Witajcie moi drodzy
Dzisiaj jest pierwszy kwietnia, więc postanowiłem napisać jakiś luźniejszy artykuł i zaprezentować pewien absurdalny produkt, który kupił ktoś z mojej rodziny. Oczywiście pech chciał, że produkt przyszedł niesprawny i musiałem go naprawić, ale o tym dalej.
Lampka LIGHTBOWL LED i jej zakup
Tematem artykułu jest lampka Lightbowl LED. Lampka ta zasilana jest trzema bateriami AAA i włącza się automatycznie - posiada czujnik ruchu. Lampka ta włącza się tylko gdy w pomieszczeniu jest ciemno - więc posiada też czujnik oświetlenia. Przeznaczona jest do użycia w muszli toaletowej i wedle producenta ma ją oświetlać.
Lampkę zakupił ktoś ode mnie z rodziny na Allegro z jednej z wielu ofert o nazwie "PODŚWIETLENIE WC LAMPKA LED CZUJNIK RUCHU ZMIERZCH". Całość kosztowała 25 złotych (13 zł lampka + 12 zł kurier DPD), choć na pewno dałoby się ją taniej sprowadzić z Chin.
Całość przyszła w ładnym pudełeczku:
W środku pudełeczka była instrukcja:
Baterie nie były załączone, więc zostało zakupione osobno:
Sam produkt wygląda tak:
Niestety po włożeniu baterii produkt nie działał. Led praktycznie mignął tylko raz przy wkładaniu baterii, nic więcej. Raz po dłuższej zabawie udało się też uruchomić lampkę na chwilkę, ale na pewno coś było nie tak.
Z tego też powodu zajrzałem do środka...
Zaglądamy do środka i naprawiamy lampkę
Dwie części obudowy trzymane są tylko przez trzy śrubki. W środku znajduje się mała płytka przykręcona dwoma kolejnymi śrubkami do obudowy:
Sama płytka prezentuje się tak:
Dokładne zdjęcia komponentów:
Widać, że układ bazuje na czujniku ruchu BISS0001, czyli tzw. "Micro Power PIR Motion Detector IC":
Jest to czujnik ruchu oparty o światło IR, działa na tej zasadzie że po prostu wykrywa zmianę z natężeniu światła podczerwonego i wtedy (w przypadku tej lampki) zapala LED na jakiś czas.
Pełną notę katalogową BISS0001 możecie pobrać tutaj:
Warto wspomnieć, że ten sam układ scalony jest używany w popularnych modułach czujnika ruchu HC-SR501 np. dla Arduino:
Drugi układ na płytce posiada 8 pinów i niestety nie jest podpisany. Możliwe, że to jakiś mikrokontroler. Może ATTiny?
Po przyglądnięciu się bliżej widać też czemu układ nie chce działać.
Jest niechciana kropla cyny na jednym z kondensatorów SMD, która tworzy zworkę:
W jaki sposób takie coś przeszło testy przy produkcji i trafiło do sprzedaży? Przecież widać gołym okiem, że coś jest nie tak.
Ten układ nie będzie działać przecież z pinem 4 zwartym w ten sposób:
Przypadkową zworkę usunąłem i przy okazji poprawiłem luty czterech kabelków od diody LED RGB, bo też były fatalne:
Od tego momentu lampka ruszyła i już działała poprawnie.
Pomiar poboru prądu przez lampkę
Dodatkowo postanowiłem sprawdzić jeszcze ile prądu pobiera lampka. Zasilana jest trzema bateriami AAA połączonymi szeregowo, czyli napięciem 4.5V.
Do pomiaru użyłem multimetru DT-9208A.
Pobór prądu przy oświetlonym czujniku światła - 0.05mA:
Pobór prądu przy zasłoniętym czujniku światła (przez większość czasu) - 0.74mA:
Pobór prądu przy zasłoniętym czujniku światła (co jakiś czas; lampka pewnie robi odczyt IR czy coś się zmieniło) - 1.44mA:
Pobór prądu przy zapalonej LED (zmienia się wraz z kolorem lampki) - około 20mA:
Pomiary pokazują, że gdy w pokoju jest zapalone światło to układ jest całkiem uśpiony i nic nie robi, jednakże gdy światło się zgasi to układ za pomocą czujnika PIR BISS0001 sprawdza czy nastąpił jakiś ruch. Jest to troszkę prądożerne. Ten pobór prądu jest większy niż się spodziewałem i jeśli będę mieć inny miernik to go jeszcze zweryfikuję, ale w sumie i tak nie oczekiwałem dużo po takiej taniej lampce...
Mały test działania
W internecie jest mnóstwo filmików pokazujących jak ta zabawka działa, więc ja ograniczę się tylko do wrzucenia krótkiego filmu którego nagrałem już po naprawie całości w trakcie testów na dywaniku.
Na tym filmie układ tylko na chwilę zapala LED, gdyż lampka z mojego telefonu daje na tyle światła, że gdy odsłonię czujnik oświetlenia ręką to układ od razu wykrywa że jest oświetlony i gasi LEDa:
Oczywiście gdy w pomieszczeniu jest całkiem ciemno to lampka działa poprawnie. Światełko gaśnie po jakiś 2 minutach braku ruchu.
Podsumowanie
Z okazji 1 kwietnia chciałem opisać coś nietypowego i mam wrażenie, że w pełni mi się to udało.
Niezbędna naprawa lampki nie była przeze mnie planowana - nie spodziewałem się, że dostanę wadliwy egzemplarz. To tylko pokazuje, że cała produkcja tego jest robiona najtaniej jak się da i nikt nie sprawdza czy płytki są poprawnie zlutowane i działają.
Troszkę zaniepokoił mnie dość duży pobór prądu tej lampki w stanie spoczynku, ale mam wrażenie, że taki gadżet i tak jest raczej dla osób którzy nie przejmują się tym, że trzeba będzie wymieniać (bądź ładować) baterie co jakiś czas - a co jaki czas to sam się wkrótce dokładnie przekonam.
A co Wy sądzicie o tej lampce, czy znajdziecie dla niej zastosowanie w swoim domu, czy uważacie ją za zbędny gadżet?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.