Witam,
mam problem z samochodem jak w tytule. Od jakiegoś czasu mam cały czas problem z elektroniką. Robię samochodem niedługie trasy po mieście, przy którejś próbie odpalenia samochód się nie uruchamia - kontrolki się świecą, lampki w samochodzie też, przekręcam kluczyk i nic, nic nawet nie drgnie. Pomyślałem, że akumulator się rozładował (rok temu kupiony), podłączyłem pod prostownik i po godzinie widzę komunikat "full", i konsternacja, co to może być. Montuję w samochodzie akumulator i nic... Diody świecą, lampki też, silnik nawet nie drgnie. Poprosiłem znajomego o pomoc aby spróbować podpiąć akumulator na krótko, samochód odpalił bez problemu po minucie podładowania. Miałem nadzieję, że będzie ok, niestety po kilku dniach i kilkunastu odpaleniach silnika, znowu pojawił się ten problem. Ponownie wziąłem akumulator pod prostownik i ponownie była ta sama sytuacja, zarówno z ładowaniem jak i odpaleniem po ładowaniu. Kolejny raz prosiłem o pomoc znajomego, samochód odpalił, od razu podjechałem do mechanika, przy gaszeniu silnika już wiedziałem, że więcej nie odpali. Wskazówki /lampki / diody przy gaszeniu już zachowywały się jakby nie było napięcia.
Samochód był u mechanika, podpiął na moment mobilny prostownik, i odpalił, wjechał na warsztat, posprawdzał napięcia, czy coś nie rozładowuje akumulatora, po kilku dniach stwierdził, że nie wie co jest nie tak bo samochód odpalał bez żadnego problemu, oddał go do znajomego elektromechanika, niestety on również nie był w stanie stwierdzić co jest przyczyną, bo samochód cały czas odpalał. Odebrałem samochód, odpalał normalnie, przez trzy dni, znowu pojawił się ten problem.
Prosiłbym o pomoc co mógłbym zrobić aby przybliżyć się trochę do zdiagnozowania problemu, w samochodzie odłączyłem wszystkie lampki, radio, żeby wykluczyć kradzież prądu, sprawdziłem uziemienie, podłączając akumulator (minus) do jakiejś części metalowej samochodu, nic. Nie wiem co może być problemem.
mam problem z samochodem jak w tytule. Od jakiegoś czasu mam cały czas problem z elektroniką. Robię samochodem niedługie trasy po mieście, przy którejś próbie odpalenia samochód się nie uruchamia - kontrolki się świecą, lampki w samochodzie też, przekręcam kluczyk i nic, nic nawet nie drgnie. Pomyślałem, że akumulator się rozładował (rok temu kupiony), podłączyłem pod prostownik i po godzinie widzę komunikat "full", i konsternacja, co to może być. Montuję w samochodzie akumulator i nic... Diody świecą, lampki też, silnik nawet nie drgnie. Poprosiłem znajomego o pomoc aby spróbować podpiąć akumulator na krótko, samochód odpalił bez problemu po minucie podładowania. Miałem nadzieję, że będzie ok, niestety po kilku dniach i kilkunastu odpaleniach silnika, znowu pojawił się ten problem. Ponownie wziąłem akumulator pod prostownik i ponownie była ta sama sytuacja, zarówno z ładowaniem jak i odpaleniem po ładowaniu. Kolejny raz prosiłem o pomoc znajomego, samochód odpalił, od razu podjechałem do mechanika, przy gaszeniu silnika już wiedziałem, że więcej nie odpali. Wskazówki /lampki / diody przy gaszeniu już zachowywały się jakby nie było napięcia.
Samochód był u mechanika, podpiął na moment mobilny prostownik, i odpalił, wjechał na warsztat, posprawdzał napięcia, czy coś nie rozładowuje akumulatora, po kilku dniach stwierdził, że nie wie co jest nie tak bo samochód odpalał bez żadnego problemu, oddał go do znajomego elektromechanika, niestety on również nie był w stanie stwierdzić co jest przyczyną, bo samochód cały czas odpalał. Odebrałem samochód, odpalał normalnie, przez trzy dni, znowu pojawił się ten problem.
Prosiłbym o pomoc co mógłbym zrobić aby przybliżyć się trochę do zdiagnozowania problemu, w samochodzie odłączyłem wszystkie lampki, radio, żeby wykluczyć kradzież prądu, sprawdziłem uziemienie, podłączając akumulator (minus) do jakiejś części metalowej samochodu, nic. Nie wiem co może być problemem.