Witam tak jak w temacie czy wgranie przeróbki Hen na Playstation3 jest w 100% legalne? Nie chodzi o odpalanie piratów, tylko o samo przerobienie konsoli.
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamMobali napisał:A swoją drogą.... Ciekawe ile osób czyta zapisy umów, którą to przecież zobowiązali się przestrzegać![]()
tzok napisał:Konsola PS3 to dwa nierozdzielne elementy - sprzęt i oprogramowanie. Nie dość że nie da się ich rozłączyć, to jest to także nielegalne w świetle obowiązującego prawa. Kupując lub użytkując to urządzenie jednocześnie podejmujesz zobowiązanie prawne, że nie będziesz podejmował żadnych kroków w kierunku modyfikacji tego układu. Jednym słowem "użytkowanie" konsoli to nie do końca to samo, co "własność"....ale konsola jest Twoją własnością i możesz z nią zrobić co chcesz...
tzok napisał:Tu też się mylisz. Z przytoczonych wyjątków obowiązującego prawa wynika jasno, że akurat tego typu modyfikacje nie są dozwolone. A więc pewnie można robić "co się chce", ale to nielegalne i należy się liczyć z konsekwencjami tego typu działań.i możesz z nią zrobić co chcesz...
tzok napisał:Kawałek dalej jest w umowie napisane, że może także znacznie więcej: "Firma SCE zastrzega sobie prawo do uczestnictwa w jakimkolwiek postępowaniu prawnym, wszczynanym z urzędu lub z oskarżenia prywatnego, oraz w dochodzeniu dotyczącym działań użytkownika." (było już wklejone wyżej). Reasumując, firma może być stroną sporu i wszcząć postępowanie w sprawie dochodzenia swoich praw związanych z naruszeniem własności intelektualnej ich produktu. Produktu, który jedynie użytkujesz na uzgodnionych warunkach. Co ważne, przestępstwa przeciwko własności intelektualnej mogą być ścigane także z urzędu. W tym wypadku nie da się być "właścicielem" konsoli w penym tego słowa znaczeniu, bo zgodnie z prawem (także polskim!) własność intelektualna to więź twórcy z utworem, czyli prawa osobiste twórcy do utworu, które są niezbywalne, a ich ochrona jest nieograniczona w czasie....tyle że dostawca treści może zablokować dostęp zmodyfikowanej konsoli do swoich usług on-line.
Mobali napisał:Zgodnie z wykładnią stosowaną przez Policję, przerabianie konsol i zarabianie na tym procederze jest ścigane z art. 287 Kodeksu Karnego:
"Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przesyłanie informacji lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis na komputerowym nośniku informacji podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."
^ToM^ napisał:Oczywiście, i dlatego tu dyskutujemy. Jednak obowiązującą i tą nieco bardziej dotkliwą interpretacją prawnej rzeczywistości zajmują się sądy. A jak dotąd ta ocena jest raczej niekorzystna dla osób przerabiających tego typu sprzęt. Żeby być bardziej dosłownym - w razie prawnych problemów, jako użytkownik staniesz przed sądem na przeciw prawnika reprezentującego dużą i bogatą korporację, podpierającego się setkami interpretacji tego prawa uwiarygodnionymi przez największe prawne autorytety. No i po wyroku będziesz mógł narzekać, że "przepis mówi wprost jak jest", więc zostałeś skazany za... niewinnośćJa wiem, że za chwilę znajdzie się 101 innych interpretacji tego przepisu, jednak przepis mówi wprost jak jest.
Mobali napisał:@ToM Czytasz bardzo wybiórczo. Owo "wyrządzenie szkody" znaczy dokładnie tyle, że swoim działaniem występujesz przeciwko prawom autorskim osób trzecich. A naruszenie własności intelektualnej jest rozumiane właśnie jako wyrządzenie niematerialnej oraz wymiernej majątkowej szkody. Tak jak zwykła kradzież. Po drugie, przerabiając konsolę czy korzystając z oprogramowania nieautoryzowanego (na przykład pirackich gier), działasz właśnie w kierunku osiągnięcia korzyści majątkowej. I kółko się zamyka.
Dawid5157 napisał:Możesz i nie będzie, ale SCE może zdalnie zablokować swoje oprogramowanie na tej konsoli i/lub zablokować jej dostęp do swoich usług on-line. Nikt nie może Ci jednak zabronić modyfikacji zakupionego sprzętu ani wgrywania na niego własnego oprogramowania. W szczególnych przypadkach dozwolona jest nawet modyfikacja oprogramowania firm trzecich bez ich zgody, ale tylko na własny użytek (nie możesz udostępniać tak zmodyfikowanej wersji ani gotowego patcha, a modyfikacja nie może mieć na celu obejścia świadomie wprowadzonych ograniczeń/zabezpieczeń).Czyli mogę przerobić swoją konsole i niebedzie z tym problemu?
tzok napisał:Bzdury kosmiczne tu wypisujesz! Zgodnie z obowiązującym prawem, dozwolony użytek prywatny jest wyłączony akurat w zakresie korzystania z twórczych baz danych i programów komputerowych. Te kwestie regulują wprost przepisy dyrektywy 2009/24/WE w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych i rozdziału 7 Ustawy o prawie autorskim. Zakres ochrony programów komputerowych jest szerszy niż zakres ochrony innych kategorii utworów, z czym wiąże się m.in. wyłączenie dozwolonego użytku prywatnego, zakaz dokonywania opracowań i modyfikacji programów komputerowych. Legalny użytkownik jest uprawniony jedynie do sporządzenia kopii zapasowej programu komputerowego, obserwowania, badania i testowania jego ostatecznej wersji oraz do dekompilacji programu w celu zapewnienia kompatybilności. Nie ma jednak prawa do wprowadzania jakichkolwiek zmian, a szczególnie jakichkolwiek modyfikacji wbudowanych zabezpieczeń.W szczególnych przypadkach dozwolona jest nawet modyfikacja oprogramowania firm trzecich bez ich zgody, ale tylko na własny użytek
Cytat:Ustawa przewiduje jednak pewien wyjątek od zakazu modyfikacji kodu. Dotyczy on sytuacji, w której modyfikacja jest konieczna do prawidłowego działania programu komputerowego i została dokonana przez legalnego użytkownika. Nie można jednak łatek i nakładek usprawniających pracę traktować równorzędnie z modyfikacjami, bez których prawidłowe działanie programu nie byłoby w ogóle możliwe.
Źródło: https://www.experto24.pl/prawo-prywatne/prawo...ramow-narusza-prawa-autorskie.html?cid=K000KN
tzok napisał:Nie muszę, w tym przypadku oprę się o literę obowiązującego prawa. A Ty możesz sobie je interpretować jak tylko chcesz.ja Ci mówię, że przerabianie jest legalne, ale oczywiście wierzyć mi nie musisz.
tzok napisał:Nie dyskutujemy tu o dołożeniu migającej diody (co jest legalne), ale o takiej modyfikacji konsoli, która umożliwi korzystanie z nielegalnego (według producenta) oprogramowania - a to jest wprost zabronione.Jak sobie zmodyfikuje konsolę, żeby mu migała diodkami to może to zrobić
tzok napisał:I znów bzdura do kwadratu. Naruszanie zasad licencji nie jest niczym innym, jak złamaniem prawa. Licencja jest bowiem umową cywilnoprawną, na mocy której licencjodawca zezwala licencjobiorcy na korzystanie z określonego utworu w określony sposób. Naruszenie postanowień licencji stanowi więc nienależyte wykonanie umowy i złamanie jej warunków, które w konsekwencji rodzi odpowiedzialność cywilną po stronie naruszającego. Warto podkreślić, że naruszenie postanowień umowy licencyjnej może w określonych przypadkach pociągać za sobą również odpowiedzialność karną. A to jest właśnie jest ten szczególny przypadek. I tyle prawo na ten temat....ale nie jest to złamaniem prawa, a jedynie zasad licencji.
Mobali napisał:Pisze tylko o wgraniu oprogramowania, nic na temat jego wykorzystania, więc wątpliwe jest tu osiąganie jakichkolwiek korzyści majątkowych.Warto podkreślić, że naruszenie postanowień umowy licencyjnej może w określonych przypadkach pociągać za sobą również odpowiedzialność karną. A to jest właśnie jest ten szczególny przypadek.
Mobali napisał:Jeszcze nie tak dawno nawet państwowe instytucje z powodzeniem działały wyłącznie na "lewym" oprogramowaniu. Dzisiaj to już znacznie trudniejsze. No, ale w tej kwestii każdy ma swój własny rozum i dokonuje świadomych wyborów.
^ToM^ napisał:Masz absolutną rację - to jest powszechne zjawisko. To wcale jednak nie znaczy, że jest w pełni legalne. Tak jak "cyfrowe fałszerstwa" korporacji - takie jak ostatnia afera silnikowa VW. Ale to że ktoś coś robi poza prawem i że jest to proceder powszechny wcale nie oznacza, że to działania legalne....przerabiają oprogramowanie np. w sterownikach (komputerach) samochodów. Firmy normalnie zarejestrowane i działające, kasujące za to pieniądze i wystawiające faktury. Wgrywają inne oprogramowanie do sterowników, albo modyfikują fabryczne do wymogów użytkownika. To się kompletnie niczym nie różni od przerabiania softu w konsoli, pralce, czy jakimkolwiek innym urządzeniu.
^ToM^ napisał:To też prawda. Jednak post nie dotyczy ścigania, ale LEGALNOŚCI tego typu praktyk. A w tej kwestii jest to sprawa oczywista - to nie jest w 100 proc. zgodne z prawem. A o to dokładnie pytał autor postu. Czy go złapią czy nie, albo co mu za to grozi... To już temat na zupełnie inna dyskusjęPo pierwsze nikt tego nie sprawdza i tym bardziej nie ściga.
^ToM^ napisał:W tej chwili to mało prawdopodobne, ale... Niczego wykluczyć nie można. Kilka lat temu ta sama policja miała napadową akcję sprawdzania... legalności map w nawigacjach samochodowych podczas rutynowych kontroli drogowych! Sam przeszedłem tego typu "badanie". Dopiero po medialnym nagłośnieniu tej sprawy odpuścili sobie akcję. Absurd? Owszem, durnota do kwadratu. Ale na tym przykładzie dokładnie widać, że różne głupoty zdarzyć się mogą. Wszytko zależy, która grupa nacisku zainteresuje odpowiednie czynniki.Chyba nie myślisz, że policja będzie się takim pierdołami zajmować i jeździć po domach właścicieli konsol i sprawdzać co tam sobie kto wgrał.
^ToM^ napisał:Tu akurat całkowicie się mylisz. Przestępstwa dotyczące praw autorskich mogą być ścigane zarówno prywatnie na wniosek oraz z urzędu - wynika to wprost z zapisów prawa. Wystarczy więc odpowiedni nacisk jakiejś korporacji na "czynniki państwowe" i policję, a skuteczne ściganie się zacznie. Jak? Na przykład za pomocą tego samego boota, który blokuje "nielegalną" konsolę. Poza blokadą ów boot może przecież zaraportować gdzie trzeba i dość dokładnie wskazać użytkownika, który według firmy narusza jej prawa. Takiego delikwenta łatwo skontrolować.Takie sytuacje są ścigane z oskarżenia prywatnego - o ile mają miejsce.
^ToM^ napisał:Mam w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie i nie sądzę, żebym tutaj "bił pianę". Staram się argumentować jak najbardziej rzeczowo, a swoje zdanie podpierać zapisami prawa i faktami. Ale jeśli się nie zgadzasz... Masz prawo, po to przecież jest dyskusjaNiepotrzebnie bijesz pianę.