej do stojana wyłącznik bimetalowy za 5 zł, wyprowadź do puchy, najprostsze i w miarę pewne rozwiązanie.
    Termik potrzebuje czasu na zadziałanie.
  • Poziom 42  
    remix1 napisał:
    Przyklej do stojana wyłącznik bimetalowy za 5 zł, wyprowadź do puchy, najprostsze i w miarę pewne rozwiązanie.
    Obawiam się, że jak stojan będzie gorący, to raczej za późno. Wprawdzie raz się tak udało, ale kolejnym razem może już nie. Mimo wszystko obstawiam czulszy termik, tak jak wspomniałem.
    Kiedyś w literaturze na temat zabezpieczeń silników pisano o ustawianiu 1,1 I zn. Nie zawsze jest to regułą. Przy hydroforach, trójfazowych ustawiałem tak jak wspomniałem wcześniej. Często było to 0,8-0,9 I znamionowego, i spełniało to rolę zabezpieczenia, w czasach, gdy brak jednej fazy należał do częstych przypadków i nie było powszechnych obecnie zabezpieczeń elektronicznych. Takie ustawienie bardzo często zabezpieczało silnik przed spaleniem.
  • Poziom 18  
    Silnik autora pobiera przy blokadzie dość mały prąd, poprawnie ustawione zabezpieczenie na 1.05 x In nie zawsze sprawdza się przy takich napędach, wyłącznik na stojanie jest w takich sytuacjach najpewniejszy - założenie go na 80 stopni zostawi jeszcze spory zapas bezpieczeństwa, nawet na silnikach wątpliwych producentów.
    Są jeszcze moduły na szynę w które wpina się termistor że stojana l, tylko tutaj cena niepotrzebnie wyższa jak na potrzeby autora.
  • Poziom 9  
    Wczoraj w nocy znów coś mi przyblokowało ślimak ale jednak zabezpieczenie zadziałało i wyłączyło silnik. Nie wiem po jakim czasie ale najważniejsze że jednak działa.
  • Poziom 9  
    Akurat miałem 2/3 zbiornika więc nie chciało mi się grzebać ale raczej podszedł jakiś kamyczek bo ręcznie cofnąłem trochę ślimak wentylatorem silnika i ruszył bez problemu. Wcześniej po załączeniu buczał i nie ruszał. Jak mi węgiel zejdzie to zobaczę czy coś tam nie leży.
  • Poziom 42  
    Może być zagięty, czyli szczelina pomiędzy ślimakiem a obudową może nie być równa. Wtedy w takim wgłębieniu może "ugrzęznąć" bryłka węgla i spowodować zablokowanie ślimaka.
    Ten pręt o którym na początku pisałeś mógł to spowodować.
  • Poziom 9  
    Ze ślimakiem wszystko w porządku, a zabezpieczenie póki co zostaje na samym silnikowym.