Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak policzyć takie informacje.

21 Lut 2020 09:14 714 36
  • Poziom 5  
    Witam wszystkich serdecznie :D
    Jestem nową użytkowniczką tego forum.
    Mam trzy problemy w Excelu :cry: :cry: , może ktoś mi pomoże rozwiązać te problemy.

    Problem pierwszy:
    -- W jaki sposób policzyć długość funkcji w danym pliku?

    Problem drugi:
    -- W jaki sposób policzyć ilość funkcji w danym pliku?
    Oczywiście liczymy również zagnieżdżenia.

    Problem trzeci:
    --Policzyć ilość komórek w których zostały użyte funkcje.

    W danym pliku mam 20 arkuszy oraz zakres występowania funkcji jest w przedziale:A1:BB1000000. Posiadam Excela 2013 i 2016.
  • Poziom 3  
    Zainteresuj się funkcją tablicową.
    Poniżej masz jak można policzyć ilość znaków, których użyliśmy do napisania funkcji w arkuszu 1
    =SUMA((JEŻELI(Arkusz1!A1:BB1000000="";0;DŁ(FORMUŁA.TEKST(Arkusz1!A1:BB1000000))))) zatwierdzasz funkcję kombinacją klawiszy CTRL+SHIFT+ENTER.
    Przy takim zakresie na pewno będzie długo liczyła.
  • Poziom 5  
    krzys1krzys napisał:
    Zainteresuj się funkcją tablicową.
    Poniżej masz jak można policzyć ilość znaków, których użyliśmy do napisania funkcji w arkuszu 1
    =SUMA((JEŻELI(Arkusz1!A1:BB1000000="";0;DŁ(FORMUŁA.TEKST(Arkusz1!A1:BB1000000))))) zatwierdzasz funkcję kombinacją klawiszy CTRL+SHIFT+ENTER.
    Przy takim zakresie na pewno będzie długo liczyła.


    Sprawdziłam na przykładzie arkusza i pierwszy problem jest rozwiązany, dziękuje.
    Czytam i nic nie rozumiem z tych funkcji tablicowych.

    Jak rozwiązać 2 i 3 problem?
  • Poziom 22  
    A jaki to język? I co rozumiemy przez funkcję. Trzeba mniej lub więcej analizować składnię, w zależności od tego jak bardzo są charakterystyczne początki i końce tych funkcji. W VBA byłoby prosto, bo funkcja zaczyna się słowem function a kończy end function (ale w VBA nie ma zagnieżdżeń, ale są też procedury - sub), w C już trudniej bo trzeba rozpoznać (chyba z kontekstu) i początek i koniec. To tylko dwa przykłady.
  • Poziom 5  
    Język Excela 2013 lub 2016.
    funkcja np= jeżeli(a1="";"";jeżeli(a1=1;"2") itp, i jest ich wiecej.
    Myślałam nad policzeniem zawiasów zamykających w danej komórce daną funkcje.
  • Poziom 5  
    yogi009 napisał:
    Ktoś tu lekcje na forum odrabia?


    Musze Pana/Panią zmartwi do szkoły już nie chodzę.
  • Poziom 5  
    Nic sie nie stało. TEgo nie wiem. Propozycja rozwiązania? Może być i w VBA. Dla mnie najważniejszy jest rozwiązanie.
  • Poziom 3  
    Jak masz Office Profesional Plus to zainteresuj się dodatkiem o nazwie "Inquire". :idea:
    Nie wiem czy da się zrobić to VBA, sorki ale nie znam się na VBA, więc nie pomogę :!:
    Ile mogłem tyle pomogłem. :D
    :arrow: Lepsi ode mnie niech wykażą
  • Poziom 37  
    kasia1a11 napisał:
    Witam wszystkich serdecznie :D

    Problem drugi:
    -- W jaki sposób policzyć ilość funkcji w danym pliku?
    Oczywiście liczymy również zagnieżdżenia.


    Płacą Ci od funkcji ? ;)

    W moim odczycie pytasz jakby o ilość definicji funkcji. Wątek to traktuje jako ilość wywołań funkcji. Jak widzisz, słowa są ważne
  • Poziom 22  
    Czyli chcesz analizować formuły a nie funkcje. I chodzi o VBA, które sprawdzi nawiasy?
    To będzie trudne, bo sprawdzenie czy liczba nawiasów się zgadza niewiele ci da. Jeżeli masz dużo formuł to nie wiem co ci poradzić oprócz napisania kawałka VBA zamiast nich. Będzie trudno automatycznie sprawdzić poprawność formuł.
  • Poziom 5  
    Przepraszam że nie wyraziłam sie w jasny sprecyzowany sposób czego oczekuje. Nikt mi nie płaci za ilość funkcji użytych w danym pliku.
  • Poziom 38  
    Cytat:
    Nikt mi nie płaci za ilość funkcji użytych w danym pliku

    Dletego chcesz policzyć ilość funkcji, żeby mieć do premii?
  • Poziom 27  
    krzys1krzys napisał:
    Zainteresuj się funkcją tablicową.
    Poniżej masz jak można policzyć ilość znaków, których użyliśmy do napisania funkcji w arkuszu 1
    =SUMA((JEŻELI(Arkusz1!A1:BB1000000="";0;DŁ(FORMUŁA.TEKST(Arkusz1!A1:BB1000000))))) zatwierdzasz funkcję kombinacją klawiszy CTRL+SHIFT+ENTER.
    Przy takim zakresie na pewno będzie długo liczyła.


    Wystarczy taka formuła tablicowa (oczywiście zakresy do dostosowania):
    Kod: text
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod

    Formuła zadziała prawidłowo nawet jak w badanym zakresie będą puste lub zawierające dane (liczby, tekst) komórki.
  • Poziom 5  
    coś takiego jak pokazał @Prot.
    Nie wiem co mam wpisać jako serwer? nie wiedziałam o czymś takim natywne możliwości excela, sprawdziłam w internecie Link[/b]
  • Poziom 5  
    Podziękowania wysyłam wszystkim tym użytkownikom którzy mi pomogli rozwiązać moje problemy.
    Szczególne podziękowania przesyłam dla kolegów @Prot oraz @krzys1krzys.

    Dlaczego napisałam ten wątek.
    Jestem osobą pracującą w pewne instytucji, jestem jedyną osobą, która znam Excela na poziomie średnio zawansowanym.
    Tworzę różne rzeczy w Excelu które ułatwiają pracę koleżankom i kolegom.
    Nikt mojej wiedzy oraz pracy nie docenia. Ktoś z was powie, że to standard.
    Najbardziej do człowieka(nie każdego) przemawia statystyka. Dlatego założyłam ten wątek.
    Chce uzmysłowić wszystkim ile wiedzy, wysiłku oraz czasu poświeciłam na zadania w Excelu. Postawie sprawo jasno albo awans albo odejdę z pracy.

    Nie mogę teraz przedstawić wyników analizy ostatniego pliku, bo ten plik znajduje się na komputerze w pracy.

    Wiem, wiem, że pisaliście że nikt nie zapłaci za projekt znając ilość funkcji.Moje ostatnie do was pytanie.

    Jak można ocenić pracę w excelu?

    Dodano po 37 [minuty]:

    Mam wielką prośbę o ocenę pracy w Excelu. Jak można oszacować czyjąś pracę. W przypadku jakiś pytań które pomogą ocenić pracę, służę pomocą.
  • Poziom 38  
    Cytat:
    Jak można ocenić pracę w excelu?

    Policzyć ile Twoja automatyzacja daje oszczędności czasowych, które to przekładają się na konkretne pieniądze.
    Ilość formuł, to nie za bardzo miarodajne jest.
    Dla przykładu, otwarcie 50-ciu plików i kopiowanie zawartości jednego arkusza i wklejenie do arkusza zbiorczego ręcznie wymaga załóżmy 1 godziny i jednej minuty.
    Makro napisane przez Ciebie wykona to w minutę. Oszczędność 1 godziny dziennie, razy 20 dni pracy w miesiącu daje 20h x 30 zł stawka godzinowa.:)
    Jest jeszcze kwestia, czy obliczanie tego 'zysku' ma się odbywać co miesiąc, czy też jednorazowa premia za przyśpieszenie działania.

    P.S. Zawsze też można porównać Twoje arkusze do pracy bez Excela, z kalkulatorem, a i do kartki z ołówkiem.;)
  • Poziom 5  
    Dziekuje koledze @PRL, za pomysł z obliczeniem wartości excela. Bardzo mi pomogłeś.

    Obliczenia wartości
    4 osoby , 2 miesiące(40 dni roboczych) po 8 dziennie.
    Stawka minimalna za godzinę 15zl.
    4osoby*40 dni*8 godzin*15zl=
    19200zl brutto. Koszt pisania ręcznie
    Koszt z excelem
    1 osoba, 1 dzień(8 godzin) , stawka 15 zł
    1osoba*1 dzień*8 godzin*15zl= 120zl

    19200-120=19080zl.

    Obliczenia wartości między pisaniem ręcznym 4 osoby przez 2 miesiące a różnica wydrukowania przez 1 osobę dzięki exelowi.


    Wyszło 19080zl.

    Wiadomo że nikt mi tyle nie zapłaci.

    Ten Excel posłuży na lata .

    Takich rzeczy robię rocznie ok 5 szt.( 4sztuki są robione jednorazowo-nie posłużą na lata).

    Projektów mniejszych nie liczę.

    Walczę o 600zl brutto miesięcznie, rocznie 7800zl brutto.

    Dla zainteresowanych wiem że nie dostanę tej kwoty więc muszę odejść z pracy.
    Chciała bym napisać że nie mam na razie na "oku" innej pracy ale jestem dobrej myśli że szybko znajdę prace.
  • Poziom 38  
    Nie uwzględniłaś w obliczeniach jednego - tego, że to Excel 'sam' wykonuje 99% roboty. Ty tylko mu pomogłaś.;) Widzisz, Microsoft to wywąchał nosem i wprowadza miesięczny abonament od wykonywanej pacy. Nazywa się to 'robota' 365.:)
    A tak na poważnie, to Twój kierownik uważa pewnie, że skoro potrafisz to robić, to w ramach swoich obowiązków powinnaś to nadal wykonywać. Ot taki komunistyczny kierownik.
    Skoro cenisz siebie na więcej, to musisz szukać takiej pracy i na dzień dobry, przy rekrutacji o tym rozmawiać.
    P.S. Jak wyliczyłaś te 600 brutto?
  • Poziom 5  
    Trafiłeś idealnie z twierdzeniem że jak coś umiem to mam to zrobić w ramach obowiązków. Zastanawiasz skąd wzięło 600zl. Różnica między moimi zarobkami a osoba która ma najwięcej w moim dziale to 600zl.

    Napisze jak wygląda to dzieło w excelu

    Jest 20 skoroszytów, w każdym skoroszycie są następujące dane:
    Arkusz 3- jest milion fukcji, zakres danych od A1 do BB 1000000
    Jest jedną funkcja
    Arkusz 2 umożliwia ułożenie idealnie danych(potrzebne są 3 makra). Zero funkcji
    Arkusz1- tutaj są zbierane określone dane z arkusza 3
    Tutaj zakres danych od A1 do BB150.
    Funkcje są następujące
    =Jeżeli(60zagniezdzen) w komórce
    =Jeżeli.blad
    =Wyszukaj.pionowo
    =Wyszukaj.pinowo(w lewo)
    =Porownaj
    =Tekst
    =Prawo
    =Lewo
    =Fragment.tekstu
    =Złącz.tekst
    =Licz.jezeli
    Oraz miks tych funkcji

    1 plik zbiera te dane, w którym jest 20 arkuszy w którym są te same funkcje co napisałam wcześniej.

    Jest 11 plików w które ty w dane mają zostać wstawione oraz wydrukowane.

    Oczywiście między plikami musi być funkcja która łączy dane/pliki.

    Czas reakcji to 6 sekund.

    Dodano po 8 [minuty]:

    PRL napisał:
    Nie uwzględniłaś w obliczeniach jednego - tego, że to Excel 'sam' wykonuje 99% roboty. Ty tylko mu pomogłaś.;) Widzisz, Microsoft to wywąchał nosem i wprowadza miesięczny abonament od wykonywanej pacy. Nazywa się to 'robota' 365.:)
    A tak na poważnie, to Twój kierownik uważa pewnie, że skoro potrafisz to robić, to w ramach swoich obowiązków powinnaś to nadal wykonywać. Ot taki komunistyczny kierownik.
    Skoro cenisz siebie na więcej, to musisz szukać takiej pracy i na dzień dobry, przy rekrutacji o tym rozmawiać.
    P.S. Jak wyliczyłaś te 600 brutto?


    Tutaj kolegę zaskoczę.
    Jak rok kalendarzowy zmienia trzeba zmienić w excelu rok np z 2019 na 2020 bo inaczej nic nie zadziała, mało tego każdy arkusz ma zabezpieczenie do komórek i do skoroszytu. Każdy arkusz ma inne haslo.
  • Poziom 38  
    Cytat:
    Tutaj kolegę zaskoczę.

    Rzeczywiście zaskoczyłaś mnie, bo nie zrozumiałaś co miałem na myśli.
    A miałem nie 365 dni w roku i kolejne lata w obliczeniach Excela, a politykę Microsoftu.:) Office 365.

    Zwróć uwagę, że to co stworzyłaś, to powinno być zapłacone jednorazowo w formie premii, a nie jako podwyżka pensji. Gdyby miała to zrobić firma zewnętrzna, to też jednorazowo wystawiłaby FV...
  • Poziom 32  
    Akurat moim zdaniem to są obowiązki pracownika biurowego - znajomość oprogramowania na którym się pracuje, oraz automatyzacja swojej pracy. A automatyzacja pracy osób które zarabiają więcej od ciebie i nie chcą / potrafią automatyzować swojej pracy nie jest dobrym pomysłem. Samo informowanie swojego kierownika że coś potrafisz zrobić lepiej od niego też może być problematyczne - bo zwyczajnie będzie się bał o stołek.

    No i wtedy lecisz w kulki gdy inni robią to co robią wolniej od ciebie - kierownik zauważy że pracujesz szybciej i da więcej kasy.
    Co nie zmienia faktu, że jak ja byłbym waszym szefem to zostawiłbym etat tylko 1 excelowego wklepywacza i oszczędności wydał jednorazowo na soft który zrobi to sam np skanując papiery czy co to co wy tam klepiecie i np skaner z podajnikiem automatycznym. Wtedy byłby dobrze płatny etat z kawusią czy stolikiem do pingponga i praca która robi się sama ;)
  • Poziom 42  
    kasia1a11 napisał:
    Obliczenia wartości
    4 osoby , 2 miesiące(40 dni roboczych) po 8 dziennie.
    Stawka minimalna za godzinę 15zl.
    4osoby*40 dni*8 godzin*15zl=
    19200zl brutto. Koszt pisania ręcznie
    Koszt z excelem
    1 osoba, 1 dzień(8 godzin) , stawka 15 zł
    1osoba*1 dzień*8 godzin*15zl= 120zl

    19200-120=19080zl.


    Musz Cię zmartwić, nikt tego tak nie oblicza. Ja wiem, że to fajnie wygląda od strony pracownika, natomiast nie jest to akceptowalne dla zarządu. Co innego z kwotą 600zł, tu już można dyskutować.
  • Poziom 5  
    PRL napisał:
    Nie uwzględniłaś w obliczeniach jednego - tego, że to Excel 'sam' wykonuje 99% roboty. Ty tylko mu pomogłaś.;) Widzisz, Microsoft to wywąchał nosem i wprowadza miesięczny abonament od wykonywanej pacy. Nazywa się to 'robota' 365.:)
    A tak na poważnie, to Twój kierownik uważa pewnie, że skoro potrafisz to robić, to w ramach swoich obowiązków powinnaś to nadal wykonywać. Ot taki komunistyczny kierownik.
    Skoro cenisz siebie na więcej, to musisz szukać takiej pracy i na dzień dobry, przy rekrutacji o tym rozmawiać.
    P.S. Jak wyliczyłaś te 600 brutto?


    Tutaj kolegę zaskoczę.
    Jak rok kalendarzowy zmienia trzeba zmienić w excelu rok np z 2019 na 2020 bo inaczej nic nie zadziała, mało tego każdy arkusz ma zabezpieczenie do komórek i do skoroszytu. Każdy arkusz ma inne haslo.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Panowie, u mnie w pracy nikt nie potrafi zrobić filtracji, nie wspomnę już o usunięciu duplikatów, czy znaleźć duplikaty.
    Moja winna jest to że umiem to i chciała być pomocna, efekt jest taki że mam więcej obowiązków niż inni co nie przekłada na wynagrodzenie. Jestem kobietą i moja sytuacja wygląda"masz babo placek", "wiekiem się mądrzej".
  • Poziom 29  
    kasia1a11 napisał:
    Każdy arkusz ma inne haslo

    To problem jedynie dla osób, które się nie znają. Hasła w arkuszach Excelowych są tak banalne do obejścia, że to żenada na maxa.. no ale jak ktoś nie umie filtrować, to może i informacji w necie nie jest w stanie poszukać ;)

    Wydaje mi się, że masz trochę złe podejście. Najpierw udostępniasz szeroko narzędzia, a potem w lekko pretensjonalnym tonie wyrażasz się o sytuacji, włączając w to delikatny szantaż, że albo podwyżka, albo odchodzę i zostawiam was z problemem, bo w kolejnym roku to nie zadziała, bo trzeba coś korygować itp.
    Ludzie, przede wszystkim nie tak się rozmawia.
    Jeżeli jesteś w miejscu, gdzie rozmawiać się nie da, bo faktycznie wyścig szczurów i jeden drugiemu wilkiem, lepiej się nie wychylać, bo się narazisz słabemu kierownictwu itp. - ZMIEŃ PRACĘ! To nie są dobre warunki i nawet po podwyżce narażasz swoją psychikę na duże szkody. Nie warto.
    Natomiast jeżeli jednak jest tam ktoś, z kim można porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, to tak to właśnie zrób... wszelkie szantaże emocjonalne, podchody, wojny hybrydowe, smarowanie za plecami itp. prędzej czy później odbiją Ci się czkawką, nawet jeśli w pierwszym odruchu ktoś na to pójdzie.
    Bierzesz po prostu wyniki swojej pracy - przykładowo arkusze - szczególnie jeśli osoba decyzyjna może ich nie znać i nie wiedzieć o co chodzi, i idziesz rozmawiać. Nie ważne ile tam jest funkcji, ile komórek, ile czegokolwiek, bo to nie jest wyznacznik czegokolwiek. Jedną formułę dostępną natywnie można napisać z użyciem kilkunastu innych, gdzie wynik pewnie będzie ten sam. Możesz też pisać w taki sposób, że wyniki pośrednie są w komórce pomocniczej, potem w innej komórce korzystasz z tej wartości pomocniczej, a w kolejnej z wyniku tejże.. Tak ilość używanych komórek rośnie drastycznie, mimo że jak napiszesz to wszystko z 50-cioma nawiasami w jednej zagnieżdżonej formule w jednej komórce, to wynik będzie ten sam... i co z tego. To niewiele zmienia poza jakąś czytelnością przy edycji.
    Natomiast jak przełożysz to na wymierne dla firmy dane, np. ten i ten raport trzeba robić tyle razy w miesiącu, normalnie zajmuje to tyle, bo trzeba zebrać i obrobić każdorazowo dane stąd, stąd i stąd... Zajmowało to około X godzin, a Ty stworzyłaś i udostępniłaś zespołowi arkusz, który robi to automatycznie i obecnie zajmuje to tyle i tyle czasu. Tutaj może być czas na krótką prezentację działania arkusza i pokazania, jak dzieje się "magia" i jaki piękny jest efekt... Ogólnie pokazujesz i omawiasz swój wkład i konkretny zysk czasu / pieniędzy dla firmy. Po tym informujesz, że chcesz nadal z zaangażowaniem pracować nad usprawnianiem pracy firmy, że to są Twoje mocne strony i lubisz to robić, ale chciałabyś dostać podwyżkę. Bez odwoływania się, że Kasia czy Zuza ma tyle i tyle.. to nikogo na tym etapie nie obchodzi, sprawiedliwość społeczna nie istnieje :P Zwykle raczej ta "sprawiedliwość społeczna" wykorzystywana jest w drugą stronę, tj. dlaczego masz dostać więcej niż Justyna, bo jej będzie przykro itp ;) Ale to nie problem, bo Ty chcesz konkretne wynagrodzenie za konkretną pracę na zysk firmy i informujesz, że to co robisz przekracza Twój standardowy zakres obowiązków, na który umawialiście się na początku.. czyli dajesz coś więcej i oczekujesz czegoś więcej. Proste.
    Na tym etapie zwierzchnik ma możliwość decyzji "kupuję" lub "nie kupuję"... albo "kupuję ale za trochę niższą cenę niż proponowana". A Ty masz możliwość decyzji co w związku z tym robisz dalej, czy zostajesz, czy szukasz czegoś innego.
    Ale wszystko na poziomie człowiek - człowiek. Ja osobiście staram się zawsze być fair, nawet gdy druga strona nie do końca zachowuje się fair. Ale oni odpowiadają za siebie, a ja za siebie. W długofalowym spojrzeniu takie podejście owocuje na duży plus i znajdują się osoby, które to doceniają.
  • Poziom 5  
    Wiem że moje podejście wyglądało na roszczeniowe, dziewczynki z przedszkola, jak nie dostanę zabawki to nie zjem obiadu. Podeszłam do sprawy tak jak napisałaś. Odbyłam taką rozmowę 4 lata temu. Mam na świadków całą ekipę z którymi pracuje. I jaki jest efekt? Ja robię różne rzeczy i pracuje wydajniej niż inni. Co pół roku jest przedstawiany raport i moje wyniki są bardzo dobre, ideałami pracę za 3 osoby. Problem jest taki że inni dostają awanse i podwyżki ale nie ja. Więc zostaje mi tylko odejść z pracy. Chce uzmysłowić kierownikowi ile to jest warte i ile ja tracę.przez okres 4 lat straciłam na podwyżkach 60 tys, plus 10yys na premiach. Nie spomonam o kwocie za projekty. Poprostu panuje u nas wyżej i tyle.
  • Poziom 29  
    4 lata to dość dawno ;-) Zawsze można porozmawiać o tym dlaczego omijają Cię awanse skoro wyniki są bardzo dobre, co masz udowodnione w podsumowaniach.
    Przyczyn może być kilka, np. nie upominasz się o swoje, a skoro dotąd pracowałaś n lat wydajnie za taką stawkę, to po co coś zmieniać? Być może ktoś po prostu Cię nie lubi, za sposób bycia, kręcone włosy, czy nawet za to, że dobrze sobie radzisz.. Cokolwiek. Ludzie mają różne motywy, a finalnie o Twojej podwyżce decyduje nie "firma" a konkretny człowiek.
    Na odległość ciężko ocenić sytuację i mamy tylko Twoją wersję tej historii.
    Musisz przemyśleć swoje położenie, jakie tutaj masz pozapłacowe przywileje, co lubisz w tym miejscu, a czego nie..
    Możesz też zrobić rozeznanie na rynku pracy. Czy łatwo będzie znaleźć Ci alternatywę i na jakich warunkach. Czy propozycje są lepsze czy gorsze niż to co masz. Ale nie tylko finansowo, musisz spojrzeć na całokształt. Np. co z tego, że ktoś da mi 500zł więcej w sąsiednim mieście, jak to ileś km dalej, połowę tej kwoty wydam na dodatkowe paliwo i stracę dodatkową godzinę dziennie na dojazd... Bez sensu ;-)
    Teraz mamy rynek pracownika, więc czasami tkwi się w złym miejscu, gdzie struktura jest chora, a można być w lepszym, na fajniejszych warunkach. Tylko w jednych zawodach jest łatwiej, w innych trudniej, no i trzeba zaryzykować. Pytanie, czy możesz sobie pozwolić na ryzyko, czy chwilowy brak pracy zatrzęsie Twoim domem. Na to składa się wiele czynników.
    Ale jeśli czujesz się w danym miejscu źle, to i tak można walczyć o poprawę, tylko trzeba się lepiej przygotować.

    Twoja praca to towar jak każdy inny. Możesz zadecydować, że nie sprzedasz jej zbyt tanio, albo z braku innych kupujących godzić się na kompromis.
    Ale pamiętaj, że to tak jak z towarem.. Przyjdzie jeden i powie, że to złom, dla niego niewiele warty, ale ok, weźmie... Przyjdzie inny, popatrzy i stwierdzi, że to element zabytkowej maszyny parowej, bez którego jego egzemplarz, który próbuje odrestaurować działa słabo i musi go mieć! Z którym kupującym lepiej się dogadać? ;-)

    W pracy jest analogicznie. Ktoś mimo najlepszej prezentacji może nie widzieć w tym aż takiej wartości. Kto inny może stwierdzić, że warto dobrze zapłacić za automatyzację żmudnego klepania...
    Trzeba rozmawiać, rozglądać się i bez zbędnych emocji analizować sytuację.