Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Dlaczego na przewodzie neutralnym gdzie nie ma napięcia się upala zero

Mr.Korona 22 Feb 2020 22:59 4584 27
  • #1
    Mr.Korona
    Level 3  
    Czy napięcie robi iskrę?. Skoro tak to dlaczego na przewodzie neutralnym gdzie nie ma napięcia się upala zero, (wiem że to się dzieje gdy są słabe styki) ale dlaczego się nagle pojawiają skoki napięcia skoro normalnie jest 0V.

    Ps:. Według teorii tej strony teoriaelektryki.pl/jak-rozumiec-spadek-napiecia/
  • #2
    kot mirmur
    Level 33  
    Bo płynie w nim prąd- o takiej samej wartości, jak na początku obwodu. A spadek napięć w obwodzie, i różnica potencjałów to inna bajka. Proponuję- czytać ze zrozumieniem, albo zmienić lekturę na mniej skomplikowaną.
  • #3
    CYRUS2
    Level 42  
    Nie ucz się z tej strony internetowej.
    Bo autor sam niewiele rozumie z teorii obwodów, i robi zamęt w głowach uczniom.
    Quote:
    Napięcie oraz potencjał to pojęcia matematyczne wymyślone przez ludzi, którzy nie byli w stanie zobaczyć energii (bo jej nie widać), ale bardzo chcieli ją w jakiś sposób opisać.
    Bzdura.
    Napięcie i potencjał to nie są pojęcia matematyczne.
    Matematyka je tylko opisuje liczbami,tak samo jak ilość krów na pastwisku.
    Autor artykułu, zanim zacznie wyjaśniać musi się na nauczyć fizyki.
    Mr.Korona wrote:
    dlaczego na przewodzie neutralnym gdzie nie ma napięcia się upala zero, (wiem że to się dzieje gdy są słabe styki)
    W starych gniazdkach styki są ruchome, luzują przykrecenia przewodów.
    Mr.Korona wrote:
    ale dlaczego się nagle pojawiają skoki napięcia skoro normalnie jest 0V.
    Bo pojawia się przerwa w obwodzie na upalonym styku.
  • #5
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    CYRUS2 wrote:
    Nie ucz się z tej strony internetowej.
    Bo autor sam niewiele rozumie z teorii obwodów, i robi zamęt w głowach uczniom.
    Quote:
    Napięcie oraz potencjał to pojęcia matematyczne wymyślone przez ludzi, którzy nie byli w stanie zobaczyć energii (bo jej nie widać), ale bardzo chcieli ją w jakiś sposób opisać.
    Bzdura.
    Napięcie i potencjał to nie są pojęcia matematyczne.

    Oczywiście, że tak! Powietrza też nie widzimy, co wcale nie oznacza, że go nie ma.
  • #6
    gimak
    Level 40  
    Mr.Korona wrote:
    Skoro tak to dlaczego na przewodzie neutralnym gdzie nie ma napięcia się upala zero, (wiem że to się dzieje gdy są słabe styki) ale dlaczego się nagle pojawiają skoki napięcia skoro normalnie jest 0V.

    Bo w tym wypadku, mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd i to płynący prąd powoduje wypalanie się źle skręconych styków na tym przewodzie i powoduje iskrzenie na tych stykach, a w momencie występowania iskrzenia powstają nagłe skoki napięcia.
    Trwała przerwa przewodu neutralnego na trasie od transformatora, powoduje "pływanie zera" na przewodzie neutralnym za tą przerwą.
  • #7
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    gimak wrote:

    Bo w tym wypadku, mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd

    Nie ma takich cudów. Prąd płynie wyłącznie pod wpływem przyłożonego napięcia i zapewniam, że prawo Ohma mówiące o tym, że I=U/R jest zawsze prawdziwe.
    To zjawisko jest nieco bardziej złożone, ale próbujcie.
  • #8
    gimak
    Level 40  
    retrofood wrote:
    gimak napisał:

    Bo w tym wypadku, mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd

    Nie ma takich cudów. Prąd płynie wyłącznie pod wpływem przyłożonego napięcia i zapewniam, że prawo Ohma mówiące o tym, że I=U/R jest zawsze prawdziwe.

    Prawo Ohma poznałem prawie 60 lat temu i doskonale wiem jak go interpretować. Proszę jeszcze raz przeczytać to co napisałem w cytowanym fragmencie.
    Dlaczego o przewód neutralny tak nazywamy, w normalnych warunkach jego potencjał względem ziemi lub przewodu PE jest zerowy, a mimo to, przewodem tym, w normalnych warunkach będzie płynąć prąd. Tylko w sieciach o idealnie symetrycznie obciążonych fazach w przewodzie tym należy spodziewać się zerowego prądu.
  • #9
    CYRUS2
    Level 42  
    retrofood wrote:
    Oczywiście, że tak! Powietrza też nie widzimy, co wcale nie oznacza, że go nie ma.
    Pokaż mi gdzie w matematyce występuje pojęcie energii lub pracy.
    Chcę to zobaczyć.
    Matematyka to tylko opis przy pomocy liczb.
  • #10
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    gimak wrote:

    Prawo Ohma poznałem prawie 60 lat temu i doskonale wiem jak go interpretować. Proszę jeszcze raz przeczytać to co napisałem w cytowanym fragmencie.
    Dlaczego o przewód neutralny tak nazywamy, w normalnych warunkach jego potencjał względem ziemi lub przewodu PE jest zerowy, a mimo to, przewodem tym, w normalnych warunkach będzie płynąć prąd.

    Kolego, napisałeś tak:
    gimak wrote:
    mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd i to płynący prąd powoduje wypalanie się źle skręconych styków na tym przewodzie

    Tutaj występuje nieuprawnione uproszczenie zjawisk i/albo brak logiki. Nie ma takich cudów, żeby bez napięcia płynął prąd wypalający styki!
    W miejscach nazywanych "brakiem styku" (cokolwiek by to nie oznaczało i jakie jest wyjaśnienie chemiczno - termiczne tego zjawiska) występują przerwy ( a nawet mikroprzerwy) w przewodzeniu prądu, a więc na sam styk przypada wtedy całe napięcie obwodu! (Bo nie ma spadku napięcia na odbiorniku, gdyż prąd w tym momencie nie płynie). A że odległości są tam niewielkie (bo styki dzieli warstewka tlenku) to następuje wyładowanie, czyli przeskok iskry, prąd skacze nagle od zera do wielkości znamionowej, a styk się ponownie grzeje. I sytuacja się powtarza. Nowy tlenek a więc przerwa, brak przewodzenia, wzrost napięcia, wyładowanie, i nowa zgorzelina.
    Tak się wypalają miejsca słabego styku.

    PS. Jak ktoś zna budowę dawnego, elektromechanicznego, samochodowego regulatora napięcia, to będzie wiedział o czym piszę. Tylko tam przerwy są celowe a styki wykonano z materiału odpornego na wytopienie, no i moce są znacznie mniejsze.
  • #11
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    Dlaczego o przewód neutralny tak nazywamy, w normalnych warunkach jego potencjał względem ziemi lub przewodu PE jest zerowy, a mimo to, przewodem tym, w normalnych warunkach będzie płynąć prąd.
    Który koniec przewodu neutralnego masz na myśli?
    Nie ma cudów, że gdy przewodem N płynie prąd to nie wystąpi różnica potencjałów na jego początku i końcu. Zmierzone napięcie będzie niewielkie bo i rezystancja przewodu jest niewielka.
  • #12
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:

    Nie ma cudów, że gdy przewodem N płynie prąd to nie wystąpi różnica potencjałów na jego początku i końcu. Zmierzone napięcie będzie niewielkie bo i rezystancja przewodu jest niewielka.
    Otóż to. Ale nie to niewielkie napięcie decyduje o upalaniu się styku. Jest nim natomiast pełne napięcie sieciowe, występujące w momencie przerywania obwodu przez zgorzelinę na powierzchni tegoż styku. I przeskok iskry, związanej z wyładowaniem. W takich momentach na styku wydziela się praktycznie cała moc obwodu, ograniczona parametrami odbiornika (sumą mocy odbiorników). Dlatego im większa jest ta wielkość, tym skutki poważniejsze i szybciej występujące.
  • #13
    CYRUS2
    Level 42  
    retrofood wrote:
    Nie ma takich cudów. Prąd płynie wyłącznie pod wpływem przyłożonego napięcia i zapewniam, że prawo Ohma mówiące o tym, że I=U/R jest zawsze prawdziwe.

    gimak wrote:
    Prawo Ohma poznałem prawie 60 lat temu i doskonale wiem jak go interpretować. Proszę jeszcze raz przeczytać to co napisałem w cytowanym fragmencie.
    To przeczytaj co napislaeś !
    gimak wrote:
    Bo w tym wypadku, mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd
    Napisałeś bez sensu.
    Żeby płynął prąd w przewodzie N musi być różnica napięć względem ziemi na końcach tego przewodu - bo inaczej prąd płynął nie będzie.
  • #15
    gimak
    Level 40  
    retrofood wrote:
    Kolego, napisałeś tak:
    gimak napisał:
    mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie w stosunku do ziemi lub przewodu PE płynie prąd i to płynący prąd powoduje wypalanie się źle skręconych styków na tym przewodzie

    Tutaj występuje nieuprawnione uproszczenie zjawisk i/albo brak logiki. Nie ma takich cudów, żeby bez napięcia płynął prąd wypalający styki!

    Może nieprecyzyjnie się wyraziłem - teraz to poprawię - mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie neutralnym w stosunku do ziemi lub przewodu PE, to w przewodzie neutralnym może płynąc prąd i to płynący prąd powoduje wypalanie się źle skręconych styków na tym przewodzie.
    I dołożę - na tych źle skręconych i nadpalonych stykach, przy przepływie przez nich prądu, odkładają się spadki napięcia proporcjonalny do przepływającego przez nie prądu i oporu jaki one stwarzają (prawo Ohma). W określonych warunkach, suma tych spadków napięcia, będzie widoczna, jako napięcie między przewodem neutralnym, a przewodem PE lub ziemią (uziemieniem).
    I o pochodzenie tego napięcia, mam wrażenie, autorowi chodziło.
    vodiczka wrote:
    Nie ma cudów, ze gdy przewodem N płynie prąd to nie wystąpi różnica potencjałów na jego początku i końcu. Zmierzone napięcie będzie niewielkie bo i rezystancja przewodu jest niewielka.

    To jest tak oczywiste, że tylko eksperci Macierewicza od katastrofy smoleńskiej mogą to podważać :D , a ja do nich się nie zaliczam.
    Ale tu nie chodzi o spadki napięcia na przewodzie (na te spadki składają się również spadki napięcia na złych stykach na tym przewodzie), tylko o ewentualną różnicę potencjałów (napięcie) między przewodem neutralnym i przewodem PE lub ziemią.
    vodiczka wrote:
    gimak napisał:
    Dlaczego o przewód neutralny tak nazywamy, w normalnych warunkach jego potencjał względem ziemi lub przewodu PE jest zerowy, a mimo to, przewodem tym, w normalnych warunkach będzie płynąć prąd.
    Który koniec przewodu neutralnego masz na myśli?

    Tu też nie byłem precyzyjny, bo potencjał o którym mowa w cytacie, nie jest dokładnie zerowy, ale na tyle mały, że można go tak nazwać i do tego należy dążyć, aby był jak najmniejszy, a gdy jest za duży to stwarza zagrożenie.
    Co do końca przewodu, to nie miałem na myśli, ani początku, ani jego końca, a miejsce (punkt) pomiaru.
  • #16
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    To jest tak oczywiste, że tylko eksperci Macierewicza od katastrofy smoleńskiej mogą to podważać , a ja do nich się nie zaliczam.
    Zaliczasz się do grona ekspertów od parówek :D skoro powtórnie napisałeś:
    gimak wrote:
    mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie neutralnym w stosunku do ziemi lub przewodu PE,

    Może łopatologicznie:
    Rozpatrzmy odcinek przewodu N pomiędzy odbiornikiem a punktem jego połączenia z PE.
    Ten punkt (jeden koniec N) ma potencjał 0V względem PE.
    Jaki będzie potencjał drugiego końca przewodu N :?:
    W sprawnej instalacji jednofazowej, przez przewód fazowy i neutralny płynie dokładnie ten sam prąd.
    Przyjmijmy że przewód N ma rezystancje 20 mΩ a przewodem płynie prąd o natężeniu 20A. Zgodnie z prawem Ohma na przewodzie odłoży się napięcie 0,4V.
    Drugi koniec przewodu N będzie miał potencjał 0,4V względem PE.
  • #17
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    gimak wrote:

    I dołożę - na tych źle skręconych i nadpalonych stykach, przy przepływie przez nich prądu, odkładają się spadki napięcia proporcjonalny do przepływającego przez nie prądu i oporu jaki one stwarzają (prawo Ohma).

    Zgadza się, ale te spadki napięcia (pomnożone przez płynący prąd) to za mało, by wypalić styk.
    gimak wrote:
    mimo że nie ma napięcia na tym przewodzie neutralnym w stosunku do ziemi lub przewodu PE, to w przewodzie neutralnym może płynąc prąd i to płynący prąd powoduje wypalanie się źle skręconych styków na tym przewodzie.

    Powtórzę, to zbyt mało na wypalenie styku. Wyjaśnienie fizyki zjawiska jest powyżej.
  • #18
    kkas12
    Level 43  
    gimak wrote:
    ...tu nie chodzi o spadki napięcia na przewodzie (na te spadki składają się również spadki napięcia na złych stykach na tym przewodzie), tylko o ewentualną różnicę potencjałów (napięcie) między przewodem neutralnym i przewodem PE lub ziemią.
    Różnica potencjałów pomiędzy przewodem N a PE nie oznacza przepływu prądu. A jeśli taki prąd się pojawi to mamy do czynienia z uszkodzeniem instalacji.

    Ja bym radził poczekać jednak na odpowiedź autora wątku by sprecyzował swoje pytanie o co prosiłem w poprzednim poście.
    Inaczej będziemy świadkami narodzin nowych teorii :)
    Być może domyślam się o co autorowi chodzi, ale to tylko moje domysły.
  • #19
    CYRUS2
    Level 42  
    gimak wrote:
    Tu też nie byłem precyzyjny, bo potencjał o którym mowa w cytacie, nie jest dokładnie zerowy, ale na tyle mały, że można go tak nazwać
    Nie można tego tak nazwać.
    Bo to zaprzecza prawu Ohma. Na tym polega bezsens tego co napisałeś.
    gimak wrote:
    a gdy jest za duży to stwarza zagrożenie.
    Zagrożenia żadnego nie stwarza.
    Jedyny mankament to zaniżone zasilanie odbiornika.

    Nie dąży sie do tego żeby był jak najmniejszy.
    Nie ma takiego kryterium doboru przewodów.
  • #20
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    Co do końca przewodu, to nie miałem na myśli, ani początku, ani jego końca, a miejsce (punkt) pomiaru.
    Czyli w zależności od punktu pomiaru możesz mieć dowolny potencjał pomiędzy 0,4V a 0V
    gimak wrote:
    Tu też nie byłem precyzyjny, bo potencjał o którym mowa w cytacie, nie jest dokładnie zerowy, ale na tyle mały, że można go tak nazwać i do tego należy dążyć, aby był jak najmniejszy, a gdy jest za duży to stwarza zagrożenie.

    Tu jest forum techniczne i wyrażamy się precyzyjnie. Nawet gdy jest mały to nie oznacza, że przez przewód N płynie prąd mimo braku napięcia. Jak duży musi być twoim zdaniem by stwarzać zagrożenie?

    Dodano po 24 [minuty]:

    CYRUS2 wrote:
    Zagrożenia żadnego nie stwarza.
    Jedyny mankament to zaniżone zasilanie odbiornika.
    Tu bym z kolegą polemizował ale najpierw poczekam na odpowiedź gimaka
    vodiczka wrote:
    Jak duży musi być twoim zdaniem by stwarzać zagrożenie?
  • #21
    CYRUS2
    Level 42  
    vodiczka wrote:
    Tu jest forum techniczne i wyrażamy się precyzyjnie. Nawet gdy jest mały to nie oznacza, że przez przewód N płynie prąd mimo braku napięcia. Jak duży musi być twoim zdaniem by stwarzać zagrożenie?
    Problem polega na tym, że elektrycy rozumują na "prozie -beletrystyce" nie posługują się schematami ideowymi.
    Co to jest przewód N ?
    To rezyzystor o rezystancji o wartości 0-2Ω włączony szeregowo do obwodu.
    Jak płynie prąd w obwodzie to ten prąd wymusza na przewodzie N spadek napięcia.(inaczej napięcie U)
  • #22
    gimak
    Level 40  
    Sądzę, że to zaczyna być rozmowa ślepego z głuchym o kolorach. Zaczynamy od tego
    vodiczka wrote:
    Tu jest forum techniczne i wyrażamy się precyzyjnie.

    Proponuję zatem, aby autor tematu pisząc to
    Mr.Korona wrote:
    Skoro tak to dlaczego na przewodzie neutralnym gdzie nie ma napięcia się upala zero, (wiem że to się dzieje gdy są słabe styki) ale dlaczego się nagle pojawiają skoki napięcia skoro normalnie jest 0V.

    sprecyzował, o jakie napięcie mu chodzi, a konkretnie już przy skokach napięcia, to mierzone miedzy czym a czym.
    Ja po tym co podkreśliłem, sądzę, że autorowi chodziło o napięcie (skoki), jakie może się pojawiać między przewodem (żyłą - żeby było precyzyjnie) i przewodem PE (też żyłą) lub ziemią-uziemieniem, bo tylko między tak rozumianymi punktami nie powinno być napięcia. I do tak rozumianego pytania precyzyjnie się w moich odpowiedziach ustosunkowuję.
    To, że tak rozumiana sytuacja może mieć miejsce, to przykład z mieszkania teściów w bloku. Instalacja elektryczna dwużyłowa, gniazdka w kuchni i łazience zerowane. Zainteresowałem się przewodem zerowym, zdarza się że budowa komputera czasem lekko smyra po ręce. Okazało się, że okresowo miedzy przewodem zerowym i ziemią (w tym wypadku rurą centralnego ogrzewania pojawia się napięcie do 5V. Raz jest 0, a innymi razy wartość z przedziału 0-5V (taką najwyższą wartość zaobserwowałem). Taka wartość napięcia (którego normalnie nie powinno być), nie jest groźna dla zdrowia, ale w innym przypadku z którym się spotkałem na garażach przy upalonym przewodzie zerowym (neutralnym) na dopływie z trafo, to 90 V miedzy przewodem zerowym (neutralnym) i ziemią (zbrojenie) i 320 V między przewodem fazowym i zerowym (neutralnym). W tym wypadku jest to już niebezpieczna sytuacja.
  • #23
    kkas12
    Level 43  
    gimak wrote:
    ...okresowo miedzy przewodem zerowym i ziemią (w tym wypadku rurą centralnego ogrzewania pojawia się napięcie do 5V. Raz jest 0, a innymi razy wartość z przedziału 0-5V (taką najwyższą wartość zaobserwowałem). Taka wartość napięcia (którego normalnie nie powinno być), nie jest groźna dla zdrowia...
    No, no i powoli dochodzimy do sedna mimo iż autor nie kwapi się do wyjaśnień.

    Załóżmy, ze owa rura c.o. jest połączona z rurą wodociągową (bo najprawdopodobniej jest) a do tejże rury przyłączony jest bojler.
    I co się wtedy dzieje?
    Następuje wyrównanie potencjałów, czyli przepływ prądu przewodem ochronnym od gniazda do konstrukcji bojlera, a może w drugim kierunku.
    Efektem takiego długotrwałego przepływu jest wypalenie styków gniazda i wtyczki. Najczęściej jest to styk roboczy (zerowy), chociaż nie jest to regułą bo może być to i styk ochronny albo obydwa.

    Czy o takie zjawisko autor wątku pytał?
  • #24
    Mr.Korona
    Level 3  
    .
    Efektem takiego długotrwałego przepływu jest wypalenie styków gniazda i wtyczki. Najczęściej jest to styk roboczy (zerowy), chociaż nie jest to regułą bo może być to i styk ochronny albo obydwa.

    Czy o takie zjawisko autor wątku pytał?[/quote]
    O to zjawisko tylko bojler do tego nic nie ma tylko luz na śrubach zerowych.

    PS:. Ja tego problemu nie mam tylko pytam dlaczego tak się dzieje. I już wiem więc temat można zamknąć
  • #25
    kkas12
    Level 43  
    Nie dokręcone zaciski to jedno a prądy płynące nie tam gdzie powinny to druga sprawa.
    I uwierz, że nawet jeśli się z tym nie spotkałeś to nie znaczy iż tak się nie dzieje.
  • #26
    palmus
    Level 33  
    Myślę,że tu trzeba odpowiedzieć brzytwą Ockhama,zwracając się do autora wątku: To tak jakbyś wyłącznikiem włączył jakiś odbiornik, ale zamiast rozłączać przewód fazowy, rozłączał N.
    Wyłącznik ma wypalone styki, więc lubi tam iskrzyć, co powoduje spadek napięcia(żarówka przygasa) A jak styk się nieco poprawi, napięcie wraca do poziomu 230V ("skoki napięcia")Moim zdaniem takie humanistyczne wyjaśnienie powinno zadowolić pytającego.
  • #27
    gimak
    Level 40  
    Mr.Korona wrote:
    O to zjawisko tylko bojler do tego nic nie ma tylko luz na śrubach zerowych.

    PS:. Ja tego problemu nie mam tylko pytam dlaczego tak się dzieje. I już wiem więc temat można zamknąć

    Autor zabrał głos, ale nie wyjaśnił tego co miał na myśli pisząc
    Mr.Korona wrote:
    dlaczego się nagle pojawiają skoki napięcia skoro normalnie jest 0V.

    między jakimi punktami były te skoki napięcia, a normalnie powinno być zero.
    Wracając do tego postu
    kkas12 wrote:
    gimak napisał:
    ...okresowo miedzy przewodem zerowym i ziemią (w tym wypadku rurą centralnego ogrzewania pojawia się napięcie do 5V. Raz jest 0, a innymi razy wartość z przedziału 0-5V (taką najwyższą wartość zaobserwowałem). Taka wartość napięcia (którego normalnie nie powinno być), nie jest groźna dla zdrowia...
    No, no i powoli dochodzimy do sedna mimo iż autor nie kwapi się do wyjaśnień.

    Załóżmy, ze owa rura c.o. jest połączona z rurą wodociągową (bo najprawdopodobniej jest) a do tejże rury przyłączony jest bojler.
    I co się wtedy dzieje?
    Następuje wyrównanie potencjałów, czyli przepływ prądu przewodem ochronnym od gniazda do konstrukcji bojlera, a może w drugim kierunku.
    Efektem takiego długotrwałego przepływu jest wypalenie styków gniazda i wtyczki. Najczęściej jest to styk roboczy (zerowy), chociaż nie jest to regułą bo może być to i styk ochronny albo obydwa.

    tytułem uzupełnienia tego co wcześniej napisałem
    W tym mieszkaniu nie ma bojlera elektrycznego i podejrzewam, że go nie ma w całym bloku. Nie napisałem też tego, ale teraz to podaję, żeby była pełna jasność, że jak wtedy to sprawdzałem, to wyłączyłem wszystkie odbiorniki w mieszkaniu, a mimo to pojawiało się okresowo i może pojawia się nadal (bo później już tego nie sprawdzałem) napięcie do 5 V między przewodem zerowym i rurą centralnego ogrzewania. Wygląda więc na to, że to napięcie na przewodzie zerowym przychodzi z zewnątrz.
    W opisanym przeze mnie przypadku na garażach, w moim garażu, napięcie na przewodzie zerowym w odniesieniu do ziemi, przyszło z zewnątrz (tablicy rozdzielczej) i nie miało 5V tylko 90 V.
    Teraz o tym co podkreśliłem w cytacie, jaka jest wg mnie przyczyna wypalania się tych styków, w przypadku zerowania. Wg mnie przyczyną jest mostkowanie styku zerowego i ochronnego w gniazdku. To są dwa połączenia bardzo blisko siebie. Wystarczy, że któreś z nich (przez które płynie prąd) nie będzie mocno skręcone i zaczyna się grzać, a z upływem czasu coraz bardziej. Ciepło po drucie wędruje dalej i czyni spustoszenie. Skutki tego będą zależeć od tego jak wykonane jest mostkowanie.
    Jeżeli tak jak wymagają obecne przepisy (przewód zerowy - styk ochronny - styk roboczy (zerowy), w tym wypadku degradacji ulegną obydwa styki w mniej więcej tym samym czasie, bo przez obydwa płynie prąd i na obydwóch będzie wydzielało się ciepło i obydwa ulegną dewastacji.
    Jeżeli tak jak jest wykonane w moim mieszkaniu (blok z lat 60) przewód zerowy - styk roboczy (zerowy) - styk ochronny (nie wiem jak to w tym czasie było w przepisach), to grzać się będzie tylko jeden styk, ten roboczy i głównie on ulegnie dewastacji, a styk ochronny jeżeli zostanie uszkodzony to w stopniu nieznacznym.
    Nie komentuję tego, który sposób jest lepszy, pozostawiam to Wam.
    Dodam tylko, że jak ja chodziłem do technikum elektrycznego, to wpajana była zasada - minimum połączeń na torach prądowych, bo to jest potencjalne źródło ciepła i ewentualnych uszkodzeń.
  • #28
    kkas12
    Level 43  
    gimak wrote:
    Jeżeli tak jak wymagają obecne przepisy (przewód zerowy - styk ochronny - styk roboczy (zerowy), w tym wypadku degradacji ulegną obydwa styki w mniej więcej tym samym czasie, bo przez obydwa płynie prąd i na obydwóch będzie wydzielało się ciepło i obydwa ulegną dewastacji.
    Nie kolego.
    W dzisiejszych instalacjach takie połączenie oznacza awarię, co natychmiast zostanie wykryte przez wyłącznik RCD, który w obwodach gniazdowych obecny być musi.
    A w starych instalacjach bardziej narażony na uszkodzenie jest zestyk roboczy (zerowy) bo oprócz prądu wyrównawczego obciążony jest również prądem pobieranym przez odbiornik. Wpływ jednak na to ma również sposób zerowania gniazda. czy wykonany został prawidłowo czy nieprawidłowo.

    A bojler był tylko przykładem. Równie dobrze można zastąpić go kuchenką elektryczną czy każdym innym odbiornikiem uziemionym przez posadowienie.