Witam szanownych Forumowiczów.
Przychodzę z pytaniem odnośnie tego co dzieje się po podłączeniu subwoofera do samochodu.
Samochód:
Volkswagen Polo III (6V5) Variant 1.6 75KM 1998 rok
Car audio:
Pioneer TS-WX300A (skrzynia z wbudowanym wzmacniaczem) + kable Blow AW300
Wczoraj przeciągnąłem kable od akumulatora i podłączyłem wszystko jak należy. Zmieniłem kable z oryginalnych cienkich dodawanych do skrzyni na te podane wyżej. Połączyłem je, polutowałem i zabezpieczyłem opaską termokurczliwą. Podłączyłem wszystko i włożyłem kostkę z kablami do wejścia od skrzyni (błysnęło delikatnie na biało) i zaraz po tym skrzynia się uruchomiła i zaczęło wszystko grać tak jak należy. Po kilkunastu sekundach gdy auto było uruchomione na biegu jałowym zaczęły falować obroty i powoli przygasało aż w końcu zgasło. Ponownie odpaliłem i znowu tak się stało. Odłączyłem instalację i problem powtórzył się kilka razy (auto cały czas gasło i falowały obroty). Dziś odpaliłem go z rana oczywiście z odpiętą skrzynią i wszystko działo normalnie, auto nie przygasało i nie falowały obroty. Nie podłączałem jeszcze skrzyni i nie sprawdzałem czy działa i nie powtarza się problem.
Pytania:
Co może być przyczyną tego co wczoraj się działo?
Czy kondensator jest potrzebny do takiego zestawu i dzięki niemu uniknie się czegoś takiego?
Przychodzę z pytaniem odnośnie tego co dzieje się po podłączeniu subwoofera do samochodu.
Samochód:
Volkswagen Polo III (6V5) Variant 1.6 75KM 1998 rok
Car audio:
Pioneer TS-WX300A (skrzynia z wbudowanym wzmacniaczem) + kable Blow AW300
Wczoraj przeciągnąłem kable od akumulatora i podłączyłem wszystko jak należy. Zmieniłem kable z oryginalnych cienkich dodawanych do skrzyni na te podane wyżej. Połączyłem je, polutowałem i zabezpieczyłem opaską termokurczliwą. Podłączyłem wszystko i włożyłem kostkę z kablami do wejścia od skrzyni (błysnęło delikatnie na biało) i zaraz po tym skrzynia się uruchomiła i zaczęło wszystko grać tak jak należy. Po kilkunastu sekundach gdy auto było uruchomione na biegu jałowym zaczęły falować obroty i powoli przygasało aż w końcu zgasło. Ponownie odpaliłem i znowu tak się stało. Odłączyłem instalację i problem powtórzył się kilka razy (auto cały czas gasło i falowały obroty). Dziś odpaliłem go z rana oczywiście z odpiętą skrzynią i wszystko działo normalnie, auto nie przygasało i nie falowały obroty. Nie podłączałem jeszcze skrzyni i nie sprawdzałem czy działa i nie powtarza się problem.
Pytania:
Co może być przyczyną tego co wczoraj się działo?
Czy kondensator jest potrzebny do takiego zestawu i dzięki niemu uniknie się czegoś takiego?