Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Arduino jako nadajnik radiowy AM

ghost666 21 Mar 2020 13:35 2268 26
  • Arduino jako nadajnik radiowy AM
    Dzięki mikrokontrolerom AVR, takim jak ATmega można zrealizować wiele ciekawych projektów. Autor poniższej konstrukcji postanowił wykorzystać te możliwości do skonstruowania prostego nadajnika AM (z modulacją amplitudy) wykorzystując Arduino Nano (możliwe jest także wykorzystanie Arduino UNO).

    Tylko w jaki sposób można uzyskać modulację amplitudy (AM) na urządzeniu cyfrowym? Żaden z tych mikrokontrolerów nie posiada odpowiednio szybkiego przetwornika cyfrowo-analogowego (DAC), aby syntezować sygnał radiowy w którym ​​amplituda częstotliwości nośnej zmienia się zgodnie z amplitudą sygnału wejściowego, który chcemy transmitować. Matematyczny opis sygnału AM jest dosyć prosty, po prostu mnożymy sygnał nośny przez sygnał wejściowy. Ale ponieważ ATmega ma tylko wyjścia cyfrowe, może podać tylko dwie wartości: wysoką i niską. Nie ma zatem sposobu, aby uzyskać prawdziwy sygnał AM z Arduino, niemniej jednak jest możliwe wytworzenie sygnału wyjściowego, który będzie dostatecznie bliski takiemu sygnałowi - da się go usłyszeć z pomocą normalnego radia AM.

    Rozwiązanie tego problemu polega na przekształceniu analogowego sygnału wejściowego w sygnał PWM za pomocą przetwornika analogowo-cyfrowego (ADC) i 16-bitowego timera-licznika numer 1 w mikrokontrolerze ATmega MCU. Drugi timer w układzie generuje sygnał nośny. Jego częstotliwość może być zmieniania w szerokim zakresie, od 31 kHz do 8 MHz. Sygnał nośny jest wyprowadzany na pin D11 i jest modulowany z pomocą sygnału PWM.

    Radio AM zachowuje się jak filtr dolnoprzepustowy dla PWM, więc odzyskujemy z jego pomocą oryginalny sygnał audio, wykorzystany do modulacji. To tylko prosty demonstrator tej koncepcji. Aby stworzyć normalnie działające radio z wykorzystaniem tego mikrokontrolera trzeba uzupełnić je, co najmniej o filtr dolnoprzepustowy na wejściu audio, który pozwoli uniknąć aliasingu sygnałów o wyższej częstotliwości oraz filtr dolnoprzepustowy na wyjściu sygnału radiowego, który pozwoli na usunięcie z sygnału składowych harmonicznych.

    Nadawanie sygnałów radiowych w pasmie AM wymaga odpowiedniej licencji - projekt umieszczony jest tutaj jedynie w celach edukacyjnych

    Na filmie po prawej stronie widać dokładnie jak działa radio.

    Aby zestawić takie urządzenie potrzebujemy:
    * Arduino Nano lub Uno
    * Płytkę stykową
    * Kondensator 10 µF
    * 2 x Rezystor 10k
    * Drut - antena, min. 50 cm.

    Arduino jako nadajnik radiowy AM
    Krok 1: Podłącz Arduino

    W pierwszym kroku należy połączyć wszystkie elementy systemu, jak pokazano na schemacie po lewej stronie. Projekt można zrealizować w oparciu o Arduino Nano i Arduino UNO, ponieważ oba te moduły mają ten sam mikrokontroler i identyczny rozkład wyprowadzeń. Zmiana układu na inny wymagać może zmian w kodzie lub podłączeniu poszczególnych sygnałów.

    Krok 2: Prześlij szkic programu do układu

    Po wybraniu częstotliwości, przy jakiej układ ma nadawać należy wprowadzić ją w parametrze fTransmit w wierszu 7 skryptu. Następnie można skompilować szkic i wgrać go do modułu Arduino. Na monitorze szeregowym pojawi się informacja o rzeczywistej częstotliwości nośnej (natychmiast po uruchomieniu programu). Po ustawieniu radia na tę częstotliwość, do kondensatora wejściowego można podłączyć dowolny odtwarzacz muzyki i cieszyć się zaskakująco dobrą jakością przesyłanego dźwięku.

    Wskazówka: im dłuższy przewód anteny, tym większy zasięg układu (w uproszczeniu). Najlepsza długość to jedna czwarta długości fali nośnej. Dla 1 MHz jest to 75 metrów drutu.

    Skrypt opisujący działanie nadajnika prezentuje się następująco:

    Kod: c
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod


    Źródło: https://www.instructables.com/id/AM-Transmitter-With-Arduino/

    Moderowany przez dondu:

    Pomimo raportów , iż temat schodzi na prawo telekomunikacyjne zostawiam posty tego dotyczące, ponieważ i tak ponownie będzie dyskusja się w ty kierunku toczyła.

    Jeśli autor tematu uzna jednak za stosowne wydzielić te posty, to proponuję to zrobić, gdy dyskusja się wygasi.


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Fizyk z wykształcenia. Po zrobieniu doktoratu i dwóch latach pracy na uczelni, przeszedł do sektora prywatnego, gdzie zajmuje się projektowaniem urządzeń elektronicznych i programowaniem. Od 2003 roku na forum Elektroda.pl, od 2008 roku członek zespołu redakcyjnego.
    ghost666 napisał 9645 postów o ocenie 7723, pomógł 157 razy. Mieszka w mieście Warszawa. Jest z nami od 2003 roku.
  • flexghzflexghz
  • #2
    spec220
    Poziom 14  
    Kiedyś bawiłem się w coś podobnego, oraz bardziej analogowego. W szkole analizowaliśmy działanie multiwibratora, a jedną z aplikacji (oprócz migających LED, czy też generatora sygnału) był nadajnik radiowy. Prosa sprawa. 2 X BC211, 4 rezystory, 2 kondensatory, dwie diody pojemnościowe oraz cewka na rdzeniu ze śrubki mosiężnej.
    Taki najprostszy nadajnik z bateryjki 9V nosił na dobre kilkaset metrów, oraz był słyszalny w zakresie FM. (w zależności od zastosowanych wartości podzespołów)
  • #3
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    spec220 napisał:
    Taki najprostszy nadajnik z bateryjki 9V nosił na dobre kilkaset metrów, oraz był słyszalny w zakresie FM. (w zależności od zastosowanych wartości podzespołów)
    Pamiętam rok 1982 i Technikum Elektroniczne. Nauczyciele ustalali oceny na półrocze. Włożyliśmy nadajnik na 2 tranzystorach do wywietrznika w dachu i na przestrojonych w górę OR na UKFie w internacie słuchaliśmy co nauczyciele o nas mówią. Pech chciał że ok 10km od szkoły było lotnisko. Były telefony że nasz nadajnik tam słychać. Chyba weszliśmy na pasmo lotnicze.
  • #5
    Wawrzyniec
    Poziom 34  
    Częstotliwość była stabilna, ale przypuszczam że to były harmoniczne. Nie było żadnego filtra na wyjściu tylko odcinek przewodu przylutowany do odczepu obwodu rezonansowego. Pracowało to z modulacją częstotliwości, ale nie tylko jak to później zauważyliśmy. A na lotnisku mieli czułe odbiorniki pracujące w AM-ie. Nie pamiętam już na czym był stopień końcowy, ale było to zasilane z 8 paluszków i prądu starczało na ok 2 godziny.
  • flexghzflexghz
  • #6
    Jakub Urban
    Poziom 17  
    Witam!
    Tak czytam i zastanawiam się ile syfu w eterze z tego jest?
    Przecież tu nie ma filtra wyjściowego, to sieje harmonicznymi.

    Podobny tylko na FM można zrobić na Raspberry Pi a nawet.....z przejścówki USB-VGA, takiej chińskiej z Allegro, poszukać chyba na Sekurak ale i na Elektrodzie też to było.
    Niemniej nie polecam takich patentów, tym bardziej nie będę robił tego u siebie na Kociewiu, bo nade mną przebiegają korytarze powietrzne i nad nami przelatywał samolot, który w 1987 rozbił się w Lesie
    Kabackim, do awarii maszyny doszło 10km ode mnie ,nad Warlubiem.
    Swojego czasu był modny nadajnik(raczej śmieciarz) stereo na FM, wykonany na układach CMOS, kupa układów,oczywiście o filtrze wyjściowym zapomniano.
    Było to opublikowane EdW a autorem był ś.p. Zbigniew Raabe.
    Trzeba być idiotą by to zbudować i używać a jeszcze większym, żeby sprzedawać to jako "kit".
    Niemniej dla próby wykonam to na Arduino, bo mam dwa UNO(ATmega 16u2) i dwa NANO, te ostatnie na CH 341,trochę upierdliwe, bo sterowniki....
    Jest to tak zwany SDR, nawet zawodowcy tego używają,ale to nie Baofeng UV-5R czy coś w tym stylu tylko specjalizowane układy scalone.Sam mam SDR-a SRPlay RSP1A, mało nie kosztował...
    Ale żeby używać....NIGDY W ŻYCIU!!!
  • #7
    minus3db
    Poziom 5  
    Czy nie jest tak, że samo uruchomienie takiego nadajnika nawet dla celów edukacyjnych to już wykroczenie bądź przestępstwo? Przecież przepisy nie przewidują czegoś takiego jak "cele edukacyjne". Czy pisząc, że uruchomimy takie urządzenie nie ściąga na nas zagrożenia ze strony organów ścigania? A niektórzy nawet chwalą się na YouTube takimi cudami, np. w oparciu o kwarcowe generatory 1MHz (prostokąt) z modulacją AM przez transformator - daje to zasięg nawet i 10 metrów przy długiej antenie - choć wiadomo że dopasowanie jest żadne. Widziałem nawet kiedyś, jak ktoś wykorzystał zwykły warsztatowy generator funkcji z modulacją AM, wpiął mikrofon i nadawał dla zabawy na falach średnich, co nawet bez wzmacniacza dało kilka metrów zasięgu... Pytam z czystej teoretycznej ciekawości, czy np. nagranie takiego krótkiego filmiku z budowania nadajnika AM lub FM, nawet na sinusie (choć bez stabilizacji) nie sprowadzi nam smutnych panów do domu? I nie chodzi mi o "nie no, kto by się tam czepiał, jak tylko na chwilę uruchomisz".

    Swoją drogą, spotkał ktoś legalny nadajnik AM do radia w stylu "transmitter samochodowy"? Nadajników FM jest cała masa (ciekawe, czy mają odpowiednie certyfikaty, by nie dostać wezwania za słuchanie w aucie), ale AM nie widziałem. A w dobie masowego wyłączania stacji AM, byłoby miło mieć coś takiego to radioodbiorników lampowych (nie tylko jako 1-lampowy wzmacniacz audio z MP3...).
  • #8
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    minus3db napisał:
    Czy nie jest tak, że samo uruchomienie takiego nadajnika nawet dla celów edukacyjnych to już wykroczenie bądź przestępstwo? Przecież przepisy nie przewidują czegoś takiego jak "cele edukacyjne". Czy pisząc, że uruchomimy takie urządzenie nie ściąga na nas zagrożenia ze strony organów ścigania? A niektórzy nawet chwalą się na YouTube takimi cudami, np. w oparciu o kwarcowe generatory 1MHz (prostokąt) z modulacją AM przez transformator - daje to zasięg nawet i 10 metrów przy długiej antenie - choć wiadomo że dopasowanie jest żadne. Widziałem nawet kiedyś, jak ktoś wykorzystał zwykły warsztatowy generator funkcji z modulacją AM, wpiął mikrofon i nadawał dla zabawy na falach średnich, co nawet bez wzmacniacza dało kilka metrów zasięgu... Pytam z czystej teoretycznej ciekawości, czy np. nagranie takiego krótkiego filmiku z budowania nadajnika AM lub FM, nawet na sinusie (choć bez stabilizacji) nie sprowadzi nam smutnych panów do domu? I nie chodzi mi o "nie no, kto by się tam czepiał, jak tylko na chwilę uruchomisz".

    Swoją drogą, spotkał ktoś legalny nadajnik AM do radia w stylu "transmitter samochodowy"? Nadajników FM jest cała masa (ciekawe, czy mają odpowiednie certyfikaty, by nie dostać wezwania za słuchanie w aucie), ale AM nie widziałem. A w dobie masowego wyłączania stacji AM, byłoby miło mieć coś takiego to radioodbiorników lampowych (nie tylko jako 1-lampowy wzmacniacz audio z MP3...).


    Szczerze mówiąc - nie wiem. Kiedyś popularne były takie adaptery do radia samochodowego, które miały wejście audio (np. dla odtwarzacza mp3 czy telefonu) i nadawały sygnał, który łapało radio.
  • #9
    Freddy
    Poziom 43  
    minus3db napisał:
    Czy nie jest tak, że samo uruchomienie takiego nadajnika nawet dla celów edukacyjnych to już wykroczenie bądź przestępstwo?
    NIE - https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9035683
  • #10
    Erbit
    Poziom 36  
    Freddy napisał:
    minus3db napisał:
    Czy nie jest tak, że samo uruchomienie takiego nadajnika nawet dla celów edukacyjnych to już wykroczenie bądź przestępstwo?
    NIE - https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9035683


    TAK

    Cytat:

    ...Używanie urządzenia radiowego nadawczego lub nadawczo-odbiorczego bez wymaganego pozwolenia radiowego jest przestępstwem (od 2012 r. wykroczeniem). Sam fakt skonstruowania i posiadania takiego urządzenia nie jest jednak przestępstwem (od 2012 r. wykroczeniem).

    Skopiowane z linku, który sam podałeś -> https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9035683#9035683

    Konstruowanie czy posiadanie nie jest wykroczeniem ale uruchomienie (użytkowanie) już tak.
  • #11
    Freddy
    Poziom 43  
    Zauważ jeszcze łaskawie, że jest to dział DIY Zagranica.
  • #12
    Erbit
    Poziom 36  
    Freddy napisał:
    Zauważ jeszcze łaskawie, że jest to dział DIY Zagranica.


    To po co linkowałeś do polskich przepisów, które stwierdzają co innego niż Ty napisałeś ?
  • #13
    minus3db
    Poziom 5  
    Ano właśnie. W takim razie mam trzy pytania, skoro mamy taki wdzięczny temat. Bo mam jawny dysonans poznawczy.

    1. Co z aparaturą pomiarową:
    - z falomierzami generatorami, np. taki RUFG z lat 60-70? One nie mają żadnych certyfikatów, stanowią urządzenie pomiarowe, ale niestety jest to równoznaczne z byciem mini-nadajnikiem AM, na jakieś 2-3 metry. Czy np. wideonagranie, opublikowane publicznie np. na YouTube z edukacyjnej prezentacji TDO lub GDO staje się automatycznie dowodem wykroczenia, czy też musi zajść warunek "namierzenia" przez UKE (związanego raczej z długotrwałym zakłócaniem pasma)?

    - fabrycznymi generatorami funkcji z modulacją AM i FM, które wszakże nie posiadają stosownych zezwoleń nadawczych - a stanowią źródło fal radiowych już w momencie załączenia go, nie mówiąc o naciśnięciu przycisku AM/FM i podania sygnału, co daje falę zmodulowaną. Czy ktoś z Was ma generator funkcji z takim certyfikatem?

    Wg mnie odpowiedź brzmi: "tak, stanowi to dowód wykroczenia i może taka osoba zostać ukarana grzywną 1000zł, jak wspomniano w przepisach, za samą tylko prezentację uruchomionego urządzenia, ponieważ stanowi bezspornie dowód używania - czynu zabronionego".

    Mamy lukę prawną? Gdybym nagrał taki filmik z prezentacji TDO lub generatora funkcji z modulacją AM/FM, a następnie ktoś przesłał go do UKE, to mieliby powód do wystawienia mi mandatu?

    Twierdzenie, że "to nie nadajnik" jest nie na miejscu, ponieważ liczy się efekt. TDO lub generator funkcji po załączeniu staje się nadajnikiem fal radiowych. Oznaczałoby to, że każdy, kto używa generatora funkcji lub TDO popełnia wykroczenie? Na przykład podczas strojenia radioodbiorników. Czy też wystarczy nadajnik radiowy nazwać "generatorem fali sinusoidalnie zmiennej o częstotliwości radiowej" i - problem znika?

    2. Z drugiej strony - takie nagrania:
    Doświadczenia fizyczne - Reflektor dipolowy - Skupianie fal radiowych"
    https://www.youtube.com/watch?v=xyjaBap1W1I
    Doświadczenia fizyczne - Dostrajanie radiowe usuwaniem ekranowania międzycewkowego
    https://www.youtube.com/watch?v=X3QSvRqWTgA

    są na YT już dlugo i nie wydaje się, by były jakieś konsekwencje. Czy to kwestia jakiejś furtki prawnej (np. cele edukacyjne, jednorazowa, krótka prezentacja) - czego jednak nie znalazłem w przepisach, czy po prostu dobra wola urzędu, który nie ściga takich osób - chociaż miałby pełne prawne przesłanki, jako, że istnieje bezpośredni dowód?

    Ba! A takie nagrania? Czyż nie są to dowody jawnego wykroczenia? Zakładam, że osoba prezentująca ma uprawnienia krótkofalarskie - ale zbudowany sprzęt chyba nie posiada certyfikatu? https://www.youtube.com/watch?v=THYLCOuld68

    A kanał Reduktora Szumu? "Budujemy nadajnik FM [RS Elektronika] #70". Jest tam moment prezentacji na radyjku.
    https://www.youtube.com/watch?v=no-c3pUCvvA

    Albo tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Xr4_pAGUbRI
    Co z tego, że autor pisze, iż "cele edukacyjne", podaje przepisy, "zabrania jego powtarzania", skoro sam na filmiku narusza te przepisy?

    Reasumując - czy to po prostu szczęście prezentującego i igranie z losem (i dobra wola UKE), czy tego rodzaju działalność (nieszkodliwa, o małej mocy, okazjonalna, edukacyjna) jest inaczej traktowana, czy... co?

    Do czego zmierza moje pytanie - zakładając, że ktoś chciałby podjąć działalność czysto edukacyjną, prezentując w działaniu różne rozwiązania techniczne (a nie nadając w eter piracko lub zakłócając odbiór w okolicy na setki metrów), czy naraża się na wysoką grzywnę i przepadek sprzętu, czy raczej jest to bezpieczne?

    Pytanie 3.
    Czy prezentacja mini nadajnika z ustawionym obok radiem dla prezentacji - umieszczonych w klatce Faradaya - nadal stanowi wykroczenie ("uruchomienie"), czy z racji niewydostawania się fal radiowych poza - już nie?
  • #14
    spec220
    Poziom 14  
    minus3db napisał:
    Do czego zmierza moje pytanie - zakładając, że ktoś chciałby podjąć działalność czysto edukacyjną, prezentując w działaniu różne rozwiązania techniczne (a nie nadając w eter piracko lub zakłócając odbiór w okolicy na setki metrów), czy naraża się na wysoką grzywnę i przepadek sprzętu, czy raczej jest to bezpieczne


    Też jestem tego zdania. Celowe oraz permanentne wykorzystywanie nadajników radiowych w szkodliwym czynie jest wykroczeniem. Np. zagłuszanie mikrofonów bezprzewodowych, albo zaśmiecanie tej częstotliwości powinno być wykroczeniem, tj. zaśmiecanie 19 kanału przez CB-radio (reklamowym spamem) certyfikowanym urządzeniem do 4W. Co do generatorów funkcyjnych, to myślę że to lekka przesada, do czasu w którym się nie wzmocni amplitudy jego sygnału wyjściowego.
  • #15
    minus3db
    Poziom 5  
    Ale już falomierz-generator staje się w sumie nielegalny. Jest w 100% mini nadajnikiem radiowym bez homologacji, o zasięgu dobrych paru metrów - RUFG z cewką od 200kHz spokojnie zagłuszy PR1 w promieniu nawet 3 metrów. A jak wiemy - nie ma w przepisach wyłączenia ze względu na moc. Choćby miał i mikrowat, jest nielegalny i przyznawanie się do używania takiego może stać się podstawą do ukarania i konfiskaty. Smutne. Pasmo fal długich i średnich mamy praktycznie puste. Wydaje mi się - przepraszam jeśli się mylę - że można by dać wyłączenie ze względu na moc lub zasięg + przepis o uciążliwości (gdyby jednak za ścianą metr dalej komuś to przeszkadzało). A tak - nawet jeśli po prostu się uczymy, eksperymentujemy z elektroniką, używamy określonej aparatury pomiarowej (małej mocy!) stajemy się przestępcami, trzymając się litery prawa. Tym bardziej dziwi mnie, że w latach 90 można było legalnie kupić tzw. KITy (zestawy do samodzielnego montażu) z mini-nadajnikami o zasięgu 20-50 metrów, różne czasopisma dla elektroników hobbystów publikowały nie tylko schematy, ale i płytki ("zlutuj, ale oczywiście nie podłączaj zasilania!"), na YouTube czołowi przedstawiciele polskiej elektroniki (np. Reduktor Szumu, którego bardzo szanuję!) publikują nagrania odnośnie budowania i używania takowych urządzeń, a nawet publikowane są filmy z doświadczeń szkolnych z falami radiowymi, jak oba przytoczone w moim poprzednim wpisie.

    Mamy więc albo lukę w prawie, albo to prawo jest martwe (ale nadal daje możliwość ukarania za naukę), albo są jakieś wykluczenia, o których nie wiem.

    Jak myślicie, do kogo należałoby kierować prośby o rozważenie zmian zapisów prawnych? Do UKE? Do ministerstwa?
  • #17
    minus3db
    Poziom 5  
    Zgadza się, co jednak tak czy siak przekreśla możliwości nauki w zakresie budowania takich prostych nadajników, prace hobbistyczne w tym zakresie, stawia pod znakiem zapytania legalność korzystania z falomierzy-generatorów, czy przeprowadzania doświadczeń fizycznych.

    A tak niewiele wystarczyłoby, by uczynić to legalnym, wciąż oczywiście nakładając odpowiedzialność prawną za naruszenie warunków.
  • #18
    Freddy
    Poziom 43  
    minus3db napisał:
    stawia pod znakiem zapytania legalność korzystania z falomierzy-generatorów
    Czy potrafisz przeczytać ze zrozumieniem to co Ci pokazał moderator, a zwłaszcza pkt. 25?
  • #19
    minus3db
    Poziom 5  
    Przyrząd nie posiada homologacji urządzenia radiowego. Jest w swej istocie nadajnikiem radiowym i to o całkiem sporym zasięgu, nawet bez wzmacniacza (jak dyskutowane było w kwestii generatora funkcji). Tyle rozumiem. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie stanowi to problemu, skoro przeczy to ustawie więc proszę o pomoc. Napisałem trzy konkretne pytania tam powyżej czy mogę prosić Cię o podzielenie się Twoimi uwagami co do nich? Przynajmniej ogólnie. Ale nie odsyłaj mnie, proszę do "czy umiesz czytać ze zrozumieniem", tylko wskaż, proszę, dlaczego Twoim zdaniem coś ma miejsce, a coś nie.

    Tak, wiem, że to wpis dotyczący działu "zagranica", ale interesuje mnie ta kwestia na gruncie lokalnym - z przykładami na YouTube dotyczącymi Polski.

    Punkt 25 to śliska sprawa. Można powołać się na niego będąc zakłócaczem, a nie "tele-komunikować się". Ale dziękuję za zwrócenie uwagi na to.
  • #20
    notek
    Poziom 10  
    minus3db napisał:
    Przyrząd nie posiada homologacji urządzenia radiowego. Jest w swej istocie nadajnikiem radiowym i to o całkiem sporym zasięgu, nawet bez wzmacniacza (jak dyskutowane było w kwestii generatora funkcji). .....

    Wtrące swoje 3 grosze.
    Taki generator nie jest urządzeniem radiowym sensu stricte - producent nie występował zapewne o homologację jako urządzenia radiowego, ale pomiarowego (zresztą póki ważna homologacja może używać).
    Nadajnikiem radiowym jest dopiero, kiedy podłączy się do niego antenę, zwróćcie uwagę, że wszystkie dopuszczenia mocy w ustawie są formułowane jako e.i.r.p lub e.r.p.
    Nie ważne ile będzie mocy na złączu, ważne jaka będzie zastępcza moc, najczęściej jak pamiętam 10m od urządzenia (tak było dla pasm dla internetu bezprzewodowego).
    W poprzednich, starych ustawach wydaje mi się, że był też zapis o urządzeniach do 10mW (do 800MHz), które były dopuszczalne nie do pracy stałej, teraz już takiego warunku nie widzę.
    Ale robiąc świadomy eksperyment z podłączoną krótką anteną (wystarczy drugie radio w dalszej części domu zestrojone na ten sam kanał w celu sprawdzenia zasięgu) nie zakłócimy nikomu transmisji i możemy być spokojni o przestrzeganie prawa. Ale należy też pamiętać, że jest to tylko eksperyment, nie urządzenie wykonane do stałej pracy - na to musimy mieć wg prawa licencję na pasmo i badania urządzenia.
    Należy mieć też świadomość jak łatwo jest wejść komuś na pasmo i uniemożliwić transmisje - byłem świadkiem jak mój kolega elektryk/radioamator pomagał ekipie UKE w znalezieniu takiego zakłócacza. Był nim wzmacniacz antenowy, na dachu przy antenie telewizyjnej , prawdopodobnie skorodowany elektrolitycznie. Ładnie szumiał na 3,5GHz i zakłócał oddalony o kilkaset m nadajnik WLL (telefonia bezprzewodowa). Nikt nie robił tego specjalnie, po prostu konstrukcja prostego wzmacniacza po czasie tak zadziałała.
    Wracając do artykułu - ciekawy przykład jak technologia cyfrowa działa nie tylko "cyfrowo".
  • #21
    japko1024
    Poziom 18  
    ... ciach

    A jeśli chodzi o prezentowany układ, moim zdaniem powinien być w nim zastosowany oscylator kwarcowy. Miałby wtedy dużo bardziej stabilną częstotliwość.

    Moderowany przez dondu:

    Wyciąłem zbędne teorie spiskowe.
    3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji.

  • #22
    minus3db
    Poziom 5  
    Kolego Notek, dziękuję bardzo. Czyli wydaje się, że chociaż prawo nie przewiduje żadnych wyjątków w zakresie użytkowania sprzętu nadawczego (sensu stricte lub de facto, jak ów falomierz), to zachowując rozsądek, dbałość o porządek - jak sam wspominasz o kontrolowaniu zasięgu (ja bym wybrał dodatkowo "pustą" częstotliwość, gdzie odbiornik w danej chwili nic nie odbiera), to sporadyczny eksperyment celem przekonania się "czy i jak to działa" (np. badanie stabilności w funkcji temperatury) i opublikowanie takiego eksperymentu nie powinno skończyć się grzywną? Oczywiście wiem, że to nie porada prawna. Myślałem nawet, by wysłać zapytanie do UKE, chociaż obawiam się, że odpowiedzą "przepis to przepis, włączać bez odpowiednich homologacji nie wolno" i raczej nikt nie powie "nie ukarzemy pana za to". Bo to by oznaczało oficjalne przyzwolenie władz na łamanie przepisu, przez dawanie obejść. Chociaż ciekawi mnie, co by odpowiedzieli na temat takich filmików na YT. Bo przecież jakieś stanowisko musieliby zająć.

    Raczej po prostu dziwiło mnie, jakim cudem szkoła tak spokojnie pokazała przebieg doświadczenia z falami radiowymi, a Reduktor Szumu (RS Elektronika) zmajstrował nadajnik radiowy i go testował na wizji, tam dalej jeszcze krótkofalowiec zmajstrował całkiem spory nadajnik (raczej bez homologacji) i też go testował na wizji. Podejrzewam, że wielu elektroników, może nawet z UKE śledzi Jego kanał (bo jest co oglądać!), ale skoro film nie został zdjęty...

    Przecież ostatecznie chodzi o skuteczną ochronę przepisem prawnym, tj. by nie było zakłócania w eterze, a nie "czepianie się samego faktu uruchomienia mini nadjanika celem eksperymentu". Ale to już filozofowanie. Przecież, jak w o 3 w nocy zawrócimy autem na zakazie zawracania, a będzie tam stała Policja, to tłumaczenie, że jest 3 w nocy i nie ma tu żywej duszy na drodze, nie uchroni nas przed mandatem.

    No nic. Nie przedłużam zatem wątku. Myślę, że warto podyskutować na ten temat przy podobnych okazjach. Moderatorom dziękuję za wyrozumiałość.

    Młodzieży zaś warto nadmienić, by raczej, jeśli już muszą eksperymentować z tym, wybierali stabilne generatory przebiegu sinusoidalnego, a nie prostokątnego, choć wiadomo, że to najprościej, zwłaszcza w dobie minikontrolerów i minikomputerów. Przy dużej stromości zboczy liczba harmonicznych o stosunkowo dużej amplitudzie może sprawić, że zamiast mądrego eksperymentu zrobimy zakłócacz na pół budynku.

    PS: za każdy post dostaję 1 punkt. Nie zależy mi na nich, nie to ("nabijanie licznika") było celem moich wpisów. Przekazałem je pomocnym osobom.
  • #23
    lechoo
    Poziom 39  
    minus3db napisał:
    (...) krótkofalowiec zmajstrował całkiem spory nadajnik (raczej bez homologacji) i też go testował na wizji.

    Krótkofalowcy mają ten przywilej, że mogą pracować na samodzielnie skonstruowanych urządzeniach, bez starania się o uzyskanie homologacji dla tych urządzeń.
  • #24
    nici
    Poziom 35  
    A co z ładowarkami samochodowymi, które zakłócają radio ? Też powinny być zakazane.

    Tu na forum to widzę sami idealni obywatele. Przepisy, pozwolenia, uprawnienia itp.
    Mimo, iż mnie ta dziedzina nie interesuje, to lubię czytać opisy DIY do momentu dojechania w komentarze. Tam się zaczyna. Jeden mądrzejszy od drugiego a poza tym obaj świętsi od papieża.
  • #25
    minus3db
    Poziom 5  
    Nici, nic z tych rzeczy. Ja pytam dla bezpieczeństwa, w tym swojego, gdybym chciał się kiedyś podzielić wiedzą w tym zakresie. A nie, że kogoś strofuję. Raczej przestrzegam, bo wiadomo, że urzędnik może dużo i tak naprawdę to zależy od jego dobrego humoru - bo jest na prawie. Tak, że nie docinaj mi proszę, bo zupełnie nie trafiłeś. Jedno może, czego bym się "czepił", to faktycznie siania zakłóceniami zabawkami jak ta opisana, czy nadajnik na Raspberry przez praktycznie "młócenie prostokątem po eterze", że się tak poetycko wyrażę. To już kwestia po prostu etyczna. Przecież są dziesiątki schematów nadajników o mniejszych zakłóceniach, choć podobnie małej stabilności, jak choćby popularne w latach 90 "kity" (TSM, AVT, Nord Elektronik miał taki bodajże).

    Po prostu ciekawi mnie, że można publikować takie rzeczy i nikt się nie "czepia" - czy to efekt martwego prawa, dobrej woli UKE czy po prostu szczęścia publikującego.

    lechoo, bardzo dziękuję. Nie wiedziałem tego. Czyli przynajmniej ten autor filmu jest bezpieczny "prawnie". Co do reszty, to nie mam pojęcia, a nie chcę wałkować tego w kółko. Chyba, że ktoś jest w stanie zaadresować wszystkie przypadki, które opisałem (poza tym krótkofalowcem).
  • #26
    nici
    Poziom 35  
    Cieszmy się, że komuś się jeszcze w tych czasach chce coś samemu budować / konstruować / uczyć.
    Wiadomo, że nie wszystko może być do końca 100% z przepisami lub ciężko się do tych przepisów odnieść ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Poczytaj sobie grupy krótkofalskie na fb. Tam tak samo, wnioski ? Nie masz pozwolenia - przestępstwo, masz - robisz co chcesz. To bez sensu. W jednym i drugim przypadku dużą rolę odgrywa mózg.
    Analogicznie można mówić o posiadaniu prawa jazdy.
  • #27
    japko1024
    Poziom 18  
    Możliwe, że dałoby się skorzystać z którejś z harmonicznych generowanych przez układ, żeby nadawał w jakimś pasmie radioamatorskim i skonstruować dostrojony do niego odbiornik. Na stronie Link opisano widmo sygnału prostokątnego - harmoniczne mają w tym przypadku tylko nieparzyste numery. Gdyby dodać odpowiedni filtr środkowoprzepustowy na wyjściu, można by np. przy taktowaniu kwarcem 2 MHz wydzielić harmoniczną 14 MHz. Można teraz wzmocnić taki sygnał (możliwe, że trzeba będzie dostarczyć do wzmacniacza nieco wyższe napięcie, żeby uzyskać mocniejszy sygnał i większy zasięg) i ponownie przefiltrować filtrem środkowoprzepustowym, gdyby wzmacniacz wprowadzał jakąś nieliniowość. Pozostaje pytanie, jakiej modulacji użyć i jaka może być prędkość transmisji (lub maksymalna częstotliwość sygnału, gdyby był analogowy) - pamiętajmy, że zmodulowana fala sinusoidalna nie ma już jednej, ściśle określonej częstotliwości.