Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź

vorlog 23 Mar 2020 11:50 11637 164
  • TermopastyTermopasty
  • #122
    akr18
    Poziom 9  
    Tak ja mam 1,5mm , a ten drugi od lewej do smd .
  • TermopastyTermopasty
  • #125
    Darek.S
    Poziom 32  
    SOP8 wyciągam też stacją ( lub transformatorówką) zlewając wszystkie nóżki z jednej i podważając a potem z drugiej.
    Ale może też zrobię podobny tyle że z 2,5mm² ale sklepany i pewnie oszlifowany na końcu. Będzie miał lepsze grzanie tam gdzie powinien przy tym będzie sztywniejszy i trwalszy. To krótkotrwała robota i ciut większe grzanie dopuszczalne. Do tej drugiej jak widać radiatora już nie robiłem.
  • #126
    krakarak
    Poziom 39  
    @vorlog chciałbym zapytać czy masz w planach jeszcze jakieś modyfikacje tej lutownicy?
    Jak myślisz, czy zamiast rurek mógłbym w 4 naroża dać biały silikon, bo jego trochę mi zostało po remoncie łazienki? Widziałem silikon w wielu urządzeniach elektronicznych, może i tutaj by się sprawdził?
  • #127
    bearq
    Poziom 37  
    Jedna jeszcze z lat 80 w oryginalnej obudowie i co najważniejsze nie uszkodzonej (45/75W). Druga znaleziona na złomie z potłuczoną obudową i zdekompletowana (75W). O dziwo po podłączeniu jej na krótko działa więc wleciała nowa obudowa wraz z przełącznikiem i przednią osłoną. Nawet gwinty w dobrym stanie :D
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
  • #128
    gosp
    Spec od drukarek
    vorlog napisał:
    Pamięta ktoś te potwory, też z ZDZ Łódź? To dopiero gryzło w łapę... Były na wyposażeniu w w warsztacie elektroników w Zakładach Mechanicznych "TARNÓW", lata '80. Pamiętam, jak się chłopaki na nie żalili- dziesięć minut roboty a potem sikanie bez trzymanki :D
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    W sklepach w mojej okolicy tego nigdy nie spotkałem.
    V.
    EDIT: Literówka...


    Mam taka działającą, używam jej czasem do rozlutowywania dużych elementów, albo prac typu dokładanie kabli w zasilaczu komputerowym na polach o dużej ilości cyny - 5/12V/masa - z drutem 1,5mm topi cynę błyskawicznie.

    krakarak napisał:
    @vorlog chciałbym zapytać czy masz w planach jeszcze jakieś modyfikacje tej lutownicy?
    Jak myślisz, czy zamiast rurek mógłbym w 4 naroża dać biały silikon, bo jego trochę mi zostało po remoncie łazienki? Widziałem silikon w wielu urządzeniach elektronicznych, może i tutaj by się sprawdził?


    Silikon na dłuższą metę powoduje korozję, wiele mas wykorzystywanych do montażu elektroniki z czasem powoduje ich korozję - niszczą się powłoki metalizowane, taka masa potrafi "zeżreć" powłokę rezystora - następuje elektroliza.

    Pozdrawiam gosp
  • #130
    zgierzman
    Poziom 26  
    ^ToM^ napisał:
    gosp napisał:

    Silikon na dłuższą metę powoduje korozję,....


    ...nie gdy się zastosujesz silikon RTV.


    Zdarzało mi się z powodzeniem stosować silikon do luster (bezkwasowy) z marketu budowlanego. Niestety jest bardzo gęsty, to prawie galareta.
    Na Alli... znalazłem taki wynalazek, poniżej 10 zł z wysyłką

    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź

    Ma małą lepkość, o niebo lepiej się nakłada niż silikony które znałem. Trzyma jak szatan, miałem problem żeby od płytki oderwać duży kondensator elektrolityczny, który sam niewiele wcześniej przykleiłem :-D Dopiero skalpel dał radę.
  • #131
    atom1477
    Poziom 43  
    vorlog napisał:
    Na przestrzeni lat miałem (mam nadal) kilka lutownic oporowych, tzw. "kolb", ale jakoś nigdy nie nauczyłem się ich używać na dłuższą metę- owszem, dorywczo, w razie konieczności... Mam nawet własnej roboty, z dawnych lat, lutownicę 400W, potężny młot, czasem się przydaje do lutowania blach, grubych linek/końcówek, ale do elektroniki tylko transformatorówka, czasem stacja, (też własnej roboty) przy superprecyzyjnym lutowanku.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=2542400&highlight=
    Ot, kwestia gustu, przyzwyczajenia itd.
    V.

    Mam dokładnie tak samo.
    Wiem że to jest dość dziwne, a większość elektroników uważa to wręcz za ogromny błąd czy nawet za coś niemożliwego do robienia (że się niby nie da tak lutować).
    Rzecz w tym że ja właśnie innymi nie potrafię, a transformatorową tak.
    Daje się przylutować np. raster 0.8mm w obudowie TQFP.
    Czy SMD 1206, 8005 i 0603 przy użyciu standardowego grota.
    Kolbowych nie lubię używać, chyba że z grotem minifala.

    Urgon napisał:
    Było wspomniane, że transformatorówką można przenosić cynę czy kalafonię bez nadmiernego roztapiania jej i utleniania, czego nie idzie zrobić ze stacją lutowniczą oporową. Tylko po co to robić? Czyżby obrońcy prymitywnej technologii nie słyszeli o pastach lutowniczych, topnikach w żelu, płynie czy dawkowanych ze strzykawki? Czyżby nie znali cyny, która ma topnik w sobie?

    Po to żeby mieć wolną rękę.

    Urgon napisał:
    Wbrew opinii wielu tu obecnych, i wbrew ich ciężkim wysiłkom i dowodom nadludzkich umiejętności miejscem lutownic transformatorowych nie jest warsztat kogoś zajmującego się nowoczesną elektroniką, lecz muzeum techniki i ewentualnie warsztat elektryka czy speca od sprzętów lampowych.

    Wbrew opinii większości, miejsce lutownic transformatorowych nie jest jedno, tylko jest różne zależnie od przyzwyczajeń i umiejętności osoby która ich używa.
    Sam nie umiesz, i 99% innych nie umie, to nie znaczy od razu że pozostały 1% też ma nie umieć i nie używać.

    Transformatorowa ma zresztą zaletę i w lutowaniu SMD. Właśnie możliwość nagłego przerwania grzania jest zaletą której nie ma lutownica kolbowa.
    Czasami jest to przydatne.
    Wstawię potem filmik bo akurat nagrałem jak lutowałem SMD.

    vorlog napisał:

    Ale do rzeczy- w jednej z tych gazetek był opis wykonania lutownicy na lampach, tyle, że ultradźwiękowej!
    Na rysunkach część "ręczna" przypominała kształtem pistolet, chyba w środku był jakiś transformator. Reszta w osobnym pudełku.
    Ktoś z bardzo starszych kolegów kojarzy może?
    V.

    Ja kojarzę. Było w Radioamatorze. Jak znajdę to wstawię.
  • #132
    Darek.S
    Poziom 32  
    Całkowicie popieram przedmówcę. mam kilka lutownic ale właśnie transformatorówkę używam chyba najczęściej.
    W stacji mam założony najcieńszy grot i używam np do wlutowania AS15F.
    Chcąc wylutować np elko THT musiałbym zmienić grot na grubszy zaczekać aż się rozgrzeje a transformatorówka jest zawsze pod reką w swoim "gniazdku"
  • #133
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Piękny temat i nie sposób przeczytać wszystkie wypowiedzi. Nie chcę więc wtapiać się w dyskusję "O wyższości świąt... nad itp". Lutowałem wieloma, ale do dziś I-sze miejsce zajmuje tytułowa.

    Pierwsza, jaką dostałem musiała być podgrzana wcześniej w piecu by cokolwiek zlutować. Szło słabo, ale jako 9-cio latek cieszyłem się z prezentu.
    Następną (podchoinkowy podarunek) mam do dziś, i skoro w temacie wspominamy dawne czasy to kilka zdjęć.
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    Wnikliwe oko dojrzy na pewno inny, niż później stosowano wyłącznik.
    Poczciwa babcia lutuje wszystko, oczywiście nie wyłączając SMD. Oczywiście regulacja temperatury poprzez PWM realizowane palcem :). Przy odrobinie wprawy sprawdza się wystarczająco.
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    Widoczny na zdjęciach kondensator zaistniał, gdzieś w początkach lat 70-tych. Lutowanie zakłócało słuchanie radia, miałem tylko Pionierka U2 :) .

    Daty zmiany żarówki nie przypomnę sobie. Ta przynajmniej świeci białym światłem w porównaniu z oryginalną 6,3V/0,3A.

    Nie wiem, czy dzisiejsze ZDZ to nie dawna "Precyzja". Tak tu jest napisane. Mam jeszcze drugą kupioną w początkach lat 80-tych, tu napisy są inne - "Technika".

    Wynika z tego, że było kilku producentów. W końcu było to narzędzie popularne wśród amatorów a także obecne w wieku zakładach pracy.
  • #135
    heniek07
    Poziom 19  
    Witam Szanownych Kolegów - Fanów lutownic transformatorowych, do których również należę.
    Temat jest żywy, więc dołożę swoje trzy grosze. Dziś moja staruszka produkcji ZDZ Łódź dostała nowe światełko – żarówkę LED. Zamówiłem trzy rodzaje do doświadczeń, by sprawdzić, która będzie najlepsza – da najwięcej światła. Okazało się, że to ta z 4 diodami LED. Trochę zawiodłem się na tej z aluminiowym radiatorem – miała być High Power. Do włożenia żarówki LED z odwrotnej strony niż zwykłej musiałem wyciąć drugi rowek. Blokadę „nowego światełka” przed wysunięciem, zapewnia odpowiednio przylutowany mostek z kondensatorem 470µF – taki miałem. Cokół żarówki okazał się mosiężny i nie było problemów. Połowa mocowania starej w tym przypadku jest niepotrzebna. Jak już miałem rozebraną lutownicę, to na poprawę mocowania transformatora, wykorzystałem patent autora wątku, kol. vorlog. Powciskałem igielitowa koszulkę z aluminiowego grubego kabla. Napięcie na żarówce LED podczas pracy lutownicy to: 9,7V – 45W i 13,5V – 75W. Powinno działać normalnie, ponieważ przeczytałem, że żarówki LED wytrzymują do 16V.
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    Użytkownikom Lutownic Transformatorowych produkcji ZDZ Łódź, zezwalam na naśladownictwo. :D
    Pozdrawiam. :spoko:
    Heniek
  • #136
    vorlog
    Poziom 34  
    A ja, w ramach kwarantannowych nudów, proponuję test umiejętności posługiwania się lutownicą (dowolną), który się praktykowało za moich młodych lat.
    Bierzemy drut miedziany z przewodu instalacyjnego 1,5mm², tniemy sobie 12 kawałków o długości 10mm i lutujemy z tego ładną sześcienną kostkę. Tylko to ma być polutowane, nie posmarkane :D
    Miłej zabawy.
    V.
  • #139
    heniek07
    Poziom 19  
    Amatorsko sześcianu nie lutowałem, ale nie raz rozgrzewałem "pół długości lutu" by reszta się trzymała. Da się. :D
  • #141
    vorlog
    Poziom 34  
    Jak mnie paluch przestanie boleć to spróbuję sobie toto przypomnieć :)
    Kurde, zapomniałem na trzonku dłuta zrobić krzyżyk i oczywiście nie trafiłem młotkiem tam, gdzie chciałem :(
    Ale, że pasuje mi zrobić w aucie dodatkowe gniazdko zapalniczki, z zasilaniem stałym, nie po stacyjce, to wykombinowałem, że je upakuję do kąta schowka na rękawiczki (czy jak to się zwie) po stronie kierownika. Powstała konieczność zrobienia jakiegoś pudełka, bo w swoich śmieciach jakoś nic ciekawego nie znalazłem, więc starym, indiańskim sposobem wykorzystałem ścinki z laminatu szklano-epoksydowego, pozostałe po produkcji płytek, pochlastałem, polutowałem, pomalowałem i:
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    W środku też się częściowo zaśprejowało, więc niewiele widać :D
    No stacją lutowniczą byłoby ciężko, ZDZ-ka poradziła bez zadyszki...
    V.
  • #142
    kaem
    Poziom 26  
    Ja mam żółtą TD-08 typ LT-60 z 1987 roku. To chyba dość rzadka wersja, grot nie jest na śrubki tylko na nakrętki, które zaciskają się na gwintowanych tulejkach, w które wkłada się końcówki grota. Oryginalne groty bardzo szybko się przepalały, teraz od kilku lat mam grot od jakiegoś Topexa i jest nie do zdarcia - wada: długo się nagrzewa (kilkanaście sekund). Jak chcecie to jutro zrobię zdjęcie.
  • #143
    bearq
    Poziom 37  
    kaem napisał:
    To chyba dość rzadka wersja, grot nie jest na śrubki tylko na nakrętki, które zaciskają się na gwintowanych tulejkach, w które wkłada się końcówki grota.

    Mniej ich się spotykało. Były też w wersji 24V podłączane pod transformator bezpieczeństwa który również służył do zasilania lampy :) Swego czasu była chyba nawet taka 24V do sprzedaży za około 50zł na popularnym serwisie.
  • #145
    CodeBoy
    Poziom 24  
    kaem napisał:
    Ja mam żółtą TD-08 typ LT-60 z 1987 roku. To chyba dość rzadka wersja, grot nie jest na śrubki tylko na nakrętki, które zaciskają się na gwintowanych tulejkach, w które wkłada się końcówki grota. Oryginalne groty bardzo szybko się przepalały, teraz od kilku lat mam grot od jakiegoś Topexa i jest nie do zdarcia - wada: długo się nagrzewa (kilkanaście sekund). Jak chcecie to jutro zrobię zdjęcie.


    Tez mam taką żółtą, właśnie te groty to była porażka, cena i dostępność :( kilka lat temu kupiłem kilka oryginalnych i działa do dziś , ostał mi się ostatni. ale mam już też inne lutownice więc ta już odpoczywa na zasłużonej emeryturze. Niedawno kupiłem nową transformatorową, mimo posiadania stacji, to jak coś szybko coś chce polutować to biorę trafo :)
  • #146
    Kontrakton80
    Poziom 13  
    Odkąd pamiętam lutuje wszystko transformatorówką, od przewodów po płytki pcb. Przesiadłem sie teraz na stacje lutowniczą i brakuje mi mocy.
  • #147
    atom1477
    Poziom 43  
    Tylko czekać aż pojawi się tekst: "Bo nie mieliście w ręku dobrej stacji lutowniczej".
    Uprzedzę ten tekst i od razu zapytam:
    Dlaczego do dobrego lutowania stacja lutownica musi być dobra, a transformatorówka wystarczy że jest taka normalna?
  • #148
    damian1115
    Poziom 24  
    Odnoszę takie wrażenie że co niektórzy troszeczkę się zagalopowali wychwalając swoje pierwsze lutownice transformatorowe. Ale jednak jak stacja dobrze trzyma temperaturę, i jest dużo do lutowania, to nic jej nie zastąpi. Lutownica transformatorowa jest dobra do sporadycznego lutowania, szybko się rozgrzewa, i jest zawsze gotowa do użycia. mam na myśli, podłączasz i grzeje, wystarczy trochę wprawy co do doboru temperatury, choć różnie z tym bywa, jak ktoś tej wprawy nie ma. Mam stację którą sam zrobiłem ( sprawuje się doskonale ), i posiada również TD 05- 65W taką samą jak ze ostatniego zdjęcia kolegi ,, W.P.", tyle ze czarna. Również częściej używam tej starej, a to dlatego bo sporadycznie lutuję.
  • #149
    bearq
    Poziom 37  
    damian1115 napisał:
    Odnoszę takie wrażenie że co niektórzy troszeczkę się zagalopowali wychwalając swoje pierwsze lutownice transformatorowe. Ale jednak jak stacja dobrze trzyma temperaturę, i jest dużo do lutowania, to nic jej nie zastąpi.

    Odnosisz złe wrażenie ponieważ lutownice transformatorowe jak i stacje mają swoje przeznaczenie i nigdy jedna nie zastąpi drugiej.
  • #150
    sylweksylwina
    Red. Komputery FAQ
    Transformatorówka też musi być dobra. Taka obecna z marketu to nie dość że dużo cięższa niż taka np. ZDZ, trzyma się niewygodnie, mocno się grzeje przy dłuższym używaniu. Poza tym reszta to już zależy od umiejętności.

    W zasadzie stacji lutowniczej tyczy się to samo, tylko stacja to nie sam transformator, gdzie można założyć kawałek drutu i lutować, kolba musi mieć odpowiednią moc, oddawać odpowiednią ilość ciepła, mieć dobrej jakości grot i dobrą regulację temperatury.

    Każdy typ lutownicy ma swoje wady i zalety. Jak ktoś pisał nie wyobrażam sobie lutowania wiązek w aucie, kabli w domowej instalacji ekektrycznej stacją... Tam transformatorówka jest niezastąpiona jak i w innych przypadkach gdzie przykładowo laminat odbiera dużo ciepła. Do SMD wolę stację, elementy się nie kleją tak do niej i można sobie ustawić stałą temperaturę.