Dobry wieczór,
Jako, iż ponad dwa lata temu zakupiłem używany samochód elektryczny marki Mia Electric, chciałbym się podzielić spostrzeżeniami z eksploatacji samochodu elektrycznego.
Jednocześnie chętnie podzielę się nabytą wiedzą - proszę pytać, postaram się odpowiedzieć.
Samochód przypomina nieślubne dziecko Fiata Multipla i Smarta ForTwo:
Zastrzeżenie: zdjęcia nie są mojego autorstwa, odnalezione w Internecie. Teraz pada i jest ciemno, więc nie chciało mi się szczególnie wychodzić i robić zdjęcia, skoro już ktoś to uczynił.
Garść informacji:
- zabiera 4 osoby - jedna z przodu i trzy na kanapie z tyłu,
- teoretyczny zasięg 120km - latem osiągalny przy oszczędnej jeździe,
- teoretyczna prędkość maksymalna 100km/h - udało się i 110km/h, ale latem i z górki,
- pojazd zakupiony od handlarza w Polsce z przebiegiem niecałe 3000km. Sprowadzony do Polski z przebiegiem 1000km, handlarz 2000km zrobił przez rok,
- baterie LiFePo4 - 76V 160Ah (12kWh energii całkowitej, waga sumaryczna skrzyń bateryjnych około 150kg - mocowane pod podłogą),
- ogrzewanie nawiewne z grzałką 1,5kW. Zimą to szyba przednia odmarznie, ale trzeba jeździć w zimowym stroju czołgisty (602/MON) żeby samemu nie zamarznąć. I bateria szybko wtedy się wyczerpuje,
- na wyposażeniu radio (ale nie jest ono oryginalne, bo handlarz, od którego kupiłem samochód, sprzedał je komuś wcześniej)
,
- jeżeli bateria osiągnie temperaturę ujemną - samochód nie zacznie się ładować. Zostaje rozpalić ognisko pod spodem
, albo zdemontować tylną kanapę, dywanik, klapkę rewizyjną i wstawić tam farelkę, żeby nagrzała skrzynie baterii powyżej zera,
- ładowanie tylko "wolne" - 230V 13A. Bateria w teorii ładuje się od zera do pełna w niecałe 6 godzin,
- przez dwa lata praktycznie bezawaryjnie przejechałem 10000km. Dwa razy musiałem cofać tylne szczęki hamulcowe, bo się bębny grzały (niedoskonały system samoregulatorów), kilkanaście razy odmeldowywał przy uruchomieniu błąd "stop, uszkodzenie elektroniki", jednak po kilkukrotnym przekręceniu kluczyka problem znikał.
Myślę, że informacji wystarczy na początek. Zapraszam do zadawania pytań i dyskusji.
Z poważaniem
Maxxc
Jako, iż ponad dwa lata temu zakupiłem używany samochód elektryczny marki Mia Electric, chciałbym się podzielić spostrzeżeniami z eksploatacji samochodu elektrycznego.
Jednocześnie chętnie podzielę się nabytą wiedzą - proszę pytać, postaram się odpowiedzieć.
Samochód przypomina nieślubne dziecko Fiata Multipla i Smarta ForTwo:
Zastrzeżenie: zdjęcia nie są mojego autorstwa, odnalezione w Internecie. Teraz pada i jest ciemno, więc nie chciało mi się szczególnie wychodzić i robić zdjęcia, skoro już ktoś to uczynił.
Garść informacji:
- zabiera 4 osoby - jedna z przodu i trzy na kanapie z tyłu,
- teoretyczny zasięg 120km - latem osiągalny przy oszczędnej jeździe,
- teoretyczna prędkość maksymalna 100km/h - udało się i 110km/h, ale latem i z górki,
- pojazd zakupiony od handlarza w Polsce z przebiegiem niecałe 3000km. Sprowadzony do Polski z przebiegiem 1000km, handlarz 2000km zrobił przez rok,
- baterie LiFePo4 - 76V 160Ah (12kWh energii całkowitej, waga sumaryczna skrzyń bateryjnych około 150kg - mocowane pod podłogą),
- ogrzewanie nawiewne z grzałką 1,5kW. Zimą to szyba przednia odmarznie, ale trzeba jeździć w zimowym stroju czołgisty (602/MON) żeby samemu nie zamarznąć. I bateria szybko wtedy się wyczerpuje,
- na wyposażeniu radio (ale nie jest ono oryginalne, bo handlarz, od którego kupiłem samochód, sprzedał je komuś wcześniej)
- jeżeli bateria osiągnie temperaturę ujemną - samochód nie zacznie się ładować. Zostaje rozpalić ognisko pod spodem
- ładowanie tylko "wolne" - 230V 13A. Bateria w teorii ładuje się od zera do pełna w niecałe 6 godzin,
- przez dwa lata praktycznie bezawaryjnie przejechałem 10000km. Dwa razy musiałem cofać tylne szczęki hamulcowe, bo się bębny grzały (niedoskonały system samoregulatorów), kilkanaście razy odmeldowywał przy uruchomieniu błąd "stop, uszkodzenie elektroniki", jednak po kilkukrotnym przekręceniu kluczyka problem znikał.
Myślę, że informacji wystarczy na początek. Zapraszam do zadawania pytań i dyskusji.
Z poważaniem
Maxxc