Wszystko zależy od ludzi...
Pani sołtys w mojej gminie dostała materiał oraz gumkę do "produkcji" maseczek.
Nitkę kupiła za własne, maszyna własna, "prąd" własny oraz czas jakby nie patrzeć własny (bo chciała pomóc). Pieniądze które są na daną miejscowość nie mogą być na to wydane bo ludzie z "wioski" są bardzo problematyczni.
Wiecie ile czasu zajmuje uszycie jednej maseczki dla osoby która nie zajmuje się krawiectwem na co dzień?
Jeszcze 4/5 osób pomaga z "wioski" (w tym moja mama) poprzez poświęcenie własnego czasu i/lub pieniędzy (nici/użyczenie maszyny).
A reszta mieszkańców uważa że ona i Ci którzy pomagają obławiają się na tym bo wszystko "gmina dała".
Przychodzą pod dom o 22 lub dzwonią i mówią że maseczki chcą bo im się należą (ale nie przyjdą pomóc szyć).
Mają po 6-11 dzieci i nie chodzą do pracy, a jak już to matka tych dzieci mówi o mężu który chodzi do pracy "ma własne pieniądze może przepić".
Jak zgłosisz takich to nie licz że będziesz miał jakieś życie i pozostaje sprzedanie wszystkiego oraz przeprowadza jak najszybciej.
Wracając do tematu maseczek to teraz zawiezione do gminy i niech gmina rozdaje, a osoby które to szyją nie mogą pokazać się w nich na ulicy bo zaraz wszyscy wytykają palcami i szukają sposobu jak dokuczyć (1 rodzaj materiału i wiadomo co to za maseczka przez co uważają że każda z tych osób ma przynajmniej 100 takich maseczek tzw. przywłaszczyli sobie).
Nie licz że ktoś Ci pomoże kto uważa że sam zrobisz i mu dasz.
Morał jest taki: "Ludzie są chytrymi istotami i jak poczują że coś mogą zabrać aby mieć lepiej to zabiorą robiąc krzywdę drugim."
Nie mówię o wszystkich tylko o dosyć znacznej grupie osób w naszym społeczeństwie, a społeczeństwo nie jest podzielone równomiernie (% tzw miłych/chamskich/samolubnych itd).
Ktoś mi zarzuci że jestem zgorzkniałym człowiekiem itp to niech se mówi ale mając takich ludzi woków siebie to aż odechciewa się pomagać komukolwiek.
Ciekawostka... Ci ludzie nie płacą nawet za śmieci i opłaty są podnoszone przez takich ludzi (na 90 rodzin ~46 nie płaci za śmieci, a jeździ samochodem za ~20tys oraz tv 50"+). Aż chce mi się powiedzieć na głos "żal mi takich biednych ludzi co nie stać na rachunek za śmieci". Wiem wiem sarkazm
bestler napisał: Tzn jaki krok? Przecież do oddolna inicjatywa, to ludzie ludziom pomagają, oczywiście ci, ktorzy chcą ...
Nie ciśnij po innych że ktoś nie chce zbytnio pomagać nie ma co się dziwić jak się dostaje w 4 litery za pomoc. Jak ktoś ma uraz to lepiej być wyrozumiałym i samemu pomagać zamiast insynuować że ktoś jest złym człowiekiem "oczywiście ci, ktorzy chcą ...". Jakby nie patrzeć insynuowanie że ktoś jest samolubną oraz nieuczynną osobą.
zbyszekkr napisał: I mimo to moja rodzina nie przymiera głodem. Za kilogram filamentu PET-G zapłaciłem 70zł, poniższy kątownik (tu uchwyt do silnika), nad którym tak łzy wylewacie waży 14G.
To dla eksperymentu czy będziesz z tego zadowolony drukuj rzeczy które są bardzo przydatne (np adaptery do masek) i rozdawaj je osobom w swojej okolicy i niech ci kilka z nich powie że musisz mu dać bo tak on chce (niech się okaże że jest to bardzo "uczynna" osoba która uprzykrza życie bo czegoś nie dostała). Biorąc pod uwagę że filament miałbyś za darmo. Przepraszam jeśli uraziłem ale nie miałem takiego zamiaru tylko jako przykład podałem twój wpis.
To tak jak w sklepie rękawiczki "rząd powiedział że sklep ma zapewnić rękawiczki" tak więc przychodzi i biorą całymi garściami, a ty płacisz za te przedrożone foliówki bo mając 50-100 klientów (dziennie) idzie 400-500 foliówek. Zwrócenie uwagi (że za dużo bierze rękawiczek) spowodowało naloty policji na sklep. Tutaj znaczna część klientów jest normalna tylko kilka "ewenementów". Normalnie szczęśliwy człowiek.