Wyciągnąłem z szafy starą konsolę typu "Rambo" (zbiorcza nazwa bazarowych klonów Atari 2600). Na początek wymieniłem w niej wszystkie kondensatory elektrolityczne na nowe. Po próbie uruchomienia okazało się, że co prawda udało mi się znaleźć na telewizorze właściwą częstotliwość, ale obraz był mocno zaszumiony i niestabilny, przystąpiłem więc do instalacji "composite moda".
Urządzenie jest zbudowane w oparciu o układ WDL5388 - na tym forum znalazłem informację, że pin 39 to audio, natomiast 38 jest kompozytowym wyjściem wideo. Dodałem dwa złącza RCA na obudowie - to od dźwięku podłączyłem do układu bezpośrednio, wideo natomiast przez jeden tranzystor 2N3904, zgodnie z popularnym schematem dla oryginalnego Atari 2600.
Wszystko ruszyło od razu. Obraz na TV wygląda bardzo dobrze, byłem w stanie przełączać się pomiędzy wbudowanymi grami, podłączyłem więc pada i przystąpiłem do dalszych testów.
1) Wygląda na to, że sporej części nie mogę uruchomić. Podejrzewam, że nie działa przycisk "fire" na moim padzie, który uruchamia większość z nich. Taki klon Pac-mana działa, ale tam grę uruchamia wciśnięcie dowolnej strzałki.
2) Poważniejszy problem zauważyłem przy próbie uruchomienia kartridża z grą dla 2600 - konsola nie startuje. Wyświetla się albo kolor w jednolitym kolorze (czasem z jakimiś artefaktami) albo ekran zostaje wypełnione poruszającymi się szybko liniami.
Stąd moje pytania:
1) Czy te podróbki były w ogóle w stanie uruchamiać kartridże do 2600?
2) Istnieje jakieś "typowe" uszkodzenie, które powodowałoby takie objawy? Mam zacząć np. od przeczyszczenia styków albo poszukania zimnego lutu?
Urządzenie jest zbudowane w oparciu o układ WDL5388 - na tym forum znalazłem informację, że pin 39 to audio, natomiast 38 jest kompozytowym wyjściem wideo. Dodałem dwa złącza RCA na obudowie - to od dźwięku podłączyłem do układu bezpośrednio, wideo natomiast przez jeden tranzystor 2N3904, zgodnie z popularnym schematem dla oryginalnego Atari 2600.
Wszystko ruszyło od razu. Obraz na TV wygląda bardzo dobrze, byłem w stanie przełączać się pomiędzy wbudowanymi grami, podłączyłem więc pada i przystąpiłem do dalszych testów.
1) Wygląda na to, że sporej części nie mogę uruchomić. Podejrzewam, że nie działa przycisk "fire" na moim padzie, który uruchamia większość z nich. Taki klon Pac-mana działa, ale tam grę uruchamia wciśnięcie dowolnej strzałki.
2) Poważniejszy problem zauważyłem przy próbie uruchomienia kartridża z grą dla 2600 - konsola nie startuje. Wyświetla się albo kolor w jednolitym kolorze (czasem z jakimiś artefaktami) albo ekran zostaje wypełnione poruszającymi się szybko liniami.
Stąd moje pytania:
1) Czy te podróbki były w ogóle w stanie uruchamiać kartridże do 2600?
2) Istnieje jakieś "typowe" uszkodzenie, które powodowałoby takie objawy? Mam zacząć np. od przeczyszczenia styków albo poszukania zimnego lutu?
