Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.

08 Kwi 2020 18:38 399 20
  • Poziom 8  
    Witam,

    W w/w samochodzie marki FSC ŻUK, z benzynowym silnikiem S21 mam następującą sytuację z obwodem ładowania akumulatora. Oryginalnie był tam zamontowany mechaniczny regulator napięcia, który uległ uszkodzeniu i podawał zbyt duży prąd ładowania (rzędu 17v). Regulator został wymieniony na elektroniczny JEZPOL RNA 2. Alternator jest 9 diodowy i ten regulator powinien z nim współpracować. Po wymianie uruchomiłem silnik z akumulatora i ładowanie było prawidłowe, czyli 13,4V do 14,8V w zależności od obrotów. Tak było wczoraj.

    Dziś trochę mechanikowałem przy Żuku i przypadkowo (na wyłączonym zapłonie i odłączonym heblu) odpiąłem ten cienki kabel od alternatora. Nie jestem elektrykiem, ale jest on chyba od wzbudzenia alternatora. Oczywiście kabel wpiąłem na miejsce, dokończyłem swoje prace i chciałem sprawdzić ich efekty. W tym celu uruchomiłem silnik, tym razem już za pomocą korby rozruchowej, bo akumulator był dość mocno rozładowany (7,8V mierzone multimetrem). Silnik dał się uruchomić, jednak zauważyłem na amperomierzu kompletny brak ładowania. Sprawdzałem multimetrem na klemach i faktycznie pokazywał tylko te 7,8V). Nie działają światła ani klakson. Pomyślałem, że może jak trochę pochodzi to się naładuje, niestety po 20-30 minutach pracy nadal się nie naładował.

    I teraz mam pytanie - czy odpinając przypadkiem ten kabel który idzie min. do regulatora napięcia, mogłem coś uszkodzić w alternatorze? Sprawdzałem oba kable na przejście i oba mają przejście. Poczyściłem im styki, popryskałem kontakt sprayem i nadal po odpaleniu z korby nie ładuje.

    Czy możliwe jest, że przy niskim naładowaniu akumulatora wzbudzenie nie startuje? Proszę o rady. Z góry dziękuję.
  • Poziom 30  
    "Sypnij ostro żaru na tłoki", altek powinien wstać nawet na namagnesowaniu szczątkowym (bez wzbudzenia).
    Później się zastanowimy, co dalej.
  • Poziom 43  
    Żeby się wzbudził musi być kontrolka ładowania. Możesz też podać napięcie z zewnątrz na styk 15 regulatora.
  • Poziom 8  
    Odpaliłem z korby, rozgrzałem, dałem mu wysokie obroty i niestety alternator nie wstał. Tzn nadal kompletny brak ładowania...

    Kabel który wypiął się z alternatora, sprawdziłem, idzie min do regulatora napięcia do styku 67. Sprawdzałem tez to połączenie i miernik łapie przejście (czyli zapala się lampka i brzęczy głośnik). Nie wiem tego czy zwarł do masy po tym odpięciu czy nie, to była chwila. Zaraz wpiąłem go na miejsce. Dodatkowo podczas tego wypięcia był odłączony obwód zasilania (hebel przełączony w pozycję 0).

    Odnośnie kontrolki to akurat w tym roczniku nie występuje. Jako opornik jest tu chyba użyty amperomierz dwykierunkowy ( -30:0:+30). Jak włączę zapłon to wskazówka się wychyla trochę poniżej 0. Jak uruchomię światła schodzi jeszcze niżej. Wcześniej podczas pracy wędrowała ładnie na +30.

    Nie podawałem tylko napięcia na styk 15 tak jak pisał kolega wyżej, ponieważ nie bardzo mam z czego. Dysponuję akumulatorem motocyklowym 14aH 12V. Czy on się nada? Mam podać sam sam plus podczas pracy silnika na ten styk 15?


    Jeszcze jedna kwestia - jak szukałem podobnych tematów tu na elektrodzie, to spotkałem się z takim prostym schematem, że mogę zmierzyć prąd ładowania mierząc między obudową alternatora, a tym stykiem alternatora, od którego idzie kabel na rozrusznik i styk 15 regulatora. Próbowałem teraz podczas pracy tak mierzyć, jednak nic to nie dało. Mierzyłem też między stykiem 15 a masą i też jest tyle co w akumulatorze, czyli coś około 8V.
  • Poziom 43  
    Alternator 9D wymaga kontrolki i była dopięta właśnie do styku 15 regulatora. Natomiast regulator 6D nie wymaga kontrolki.
    Jak masz napięcie akumulatora na 15 regulatora to alternator jest 6D więc sprawdź czy prawidłowo włożyłeś kabelek do szczotek bo pewnie nie trafiłeś w wsówkę, tylko obok.
  • Poziom 8  
    Hmm szczerze to ten regulator napięcia który wymieniłem wyglądał na jeszcze oryginalny. Jak sprawdziłem go w wyszukiwarce po numerze części, to dostałem informację, że jest to regulator do 9 diodowych alternatorów. Tym się zasugerowałem i kupiłem regulator 9D. No ale może to ktoś przede mną pomieszał.

    Odkąd mam ten samochód (niedługo) to tam na desce nie zapalała się żadna kontrolka po przekręceniu stacyjki, ale podczas pracy jak mierzyłem multimetrem na klemach to pokazywał właśnie np 11,2V na wolnych, a po dodaniu gazu np 16,3. Jedynie jak uruchamiałem światła i dmuchawę od nawiewu to mieściło się podczas jazdy w tych 13,5-14,7. Postawiłem na regulator napięcia. Po wymianie wróciło do normy wszystko i np po odpaleniu z korby można było po kilku minutach pracy zgasić i odpalić już z rozrusznika. Poza tym klaksony działały prawidłowo. Czy jeśli tu występuje kontrolka, ale przepaliła się w niej żarówka, to nie będzie ładowania? Jeśli tak, to mogę jutro podmienić żarówki od kontrolek albo chociaż je posprawdzać.


    Co do złego styku to wykluczam to, sprawdziłem z 10 razy.
  • Poziom 43  
    Wyciągnij wsuwkę z alternatora ta co idzie do szczotek. Weź inną z kawałkiem kabelka. Wsadź w to miejsce i dotknij do B+ czyli do tego grubego kabla. Powinno zaiskrzyć. Jak zapalisz i dotkniesz będzie ładowanie. Tyle że duże. Ale na próbę starczy.
  • Poziom 8  
    Dobrze, jutro po pracy tak zrobię i dam znać co z tego wyszło. Dziękuję za pomoc i zainteresowanie.
  • Poziom 39  
    Ile cienkich kabelków wychodzi z alternatora? Jeśli jeden to jest sześciodiodowy.
    Jeśli jest amperomierz i nie ma kontrolki to na mur-beton jest tylko sześć diod.
    Kiedyś dawno w starych dużych fiatach było 6 diod i kontrolka, ale regulator był skomplikowany i potrzebował jeszcze przewodu ze „środka” uzwojeń.

    W mojej ruskiej zabawce (UAZ 469) jest od nowości alternator 6 diodowy i elektroniczny moduł ładowania. Nie ma kontrolki, ale jest amperomierz. I jakoś to działa.
    Podejrzewam, że do twojego Żuka ktoś wrzucił alternator z UAZa.
  • Poziom 43  
    @sanfran głupoty gadasz, 6D alternator potrzebował tylko zasilania regulatora po stacyjce. A nie że przewodu że środka uzwojenia. Sygnał W był wykorzystany przez przekaźnik do kontrolki ładowania w naszym 125p. Inne firmy wykorzystywały czasem ten sygnał do obrotomierza w Dieslu. I tak samo wyglądający alternator był stosowany w Polonezie tyle że był 9D. A nie że z UAZ-a
  • Poziom 34  
    sanfran napisał:
    regulator był skomplikowany i potrzebował jeszcze przewodu ze „środka” uzwojeń.
    Bzdura. Nie był bardziej skomplikowany. W zasadzie to taki sam regulator jak do alternatora 9-cio diodowego. Różnica była w sposobie zasilania regulatora, a nie w budowie. Regulator 6-cio diodowego alternatora był zasilany bezpośrednio z akumulatora poprzez stacyjkę (po włożeniu kluczyka w poz zapłonu dostawał pełne napięcie z akumulatora). Reg alternatora 9-cio diodowego był zasilany z dwóch źródeł: z akumulatora poprzez stacyjkę i szeregową 4 watową żarówkę (która służyła też za kontrolką ładowania) i bezpośrednio z alternatora po wzbudzeniu się go poprzez 3 diody podłączone do uzwojeń. Jak alternator zaczął produkować prąd na tych diodach pojawiało się napięcie i to one przejmowały zasilanie regulatora. A że na nich występowało wtedy takie samo napięcie jak na wyjściu alternatora (a więc na akumulatorze) to żarówka dostając na obydwa wyprowadzenia takie samo napięcie przestawała świecić. W alternatorze 6-cio diodowym do kontroli ładowania było wykorzystywane wyprowadzenie środka uzwojeń i 6-cio voltowy przekaźnik w specjalnym wykonaniu. A ty ginter44 myślę że niepotrzebnie wymieniałeś ten regulator bo jego wystarczyło tylko ustawić. Zamieniłeś wytrzymały i niepsujący się regulator mechaniczny na często padający bez widocznej przyczyny elektroniczny jazpolowski dwustanowy (włącz-wyłącz) regulator. Ten mechaniczny był trzystanowy. Uzwojenie wzbudzenia poprzez regulator było zasilane albo pełnym zapięciem, albo poprzez opornik (ten duży na spodzie regulatora), albo zwarte do masy. Ten elektroniczny prawdopodobnie pada w wyniku przepięć powstających przy wyłączaniu prądu wzbudzenia.
  • Poziom 39  
    Panowie, pisząc „skomplikowany” miałem na myśli dodatkowy przekaźnik i wyjście ze środka uzwojeń.
    Mając UAZa zastanawiałem się po diabła Włosi skomplikowali to, co Rosjanie odwalili w prostszej wersji.
    Moje auto ma prawie 40 lat i wszystko chodzi jak trzeba.
  • Poziom 43  
    Regulator ten sam. Różnica w charakterystyce. Przekaźnika być nie musi. A tym bardziej podłączenie go do regulatora.
    Odpowiadają przewrotne po co skomplikowałeś sobie życie i kupiłeś elektryka. Skoro silnik spalinowe działają od lat.
    Po to dano dodatkowe diody by wyeliminować pobór prądu przy rozruchu. Dodatkową zaletą to lepsza stabilność napięciowa na wyjściu.
  • Poziom 39  
    kkknc napisał:
    Odpowiadają przewrotne po co skomplikowałeś sobie życie i kupiłeś elektryka. Skoro silnik spalinowe działają od lat.


    Małżonce się podoba, bo podłączenie do prądu jest prostsze niż zatankowanie na stacji ;-)

    Poza tym na stacji można się pomylić w wyborze paliwa, trzeba pamiętać, żeby zapłacić itd.

    A przy domu? Nawet gdy podepnie szlauch z wodą zamiast kabla z prądem nic się nie stanie :-P
  • Poziom 43  
    O żesz..... Orzeszku ty. 😁
    Zapomniałeś dodać najważniejszego że kolor lakieru do sukienki pasował.😋
  • Poziom 34  
    kkknc napisał:
    Przekaźnika być nie musi
    Nie musi. Niektórzy np w C-330 podpinają kontrolkę bezpośrednio. Efekt jest taki że po odpaleniu kontrolka wali po oczach. Jak silnik spadnie z obrotów to gaśnie. Ale tam nie ma amperomierza, więc jakaś inna kontrola prawidłowej pracy alternatora musi być. A że działa odwrotnie? Można się przyzwyczaić. Chciałem to kiedyś kuzynowi przerobić, ale mi powiedział że woli jak mu się świeci bo wtedy wie że ładuje. Najlepszy efekt jest w nocy. Tak mu wali po oczach że nie bardzo widzi gdzie jedzie :D, ale jedzie.
  • Poziom 8  
    Jako że trochę wolnego czasu i pogody to postanowiłem podziałać.

    Na pierwszy ogień, wypiąłem ten kabel ze wsuwką z alternatora, w jego miejsce wpiąłem drugi kabel z jednej strony mający wsuwkę, a z drugiej goły przewód. Zwarłem na chwilę z tym drugim zaciskiem (przykręconym na śrubę) i niestety nic to nie dało. Alternator nie zaczął ładować.


    Wziąłem miernik w dłoń i teraz tak.

    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.

    Jak wypnę ten przewód zaznaczony strzałką, to ma on przejście zarówno do przewodów od styku 15 jak i 67 na regulatorze napięcia. Dodatkowo ma też połączenie z masą silnika. Tzn jak jedną sondę miernika wepnę w ten przewód, a drugą dotknę do silnika, to miernik piszczy. Ten drugi przewód od alternatora, przykręcony śrubą, nie ma przejścia do regulatora napięcia. Czy tak powinno to wyglądać?

    Jak widać na kolejnym zdjęciu podłączyłem ten stary regulator, żeby wyeliminować zepsucie tego nowego jezpol-2. Na tym regulatorze napięcie ładowania bez obciążenia było coś około 15, trzeba było włączyć światła i np nadmuch, żeby było w normie. Dlatego zdecydowałem się go wymienić. Niestety teraz po ponownym montażu nadal brak ładowania...

    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.


    a dwa ostatnie zdjęcia to zdjęcie deski (ta kontrolka w lewym górnym rogu jest od czujnika ciśnienia oleju - sprawdzałem.). Te dwie żółte kontrolki w lewym dolnym rogu są od sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.

    A to jest zdjęcie wszystkich przewodów podpiętych do amperomierza.

    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.


    Aha - podmieniłem mu akumulator na sprawny (ze swojej osobówki). Kręci na nim bardzo ładnie. Odpala od strzała. Poświęciłem dwie godziny na czyszczenie wszystkich styków multiszlifierką ze szczoteczką drucianą i małym frezem do metalu do trudno dostępnych miejsc. Wszelkich połączeń jestem pewien.

    Podpowiedzcie, czy odpinając ten przewód zaznaczony strzałką na wyłączonym zapłonie i odciętym zasilaniu zabiłem alternator?
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Ten przewód powinien być wpięty wyżej do szczotek. A ty wpiołeś do W
    Czyli 6D, alternator
    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.
    I jeszcze zmiana koloru przewodu. Bo z 67 ma iść do szczoteczek.
    Jak byś miał 9D to ten przewód który masz teraz włożony powinien iść do 15 na regulatorze i jeszcze do kontrolki ładowania.
  • Poziom 8  
    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.


    obecne ładowanie na wolnych obrotach, z włączonymi światłami drogowymi, nadmuchem i oświetleniem wnętrza. Myślę, ze to dobry wynik. Pomiar na jezpol-2 9D.

    Dziękuję za pomoc. Szkoda, że od razu nie wrzuciłem zdjęcia to oszczędziłbym wam tyle pisania.

    kkknc - masz na myśli że ten alternator jest 6-diodowy? Czy to będzie szkodliwe jeśli będzie współpracował z regulatorem 9d?

    A odnośnie tego zacisku W - czy do niego mogę podpiąć sobie obrotomierz? Jeśli tak, to od jakiego auta powinienem go dokupić? :)
  • Poziom 8  
    FSC ŻUK (S21) - Zniknęło ładowanie z alternatora.


    obecne ładowanie na wolnych obrotach, z włączonymi światłami drogowymi, nadmuchem i oświetleniem wnętrza. Myślę, ze to dobry wynik. Pomiar na jezpol-2 9D.

    Dziękuję za pomoc. Szkoda, że od razu nie wrzuciłem zdjęcia to oszczędziłbym wam tyle pisania.

    kkknc - masz na myśli że ten alternator jest 6-diodowy? Czy to będzie szkodliwe jeśli będzie współpracował z regulatorem 9d?

    A odnośnie tego zacisku W - czy do niego mogę podpiąć sobie obrotomierz? Jeśli tak, to od jakiego auta powinienem go dokupić? :)

    Dodano po 11 [minuty]:

    Źle wpięty kabel dał mi zajęcie na dobre kilka godzin.