Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Apel o wsparcie dla nieuleczalnie chorej Natalki.

Baskhaal 24 Kwi 2020 14:21 429 0
  • #1
    Baskhaal
    Poziom 14  
    Witam wszystkich.
    Wiem, że nie jest to do końca odpowiednie miejsce ale jestem zdesperowany, szukam pomocy w każdym możliwym miejscu.
    Chciałem się zwrócić do Społeczności Elektrody z prośbą o zajrzenie pod link podany na końcu postu, o wsparcie. To ważne.

    Moja córka jest osobą niepełnosprawną, choruje na Reumatoidalne Zapalenie Stawów, Toczeń Rumieniowaty, zespół Hughesa, ma guza w okolicy szyszynki. Młoda kobieta, która od lat ma stawy staruszki, powykręcane dłonie, chodzi na ogół o kuli, jeżeli chodzi, to robota za którą jest odpowiedzialny RZS. Kilka lat temu doszło do zespołu nałożenia i pojawił się toczeń, ten atakuje głównie tkanki łączne. Od lat walczymy z naprzemiennymi rzutami RZS i tocznia. Natalka ma orzeczenie o niepełnosprawności, jest pod stałą opieką lekarza AM w Gdańsku. Obie jednostki chorobowe są nieuleczalne i w bardzo zaawansowanej fazie. Jedyna nadzieja w lekach, które mogą zatrzymać postęp chorób. Nie ma szans na powrót do tego co było wcześniej.

    Po ostatniej wizycie Natalki w Klinicy Chorób Tkanek Łącznych (trzy tygodnie z powodu ostrego zapalenia trzustki i wątroby) doszło do kolejnej komplikacji - prawdopodobnie (jesteśmy w trakcie diagnozowania, konieczne TK głowy) z powodu dołączenia do zestawy tocznia neuroleptycznego doszło do zmian w strukturze mózgu Nati, co zaowocowało serią ataków drgawkowych, splątaniem, odklejeniem się od rzeczywistości, paniką, krzykiem. Natalka musiała zostać przetransportowana do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku.

    Leczenie Natalki jak do tej pory pochłaniało około :
    400-800 zł - leki
    400 zł - psychiatra
    400 zł - rehabilitacja ruchowa
    oraz bliżej nieokreślone kwoty na doraźne badania TK, rezonans itd.

    Wraz z partnerką z powodu cięć związanych z pandemią miesiąc temu straciliśmy pracę, pozostały nam na chwilę obecną drobne fuchy. Nie jesteśmy w stanie utrzymać domu, nakarmić dzieci, opiekować się Natalką. Nie mamy rodzin, szerokiego grona znajomych, które mogły by nas wesprzeć. Szukamy pomocy, przyjmiemy każdą, w każdej formie.

    Poniżej podaję link do zrzutki, którą zorganizowała moja koleżanka z pracy, dobra dusza.

    Link

    Jeżeli Społeczność, czy Administracja uznają ten post z zbyteczny, niepotrzebny, to proszę raportować, usuwać, oczywiście. Ale jeżeli ktoś zechce podać dalej link, umieścić go na mediach społecznościowych, rozpropagować - to będziemy wdzięczni, każdy gest ma wielką siłę.

    Osoby zainteresowane szczegółami proszę o o kontakt na priv.

    Dziękuję za tą chwilę, którą poświęciliście na lekturę.

    Tomasz

    Moderowany przez gulson:

    Wyrażam zgodę.