Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Multimetr FlukeMultimetr Fluke
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] ursus c 330 - alternator nie ładuje.

16 Kwi 2020 11:55 603 22
  • Poziom 3  
    Witam, chciałbym zaznaczyć na wstępie, że czytałem i szukałem bardzo wiele na ten temat, również tu na forum ale nie znalazłem rozwiązania które by mnie satysfakcjonowało. Dziadek poprosił mnie bym "zajrzał do alternatora bo coś przestal ładować jakiś czas temu, do tego ostatnio zgasła kontrolka ładowania która się paliła w czasie jazdy ale nadal nie ładuje". O alternatorze moge powiedzieć niewiele, jest to stary alternator, założony zamiast prądnicy, jedyne co z niego odczytałem to 700 W i nr "3701?" chyba. Na początku sprawdziłem obwód dostarczający prąd wzbudzenia do alternatora, była przerwa bo żarówka była spalona. Wymieniłem ją, niestety mimo tego alternator dalej nie ładuje, kontrolka świeci się po dodaniu gazu. Zwracam się do Panów z pytaniem/prośbą co powinienem dalej sprawdzić by znaleźć usterkę i ewentualnie ją usunąć. Dodam tylko, że chodzę do szkoły elektrycznej więc wydaje mi się że teorię maszyn elektrycznych (za wyjątkiem silników BLDC) znam całkiem okej, niestety praktyki mi brakuje. Do dyspozycji mam drobny sprzęt typu multimetr , czy zasilacz laboratoryjny 0-30V, więc jakieś tam narzędzia posiadam, nie wiem czy wystarczą, oscyloskopu nie posiadam. Za wszelką udzieloną pomoc z góry dziękuję.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Daj fotki alternatora. Szczotki sprawdzałeś?
  • Poziom 3  
    Nie demontowałem alternatora jeszcze - mam zamiar zrobić to jutro.
    W międzyczasie dostałem do sprawdzenia "czy przypadkiem stary alternator od fiata się nie nada", podobno przed demontażem ładował. Więc go rozebrałem, ale wydaje mi się, że jest 6 diodowy, bez regulatora (więc chyba nic z tego?) Regulator widziałem do tej pory jedynie na zdjęciach, więc możliwe że on gdzieś jest a ja go przeoczyłem, ale wydaje mi się żę nie. Poniżej fotki zarówno alternatora z ciągnika, jak i tego od fiata, rozebranego.
    ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • Poziom 37  
    Ten alternator to Elmot od fiata. Alternator 6 diodowy, regulator napięcia do niego dokupisz bez problemu ale na pewno należy go rozebrać, wyczyścić i sprawdzić.
    Drugi alternator jest ruski od ciągników typu T-25 i pochodnych. Ten alternator nie posiada szczotek. Zanim go wyciągniesz to odkręć ten plastikowy dekielek i wrzuć nam jego zdjęcie ponieważ łatwiej będzie Ci go ewentualnie zdjagnozować w ciągniku. Jeśli padł regulator napięcia to polecam od razu przystosować alternator pod "polski" regulator który jest niemalże bezawaryjny w odróżnieniu od dzisiejszych niby ruskich.
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    W Ursusie masz alternator z MTZ Belarus 700 lub 1000w. W Grene za 200pln kupisz drugi tylko porównaj koła pasowe. Tego obecnego nie naprawiaj.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Masz alternator z MTZ, radziecki.
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    decybel91 napisał:
    W Ursusie masz alternator z MTZ Belarus 700 lub 1000w
    Na jakiej podstawie tak sądzisz, skoro to przeróbka z prądnicy i nie wiesz kto i co tam włożył? Ten stary alternator po naprawie przeżyje jeszcze nie jednego za 200 zł.
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    Krzys55 napisał:
    decybel91 napisał:
    W Ursusie masz alternator z MTZ Belarus 700 lub 1000w
    Na jakiej podstawie tak sądzisz, skoro to przeróbka z prądnicy i nie wiesz kto i co tam włożył? Ten stary alternator po naprawie przeżyje jeszcze nie jednego za 200 zł.
    .

    Czytaj ze zrozumieniem pierwszy post
  • Poziom 3  
    Czyli ten alternator jest bezszczotkowy i nie ma sensu tego sprawdzać? Co mogę sprawdzić w domowych warunkach i co może być przyczyną uszkodzenia? Rozpocząłem rozbieranie alternatora ale nie wiem czy jest sens dalej go rozkręcać. Czytałem w innych tematach na tym forum, że częstą przyczyną usterki jest uszkodzony regulator napięcia. Da się to jakoś sprawdzić? Poniżej fotki regulatora i alternatora cd. ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje.
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    xcrushnd napisał:
    Rozpocząłem rozbieranie alternatora ale nie wiem czy jest sens dalej go rozkręcać.

    Patrząc na jego stan to raczej należało by go rozebrać i chociaż wyczyścić.
    Regulator masz już założony "polski" z oby dwoma szczotkami izolowanymi. Możesz go sprawdzić zasilaczem regulowanym.
    Pomiędzy masę (obudowę) a przewód zielony wpinasz żarówkę małej mocy a pomiędzy żółty przewód i masę zasilacz regulowany. Regulujesz napięcie w granicach 10-15V i patrzysz jak reaguje żarówka.
  • Poziom 3  
    Sprawdziłem w podany sposób regulator, żarówka nie reaguje. Napięcie zwiększałem od 10 do 15V. Napięcie na żarówce zerowe. Czy to znaczy że regulator jest zepsuty? Żarówka przy normalnym podłączeniu do napięcia jest sprawna. Sprawdziłem multimetrem (funkcja testu złącza PN) małe diody ( oznaczone przeze mnie na żółto) - wydają się sprawne: w jedną strone 0,437V w drugą nic. Nie wiem jak mam sprawdzić duże diody (kolor czerwony) - nie za bardzo wiem do czego przyłożyć miernik i jak są połączone. Czy wyjście tych diód jest na masę (przylegają do obudowy) ? Poniżej zdjęcia, załączyłem również zdjęcie zestawionego przeze mnie układu do zbadania regulatora, krokodylki to wyjście zasilacza. ursus c 330 - alternator nie ładuje. ursus c 330 - alternator nie ładuje.
  • Pomocny post
    Poziom 31  
    bearq napisał:
    Pomiędzy masę (obudowę) a przewód zielony wpinasz żarówkę małej mocy

    Nie tak. Żarówka pomiędzy zielony a żółty i żółty jednocześnie do plusa.
  • Poziom 3  
    abart64 napisał:
    bearq napisał:
    Pomiędzy masę (obudowę) a przewód zielony wpinasz żarówkę małej mocy

    Nie tak. Żarówka pomiędzy zielony a żółty i żółty jednocześnie do plusa.


    Sprawdzone przed chwilą w tej konfiguracji - od 10 do ok 14,6V żarówka rozświetla się coraz bardziej. Przy 14,7 gaśnie całkowicie. Ponowne obniżenie napięcia zapala żarówkę. Żarówka 4W 12V.
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    abart64 napisał:
    Nie tak. Żarówka pomiędzy zielony a żółty i żółty jednocześnie do plusa.

    Zgadza się, moja pomyłka. Dwie szczotki izolowane.
    xcrushnd napisał:
    Sprawdzone przed chwilą w tej konfiguracji - od 10 do ok 14,6V żarówka rozświetla się coraz bardziej. Przy 14,7 gaśnie całkowicie. Ponowne obniżenie napięcia zapala żarówkę. Żarówka 4W 12V.

    No to regulator masz sprawny. Diody sprawdzaj żarówką i zasilaczem a nie miernikiem. Dla diod wzbudzenia to jakieś 1-2A przy 12V więc sprawdzaj chociażby żarówką 25W, najlepiej jak byś je wylutował z układu.
    Dla diod mocy musisz sprawdzać czymś większym. Aby je sprawdzić musisz rozpiąć mostek i najlepiej go wyciągnąć z alternatora. W mostu masz wprasowane 3 diody wzbudzenia plusowe które są odizolowane przekładkami od mostka dolnego. W tym przypadku jako dolny mostek robi korpus alternatora i aby to rozebrać musisz rozkręcić 3 nakrętki na klucz "7" które łączą bieguny diod oraz wyjście prądowe od zewnątrz na klucz "13". Sprawdzasz analogicznie jak diody wzbudzenia czyli żarówką zmieniając później polaryzację biegunów na diodach. Przy danej polaryzacji powinny świecić a przy odwrotnej już nie.
  • Poziom 3  
    Czy w przypadku diód mocy drugi biegun stanowi "obudowa" diody która jest wprasowana lub wciśnięta w aluminiowy korpus alternatora? Bo o ile pierwszy z biegunów to wyporowadzenie przylutowane od góry to drugiego nigdzie nie widzę. Nigdy nie spotkałem się z takimi diodami, dlatego też pytam. W związku z tym, czy jeśli dobrze myślę, to drugim z biegunów diody mocy jest aluminiowy korpus ?
  • Pomocny post
    Poziom 15  
    Każda dioda ma jedno wyprowadzenie a obudowa diody jest drugim. Diody są umieszczone parami, "minusowe" są wbudowane w obudowę alternatora a "plusowe" w płytkę która jest odizolowana i z niej jest wyprowadzony biegun plusowy.
    Jak odkręcisz nakrętki, które łączą wyprowadzenia każdej pary to będziesz mógł je sprawdzić. Jednak te diody mocy rzadko się psują.
    W takim alternatorze " made in cccp " musiałem poprawić wszystkie złącza lutowane wtedy zaczął ładować. Tak to niby ładował ale nie miał mocy.
  • Poziom 3  
    Sprawdziłem wszystkie diody - wychodzi na to że są sprawne. Uzwojenie też wygląda w porządku. Postaram się przelutować złącza, przeczyścić miejsca styku i chyba będę go składał, bo nie mam pomysłu co jeszcze można zrobić. Czy jest coś co jeszcze można w domowych warunkach sprawdzić/zrobić z tym?
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    Kupić nowy założyć i cieszyć się miną zadowolonego dziadka przez kilka lat.
  • Poziom 3  
    Po przelutowaniu diód, poprawieniu styków i założeniu go - zaczął ładować. Wszystko było by pieknie ale na niskich obrotach kontrolka się świeci - gaśnie dopiero ok 1400 obr. Żarówka założona w obw wzbudzenia to 4W. Da się coś z tym zrobić jeszcze, by to poprawić? Zmienić żarówkę na mocniejszą jakąś? Jest sens robić coś w tym kierunku jeszcze?
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Prawdopodobnie za duże koło pasowe na alternatorze to znaczy że alternator przy pracy ciągnika na wolnych obrotach ma za niskie obroty na kole pasowym alternatora i wskutek czego na wolnych obrotach ciągnika nie wzbudza się
  • Poziom 3  
    A czy wymiana żarówki na większą 5-6 W wchodzi w grę? Pomoże?
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    Wchodzi w grę spalenie, stopienie i uszkodzenie oprawy jak i całego wielowskaźnika. Problem jest z kołem pasowym.
  • Poziom 3  
    Już wszystko jasne, można więc powiedzieć, że problem rozwiązany - po części ale jednak. "Kwestie elektryczne" udało się jakoś ogarnąć. Jeśli będzie możliwość zmienić koło pasowe to tak zrobię. Podziękowania dla Panów za wszystkie porady i pomoc.