Witajcie
Chciałbym wam przestawić małą konstrukcję powerbanku.
Głównym celem jaki sobie założyłem było zrobienie powerbanku, który służyłby mi do ładowania telefonu podczas jazdy rowerem/na jakimś rowerowym wypadzie na dziko.
Moje wymagania:
- w miarę dobra pojemność
- zamocowanie na ramę
- 2 wyjścia USB
- miejsce na kabel/kable
- w miarę logiczny wygląd
Potrzebne rzeczy:
- jakieś ogniwa (w moim przypadku nie musiały być jakieś ekstra)
- gotowa, dość popularna płytka
- trochę kabla
- cyna
- lutownica
- topnik na powierzchnię niklowane
- delikatny papierek ścierny
- jakaś obudowa na płytkę i ogniwa
Więc zaczynamy. Do zrobienia powerbanku użyłem 6 ogniw czyli pakiet 1S6P, ogniwa delikatnie poprzecierałem papierem ściernym aby zmatowić powierzchnię lutowania. Na ta powierzchnię nałożyłem trochę topnika i wziąłem się do lutowania. Oczywiście przed lutowaniem sprawdziłem wszystkie parametry ogniw i okazało się, że wszystko jest ok. Po wyprowadzeniu kabli
Zabrałem się do stworzenia jakiejś sensownej obudowy do naszej płytki (gotowca). Znalazłem gdzieś w moim śmietniku koszyczek na 2 baterie AA, pasowało niemalże idealnie, wystarczyło tylko wybebeszyć nadmiar plastiku że środka i wyciąć odpowiednie otwory pod usb, switcha, diodę i wyświetlacz
Wszystko grało i było idealnie, wystarczyło tylko przelutować naszą diodę i wszystko wkleić na klej (ja użyłem kleju na gorąco). Teraz problem, to ma być na rower! Znalazłem gdzieś taką torbę/pokrowiec od czegoś.
Super.
Nasz powerbank schował się idealnie, było jeszcze miejsca na 2 komplety kabli do ładowania.
Efekt końcowy:
1 port USB - 1A
2 port USB - 2,1A
Prąd ładowania powerbanku 1A
Pojemność około 10 200mAh
Wymiary:
Wys - 12cm
Szer - 7cm
Dł - 5cm
Koszt:
Ogniwa - z odzysku
Obudowa - z odzysku
Kable - każdy ma
Płytka - z allegro ok 12zł
#UWAGA#
Amatorzy i mniej doświadczeni!
Nieumiejętne lutowanie ogniw i przegrzanie ich w najgorszym wypadku grozi wybuchem i poparzeniami, robić na własną odpowiedzialność.
Chciałbym wam przestawić małą konstrukcję powerbanku.
Głównym celem jaki sobie założyłem było zrobienie powerbanku, który służyłby mi do ładowania telefonu podczas jazdy rowerem/na jakimś rowerowym wypadzie na dziko.
Moje wymagania:
- w miarę dobra pojemność
- zamocowanie na ramę
- 2 wyjścia USB
- miejsce na kabel/kable
- w miarę logiczny wygląd
Potrzebne rzeczy:
- jakieś ogniwa (w moim przypadku nie musiały być jakieś ekstra)
- gotowa, dość popularna płytka
- trochę kabla
- cyna
- lutownica
- topnik na powierzchnię niklowane
- delikatny papierek ścierny
- jakaś obudowa na płytkę i ogniwa
Więc zaczynamy. Do zrobienia powerbanku użyłem 6 ogniw czyli pakiet 1S6P, ogniwa delikatnie poprzecierałem papierem ściernym aby zmatowić powierzchnię lutowania. Na ta powierzchnię nałożyłem trochę topnika i wziąłem się do lutowania. Oczywiście przed lutowaniem sprawdziłem wszystkie parametry ogniw i okazało się, że wszystko jest ok. Po wyprowadzeniu kabli
Zabrałem się do stworzenia jakiejś sensownej obudowy do naszej płytki (gotowca). Znalazłem gdzieś w moim śmietniku koszyczek na 2 baterie AA, pasowało niemalże idealnie, wystarczyło tylko wybebeszyć nadmiar plastiku że środka i wyciąć odpowiednie otwory pod usb, switcha, diodę i wyświetlacz
Wszystko grało i było idealnie, wystarczyło tylko przelutować naszą diodę i wszystko wkleić na klej (ja użyłem kleju na gorąco). Teraz problem, to ma być na rower! Znalazłem gdzieś taką torbę/pokrowiec od czegoś.
Super.
Nasz powerbank schował się idealnie, było jeszcze miejsca na 2 komplety kabli do ładowania.
Efekt końcowy:
1 port USB - 1A
2 port USB - 2,1A
Prąd ładowania powerbanku 1A
Pojemność około 10 200mAh
Wymiary:
Wys - 12cm
Szer - 7cm
Dł - 5cm
Koszt:
Ogniwa - z odzysku
Obudowa - z odzysku
Kable - każdy ma
Płytka - z allegro ok 12zł
#UWAGA#
Amatorzy i mniej doświadczeni!
Nieumiejętne lutowanie ogniw i przegrzanie ich w najgorszym wypadku grozi wybuchem i poparzeniami, robić na własną odpowiedzialność.
Fajne? Ranking DIY
