Do zakupu tegoż produktu skusiła mnie mnogość gniazd zasilających oraz podwójne złącze USB w jednej obudowie. Na pewno nie to, że producent podaje nazwę "antyprzepięciowa" bo akurat w taki zabezpieczenia, przynajmniej w tej klasie sprzętów nie wierze. Produkt dostępny okresowo w supermarketach: Biedronka. Z tyłu dwa otwory do powieszenia, krzyż, czyli możemy przywiesić w dowolnej pozycji.
Z zewnątrz widać, że nie jest to produkt z wysokiej półki, ale z drugiej stronie nie ma się także za bardzo do czego przyczepić.
Wtyczka, płaska, taka jak coraz częściej możemy obecnie spotkać w niektórych sprzętach. Zajmuje na pewno mniej miejsca, fajna otwierana rączka.
Podświetlany neonówką wyłącznik zasilania. Dwie diody sygnalizacyjne: pierwsza informuje o sprawności układu zabezpieczenia, druga świeci gdy listwa podłączona do gniazda z bolcem uziemiającym.
Wykrywanie uziemienia działa, sprawdziłem także na instalacji z PEN. To akurat funkcja chyba niezbyt popularna, a może i przydatna.
Można zastanawiać się przez chwilę dlaczego w jednym rzędzie gniazda są blisko siebie a w drugim nieco oddalone. Tutaj kłania się instrukcja obsługi i zamysł producenta. Chodzi o to aby zmieściły się większe wtyczki, konkretnie zasilacze wtyczkowe. No faktycznie.
Tak listwa wygląda w środku. Przewody 1mm², lutowanie i wygląd PCB tak jak przeważnie u Chińczyków. Z zewnątrz byłem przekonany że wyłącznik jest pojedynczy, jak się okazało jednak podwójny, więc plus za to.
Płytka wejściowa.
Płytka USB, sercem układ którego oznaczenia nie dają żadnych wyników w google.
Na zakończenie sprawdzam ładowarkę. Napięcie bez obciążenia, oraz z obciążeniem 0,28A, 0,8A, 1,83A, 2,36A.
Sprawdzałem także na wyższym prądzie ale nie mamy tutaj żadnego zabezpieczenia odcinającego wyjście, przy za dużym prądzie napięcie przetwornicy zaczyna po prostu skakać. Nie męczyłem więc dalej sprzętu.
Po zakończonym sprawdzaniu wyłączam przycisk power listwy. Akurat tester USB pozostał w USB. Cały czas działa. Myślę sobie: duże te kondensatory były...no ale czekam tak dłużej a tu on ciągle świeci. Okazuje się, że wyłącznik nie odłącza nam przetwornicy USB a jedynie gniazda. Myślę że jest to bardzo mało intuicyjne. W zasadzie byłem przekonany, że jak wyłączam główny to mam wyłączone wszystko. Jak widać, w tym przypadku nie.
Fajne? Ranking DIY
