Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Domowa winda osobowa - w budowie...

elektronockaut 31 Mar 2020 17:02 5217 33
  • Domowa winda osobowa - w budowie...

    Witam,

    No cóż? Miałem pochwalić się z wami moim bez wątpienia najpoważniejszym projektem, dopiero gdy będzie całkiem gotowy, lecz sytuacja z korona wirusem może opóźnić mój projekt o długi czas. Postanowiłem już przedstawić to co mam, by dorzucić kolejny temat do czytania w czasie siedzenia w domu jednocześnie korzystając z waszych sugestii i uwag. Postaram się na bieżąco opisywać tutaj moje postępy, choć z wyżej wymienionego powodu zaczęły się nie co "ślimaczyć". Ponieważ projekt jest spory chciał bym wszystkie jego postępy opisywać "tutaj" w pierwszym poście. Jeśli to możliwe proszę moderatorów o udostępnienie takiej możliwości. Jednocześnie proszę was wszystkich o to byście faktycznie nie wychodzili z domu ratując siebie i innych. Nie komentujcie proszę mojej prośby dotyczącej wirusa jeśli macie inne zdanie i starajcie się trzymać głównego tematu. Wracając do projektu - jest to domowa winda kabinowa - dwu osobowa (90x120cm). Zapewne spotkam się z komentarzami dotyczącymi bezpieczeństwa, i racja jest ono najważniejsze! Moja konstrukcja zapewne nigdy nie pojawi się w kajeciku pana z dozoru technicznego, gdyż najzwyczajniej w świecie takiego przeglądu by nie przeszła. Dokonałem jednak wszelkich starań by postawić bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, jednocześnie dbając o funkcjonalność, i niezawodność przedsięwzięcia.

    Wstęp

    Pomysł stworzenia windy powstał w zasadzie z trzech powodów. Pierwszy chyba szczerze powiedziawszy najbardziej przemawiającym za powstaniem projektu to chęć stworzenia czegoś naprawdę ciekawego ? dużej zabawki dla dużych chłopców. Kolejnym powodem był problem który niestety siedzi w moim domu. Mam strop składający się z cegieł, drewnianych belek, i jakiejś słomy (!?) ? podobno kiedyś tak się robiło. Gdy moje poddasze stało się mieszkalne pojawił się problem ze schodami. Maksymalny otwór jaki mogłem wyciąć na schody w stropie miał 100x150cm. Wypada centralnie między dwoma belkami rozmieszczonymi co metr. W to miejsce zostały wmontowane kręte schody o bardzo wąskich stopniach. do których ja i moja małżonka przyzwyczailiśmy się już, ale każda obca osoba ma z nimi ogromny problem. Kolejnym poważny problem pojawił się gdy pogotowie ratunkowe zabierało mnie do karetki. Ja nie mogłem chodzić, a ratownicy najzwyczajniej w świecie się bali (nie dziwie się!) ? było naprawdę niebezpiecznie i dla nich i dla mnie. Jako że pracowałem kilka lat w branży dźwigowej (przede wszystkim windy osobowe), pomyślałem że skonstruuję własną windę ;). Najpierw chciałem stworzyć normalną windę z przeciwwagą. Wydaje się być najbezpieczniejsza, choć nieco droga i skomplikowana w wykonaniu. Mimo wszystko upierałem się przy takim rozwiązaniu, do momentu aż pomyślałem o tzw efekcie cierności lin. Problem jest dość prosty ale nie każdy zdaje sobie z niego sprawę. Otóż koło linowe ma rowki dopasowane kątem i szerokością tak, by lina ?wżynała się? w nie na tyle głęboko by przytrzymać kabinę gdy jest ona bez obciążenia ? zwiększenie tarcia. Oczywiście kąt tych rowków oblicza się dokładnie do typu liny i przede wszystkim obciążenia. Podczas przeglądu UDT sprawdza się tą cierność w taki sposób, by przeciwwaga windy oparła się o podłogę, a koło linowe podciągnęło kabinę nieco wyżej tak by wszystkie liny zrobiły się luźne (nieco obwisły). Kabina nie ma prawa uśliznąć się w dół naprężając liny na nowo. Gdy okaże się że kabina nie jest w stanie się tak podciągnąć, albo podciągnie się i zjedzie oznacza to że do wymiany są albo liny, albo koło linowe. W praktyce ten problem był by śmiertelnie poważny. Podczas wychodzenia z takiej kabiny, zrobi się ona lżejsza niż przeciwwaga, i podjedzie do góry np. przecinając pasażera na pół (wrr!). Póki takie przeglądy robi regularnie Urząd dozoru technicznego można być spokojnym. Gorzej jednak jak taka nie rejestrowana winda jest w domu, i takiego przeglądu się nie robi regularnie, albo wiedząc że jest problem zbagatelizuje się go chcąc oszczędzić pieniądze, no bo przecież nic się nie dzieje?
    Myśląc o tych czarnych (bardzo realnych!) scenariuszach wpadł mi do głowy kolejny pomysł, którym stał się dźwig hydrauliczny. Skoro da się kupić kosz do wózka widłowego, i traktować go jako w miarę bezpieczną zwyżkę, można też przecież zamontować maszt wózka widłowego na stałe do ściany, i na widłach osadzić pełnosprawną kabinę. Do tego trochę zabezpieczeń, automatyki, prosty w konstrukcji szyb i winda gotowa? (tak by się wydawało, ale o tym niżej ;) )

    Domowa winda osobowa - w budowie...

    [kolejność etapów wynika z kolejności moich działań]

    Etap I - Bezpieczeństwo

    To bez wątpienia najważniejszy temat. Przede wszystkim nie zachęcam nikogo do takich pomysłów jak mój, a jeśli już to radzę dobrze zastanowić się nad bezpieczeństwem. Trzeba przeanalizować każdą możliwość, i pozbyć się potencjalnych zagrożeń. Kwestią bezpieczeństwa trzeba zająć się aż nad wyrost i to wręcz do przesady! Mowa tutaj o kwestii mechanicznej przede wszystkim, ale też o sterowaniu.
    Część założeń technicznych które ja sobie obrałem za priorytetowe:
    - Porządne zamocowanie masztu!
    - Zabezpieczyć się przed skutkiem pęknięcia węża hydraulicznego (niezależnie czy jest on stalowy czy gumowy).
    - Blokada kabiny gdy znajduje się na wysokości ? rygiel mechaniczny
    - Drzwi szybu można otworzyć tylko wtedy gdy kabina znajduje się za drzwiami!
    - Stop awaryjny w kabinie windy, na dachu kabiny, i na szafie sterującej.
    - Jazda pożarowa. Możliwość wysterowania zaworu jazdy w dół z kabiny, przy braku zasilania. (zasilanie z akumulatorów)
    - Obwód bezpieczeństwa zasila wszystkie cewki przekaźników, i styczników. Rozwarcie obwodu w skutek otwarcia drzwi, wciśnięcia stopu czy przejechania wyłącznika krańcowego uniemożliwia uruchomienie jazdy w górę i w dół. Zminimalizować możliwość ?fałszywego zamknięcia obwodu bezpieczeństwa?
    - Drzwi otwierają zestyki bezpieczeństwa, które stanowią widoczną przerwę w obwodzie, niemożliwą do ominięcia choćby przez dzieci.
    - Telefon stacjonarny oraz sygnał alarmu w kabinie windy to konieczność w razie wezwania pomocy.

    Można by tu jeszcze dużo pisać, ale myślę że to są takie najważniejsze warunki bezpieczeństwa, które powinny znaleźć się z każdej windzie. W przypadku dźwigu hydraulicznego bardzo ważnym elementem jest jeszcze zawór pękniętego węża, który odcina hydraulikę gdy przepływ jest za duży. Do tego przydały by się jeszcze chwytacze na prowadnicach, ale to już nie jest tak proste do realizacji, tym bardziej że droga do zadziałania chwytaczy jest bardzo krótka (jedno piętro).

    Nigdy nie da się wykluczyć całkowicie wypadku! Należy jednak zminimalizować ryzyko jego wystąpienia do minimum nie oszczędzając na kosztach. Ważne są regularne, przemyślane przeglądy techniczne, by mieć podwójną pewność że wszystko działa jak należy. Jeśli taka winda nie podlega pod urząd dozoru technicznego, należy przygotować sobie odpowiednią listę czynności do przeglądu, i wykonywać te przeglądy regularnie i skrupulatnie nie zaciskając portfela. Moja winda można powiedzieć że wyszła super tanio, i wiele podzespołów pochodzi ze złomu, lub z powszechnie znanym przydasiom, ale podzespoły które mają wpływ na bezpieczeństwo są nowe i w miarę możliwości z górnej półki, lub wręcz z branży dźwigowej.
    Jeszcze raz powtarzam!
    Takie konstrukcje mogą stanowić poważne zagrożenie. Nie da się wykluczyć wszystkich potencjalnie niebezpiecznych przyczyn wypadku. Tworząc samodzielnie windę, bierze się pełną odpowiedzialność za nią i wszystkich użytkowników! Jeśli chcesz zrobić coś podobnego, dobrze się zastanów!!!


    Etap II - Maszt wózka widłowego

    Jak wyżej pisałem, zdecydowałem się na maszt o udźwigu 1,2T który pochodzi z wózka widłowego, firmy ?Balkancar? (Bułgar). Ma jeden prawie dwu-metrowy siłownik, i dwie ramy 2,2m na których porusza się ?karetka? z widłami. Wysokość podnoszenia to 340cm, czyli o 30 więcej niż potrzebuję.
    Z nim miałem chyba najwięcej problemów. Chciałem po prostu przykotwić go do ścian, ale już na początku pojawił się spory problem. Okazało się że kluczowa ściana granicząca moje mieszkanie z sąsiadami jest zrobiona na jedną cegłę (!). Poza tym po odkuciu podłogi moim oczom ukazał się styropian, a pod nim niezbyt gruba warstwa betonu i żwir. Szczerze powiedziawszy załamałem się i mimo tego że narobiłem niezłego kipiszu ze ścianami i podłogą, poważnie myślałem o rezygnacji. Przespałem się na spokojnie i rano obudziłem się już ze świeżym pomysłem zrobienia samonośnej, niezależnej konstrukcji. Rozłożyłem całe obciążenie na dwa profile ceowe 100mm x 150cm które osadziłem jeszcze dla pewności na wzmacnianym kleju do glazury, tak by pod nimi nie było żadnej szczeliny i nierówności. Przez zastrzał środek ciężkości przeniosłem mniej więcej na środek kabiny. Jedna strona masztu jest też zakotwiona do mojej, bardzo solidnej ściany. Całość wydaje się być bardzo stabilna i solidna, i moim zdaniem powinna wytrzymać znacznie większe obciążenia niż obecne. Od razu dodam, że spawy które widać na zdjęciu były tylko ?tymczasowe? tak tylko pochwytane na czas konstruowania, więc proszę o nie pisanie złośliwych komentarzy ;).

    Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie...

    Domowa winda osobowa - w budowie...
    Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie...

    Ta część kosztowała mnie bardzo wiele pracy, no i przede wszystkim wyrzeczeń, bo do licha nie mam teraz podłogi pod schodami, nie wspominając już o wykończeniu ścian :D


    Etap III - Podszybie i szyb

    Podszybie można powiedzieć że już jest. Jest dość płytkie bo ma ok 20cm, ale wystarczające by schowała się w nim podłoga windy razem z widłami masztu. W nim w zasadzie nie będzie żadnych czujników, odbojnic itp, więc wiele nie ma się tutaj co rozpisywać. Ma schować się w nim podłoga kabiny i tyle. Jeśli chodzi o szyb - wiadomo nie ma go jeszcze. Będzie na pewno wykonany z płyt kartonowo-gipsowych w których będą osadzone drzwi przesuwne na który też mam już sprytny pomysł. W kabinie również znajdzie się jedna sztuka identycznych drzwi, która na każdym z przystanków zahacza o drzwi szybu dzięki czemu otwierają się zawsze razem z drzwiami szybowymi. Proste niezawodne rozwiązanie, ale sprawdzi się tylko w windzie z dwoma przystankami - wiadomo dlaczego ;)

    Domowa winda osobowa - w budowie...


    Etap IV - Zasilacz hydrauliki

    Ten wykonany na zlecenie przez firmę zewnętrzną. Dziś dostałem wiadomość (po trzech tygodniach) że przesyłka jest w drodze (hurraaa!) i już nie mogę się doczekać! Co to za zasilacz? Mój siłownik ma tylko jedno przyłącze (trochę szkoda). Zasilacz działa tak by po uruchomieniu pompy siłownik napełnił się olejem z prędkością 12l/min, i odpuścił olej z siłownika gdy zostanie wyzwolona cewka zaworu odcinającego. Pompa która pracuje od razu po uruchomieniu silnika, bez rozbiegu to celowy zabieg. Zdarzało mi się podczas pracy z dźwigami, że rozdzielacze się zawieszały. Wolał bym tego uniknąć więc uprościłem nieco układ. Przy tak znikomym obciążeniu siłownika, nie będzie to zbytnio odczuwalne ani przez pompę ani przez silnik. Dla pewności przekonsultowałem to jeszcze z firmą która wykonała dla mnie zasilacz, uzyskując pozytywną odpowiedź.

    Podstawowe parametry mojego zasilacza:
    - Silnik 3 fazy 1,5kW
    - Pompa 70 Bar, o przepływie 12L/min
    - Zawór przelewowy
    - Zawór dławiąco-zwrotny, do regulacji prędkości opadania siłownika.
    - Zbiornik 20l, z wlewem oleju i wskaźnikiem poziomu.
    - Zawór spustu sterowany cewką 24V
    Zawór przelewowy, i zawór dławiąco-zwrotny to niezbędne dodatki. Filtry, wskaźniki oleju, przyłącza pomiarowe też sobie zażyczyłem, ale i bez tego by działało. Koszt całości niestety raz wyższy niż samego masztu? ;)
    Myślałem jeszcze o ręcznej pompie do awaryjnego podnoszenia, ale tą dodam za jakiś czas.

    W tym momencie hydraulika z masztem i jego konstrukcją to już 5500zł ? jak na windę i tak nie dużo, ale jednak odczuwalne na portfelu tym bardziej że to nie koniec budowy? :D


    Etap V - Sterowanie (trochę nie po kolei ale tak obecnie sprawa wygląda)

    Przedstawiałem już mój projekt bardzo prostego sterowania tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3669532.html
    Dla znających temat.... to właśnie mój tajemniczy projekt do którego powstał ten sterownik ;)

    Na początku chciałem zrealizować sterowanie tylko na przekaźnikach. Zaletą jest łatwa naprawa, części dostępne od ręki, i odporność na burze (która u mnie lubi sobie coś popalić czasami). Potężną wadą jest fakt że układ jest sztywny, bez możliwości łatwej regulacji, dodawania opóźnień czy szybkiej zmiany logiki. Następnym pomysłem był sterownik PLC. Pomysł już lepszy, no ale dość kosztowny, i w razie czego przydało by się też mieć sztukę na zapas co podwaja koszty. Finalnie zdecydowałem się na poczciwą Atmegę32 w duuuużej obudowie DIL, która to usadowiona jest na podstawce, umożliwiającej szybką wymianę w razie awarii. Układy wykonawcze takie jak ULN2003 czy Transoptory również są na podstawkach, więc jeśli akurat na nie trafi, naprawa będzie błyskawiczna. Do tego na płytce wszystkie elementy przewlekane, tak jak robiło się to kiedyś. Tym sposobem uzyskałem sterownik tani, uniwersalny, i przede wszystkim łatwiejszy w naprawie. Czy mniej zawodny to się okaże ;). Zgodnie z założeniem mam też gotową kompletną sztukę na zapas więc gdyby coś poszło nie tak nie zostanę z niczym. Sterownik programowany w wymarłym języku Bascom przez programator USBASP i dziesięcio-pinowe złącze Kanda. Zabawka została upakowana do metalowej szafy pochodzącej z odzysku. Część elementów automatyki też już posiadałem, więc można powiedzieć że całe sterowanie wyszło mnie super tanio, bo kosztowało w sumie ok. 300zł. Najdroższe było zabezpieczenie silnika, stycznik, i zasilacz. Obecnie całe sterowanie leży sobie na stole i czeka... Ogólnie wszystko już działa.

    Domowa winda osobowa - w budowie...
    Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie...
    Domowa winda osobowa - w budowie...


    Na dzień dzisiejszy to tyle... (niestety :/)
    O dalszych postępach będę pisał na bieżąco jeśli pojawi się zainteresowanie.

    Pozdrawiam!

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Offline 
    elektronockaut napisał 288 postów o ocenie 204, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2019 roku.
  • AdexAdex
  • #2
    necavi
    Poziom 17  
    Duży plus za ambitny projekt. Interesuje mnie kwestia o której autorze nie wspomniałeś, a mianowicie głośność pracy silnika i pompy w obiekcie mieszkalnym (a zwłaszcza przy sąsiadach) nie wyobrażam sobie aby w nocy zestaw w charakterystyczny dla siebie sposób hałasował. A może tylko ja jestem przewrażliwiony, bo wszystkie hydrauliki przemysłowe z którymi mam do czynienia do najcichszych nie należą.
  • #3
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Na szczęście w nocy jeździł nikt nie będzie. Najgorzej będzie podczas jazdy w górę bo tylko wtedy pracuje pompa. Szczerze powiedziawszy też mam obawy co do hałasu choć liczę na to że tak mała pompa zębatkowa aż tak głośna nie będzie.

    Od początku miałem taki plan by obok szybu zbudować taką skrzynie z płyt OSB, od środka wyścieloną wełna mineralną 10cm stosowaną w ociepleniach budynków. W niej chciałem umieścić hydraulikę i sterowanie.

    Co sądzisz o tym pomyśle biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie? Myślisz że zniweluje hałas do akceptowalnego poziomu?
  • Pomocny post
    #4
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Fajnie. To samo, albo i nie. Otóż po budowie dźwigu osobowego linowego z przeciwwagą, obecnie buduje dźwig osobowy w Świątyni Zielonoświątkowców. Warunki identyczne - parter + piętro. Myślałem o zastosowaniu hydrauliki z wózka widłowego (tego ,,towaru" tu nie brak), jednak ostatecznie zdecydowałem się na napęd śrubowy. Zalety to bardzo prosta mechanika, cicha praca, proste zabezpieczenia - śruba trapezowa jest wraz z nakrętkami elementem samohamownym. Musze uporządkować zdjęcia z budowy, te sa ad hoc, teraz jest jako DYI w budowie.
    .Na chwile obecną pozostało tylko wykończenie kabiny oraz drzwi, trochę elektryki (światło, wentylacja). Silnik 3kW z sofstarterem, obecnie zamienionym na falownik, logika na przekaźnikach. Tak w skrócie. PLC Mollera przygotowane do automatyki drzwi. wstawiłem filmik z pierwszej jazdy testowej, ale jakoś zaginął :cry:
    Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie... Domowa winda osobowa - w budowie...
  • AdexAdex
  • #9
    miroslaw wielki
    Warunkowo odblokowany
    Automat do szlifowania i polerowania plyt granitowych i marmurowych z boku. A cyrkularka to piła do ciecia płyt. Był wtedy tez projekt polerki płyt ale firma mi zbankrutowala i musialem posprzedawac swoje maszyny i projekt upadł.
    Ale te windy sa świetne.
  • #12
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Myślałem o zastosowaniu hydrauliki z wózka widłowego (tego ,,towaru" tu nie brak), jednak ostatecznie zdecydowałem się na napęd śrubowy.

    Pomysł jak dla mnie rewelacja i naprawdę mega bezpieczny! Super! Szkoda że ja już poszedłem w tą hydraulikę. Po zainwestowaniu 5tys już nie będę się wycofywał.

    Swoją droga jeśli to świątynia, czyli miejsce publiczne, masz na sobie sporą odpowiedzialność. Zastosowanie śrubowego napędu jest również pod tym względem idealne z powodów właśnie bezpieczeństwa - będziesz mógł spać spokojnie ;)

    Zdradź mi przyjacielu kilka szczegółów...

    - Jaka średnica śruby i jaki koszt mnie więcej śruby z nakrętkami ?
    - Jaka nośność dźwigu ? Czy nie będzie problemów z tarciem ?
    - Co to za prowadnice i rolki ? Prezentują się świetnie, i ogólnie konstrukcja wygląda na bardzo lekką i stabilną.
    - Czy ta winda będzie podlegała pod UDT?
    - Co z jazdą pożarową ? Masz jakiegoś UPSa ?

    Kawał dobrej roboty!
  • #13
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    elektronockaut napisał:
    - Jaka średnica śruby i jaki koszt mnie więcej śruby z nakrętkami ?
    50 x4000 mm. Zakupione w ,,EBMiA.pl - Akcesoria CNC" Komplet sruba, silnik, reduktor, nakrętki to ok 3 tys zl.
    elektronockaut napisał:
    - Jaka nośność dźwigu ? Czy nie będzie problemów z tarciem
    Rolki - cześć stalowe, cześć teflonowe, z nowymi łożyskami kulkowymi. Powyżej reduktora zbiornik z olejem i dozownikiem, smarujący śrubę. Na foto widać. Nośność 350 kg/ 4 osoby. Prowadnice i rolki od bram przesuwnych. Lekka to ona nie jest, ta konstrukcja, kabina to rura, przekrój prostokątny #40 mm. Jest tensometr w stopie śruby/ łożysku oporowym - zatrzymanie przy przeciążeniu.
    elektronockaut napisał:
    - Czy ta winda będzie podlegała pod UDT?
    hahaha :D :D :D A jest tu takie ?
    elektronockaut napisał:
    - Co z jazdą pożarową ? Masz jakiegoś UPSa ?
    Nie, bo maja agregat startujący z automatu po jednej minucie, najwyżej trochę poczekają, i pojadą dalej. :D
  • #16
    elektronockaut
    Poziom 8  
    UDT tu tzn gdzie? :D

    Mój maszt waży ok 600kg - 700 kg z siłownikiem, karetką i widłami. Do tego dojdzie kabina. Mocowanie masztu to jakieś 200kg. Nie wiem czy nie więcej niż twoja konstrukcja :) Zdecydowanie wolał bym lżejsze rozwiązanie.
  • #18
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Nawet nie wiem gdzie to jest, ale rozumiem że za granicą ;) tak czy owak bardzo ładna konstrukcja, której Ci pozazdroszczę. Daj znać jak skończysz ;)
  • #20
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Poczyniły się kolejne postępy ;)

    Przyszła wymarzona przesyłka z zasilaczem hydraulicznym, lecz przebywa na kwarantannie przed domem :D

    Domowa winda osobowa - w budowie...

    Kolejny mikrokrok to poskładanie do końca masztu czyli uzupełnienie go o siłownik, karetkę, i łańcuchy. Ten krok wyssał ze mnie resztę sił, bo elementy są okropnie ciężkie. Sprawdziłem też przy okazji choć trochę wytrzymałość mojej konstrukcji skacząc po karetce masztu (ważę 100kg).

    Domowa winda osobowa - w budowie...

    Teraz tylko muszą znaleźć firmę która zakuje mi wąż, i sprzeda olej do hydrauliki.
    Wtedy będę mógł wykonać już pierwsze testy, których szczerze powiedziawszy nie mogę się już doczekać ;) Gdy tylko poczynię kolejne kroki zgodnie z obietnicą się nimi podzielę.

    Dodano po 3 [godziny] 34 [minuty]:

    No i po kwarantannie ;) Domowa winda osobowa - w budowie...
  • #21
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Domowa winda osobowa - w budowie...

    No i tak... pierwsza jazda za mną! co prawda przejechałem tylko pół metra bo przeszkadzają jeszcze obecne schody, ale jestem bardzo miło zaskoczony. Jazda w górę nie jest aż tak głośna, ale i tak zasilacz zostanie wyciszony wełną mineralną.
    Prędkość podnoszenia też jest bardzo zadowalająca - tym się trochę stresowałem.
    Jazda w dół też jak najbardziej w porządku, i niemalże bezgłośna.
    Muszę jeszcze powalczyć z luzami bocznymi masztu, ale to nie jest jakiś duży problem. W najgorszym wypadku z boku umieszczę prowadnicę bramową z jednym wózkiem, co już całkiem ustabilizuje trajektorie jazdy.

    Na razie odmeldowuje się!

    PS: Do zbiornika 20L wedle tabliczki znamionowej, weszło 20 i brakuje jeszcze ok 7. Taki stan był przed podłączeniem węża do siłownika. Czyż to nie anomalia i złamanie praw fizyki :D?
  • #22
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Panowie, pojawił sie problem. Aktualnie jeżdżę już na piętro na europalecie, ale mam problem. Bardzo nurtują mnie szarpnięcia podczas rozpoczęcia jazdy i hamowania. Może zna się ktoś na hydraulice ?

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18603643#18603643
  • #25
    miroslaw wielki
    Warunkowo odblokowany
    Z tego co widzę to windy szpitalne maja parcie w górę a na dół to modulacja cisnienia bez pompy . Ale nie wiem czy to jest realizowane na jakiś dwóch obwodach o innych przepływach czy jakos inaczej. Ewentualnie zapytam któregoś elektryka utrzymania ruchu ale oni z reguły dzwonia po serwisy. Przy sprzęcie maja problemy. Wyluzuj a po świętach coś się wymyśli.

    Dodano po 52 [sekundy]:

    Oczywiście mowa o hydraulicznych z dlugim tlokiem
  • #26
    LiutenetMaria
    Poziom 28  
    Osobiście wolałbym zastosować jakiś seryjny sterownik przemysłowy PLC. Jednak winda, to winda, i wymaga dobrze zabezpieczonych układów sterowania.
  • #27
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Może i masz rację, ale ja chciałem zrobić jak najwięcej samodzielnie, i jak wyżej pisałem wolę wiedzieć co mam, i mieć możliwość naprawy. Poza tym koszty też znacznie mniejsze. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to sterownik nie ma na nie kompletnie żadnego wpływu więc pojęcie "to jednak winda" jest bardzo względne.
  • #28
    LiutenetMaria
    Poziom 28  
    elektronockaut napisał:
    Może i masz rację, ale ja chciałem zrobić jak najwięcej samodzielnie

    Rozumiem takie podejście, w końcu to DIY...

    elektronockaut napisał:
    Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to sterownik nie ma na nie kompletnie żadnego wpływu


    Tutaj niestety nie mogę się zgodzić. Sam "rdzeń", "serce" Twojego rozwiązania na pewno będzie działało i spełni funkcję. Jednak w takich aplikacjach ważniejsze jest zaplanowanie tego, jak maszyna, urządzenie zachowa się w sytuacji awaryjnej:
    -brak napięcia, przepięcie, wzrost napięcia itd...
    -zakłócenia, szpilki, itd...
    -przeciążenie, sklejenie styków, zwarcie obwodów wyjściowych, uszkodzenie przewodów, brak sprzężenia zwrotnego itd..

    W maszynach przemysłowych stosuje się nawet oprócz sterownika PLC, który odpowiada za logikę, za funkcjonowanie maszyny, dodatkowe przekaźniki lub nawet całe sterowniki bezpieczeństwa. Potrafią one monitorować stan styków, wykrywać ich sklejenie, iskrzenie, a do tego w razie samoistnego uszkodzenia uszkadzają się w konkretny sposób, tak aby maszyna nie zwariowała, i w przypadku takiej sytuacji była nadal bezpieczna.

    Domowa winda osobowa - w budowie...
  • #29
    elektronockaut
    Poziom 8  
    LiutenetMaria napisał:
    Jednak w takich aplikacjach ważniejsze jest zaplanowanie tego, jak maszyna, urządzenie zachowa się w sytuacji awaryjnej:


    Zgadzam się z Tobą całkowicie, aczkolwiek najważniejsze jest to żeby nikogo nie przytrzasnęło, nie zmiażdżyło, i nie zrobiło żadnej innej krzywdy. Dlatego układ bezpieczeństwa został zrealizowany całkowicie analogowo na zestykach normalnie zamkniętych zupełnie niezależnie od sterownika. Gdy sterownik ulegnie awarii układ bezpieczeństwa również się rozewrze, i winda dalej nie pojedzie. To samo tyczy się otwarcia drzwi, uszkodzenia krańcówek, wciśnięcia grzyba itp. Sterownik w moim projekcie realizuje tylko logikę jazdy góra/dół, oświetlenie kabiny i inne rzeczy które nie wpływają na bezpieczeństwo.
    Niemniej jednak zgadzam się z Tobą w zupełności, i przestrzegam osoby które miały by podobne pomysły do mojego, żeby dobrze zastanowiły się nad sterowaniem i realizowały je tak żeby żaden sterownik nie brał udziału w układzie bezpieczeństwa.


    A tak przy okazji....

    Na dzień dzisiejszy moja winda wygląda tak...

    Link

    Ciągły problem z dostępem do materiałów znacznie wydłuża czas realizacji mojego projektu, i teraz tak tylko sobie podgrzebuję w wolnych chwilach :/

    W załączniku też uaktualniona dokumentacja. Usunąłem dane dotyczące producenta agregatu hydraulicznego ponieważ nie wiem czy on sobie tego życzy.
  • #30
    Robercikxxx
    Poziom 13  
    Witam. Jak tam projekt ? Już skończony ?