Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź

vorlog 16 Lis 2020 15:23 21633 324
  • TermopastyTermopasty
  • #302
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
  • TermopastyTermopasty
  • #304
    vorlog
    Poziom 35  
    @Darek.S, kombinuję jak koń pod górę i nie mogę zrozumieć konieczności stosowania takiego radiatora.
    Owszem, jak się lutownicy da popalić to szyny wyjściowe są gorące, uzwojenie siłą rzeczy też, ale żeby aż tak?
    Ostatnio sporo lutowałem transformatorówką i przy okazji (w związku z powyższymi postami) starałem się liczyć czasy grzania (oczywiście bez stopera, przerw nie liczyłem zbyt dokładnie, ale długie nie były) przy pobielaniu i lutowaniu przewodów 1 i 1,5mm² (łączenie przeciętej wiązki, chyba ze trzydzieści żył- nie było możliwości wstawienia puszki zaciskowej, wymiana niemożliwa z uwagi na czas potrzebny na wymianę, całe szczęście część żył numerowana, część kolorowa, ale wiązka w aucie to przy tym pikuś). Robota w pomieszczeniu, temperatura praktycznie pokojowa, ciasny kąt za maszyną. Przewody klasycznie miedziane, zdrowe bez utlenień. Typowe łączenie przeciętej wiązki obwodów sterowniczych- lutowanie i termokurczki (instalacja niskonapięciowa). Lutownica 75W.
    Mój styl lutowania typowy jak dla mnie- obciąć wystrzępione końce na równo, nasunąć kawałek termokurczki, skręcić odsłonięte żyły, kropla kalafonii w płynie i jedziemy.
    1. Nabranie cyny (tinol φ3mm) na grot- max 3s
    2. Dodatkowe zwilżenie jeszcze gorącego "ładunku" cyny kalafonią- bez grzania, z 2s, przerwa z 2s
    3. Lutowanie skręconych żył- 6-8s, przerwa na nasunięcie koszulki na jeszcze gorące miejsce łączenia, skręcenie kolejnych kabelków- z 10s i powtórka pkt. 1-3
    Groty z drutu 1,5mm² (z typowego Dy instalacyjnego)- poszły się kochać trzy szt. chyba
    Lutownica owszem gorąca, ale bez przesady- wymiana grota z czyszczeniem szyn dała się wykonać bez użycia rękawic hutniczych :)

    Lutując typową płytkę z elementami przewlekanymi nie sądzę, bym przekraczał czas lutowania punktu ok. 3-4s

    Moje przemyślenia- owszem, korzystając z grotu typu "kopytko" (lutownica 100W) czas grzania musimy stosować dłuższy, końcówka tego grotu jest grzana niejako pośrednio a drut grotu gruby.
    Zdarzało mi się używać lutownicy 75W z grotem z drutu 2,5mm² (wyjątkowe przypadki, np. nie miałem pod ręką drutu 1,5mm² :D) i tu rzeczywiście dostaje ona w kość, i na dłuższą metę może się zagotować przy intensywnym użytkowaniu. No ale to były pojedyncze luty, nie seria.
    Podobnie z przypadkami lutowania grubszych przewodów, blaszek, wylutowywaniu mocnych elementów z dużych pól miedzi- tu czas grzania z pewnością nawet powyżej 20s, ale bez szkody dla lutownicy.
    Normalnie używam wyłącznie druciska 1,5mm², miejsce styku z szynami zawsze pucowane do żywego metalu podczas wymiany grota.
    Powiem szczerze- nigdy bym nie wpadł na radiator na szynach :P
    V.
  • #305
    Darek.S
    Poziom 32  
    vorlog napisał:
    @Darek.S, kombinuję jak koń pod górę i nie mogę zrozumieć konieczności stosowania takiego radiatora.

    No i słusznie nie możesz bo konieczności w sumie niema...
    Przecież napisałem:
    Cytat:
    Do pracy ciągłej nigdy takiej lutownicy nie używałem ale czasami trzeba coś dłużej przygrzać i wtedy radiatory rpbią robotę.
    To, że jest mniej poręczna mi nie przeszkadza. Miałem taki pomysł/kaprys to zrobiłem. Nikogo nie zmuszam.

    A przy kopytku trzeba trochę dłużej rozgrzewać i tu te radiatory rzeczywiście sie przydają. Pisząc "zagotować " miałem na myśli przekroczenie 100°C.
    Co tym lutownicom przychodzi bez trudu i nawet im specjalnie nie szkodzi.
    Jak już tu było wspomniane nawet wyższa temperatura im za bardzo nie szkodzi a tylko przytapia obudowę...
    A w sumie po co ma mnie rękojeść w rękę parzyć jak nie musi.
    Wiele mnie to nie kosztowało zwłaszcza, że robione po godzinach z materiału odzyskowego ( no klej epoxy kosztował :cry: ) i przy piwku :D .
    Poza tym mała rzecz a cieszy. Ludziki koniki drewniane rzeźbią i nikt się nie dziwi...
  • #307
    Darek.S
    Poziom 32  
    atom1477 napisał:
    No bo jak sam piszesz, pilnowałeś czasu pracy.
    A prace miałeś taką że były długie przerwy na inne prace.
    Jak byś lutował bez tych przerw to szybko być zrozumiał co dają te szyny.

    A jak by tych technologicznych przerw nie było siła rzeczy wydłużyłoby to czas pracy...
    Lub przytobiłbyś obudowę /poparzył rekę :|
  • #308
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Szyny owszem grzeją się, ale jeszcze bardziej od nich grzeje się cały transformator, nie lepiej zamontować przy kratkach wentylacyjnych jakiś mini wentylator, ktolry bedzie wydmuchiwał gorace powietrze
  • #309
    Darek.S
    Poziom 32  
    vorlog napisał:

    Lutownica owszem gorąca, ale bez przesady- wymiana grota z czyszczeniem szyn dała się wykonać bez użycia rękawic hutniczych :)


    ja grota dawno nie wymieniałem a i komfort lutowania jest wyższy. Fakt ciut dłużej rozgrzewa i po to m.in radiator.
  • #310
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Szyny owszem grzeją się, ale jeszcze bardziej od nich grzeje się cały transformator, nie lepiej zamontować przy kratkach wentylacyjnych jakiś mini wentylator, ktolry bedzie wydmuchiwał gorace powietrze
  • #311
    Darek.S
    Poziom 32  
    Kontrakton80 napisał:
    Szyny owszem grzeją się, ale jeszcze bardziej od nich grzeje się cały transformator, nie lepiej zamontować przy kratkach wentylacyjnych jakiś mini wentylator, ktolry bedzie wydmuchiwał gorace powietrze

    Ależ nikt Ci nie broni. Pomysł w sumie niegłupi. Choć imho najbardziej grzeja szyny.
    Ja jak bardzo rozgrzałem szyny wstawiałem je pod kran...
  • #312
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Mam powazniejszy problem z moją lutownicą, kiedyś skracałem szyny w swojej lutoli(zerwany gwint). Nawierciłem wiertarką stołową otwory i nagwintowałem otwór śrubką komputerową. Problem mam taki że pomimo starałem się wywiercić otwór prostopadle do płaszczyzny szyny, to i tak śrubka była pod kątem, a po upływie kilku lat jeszcze bardziej się przekrzywiło. Mam problem z prawidłowym dociskiem grota do rowków w szynach, nie dolega dobrze, widać, że miejsce łączenia grot/ szyna przegrzewa się, grot się "okopci" i wtedy przestaje grzać. Dawałem duże podkładki, teraz mam podkładki w kształcie litery L i dalej to samo. Teraz jak utnę szynę to będe musiał robić nowy rowek. Czym zrobić rowek pod grot i wreszczie, jak prostopadle idealnie nawiercić otwory pod śrubki. Czy może zastosować starą metodę, spiłować płaskowniki, załozyć na nie tulejki z kostek elektrycznych?

    Dodano po 1 [minuty]:

    Ogólnie to zastanawiam się nad zakupem nowej lutownicy ZDZ LT125, a lutola bedzie do mniejszych, lżejszych prac. Ciągłe czyszczenie okopconego grotu i płaskowników jest bardzo uciążliwe

    Dodano po 58 [sekundy]:

    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź
    Ten rysunek obrazuje tą sytuację
  • #313
    Darek.S
    Poziom 32  
    Darek.S napisał:
    Obstawiłem na za duża rezystancje styku ... zatem kolejny eksperyment. Była już tutaj lutownica grotów lutownicy to czemu nie tak... CDN
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź

    Ja swoje kopytko przylutowałem do szyn prądowych. Co prawda lutem miękkim ale się sprawdza. raz na czas zawsze mogę przelutować a i mniejszy problem przy wymianie.
    No i z racji radiatora siłą rzeczy rzadziej...

    Dodano po 3 [minuty]:

    Kontrakton80 napisał:
    wreszczie, jak prostopadle idealnie nawiercić otwory pod śrubki.

    No chyba najlepiej na wiertarce stołowej. Z "ręki" zawsze wyjdzie różnie a przeważnie źle...
  • #314
    bratHanki
    Poziom 23  
    Gwint obowiązkowo gwintownikiem.Wkręty samogwintujące są dobre do skręcania blach.
    Można też inaczej. Rozginasz szyny i od środka montujesz śrubki ze stożkowym łbem a z zewnętrznej strony podkładka i nakrętka. Aby śrubki się nie obracały trzeba je wlutować .W szynach trzeba nawiercić stożkowe gniazda na łebki.
  • #315
    atom1477
    Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    Szyny owszem grzeją się, ale jeszcze bardziej od nich grzeje się cały transformator, nie lepiej zamontować przy kratkach wentylacyjnych jakiś mini wentylator, ktolry bedzie wydmuchiwał gorace powietrze

    Bardziej grzeją się szyny.

    Ja rozwalony gwint w szynach zastępuję śrubami. Ale dwoma, a nie jedną na wylot :D
    Śruby mają spiłowane łebki, i siedzą od środka szyn na zewnątrz. Dzięki spiłowaniu łebków praktycznie nie wystają od strony środka szyn.
    A z zewnątrz mam ładny i wytrzymały gwint. I grot dociskam nakrętkami.
  • #316
    damian1115
    Poziom 27  
    Kontrakton80 napisał:
    Teraz jak utnę szynę to będe musiał robić nowy rowek. Czym zrobić rowek pod grot

    Ja z kolei nie lutowałem grota, rowki zrobiłem pilniczkiem " iglakiem ", miedź jest miękka, i dobrze się obrabia. Samo piłowanie nie jest zbytnio trudne, ani uciążliwe.
  • #317
    DjMapet
    Poziom 43  
    Już od wielu lat robię na końcach grota oczka.

    Pozdrawiam.
  • #318
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Dobrze jeszcze raz. Rozginam delikatnie szyny wiercę otwór wiertłem 3,2mm. Robie sobie od śroka fazkę pod śrubkę stożkową. Jak teraz przytwierdzić srubkę do szyn aby przy wkręcaniu grota się nie kręciła w miejscu? Czy w szynach również musi być rowek pod grot, czy wtedy mając szpilki wystarczy zakańczać grot oczkiem. Bo sama śrubka pełni funkcję dociskową grota, ale grot musi miec bezpośredni styk z płaskownikami.
  • #319
    atom1477
    Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    Dobrze jeszcze raz. Rozginam delikatnie szyny wiercę otwór wiertłem 3,2mm. Robie sobie od śroka fazkę pod śrubkę stożkową. Jak teraz przytwierdzić srubkę do szyn aby przy wkręcaniu grota się nie kręciła w miejscu?

    Nic nie trzeba robić. Ona się nie będzie kręciła.
    Ewentualnie zapobiegawczo trzeba je wkręcić (czyli nie rozwiercać gwintu w szynach).
    No i u mnie są śruby M4 a nie M3.

    Rowek powinien być tak czy tak.
    Oczka też się nadają, ale utrudniają wymienianie grotów. Więc mają sens tylko dla trwałych grotów.
  • #320
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Mogą być M3? Nie chcę ucinać płaskownika, a otwory sa nawiercone tak nisko, że przerwałbym otwór w szynie.
  • #321
    bratHanki
    Poziom 23  
    Kontrakton80 napisał:
    Dobrze jeszcze raz. Rozginam delikatnie szyny wiercę otwór wiertłem 3,2mm. Robie sobie od śroka fazkę pod śrubkę stożkową. Jak teraz przytwierdzić srubkę do szyn aby przy wkręcaniu grota się nie kręciła w miejscu? Czy w szynach również musi być rowek pod grot, czy wtedy mając szpilki wystarczy zakańczać grot oczkiem. Bo sama śrubka pełni funkcję dociskową grota, ale grot musi miec bezpośredni styk z płaskownikami.

    Tak jak napisał atom1477 jeżeli zrobisz oczka to rowek nie jest potrzebny. Jak masz śrubki mosiężne to wystarczy kalafonia , jak stalowe to do wlutowania będzie potrzebny topnik oparty na chlorku cynku. Rzeczywiście, po pewnym czasie tak wkręcone śrubki zapieką sie w gwincie i nie będą sie obracały ale do tego momentu taka poluzowana śrubka dociągana nakrętką może uszkodzić gwint i w efekcie lutowanie i tak będzie konieczne.
  • #322
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    U mnie był wiekszy otwór M3 sie wkręca ale lekko, bez oporu, musze polutować
  • #324
    Kontrakton80
    Poziom 14  
    Założyłem te śruby stożkowe M3, zalutowane od drugiej części płaskowników. Śrubki znalazłem takie że cyna fajnie do nich przylegała, mocowanie grota jest pewne i teraz można dociągać bez obaw zerwania gwintu
    Lutownice transformatorowe produkcji ZDZ Łódź .
    Nie ucinałem szyn, po prostu wykręciłem moje stare wkręty komputerowe, sfazowałem otwór pod łeb stożkowy, wkręciłem śrubkę M3, polutowałem i już. Ten krzywo wywiercony otwór nie pszeszkadzał w niczym, założyłem tulejkę z gwintem M3( taką tulejkę stosuje się jako dystanse w obudowach) i szczypcami naprostowałem, żeby śruba była prostopadle do szyn, to chyba i tak bedzie krzywić od temperatury.

    Dodano po 46 [sekundy]:

    Wydaje się że podkładka jest krzywo, wszystko przez to że zamontowałem grot z drutu 2,5 z drutu 1,5 przylega idealnie.