Hej,
Wczoraj wieczorem straciłem prąd we wszystkich gniazdkach w mieszkaniu.
Chwilę przed tym lampka nocna LED przygasała tak jak by miała się przypalić. Wróciło do normy.
10 minut później nie miałem już napięcia w gniazdkach.
Bezpiecznik typu S301 B16 pozostawał w pozycji ON.
Ustalenia:
- instalacja dwużyłowa blok z lat 70tych ubiegłego wieku, część instalacji na aluminium, część na miedzi.
- do części gniazdek przewody prowadzą "skądś" a do części - od tych wcześniejszych
- wszystkie odbiorniki odłączone obecnie od gniazdek
- przy włączonym bezpieczniku pojawia się w napięcie rzędu 158V, na obu przewodach jest "faza" potwierdzona próbnikiem, z tym że na jednym z nich - słabsza
- przy wyłączonym bezpieczniku oczywiście napięcia brak, sprawdziłem wszystkie kontakty w kierunku zwarcia ("brzeczykiem" w multimetrze) brak zwarcia w każdym z nich, gniazdka rozkręciłem i żadne nie było "upalone".
- nie były wykonywane żadne prace budowlane/remontowe, nie doszedł też żaden nowy sprzęt elektroniczny.
W gniazdkach kuchennych lub w łazience (czyli zabezpieczonych innym bezpiecznikiem) - napięcie wynosi 237V i wszystko działa poprawnie.
Czy popsuł mi się bezpiecznik S301?
Nie wiem co dalej....
Wczoraj wieczorem straciłem prąd we wszystkich gniazdkach w mieszkaniu.
Chwilę przed tym lampka nocna LED przygasała tak jak by miała się przypalić. Wróciło do normy.
10 minut później nie miałem już napięcia w gniazdkach.
Bezpiecznik typu S301 B16 pozostawał w pozycji ON.
Ustalenia:
- instalacja dwużyłowa blok z lat 70tych ubiegłego wieku, część instalacji na aluminium, część na miedzi.
- do części gniazdek przewody prowadzą "skądś" a do części - od tych wcześniejszych
- wszystkie odbiorniki odłączone obecnie od gniazdek
- przy włączonym bezpieczniku pojawia się w napięcie rzędu 158V, na obu przewodach jest "faza" potwierdzona próbnikiem, z tym że na jednym z nich - słabsza
- przy wyłączonym bezpieczniku oczywiście napięcia brak, sprawdziłem wszystkie kontakty w kierunku zwarcia ("brzeczykiem" w multimetrze) brak zwarcia w każdym z nich, gniazdka rozkręciłem i żadne nie było "upalone".
- nie były wykonywane żadne prace budowlane/remontowe, nie doszedł też żaden nowy sprzęt elektroniczny.
W gniazdkach kuchennych lub w łazience (czyli zabezpieczonych innym bezpiecznikiem) - napięcie wynosi 237V i wszystko działa poprawnie.
Czy popsuł mi się bezpiecznik S301?
Nie wiem co dalej....