Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

padus 01 Kwi 2020 23:48 1983 15
  • Bardzo jestem zadowolony z poprzedniej wersji, którą można znaleźć tutaj.
    Mam parę biurek i stwierdziłem, że mogę dorobić drugi. Oczywiście też stacjonarny. Przedstawię fotorelację z budowy, może komuś się przyda.

    Schemat delikatnie zmodyfikowałem w taki sposób aby można regulować ustawiony na max'a zakres potencjometrów.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Płytka wytrawiona i nałożona soldermaska. Widok po wypaleniu w piecu.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz do laminatora. Nakładamy opisy.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Cynowanie stopem Lichtenberga - mój pierwszy raz więc proszę się nie czepiać.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Płytka zlutowana
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Mają być dwa więc są dwa
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz dodatkowe zasilacze na 12V i 5V, prąd 1A. Oczywiście na schemacie jest błąd. Pierwszy stabilizator ma być na 12V.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Płytka x3 wywiercona numerycznie .
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz klisze
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Przygotowane płytki do naświetlania
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Naświetlam
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    i trawię
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    i gotowe, nie nakładałem już soldermaski tylko pomalowałem kalafonią.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Dodano po 15 [minuty]:

    Taki tam radiatorek stary miałem więc go wykorzystam
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Zamontowane zasilacze dodatkowe
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz zabieram się za obudowę. Jest ona dosyć specyficzna ze względu na to gdzie będzie to zamontowane

    Podstawa musi być mocna
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz płyta czołowa. Hdf chyba da radę.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Musi być ładnie - szpachlowanie.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    i malowanie
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Płyta czołowa. Wydruk - naklejony.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    laminowanie...
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    oklejanie...
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    I już jest całkiem nieźle.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Teraz wycinanie otworów i osadzanie elementów płyty czołowej.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Prezentuje się całkiem, całkiem.
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Końcówki kabli muszą zarobione profesjonalnie...
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    i pospinane "trytytkami"
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Zasilacz uruchomiony
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    I wreszcie zamontowany na swoim miejscu. Teraz już się wyjaśniło po co taka ścięta obudowa. Z tym miejscem zawsze jest kłopot...
    Podwójny zasilacz regulowany Elektronics Lab 20V 3A, 12V, 5V

    Dodano po 14 [minuty]:

    Dodam jeszcze, że ta czerwona mała wiertarka to też moja robota. Oryginalne Chińczyki mnie trochę denerwują ze względu na luzy. Moje maleństwo ma w sobie dwa łożyska i przeniesienie napędu poprzez sprzęgło. Obudowa cała frezowana i projektowana od podstaw ale opis... to już chyba nie na tym forum.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    padus
    Poziom 10  
    Offline 
    padus napisał 65 postów o ocenie 53, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2007 roku.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    Piottr242
    Poziom 22  
    Dwa pytania:
    1. Jaki transformator to wszystko napędza? Zamawiałeś wielouzwojeniowy, czy zwykły symetryczny z półki?
    2. Na zdjęciach nie widzę płytki bezpieczników, czy zabezpieczenie masz tylko po stronie pierwotnej transformatora? Czy może użyłeś rezystorów bezpiecznikowych na płytkach każdej sekcji?
  • #3
    padus
    Poziom 10  
    Cytat:
    Jaki transformator to wszystko napędza?

    Miałem takie trafo, 2x18V 2,7A. Pochodziło ono chyba ze starego oświetlenia do mebli.

    Cytat:
    Na zdjęciach nie widzę płytki bezpieczników, czy zabezpieczenie masz tylko po stronie pierwotnej transformatora?

    Zabezpieczenie tylko po stronie pierwotnej trafo - pojedynczy bezpiecznik. Widać go na trzeciej fotografii od końca (środek zasilacza) po lewej stronie.
    Zasilacze mają zabezpieczenie nadprądowe więc strona wtórna w miarę działa.
  • TermopastyTermopasty
  • #4
    mechatron97
    Poziom 7  
    Zasilacz robi dobre wrażenie , ciekawe czy na pełnym obciążeniu też daje rade. Kozak ci wyszła płyta czołowa. Jak ją laminowałeś?
  • #6
    Piotrek1970
    Poziom 17  
    Ładnie wykonane, ale zawsze przy takich projektach zastanawiam się nad zastosowaniem takich konstrukcji. Według mnie, zasilacz warsztatowy, który nie jest zasilaczem symetrycznym jest trochę "upośledzony". Co zrobisz jak najdzie Ciebie chęć zbudowania układu, który będzie wymagał takiego zasilania, np: wzm. audio lub inny wzmacniacz pomiarowy,. Czasami warto zainwestować więcej czasu, może i pieniędzy, ale wykonać robotę trochę na "przyszłość" jak będziesz chciał dalej rozwijać swoją pasję konstruktorską na nowych polach elektroniki.

    Pozdrawiam, Piotrek
  • #7
    yogi009
    Poziom 42  
  • #8
    padus
    Poziom 10  
    Cytat:
    Ładnie wykonane...

    Cytat:
    Bardzo fajny projekt, aż mi się znowu chce zrobić ten projekt. Tyle, że mam w 2/3 zrobiony zasilacz symetryczny na LM723.


    Bardzo dziękuję za słowa uznania, to zawsze dodaje otuchy.

    Cytat:
    ...ale zawsze przy takich projektach zastanawiam się nad zastosowaniem takich konstrukcji. Według mnie, zasilacz warsztatowy, który nie jest zasilaczem symetrycznym jest trochę "upośledzony". Co zrobisz jak najdzie Ciebie chęć zbudowania układu, który będzie wymagał takiego zasilania, np: wzm. audio lub inny wzmacniacz pomiarowy...


    To są dwa niezależne zasilacze, dlatego połączę minus pierwszego z plusem drugiego i mam zasilacz symetryczny regulowany+- 18V 2,5A. Wiem, że nie jest to dokładna stabilizacja minusa (a masy względem -Vzas) ale już nie jeden raz z tego korzystałem i nie ma żadnego problemu.

    Często przy projektowaniu zachodzi konieczność zasilania +- względem masy ale nie koniecznie równego. Przy wzmacniaczach operacyjnych w zasilaczach do ustawienie zera wystarczy -2V, nie trzeba więcej. Układ zaprojektowałem w taki sposób, ponieważ taki mi najbardziej służy.

    Ponadto to jest już drugi zasilacz a ten pierwszy to jeszcze większy kombajn. Tam mam już dowolne kombinacje. Link jest tutaj....
    W jednej obudowie zmieściłem 5 niezależnych zasilaczy, z czego największy ma 20A.
  • #9
    Piotrek1970
    Poziom 17  
    padus napisał:
    To są dwa niezależne zasilacze, dlatego połączę minus pierwszego z plusem drugiego i mam zasilacz symetryczny regulowany+- 18V 2,5A. Wiem, że nie jest to dokładna stabilizacja minusa (a masy względem -Vzas) ale już nie jeden raz z tego korzystałem i nie ma żadnego problemu.

    Często przy projektowaniu zachodzi konieczność zasilania +- względem masy ale nie koniecznie równego. Przy wzmacniaczach operacyjnych w zasilaczach do ustawienie zera wystarczy -2V, nie trzeba więcej. Układ zaprojektowałem w taki sposób, ponieważ taki mi najbardziej służy.


    Ok, trafia do mnie Twoja argumentacja ;-)

    Miłego dnia
    Piotrek
  • #10
    Piottr242
    Poziom 22  
    padus napisał:
    Cytat:
    Jaki transformator to wszystko napędza?

    Miałem takie trafo, 2x18V 2,7A. Pochodziło ono chyba ze starego oświetlenia do mebli.

    padus napisał:
    To są dwa niezależne zasilacze, dlatego połączę minus pierwszego z plusem drugiego i mam zasilacz symetryczny regulowany+- 18V 2,5A. Wiem, że nie jest to dokładna stabilizacja minusa (a masy względem -Vzas) ale już nie jeden raz z tego korzystałem i nie ma żadnego problemu.

    Skoro to jest napędzane z jednego transformatora, to nie pójdzie na zwarcie? Nie pokazałeś całego schematu. Chyba, że z tego transformatora masz dwa osobne uzwojenia które to zasilają i nie masz ich nigdzie połączonych.
    Druga sprawa to kierunek przepływu prądu przy takim połączeniu. Nie na daremno są produkowane układy serii 79xx.
    padus napisał:
    Zabezpieczenie tylko po stronie pierwotnej trafo - pojedynczy bezpiecznik. Widać go na trzeciej fotografii od końca (środek zasilacza) po lewej stronie.

    Ja bym się nie odważył na taki ryzykowny krok. Oszczędność rzędu 4 złotych, a pożar w przypadku przebicia kondensatora wygładzającego mniej prawdopodobny...
    padus napisał:
    Zasilacze mają zabezpieczenie nadprądowe więc strona wtórna w miarę działa.

    To ile prądu jesteś w stanie pociągnąć z 7805 nim spadnie napięcie?
  • #11
    padus
    Poziom 10  
    Cytat:
    Chyba, że z tego transformatora masz dwa osobne uzwojenia które to zasilają i nie masz ich nigdzie połączonych.

    Dokładnie, mam dwa niezależne uzwojenia nigdzie nie połączone.

    Cytat:
    Nie na daremno są produkowane układy serii 79xx.

    Zasilacze symetryczne stosuje sporadycznie. Do testów używam połączonych dwóch zasilaczy regulowanych (np. NDN). Pracuje w laboratorium elektronicznym i bardzo często przy zestawach ze wzmacniaczami operacyjnymi zasilanie stanowią dwa niezależne zasilacze. Badanie takich układów prowadzę już ładnych parę lat i nic nikomu się nie dzieje.

    Zasilacz na układzie 7805 stosuje tylko przy uruchamianiu układów sterowanych mikroprocesorem do np. zasilania próbnika logicznego. To samo 7812 - to są zasilacze pomocnicze.

    Cytat:
    Ja bym się nie odważył na taki ryzykowny krok. Oszczędność rzędu 4 złotych, a pożar w przypadku przebicia kondensatora wygładzającego mniej prawdopodobny...

    Już tyle układów ze zwarciami uruchamiałem, że mam 100% pewność, że to działa poprawnie.

    Cytat:
    To ile prądu jesteś w stanie pociągnąć z 7805 nim spadnie napięcie?

    Z tego co wiem to stabilizatory typu 7805 mają zabezpieczenie na poziomie 1A, ale nie jestem na 100% pewny.
    Tak jak pisałem wcześniej 5V i 12V traktuję jako zasilacze pomocnicze (próbnik, wentylatory, minus zasilania układów operacyjnych itp.).

    Ten zasilacz (Electronic Lab) zrobiłem jako drugi. Przy budowie pierwszego po przeczytaniu różnych opinii też miałem skrupuły czy go robić. Pamiętam jak jeden z forumowiczów kpił ze zwierania wyjścia układu operacyjnego podczas wyłączenia napięcia zasilania. Sprawdziłem to dokładnie. Przy uruchamianiu miałem zwarcie wyjścia WO przy pełnym napięciu zasilania przez długi czas. Scalak zagrzał się trochę ale po usunięciu usterki wszystko działało jak należy.

    Nie lubię określenia, że jest to prosty zasilacz i działa od kopa. Złożyłem ich w sumie (2 + 3) sztuk i żaden nie ruszył od razu po zmontowaniu. Uruchamianie tego układu mimo wszystko wymaga trochę zaangażowania. Odpalenie każdego bloku krok po kroku odwdzięcza się później w dobrej służbie.

    Pisałeś o 7905 czyli układzie do stabilizacji minusa względem masy - nie lubię ich za bardzo. Kiedyś też byłem zachwycony takimi stabilizatorkami, ale z tego co wiem potrafią generować kłopoty. Szczególnie przy projektowaniu zasilaczy jeżeli używa się transformatora toroidalnego przy zwykłym jest ok.

    Projektowałem też układ na LM317 i LM337 czyli zasilacz symetryczny regulowany. Niestety takie małe stabilizatorki nie dają radę w zasilaczach roboczych. Udary prądu potrafią je szybciutko wykończyć. Spróbuj podłączyć mały silniczek (wiertareczkę) do LM337 a zobaczysz, że nawet 5 sekund nie pociągnie. Zasilacz z końcówką na tranzystorach mocy daje radę. Wyznaję zasadę, że duży tranzystor na dużym radiatorze z zabezpieczeniem nadprądowym to podstawa.

    Bardzo dziękuję za uwagi i pytania. Dobra i poważna dyskusja zawsze jest na miejscu.
  • #12
    Piottr242
    Poziom 22  
    padus napisał:
    Pisałeś o 7905 czyli układzie do stabilizacji minusa względem masy - nie lubię ich za bardzo. Kiedyś też byłem zachwycony takimi stabilizatorkami, ale z tego co wiem potrafią generować kłopoty. Szczególnie przy projektowaniu zasilaczy jeżeli używa się transformatora toroidalnego przy zwykłym jest ok.

    Czy mógłbyś rozwinąć ten temat jakie problemy one powodują, bo to jest bardzo ciekawa obserwacja.

    padus napisał:
    Projektowałem też układ na LM317 i LM337 czyli zasilacz symetryczny regulowany. Niestety takie małe stabilizatorki nie dają radę w zasilaczach roboczych. Udary prądu potrafią je szybciutko wykończyć. Spróbuj podłączyć mały silniczek (wiertareczkę) do LM337 a zobaczysz, że nawet 5 sekund nie pociągnie.

    Ja swoją wiertarkę do laminatu zasilam z LM317 i ostatnio pomierzyłem, że prąd przy zatrzymaniu wiertła potrafi osiągnąć 1,8A. Nic mu się nie dzieje. Kwestia chyba mocy silniczka. I wydajności transformatora, która w moim przypadku ogranicza prąd.

    padus napisał:
    Zasilacz z końcówką na tranzystorach mocy daje radę. Wyznaję zasadę, że duży tranzystor na dużym radiatorze z zabezpieczeniem nadprądowym to podstawa.

    Oczywiście, jeżeli potrzebujemy prądów powyżej 1A, to takie rozwiązanie jest jedyne możliwe. Ja w celu budowy takiego nabyłem ostatnio UL7523.
  • #13
    padus
    Poziom 10  
    Miałem kiedyś zaprojektować kilka (chyba 7) zasilaczy 1A takich na LM317 i 7805. Układy ruszyły i działają do dzisiaj. Każdy z nich zasilany był trafo toroidalnym. To były dosyć dawne czasy kiedy jeszcze więcej się robiło niż kupowało. Później mój kolega potrzebował zasilacza ujemnego na -5V wiec też zrobił tyle, że na 7905. Pamiętam, jak później przyszedł ze złożonym niedziałającym układem. Sprawdzaliśmy wszystko, m.in. podłączenie (trochę inne niż w 7805) i niestety nie znaleźliśmy przyczyny. Układ nie ruszył. Nie wiem jak się dalej potoczyły losy tego projektu.

    Drugi przypadek - potrzebowałem na szybko prostego zasilacza 5V, dałem 7805 i zasilanie z trafo toroidalnego. Niby wszystko proste, mostek, kondensatory, stabilizator i..... też nie ruszył. Być może miałem ubity scalak, w każdym bądź razie dwa takie przypadki już miałem. W obu zasilanie stanowił transformator toroidalny.
  • #14
    yogi009
    Poziom 42  
    padus napisał:
    Być może miałem ubity scalak


    Albo malowanka. Miałem taką serię z 7815/7915, o dziwo kupione w stacjonarnym sklepie. Pomógł zakup w drugim sklepie. Co ciekawe, obie serie to był STM, różniły się malowaniem :-)
  • #16
    yogi009
    Poziom 42  
    Jeżeli zbudowałeś na tym mostek z kondensatorem elektrolitycznym i miałeś na wyjściu napięcie stałe mieszczące się w granicach dopuszczalnych przez 7805, to układ powinien działać. Oczywiście stosowałeś kondensatory 100nF? Wszystko masz nocie katalogowej, trzymaj się głównego schematu, ten układ musi działać. Są sytuacje, kiedy wpada w oscylacje, ale to leczysz kondensatorami właśnie. Najlepiej obejrzeć przebieg na oscyloskopie, wtedy masz wszystko jak na dłoni.