logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Samochód Mia Electric - doświadczenia użytkownika

Maxxc 20 Lut 2020 18:27 5799 32
REKLAMA
  • #1 18482969
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dobry wieczór,

    Jako, iż ponad dwa lata temu zakupiłem używany samochód elektryczny marki Mia Electric, chciałbym się podzielić spostrzeżeniami z eksploatacji samochodu elektrycznego.
    Jednocześnie chętnie podzielę się nabytą wiedzą - proszę pytać, postaram się odpowiedzieć.

    Samochód przypomina nieślubne dziecko Fiata Multipla i Smarta ForTwo:

    Samochód Mia Electric - doświadczenia użytkownika Samochód Mia Electric - doświadczenia użytkownika

    Zastrzeżenie: zdjęcia nie są mojego autorstwa, odnalezione w Internecie. Teraz pada i jest ciemno, więc nie chciało mi się szczególnie wychodzić i robić zdjęcia, skoro już ktoś to uczynił.

    Garść informacji:
    - zabiera 4 osoby - jedna z przodu i trzy na kanapie z tyłu,
    - teoretyczny zasięg 120km - latem osiągalny przy oszczędnej jeździe,
    - teoretyczna prędkość maksymalna 100km/h - udało się i 110km/h, ale latem i z górki,
    - pojazd zakupiony od handlarza w Polsce z przebiegiem niecałe 3000km. Sprowadzony do Polski z przebiegiem 1000km, handlarz 2000km zrobił przez rok,
    - baterie LiFePo4 - 76V 160Ah (12kWh energii całkowitej, waga sumaryczna skrzyń bateryjnych około 150kg - mocowane pod podłogą),
    - ogrzewanie nawiewne z grzałką 1,5kW. Zimą to szyba przednia odmarznie, ale trzeba jeździć w zimowym stroju czołgisty (602/MON) żeby samemu nie zamarznąć. I bateria szybko wtedy się wyczerpuje,
    - na wyposażeniu radio (ale nie jest ono oryginalne, bo handlarz, od którego kupiłem samochód, sprzedał je komuś wcześniej) :D ,
    - jeżeli bateria osiągnie temperaturę ujemną - samochód nie zacznie się ładować. Zostaje rozpalić ognisko pod spodem :) , albo zdemontować tylną kanapę, dywanik, klapkę rewizyjną i wstawić tam farelkę, żeby nagrzała skrzynie baterii powyżej zera,
    - ładowanie tylko "wolne" - 230V 13A. Bateria w teorii ładuje się od zera do pełna w niecałe 6 godzin,
    - przez dwa lata praktycznie bezawaryjnie przejechałem 10000km. Dwa razy musiałem cofać tylne szczęki hamulcowe, bo się bębny grzały (niedoskonały system samoregulatorów), kilkanaście razy odmeldowywał przy uruchomieniu błąd "stop, uszkodzenie elektroniki", jednak po kilkukrotnym przekręceniu kluczyka problem znikał.

    Myślę, że informacji wystarczy na początek. Zapraszam do zadawania pytań i dyskusji.

    Z poważaniem
    Maxxc
  • REKLAMA
  • #2 18485326
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23666
    Pomógł: 1910
    Ocena: 6667
    Więc gdzieś jest czujnik temperatury. Dziwne jest to że Lipofe4. Są odporne na mróz. Poz tym czy tam nie powinna być grzałka by rozgrzać baterię przed ładowaniem.
  • #3 18485362
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dobry wieczór,

    Tak, w skrzyniach bateryjnych jest elektronika, która mierzy temperaturę wewnątrz skrzyni i podaje po CAN.
    Same ogniwa są ogniwami pryzmatycznymi 40Ah - łączonymi po 4 równolegle, a takie 24 bloki są łączone szeregowo. Skrzynie bateryjne są dwie, jedna ma 32 ogniwa, druga 64.
    Według instrukcji pojazdu - ładowanie możliwe w granicach 0 ÷ 40°C, rozładowanie -20 ÷ +45°C. Miałem gdzieś kartę katalogową ogniw - w niej są podane dokładnie te same temperatury.
    Co do grzania baterii - instrukcja zaleca przejechanie kilku kilometrów samochodem, żeby nagrzać baterie... Sprawdzone praktycznie, często nie skutkowało - miałem podgląd temperatury z CAN pojazdu.
    Były Mia w wersji "skandynawskiej", wyposażone w koce grzejne skrzyń bateryjnych i sterownik do tego. Sterownik się bardzo często psuł, tak więc szczęśliwi posiadacze takiego wyposażenia łączyli koce grzejne "na krótko", a jak się samochód zaczynał ładować, to je wyłączali. :)
    Ot, takie uroki posiadania samochodu składanego ręcznie i wyprodukowanego w ilości nieco ponad 1000 sztuk.

    Z poważaniem
    Maxxc
  • #4 18485751
    RomanCitro
    Poziom 16  
    Posty: 342
    Pomógł: 2
    Ocena: 36
    Czyli upierdliwości trochę jest.
    Gorzej niż z Syrenką 102. W gorące lato trzeba aku chłodzić, a w zimę grzać wszystko kosztem kolejnych kilometrów.
    Chciałem zapytać o chłodzenie w gorące lato ale bez sensu, bo przecież przy tej prędkości to spokojnie otwiera się okno.
    W zimę jak pisałeś nie jest wesoło. Ja to rozumiem coś za coś :(
    W sumie to dla ludzi nie wymagających, jeżdżących do pracy i do domu, ew. jakieś zakupy po drodze.
    Teraz jakoś nic mi nie przychodzi do głowy o co by tu jeszcze spytać.
    Achaa. Napisałeś o teoretycznym czasie ładowania a jaki jest rzeczywisty ?
  • #5 18485989
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23666
    Pomógł: 1910
    Ocena: 6667
    To pewnie jakiś składak. Wiesz chociaż z czego pasują części?
    Jakieś naprawy trzeba przecież robić. Zawieszenie amortyzatory hamulce itd.
  • REKLAMA
  • #6 18486474
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    RomanCitro napisał:
    W gorące lato trzeba aku chłodzić, a w zimę grzać wszystko kosztem kolejnych kilometrów. (...)
    Napisałeś o teoretycznym czasie ładowania a jaki jest rzeczywisty ?


    Akumulatory jako takiego chłodzenia nie mają (brak wentylatorów). Jak ostygną to są chłodne. Latem jechałem trasę 90km w najcieplejszy dzień w roku. Po dojechaniu ładowanie zajęło około 9 godzin, bo się baterie nagrzały i prąd ładowania spadł znacznie.
    Wracałem z powrotem (znów 90km) ze świecącą ostrzegawczą kontrolką temperatury baterii i silnika. Dojechałem szczęśliwie. A sama kontrolka temperatury akumulatora zgasła po prawie 2 dniach. :)

    Rzeczywisty czas ładowania - bywa różny (patrz wyżej). Ale baterii poniżej 20% staram się nie rozładowywać, bo już raz pchałem ponad kilometr do domu, mimo że było 15% baterii - to napięcie spadło tak, że elektronika powiedziała - dalej nie pojadę. Typowo przyjmuję ładowanie z prędkością 20% pojemności na godzinę, ale do tego trzeba doliczyć 5-90 minut na balansowanie ogniw małym prądem na końcu ładowania - tym więcej, im mocniej były rozładowane ogniwa.
    Samochód kupiłem z teoretycznym stanem 100% żywotności baterii. Spada 1% na rok, czyli teraz mam 98% pojemności baterii i teoretyczny zasięg 117km. Realnie oczywiście niższy.

    kkknc napisał:
    To pewnie jakiś składak. Wiesz chociaż z czego pasują części?
    Jakieś naprawy trzeba przecież robić. Zawieszenie amortyzatory hamulce itd.


    Ależ w żadnym wypadku. To światły owoc myśli francuskich konstruktorów. Tyle, że nie tworzony na trzeźwo, co już widać po wyglądzie pojazdu. :P
    Części - pasują naprawdę z kompletnie różnych pojazdów - np. przednie klocki hamulcowe (i zaciski hamulcowe) z Range Rovera, elementy zawieszenia losowo z różnych francuskich, angielskich i niemieckich pojazdów. :) Tylne cylinderki hamulcowe prawdopodobnie Ford Transit. I tak dalej.
    Po bankructwie francuskiego producenta prawa do marki wykupili Szwajcarzy i stawiają fabrykę na Węgrzech. Tak więc jest duża szansa na pojawienie się części zamiennych.
    A tak, to jestem w posiadaniu wielu plików z dokumentacją fabryczną, co w przyszłości może nieco ułatwić naprawy. Na razie nie miałem większych problemów na szczęście.

    Z poważaniem
    Maxxc
  • #7 18489856
    web69
    Poziom 33  
    Posty: 2147
    Pomógł: 188
    Ocena: 628
    Jakim cudem bateria 160Ah zyskuje w godzinę 20% ładując ją 13A?
  • #8 18490032
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    Bateria ma niecałe 80V napięcia znamionowego, jak ładujemy z 230V 13A, to prąd ładowania baterii jest odpowiednio większy. :)

    Z poważaniem
    Maxxc
  • #9 18490088
    yogi009
    Poziom 43  
    Posty: 14693
    Pomógł: 848
    Ocena: 2650
    Bateria trzy razy przeżyje to autko.
  • REKLAMA
  • #10 18490467
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    Pożyjemy, zobaczymy. Postaram się co jakiś czas publikować nowe wpisy, o ile będzie zainteresowanie.
    Na razie, po dwóch latach (niezbyt intensywnej) eksploatacji mam wrażenie, że zasięg pojazdu spadł. Może kwestia subiektywnego spojrzenia, "odważniejszej" jazdy, może temperatur na dworze, ale też może po prostu są już większe opory mechaniczne. :)

    Z poważaniem
    Maxxc
  • #11 18501829
    RomanCitro
    Poziom 16  
    Posty: 342
    Pomógł: 2
    Ocena: 36
    Pisz , pisz.
    Twoje doświadczenia wydają się być rzetelne a nie z przymrużeniem oka.
    Takie uczciwe doświadczenia są cenne dla sceptyków, jak i optymistów.
  • #12 18658635
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    Trochę czasu upłynęło, więc znów krótka notka.
    Ociepliło się, w efekcie zasięg się wyraźnie zwiększył. Tak jak w ostatnich miesiącach zasięg realny wynosił 80-90km, teraz znów jest 90-110km.
    Czyli są dwie kwestie - albo elektronika przelicza temperaturę ogniw (lub/i zewnętrzna) na mniejszą wydajność baterii (i szybciej spada "słupek" naładowania), albo też ogniwa LiFePO4 są aż tak wrażliwe na zmiany temperatury.

    Z poważaniem
    Maxxc
  • #13 18658640
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23666
    Pomógł: 1910
    Ocena: 6667
    Właśnie te ogniwa są mało wrażliwe na temerature. Ale też nie jest im to obojętne.
  • REKLAMA
  • #15 19150973
    jaspi85
    Poziom 21  
    Posty: 526
    Pomógł: 14
    Ocena: 117
    Witam serdecznie często rozmyślania mam nad tym Tesla Edison E-volt elektryka auto przeróbki. Napiecia i pojemności akumulatora mamy już. A ciągle cisza o silniku. Jakie napiecie zasilania max jaki prąd max ma i obroty silnika max. Skrzynia biegów manualna ma?
  • #16 19151012
    yogi009
    Poziom 43  
    Posty: 14693
    Pomógł: 848
    Ocena: 2650
    Maxxc napisał:
    albo też ogniwa LiFePO4 są aż tak wrażliwe na zmiany temperatury


    Ten typ ogniw w stosunku do Li-Ion ma większą masę w przeliczeniu na ilość zgromadzonej energii, są one także droższe w produkcji. Reszta to same zalety, główna to duży prąd ładowania, nieprodukowane Sony A123 można było katalogowo ładować prądem do 4C! Ilość cykli ładowania, niepalność, itd.
  • #17 19476491
    nick_czatowy
    Poziom 5  
    Posty: 4
    cześć. moja dziewczyna ma MIĘ i pewien... drobny problem. akumulator niby naładowany, a od jakiegoś czasu, w losowych momentach zdarza się, że autko nagle "odcina" - jakby skończył się "paliwo" - po prostu pada napęd i jedzie dalej tylko siłą rozpędu po czym się zatrzymuje. dzieje się tak nawet przy np. 80% naładowania. miałeś coś takiego? jakieś pomysły co może być przyczyną? bo na moją prostą niefachową logiką to może gdzieś coś nie styka? skoro pokazuje, że naładowany, a nagle odcina :P
  • #18 19476503
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23666
    Pomógł: 1910
    Ocena: 6667
    Jedna z sekcji może być wadliwa. Czas sprawdzać.
  • #19 19476504
    nick_czatowy
    Poziom 5  
    Posty: 4
    kkknc napisał:
    Jedna z sekcji może być wadliwa. Czas sprawdzać.

    a gdzie to można sprawdzić? najlepiej Poznań/okolice? :)
  • #21 19477305
    jaspi85
    Poziom 21  
    Posty: 526
    Pomógł: 14
    Ocena: 117
    To żółte autko jest tak okropny że już tico jest ładniejsze mimo wszystko a spełnia wszystkie wymagania klienta i kierowcy. Wygodne mocne pojemny mini ciężarówka mało pali na jednym ładowaniu ujedzie do 618km tyle udało mi się rekordowo ujechac. A tak średnio częsty wynik to 550km - 600km. Spalanie ma od 3,5-7L zimą. Bez obaw jest proste w naprawie jak budowa cepa. 10 lat nie psuł mi się. Tylko raz hamulce kompletnie wymieniłem rozrząd. Amortyzatory i sprężyny na dłuższe dałem i stoi jak SUV. Pieknie to jest. Progi poprzeczki koleiny kamienie w lesie na środku drogi mnie nie interesowały. Przewoziłem blachy trapezowe 42szt na 400kg i gdzie tam pojechało do domu pod górę na 3biegu. Konia to mo. Parking super celujący. Lepsze od Smart fortoo... Bo 5 osób i bagażnik. A Smart już tylko 2 osoby i bagażnik jakieś tam. Matiz gorszy już. Opel Astra II kombi porównywalne z tico. Ale żaden nie zastąpi tico ma to swoją moc magię. Passat też krowa szeroka długa gorzej niż opel... Ale w końcu trzeba było zmienić auta. Zgniło mi belka podpora silnika. Tam na śrubach. I trzymało się na plachcie blachy resztki metalu z drugiej strony tym sposobem zakończył użytkowanie auta. Na złom poszedł że smutkiem. Przykład. Wujek miał 30 aut przez ten czas i w każdym awarie psuło się coś. A tico ja nic tylko jeździł. 178000km przejechałem można nawet zaokrąglić na 200000km.

    A jakieś parametry techniczne silnika macie? Bo samo akumulator nic mi nie mówi. Bo też mam rozeznanie ile prądu na jaki przebieg.
  • #22 19477789
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Posty: 21893
    Pomógł: 2032
    Ocena: 5157
    jaspi85 napisał:
    Ale żaden nie zastąpi tico ma to swoją moc magię.
    I ma manualną skrzynię :D I porzadny silnik spalinowy, a nie jakies tam elektryczne fanaberie. :cry:

    Ale do rzeczy - Toyota Coms -Pierwsza generacja COMS została wprowadzona przez firmę Araco (Filia Toyoty) w czerwcu 2000 roku. Posiada nadwozie z ABS i aluminiową ramę w celu zmniejszenia masy (270 kilogramów). Szacowany maksymalny zasięg wynosi od 35 do 45 kilometrów, a akumulator jest w pełni naładowany w ciągu 8 godzin przy użyciu domowej sieci 100 V. z wbudowanej ładowarki. Zestaw akumulatorów składa się z sześciu akumulatorów kwasowo-ołowiowych 12 V (32 Ah dla modeli o zasięgu 35 km, 52 Ah dla modeli 45 km). Samochód posiada dwa silniki elektryczne wbudowane w tylne koła z przekładnia planetarna i chłodzone olejem, o mocy 2 kW (2,7 PS) każdy i hydrauliczne hamulce bębnowe na obu osiach. Bardzo skutecznie działa odzysk energii przy hamowaniu. Maksymalna prędkość to 50 km/h. Tyle za wikipedią. Samochodzik jest oryginalnie wyposażony w akumulatory żelowe Panasonica o wyjątkowo małej wysokości, mieszczące się w podłodze. Niestety, gdy zakupiłem ten pojazd, akumulatory były w stanie całkowitego zasiarczenia, więc czasowo zastosowalem 6 samochodowych akumulatorów bezobsługowych 45Ah. W projekcie jest zamówienie w Chinach pakietu litowo polimerowego, o zbliżonych do orginału wymiarach, oczywiście wiekszej pojemnosci (80 Ah). No cóz, tu jest tropik, nigdy temperatura nie spada poniżej 24 stopni, wiec nadwozie otwarte, widoczne na zdjeciu zupełnie nie przeszkadza, no chyba że trafi się ulewa :cry: Sprawdzony zasieg na tej nieoryginalnej baterii wynosi ok 65 km.
    Samochód Mia Electric - doświadczenia użytkownika


    jaspi85 napisał:
    To żółte autko jest tak okropny że już tico jest ładniejsze
    Fakt, urodą nie grzeszy, ale jeździ sie całkiem wygodnie. Gen II Comsa wyglada juz zupelnie inaczej i chyba jest dostepna w Polsce?
    Samochód Mia Electric - doświadczenia użytkownika
    Co do części i ew. napraw. Zawieszenie przednie - podwojny wahacz poprzeczny, sprężyny i amortyzatory hydrauliczne (pasują od skutera/ quada), zawieszenie tylne - podwójny resor piórowy, amortyzatory hydrauliczne. Więc dramatu nie ma.
  • #23 19478688
    RomanCitro
    Poziom 16  
    Posty: 342
    Pomógł: 2
    Ocena: 36
    Przecież to jak dawne Melexy tylko w nowym wydaniu i deko mniejsze.
    To autka na pole golfowe :).
  • #24 19478704
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Posty: 21893
    Pomógł: 2032
    Ocena: 5157
    Comsy w Japonii używaja głównie kurierzy. Mój chyba sushi rozwoził, bo natłuczone 43 kkm. :D Na zakupy wspaniała rzecz, na każdy parking się wciśnie. Na marginesie zaś uważam Melexa za naprawde udaną konstrukcję, jak na lata w których powstał. Ciekaw jestem, co było by, gdyby już od poczatku wykorzystać nadwozie Fiata 126 i podwozie z napedem z Melexa. Ale wówczas nie było na to ,,klimatu". Dziś wielu próbuje gorzej lub lepiej to zrobić, walcząc przede wszystkim z Urzedami, a nie techniką :cry:
  • #25 19479711
    jaspi85
    Poziom 21  
    Posty: 526
    Pomógł: 14
    Ocena: 117
    Witam serdecznie wszystkich tutaj ciekawa rozmowa wyszła i fajnie super. To się chwali. No i tak.
    Ktoś gdzieś tam pisał o prędkości podróży na 25km/h kto by tak jeździł? Ja na pewno. Bo jazda delikatnie jak najmniej prądu amperów na silnik podać wtedy większy przebieg na jednym ładowaniu wytrzyma. Bo jak rajdowa będziecie to i 5km nie wytrzyma bateria. Ten zielony pojazd jest już lepiej ładniejszy. Kwestia pojemność akumulatora do przebiegu to ja bardzo dobrze to rozumiem. Jakie dane techniczne silnika macie? Przekładnia ile? Chodzi o to ile jeden obrót opony koła daje na silnik wirnika. To jest bardzo ważne dla mnie. Masa 270kg a zielony ile? Jaki ma udźwig bagażu do podróży ile osób.? Dużo pytań wiadomo. Taki jestem bardzo techniczny na technologie i rozwiązań stosowanych w firmie i u producenta.
  • #26 19497985
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    Pozwolę sobie rozwinąć temat Mia "podpoznańskiej", która "przerywa" - tak informacyjnie "dla potomnych".
    Co prawda w/g CEPIK jest tylko 6 Mia zarejestrowanych w Polsce (znam trzech właścicieli), ale może komuś innemu też się to przyda.

    Udało się nam uzyskać stan stabilny, aczkolwiek nie jest to powód do radości, bo teraz samochód się nie uruchamia.
    Co ciekawe - bateria trakcyjna nie zgłasza jakichkolwiek błędów - na szczęście, bo wyjmowanie skrzyni bateryjnych w tym samochodzie wymaga miejsca, podnośnika kolumnowego z czterema łapami, dwóch stołów na kółkach + podnośniki typu "żaba", dużej ilości klocków drewnianych i co najmniej dwóch myślących osób. :) Sprawdzałem, inaczej się nie da tego zrobić.

    Udało się określić, że to najprawdopodobniej falownik trakcyjny blokuje uruchomienie. Nie słychać załączenia głównego stycznika baterii, a po kilku sekundach samochód zgłasza błąd.
    W efekcie otwarcia "przedziału z kablami" pod tylnymi fotelami - stwierdziliśmy, że kable przy styczniku głównym wyglądają hmm... nieciekawie. To znaczy się trochę przypaliły, a ochronne gumowe "kapturki" na zaciskach też już nie pełnią swojej roli, bo trochę "spłynęły".
    Przez to raczej uzasadnione mogą być problemy z zasilaniem napędu. Tłumaczy też to sporadyczne szarpanie samochodem przy jeździe z "gazem do oporu".

    I taka ciekawostka - ja eksploatuję swoją Mia przez 99% czasu w trybie "Eco", co ogranicza prąd maksymalny z baterii - i u mnie przewody i zaciski przy styczniku wyglądają jak nowe.
    Uczciwie muszę przyznać, że mam mniejszy przebieg pojazdu (18kkm), w porównaniu do 30kkm w tamtej Mia. Ten drugi samochód był eksploatowany przeważnie w trybie "nie-eco" z banalnej przyczyny - problemów z działaniem przełącznika trybu "Eco". :)
    Prąd chwilowy pobierany z baterii nie przekraczał 300-400A (z tego, co zaobserwowałem), sam stycznik ma 500A DC, czyli nie powinno się nic stać - mimo wszystko. Czyżby błąd montażowy - za słabo dokręcone zaciski na styczniku, co powodowało powolną degradację styku i zacisków?

    Stąd pytanie do społeczności - czy miałby ktoś na zbyciu stycznik EV200A2ANA (produkcja TE), w cenie niższej niż Mouser (ok. 800zł brutto)?

    Dopóki go nie zdemontuję i nie sprawdzę, nie mam pewności, że jest uszkodzony, ale wolę się asekurować. Na pewno obudowa wygląda na przegrzaną...
    Konstrukcja stycznika wygląda na hermetyczną, więc rozbiórka i czyszczenie styków nie wchodzą raczej w grę...

    Z poważaniem,
    Maxxc

    EDIT:
    @jaspi85 @K-rzysztof Kamienski
    Mała prośba do Kolegów, jeżeli jest możliwość to proszę o wydzielenie postów nie dotyczących stricte Mia do innego wątku. :) Z jednej strony się cieszę, że temat pojazdów elektrycznych się ogólnie rozwija, ale zaraz się zrobi w tym wątku bałagan.
    Nie ma co za dużo pisać, jak samochód jeździ. W temacie zdjęć - jak tylko będę mieć okazję coś u siebie czy u kogoś naprawiać - porobię zdjęcia i wrzucę. Dostać się do "kabelków", silnika i przekładni jest dość ciężko.
    Żeby zobaczyć te pierwsze to pozostaje demontaż tylnej kanapy, po to żeby otworzyć "rewizję", a żeby zobaczyć całość - to odkręcanie płyt z bateriami i przetwornicami od spodu.
    Silnik (10kW, 80VDC, 3f), falownik i przekładnia - dostępne tylko z kanału (którym nie dysponuję), po odkręceniu osłon od spodu.
    Tutaj za jakiś czas będę się musiał dostać, bo uszczelniacze na przekładni mi "puszczają" i zaczyna uciekać z niej olej. Dla potomnych - w przekładni powinno być ATF134. Coś mi się kojarzy, że 600ml, ale skąd mam informację o ilości, to nie pamiętam i teraz nie mogę tego znaleźć w papierach. Tak więc na 100% nie jestem jej pewny. :)
  • #28 19498187
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dzień dobry,

    Dziękuję za korektę, mój błąd, byłem przekonany, że Mouser podaje ceny netto. :)

    Z poważaniem,
    Maxxc
  • #29 19498864
    jaspi85
    Poziom 21  
    Posty: 526
    Pomógł: 14
    Ocena: 117
    No i mam wreszcie dane silnika. 10kW 80V 3f. Nie wiem jak to się ma do mojego obliczenia prądu w układzie 1f mam a tutaj jest 3f... No ale zobaczymy jak to jest.
    1000A 21 cell akku. 47.62A.... Źle nie dobrze jest długo nie pojedziemy na tym. I szybko zniszczymy akumulator pakiet. To jest średni prąd rozrusznika idealnego w silniku najlepszym modelu jak tico... Tak tico... Dlatego nie dziwię się że guma spłynęła guma izolacja takie sobie przegrzane... Dla mnie to norma jest. Producent celowo przeciąża elektronikę akumulatora czy inne elementy wyposażenia tylko po to by było planowane postarzanie produktów. Zbyt żeby było. Marketing sztuka. Ja wolę sam zbudować i bez stresu z Zakopane do Hel dojechać i wrócić się do domu. Kwestia czasu zasilania auta jako podróży. przy standardowo wyposażeniu jak zwykłe auta.
  • #30 19498944
    Maxxc
    Poziom 15  
    Posty: 224
    Pomógł: 15
    Ocena: 20
    Dobry wieczór,

    Kolego Jaspi85, tutaj pozwolę się wtrącić.

    W Mia były stosowane dwa różne typy baterii:
    - 8kWh - jedna skrzynka, 24 sekcje szeregowe - połączonych równolegle 21 ogniw LiFePo4 po 5Ah - czyli 24S21P (76,8V 105Ah),
    - 12kWh - dwie skrzynki połączone szeregowo - w jednej 8 sekcji szeregowych, w drugiej 16 sekcji szeregowych - połączonych równolegle 4 ogniw LiFePo4 po 40Ah - czyli 8S4P + 16S4P = 24S4P (76,8V 160Ah).

    "Moja" Mia oraz ta "podpoznańska" mają akurat baterię 12kWh - czyli tą z ogniw pryzmatycznych 40Ah. Nie miałem z nią problemów, w przeciwieństwie do dwóch Kolegów, mających Mia z baterią 8kWh - obaj już wymieniali część ogniw...

    Dodam jeszcze, że co prawda silnik ma moc znamionową 10kW, ale falownik wysterowuje go mocą do 18kW (silniki elektryczne są z natury przeciążalne).
    Ktoś nawet wykonał "tuning" i (o ile dobrze pamiętam), przemapował falownik na 22kW czy 25kW.
    Być może ta druga Mia ma większe prądy ustawione "z natury" (bo była wykonaniem "specjalnym" - skóra w środku, większe felgi 16" zamiast standardowych 14").
    W każdym razie licząc nawet 20kW poboru chwilowo, to przy napięciu znamionowym pakietu baterii uzyskujemy pobór prądu w obwodzie DC rzędu 260A.
    Daleko do 1000A, o których Kolega pisze.
    Stycznik jazdy, który jest zabudowany w samochodzie, jest na prąd znamionowy 500A DC, czyli dobrany prawidłowo, z zapasem.
    Co do degradacji akumulatora. "Moja" Mia z przebiegiem około 18kkm, straciła 2% żywotności - ma (State of Health) SOH = 98%, ta druga przy 30kkm ma SOH = 96%. Przy czym pytanie, czy degradacja wynika z użytkowania, z samego wieku baterii (samochody mają pierwsza rejestrację w roku 2013), czy z obu tych czynników.

    Z poważaniem,
    Maxxc

Podsumowanie tematu

✨ Użytkownik dzieli się doświadczeniami z eksploatacji samochodu elektrycznego Mia Electric, który zakupił ponad dwa lata temu. Pojazd, przypominający połączenie Fiata Multipla i Smarta ForTwo, ma teoretyczny zasięg 120 km, osiągalny latem przy oszczędnej jeździe. Użytkownik opisuje problemy z temperaturą akumulatorów, które nie mają wentylacji ani chłodzenia, co wpływa na czas ładowania i zasięg. Wskazuje na różnice w wydajności akumulatorów w zależności od temperatury otoczenia. W dyskusji poruszane są również kwestie dostępności części zamiennych oraz problemy z falownikiem, które mogą blokować uruchomienie pojazdu. Użytkownicy wymieniają się informacjami na temat akumulatorów LiFePO4 oraz ich wpływu na wydajność i żywotność pojazdu.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA