logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Opinie: Focus MK3, Kia Ceed, Astra J - auto do 35 tys. benzyna

Curul 26 Kwi 2020 21:23 4185 19
REKLAMA
  • #1 18649858
    Curul
    Poziom 1  
    Witam. Zamierzam w najbliższym czasie zakupić auto w budżecie do max 35 tys. Głównie zależy mi na bezawaryjności i ewentualnych tanich naprawach. Raczej coś w "miarę świeżego", tak od 2012 roku. Zupełnie nie zależy mi na osiągach (do tego będzie drugie auto), na co dzień poruszam się w mieście. Moje aktualne typy:
    Focus MK3 1.6 125 KM
    Kia Ceed 1.6 GDI 135 KM
    Astra J 1.4 turbo 120/140 KM.
    Ze względu na konstrukcję i ceny aktualnie skłaniam się w stronę Focusa. Prosiłbym o opinie na temat tych aut i ewentualnych lepszych propozycji. :)
  • REKLAMA
  • #3 18653463
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Ja też mając 35 tysi uderzałbym w nowe, reszta oczywiście na raty lub leasing. Kto raz zasmakuje nówki to będzie zawsze kupował tylko z salonu. Pamiętaj też o tym że w tym przedziale cenowym idą największe wałki, po prostu się opłaca wyje...ć klienta na kasę.
  • #4 18656929
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    Już widzę te.niezepomniane wrażenia z nowego golasa z segmentu A. za 35 tys.... MOŻE.CZŁOWIEK MA 35 tys. i nie chce pakować się w kredyty, raty itp. Bardzo dobrze go rozumiem, ostatni czas pokazuje wady życia na kredyt.
    Za 35 tys można kupić normalne auto, tylko bez żadnych okazji i kupowania "rocznika" , a nie pojazdu.
  • #5 18657049
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Ja też widzę te wrażenia przy pierwszej wizycie u mechanika. Panie tu ćwiara wstawiana była, instalacja z poprzedniego modelu, miało być 135 tysi a tu jajko niespodzianka 450 tysi no i oczywiście historia dorobiona do tego auta. Za te pieniądze idą największe przewałki, szczepy z 2 lub nawet z 3, część wiązki elektrycznej z innej generacji. Niektórzy dają nówki felgi plus opony. Człowieku ja już takie samochody przerabiałem że głowa mała. Na pytanie do handlarza że taki golf VI nawet z salonu nie wyszedł taki wypicowany tylko się uśmiechnął, a na pytanie jak wyglądał przed "przeróbką" padła krótka zdecydowana odpowiedź "silnik miał tu gdzie kierownica".
    W sumie to co ja sram w swoje gniazdo, kupujcie , kupujcie potem jest tyle roboty.
  • REKLAMA
  • #6 18657430
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Masz nowe auto do miasta. Z klimą. Starczy
  • #7 18659962
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    Aleksander_01 napisał:
    Ja też widzę te wrażenia przy pierwszej wizycie u mechanika. Panie tu ćwiara wstawiana była, instalacja z poprzedniego modelu, miało być 135 tysi a tu jajko niespodzianka 450 tysi no i oczywiście historia dorobiona do tego auta. Za te pieniądze idą największe przewałki, szczepy z 2 lub nawet z 3, część wiązki elektrycznej z innej generacji. Niektórzy dają nówki felgi plus opony. Człowieku ja już takie samochody przerabiałem że głowa mała. Na pytanie do handlarza że taki golf VI nawet z salonu nie wyszedł taki wypicowany tylko się uśmiechnął, a na pytanie jak wyglądał przed "przeróbką" padła krótka zdecydowana odpowiedź "silnik miał tu gdzie kierownica".
    W sumie to co ja sram w swoje gniazdo, kupujcie , kupujcie potem jest tyle roboty.

    To sugerujesz, że WSZYSTKIE są w takim stanie, bo widziałeś 10% takich przypadków?
    Pisałem wyraźnie, że bez żadnych "okazji" i ja osobiście nie kupuje marek, na które są najarani rodacy: gwiazda, cztery kółka, widełki na masce i szachownice.
    Jeżdziłem 10-20-letnimi autami , ( średnia wieku auta w Polce to 12 lat) i żadne nie było spawane, czy rzeźbione, bo trzeba mieć trochę rozumu i wiedzy by takiego ulepa nie kupić.
    Montowałem kiedyś alarmy w autach i najwięcej rzeźb było w audi, bmw itp.
    A np. sonatę można było kupić od pierwszego właściciela z polskiego salonu 30% taniej niż gołego, spawanego golfa z tego samego rocznika.
    Jest pełno aut w dobrym stanie, jak się człowiek nie zna, to zawsze można zamówić ekspertyzę i kupić przez firmę, która się specjalizuje w ocenie stanu pojazdu.
    Jak mam 35 tys , to nie wytrzepię naglę 70 i takie porady są bezsensowne, choćby dla Ciebie były trafne. Samochód to nie przedmiot najważniejszy w życiu, można jeździć autem 14-letnim, a takie m.in. posiadam i mogę do Ciebie podjechać i nie znajdziesz śladu ingerencji, żadnej rzeźby, wszystko na miejscu, el. eksploatacyjne wymieniane na czas , bez tanich zamienników itp.
    Tyle , że nie kosztowało 10 tys , jak średni "chodzą" tylko 14 tys. Kupowałem samochód, a nie rocznik. Z tego rocznika mogłem kupić diesla za 8 tys , albo o 3 lata młodszy, nowszy model , ale golas, i zmęczony życiem.
    Koszty utrzymania auta nowego ( ubezpieczenie, ogromna utrata wartości ) są realnie wyższe niż utrzymywanie w normalnym stanie auta 10-letniego. Jeśli auto nie zarabia, nie jest "wzięte" na firmę, to branie go na kredyt jest ekonomicznie nie racjonalne. Co innego na pokaz. :D
    Jak by było inaczej, to wszyscy by jeździli nowymi, a tak nie jest. Jak myślisz - dlaczego?
  • #8 18660053
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Dziś są tacy fachowcy od szczepów że pokażą dokładnie gdzie było cięte i spawane. I gwarantuję Ci że nikt nie jest w stanie odróżnić tych miejsc. Są lakiernicy co nałożą taką warstwę lakieru jak na innych elementach. Byłem świadkiem jak handlarz już miał powiedzieć że w mercu kabrio prawa tylna ćwiara była wstawiana, ale klient go wyprzedził i zaproponował wizytę w ASO Mercedes. No i co, w ASO definitywnie i stanowczo stwierdzili że odnośnie blacharki jest wszystko w oryginale. Albo taki przykład - peugeot 3008 lub 5008 po przywiezieniu silnik zespolony z kierownicą, wiadomo naprawa blacharska plus w oryginalnym kolorze błotniki i maska z aledrogo, historia o dziadku który się przeliczył i klient na zwłoki się znajdzie. Jeszcze handlarzyna podpuszczała klientów (cała rodzina miała czujniki grubości lakieru) żeby dobrze sprawdzili przód, maskę i dach.

    I właśnie dlatego że samochód to tylko blaszka i ma zapewnić pewność przemieszczania oraz bezpieczeństwo to samochód , a szczególnie w Polsce powinien być najbardziej pewny, a taką pewność ma tylko salon. Życie ludzkie jest wartością najwyższą.
    A kto pisze nagle 70 tysi. Brakuje 35 tysi to kredycik na 3 lata i rata po śmieszne 1000 zł, można , można.
    Przestańcie pisać te brednie o utracie wartości, przecież nikt nie kupuje nówki aby go jutro sprzedać ? Pokaż mi takiego a dostaniesz od "łebka" 5 tysi.
    Co to znaczy auto musi zarabiać, wszyscy są taryfiarzami czy jakimiś przewoźnikami. A żonę byś chciał mieć po drugim szlifie, wiadomo że nie, chciałbyś abyś to Ty zerwał banderolę.
  • #9 18660072
    kkknc
    Poziom 43  
    Też uważam że w tym budżecie to nówka. Zwłaszcza na drugie auto i tylko po mieście.
    Chociaż było parę autek, które ludzie w konkursach wygrali i sprzedawali. Była Corsa i peugeoty z Orlenu.
  • #10 18660081
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Mój koleżka tak kupił alfę 147. Ktoś wygrał w czymśtam i potrzeba było gotówki. Nówencję wyciągnął od gościa za 70 % wartości. I to jest okazja.

    A ja żem tyle pożarł tych hotdogów, rumsztyków i wypił kaw że powinien Orlen dać mi taki samochód w gratisie. :D
  • REKLAMA
  • REKLAMA
  • #12 18660160
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Jak chcesz pewny i w dobrym stanie kupić samochód to jedź do Niemiec, kup lokalną gazetę a tam będzie pełno ogłoszeń prywatnych o sprzedaży aut. Tylko że takie auta są dużo droższe niż w Polsce. Tak zrobił znajomy który w CV ma napisane "poziom języka niemieckiego jak narodowego", wsiadł w samolot i poleciał do Norymbergi, kupił 5 letniego C5 w złotym kolorze z max bajerami i przywiózł mi kamyk z Norymbergi, mówiąc "wiesz kto po nim stąpał".
  • #13 18661563
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    U nas też są auta o pierwszego własciciela, z pelną historią kupione w polskim salonie, więc nie trzeba jechać za Odrę.
    No to jestem jakiś idiota, bo kupilem za 50 tys 5 letni samochód jakiś suvocrossover czy cóś, duży wygodny, ma 286 KM , automat, 6.miejsc przy 160 cicho jak w pociągu , a mogłem kupić nowa dacie logan, albo metalowe w środku citygo .... Co ja najlepszego zrobiłem??!
  • #14 18662570
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Kolega szuka auta DO MIASTA. Jako drugie auto. Po jaki .... mu van crossover 6 os.
  • #15 18662663
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Z tych trzech aut moim zdaniem najlepsza będzie kia. Nie wiem dlaczego uparłeś się na silnik z bezpośrednim wtryskiem (GDi) skoro z tego okresu kupisz wolnossący 1,4 chyba 100 HP. Jestem zwolennikiem koreańskiej marki, posiadam dwie kie i forda. Jeżeli tylko skrócisz interwał wymiany oleju z 30 do 10, 15 tysięcy km to silnik nie do zajechania. Na rio z 2013 mam 160 tys i jak na razie tylko cewka WN (w serwisie 270 zł, na aledrogo 9,5 zł z dwuletniego samochodu). Silnik na łańcuchu , norma zużycia łańcucha to 6mm , a w moim po 160 tys jest 0,1-0,2 mm. (wymiana oleju co 10 tysięcy, Valvol.....). Klocki tylne wymiana po 90 tys, przednie wymiana po 120 tys wraz z tarczami. Oryginał 1200 zł, zamienniki jak Bosch, czy ATE kupisz grubo poniżej połowy tej ceny.
    ktoś pomyśli że jestem jakiś dziwak i kupuję oryginały. Gdybym jeździł tylko po mieście i tylko po Polsce to i na tex...ach bym obskoczył, ale ja zapuszczam się w najdalsze zakątki Europy (w Azji też byłem samochodem) i muszę mieć pewny samochód. Gdyby nie ten wirus to dziś zwiedzałbym ermitaż lub twierdzę pietropawłowską, w lato miała być Sycylia, Gibraltar i wjazd do Afryki. A tak to tylko palcem po mapie. Z obserwacji jazdy po Europie mój syn fajne wyciągnął wnioski, powiedział tak - "kraje się zmieniają ale na lawetach wciąż te same samochody" (VW i Audi).

    Co do forda też super trwałe wozidła, tylko w niektórych modelach ten "plastik-fantastic" mnie przeraża. Fordy mają jeszcze to że nawet jak się zepsuje to nadal jedzie (nie mówię o pękniętym wale). Zresztą przy jeździe wokół domu nie ma to najmniejszego znaczenia.
    Całkowicie odrzuciłbym opla, ile się tego przewija przez ręce, a jakie udziwnione usterki.

    A może inaczej.
    Przy obecnie dopracowanych autach osiągnąć bezawaryjny przebieg (oprócz VAG) rzędu 200 tys to norma. Skoro autko ma być tylko do miasta, zakupy, dowóz dziecka do szkoły i na zajęcia itd, czyli roczny przebieg rzędu 10 tys.
    Kupując nówencję masz spokojną jazdę na wiele, wiele lat. Rok lub dwa temu można było kupić gołego focusa za niecałe 50 tysi (z klimą). Teraz może jeszcze taniej. Pomyśl, nówka to nówka, coś a la dziewica kontra dziwa po 40-ce.
  • #16 18668760
    kkknc
    Poziom 43  
    https://www.otomoto.pl/oferta/ford-focus-ford...przebieg-po-pelnym-serwisie-aso-ID6D3bdK.html
    Trochę droższe, ale nowe. Można spróbować się dogadać. Bo cena taka sobie.
  • #17 18669417
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Ja mam vw 1,6tdi 275tkm na blacie i nic. Jeździ bez zarzutu.
  • #18 18679931
    chojinka
    Poziom 29  
    andrzej20001 napisał:
    Ja mam vw 1,6tdi 275tkm na blacie i nic. Jeździ bez zarzutu.

    Zezlomowalem Peugeota 307 z przebiegiem ponad 440 tyś km. Oryginalne turbo itd bez większych problemów, jeszcze zrobiłem przegląd tydzień wcześniej aby sprawdzić co tam siedzi. Auto było na 100% sprawne a gość chciał je odemnie odkupić. Postanowiłem oddać na złom i oddałem, ale jaki to ma związek z tematem głównym?
    Kupił bym Peugeota 308 hdi, spalanie na trasie poniżej 4 litrów na autostradzie średnio 5 przy 140km, części tanie a jakość materiałów jest bardzo dobra. Wersja kombi ma najwięcej miejsca z konkurencji na tylnych fotelach bo jest wydłużony rozstaw osi.
    Tak to wygląda z mojej strony aut używanych
  • #19 18679956
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    chojinka napisał:

    Kupił bym Peugeota 308 hdi,

    Potwierdzam, te silniki są ciężkie do zajechania, ale też warto skrócić interwał olejowy. Do tego blacha we francuzach to wzór zabezpieczenia antykorozyjnego.
    Jedynie co mnie wkurza w peugeotach to ta numeracja kabli, niczym w maszynie przemysłowej.

    Z tym oddaniem na złom to coś podobnego u mnie było. Kupiłem nowe opony, stare mają jeszcze około 3, może 4 mm (daleko jeszcze do TWI), mówię do syna że może by je sprzedać za parę groszy lub dać komuś za darmo, to mi odpowiedział że woli je pociąć nożem, bo może sobie ktoś krzywdę zrobić na takich oponach.
  • #20 18679994
    chojinka
    Poziom 29  
    W każdym hdi jakie miałem zmieniałem olej co 15 tyś km na taki jak zaleca producent czyli tani Total 5W30. Olej i filtr to 100 zł w sklepie a wymiana samemu to parę minut. Żadna kasa a ile kasy zaoszczędzone

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat zakupu samochodu w budżecie do 35 tys. zł, z naciskiem na bezawaryjność i niskie koszty napraw. Użytkownicy wymieniają trzy modele: Ford Focus MK3, Kia Ceed oraz Opel Astra J. Wiele osób sugeruje zakup nowego auta, argumentując, że w tym przedziale cenowym można znaleźć pojazdy w dobrym stanie, ale ostrzegają przed oszustwami na rynku używanych samochodów. Wskazano na zalety Kii, zwłaszcza w kontekście silników wolnossących, oraz na trwałość silników HDI w Peugeotach. Użytkownicy podkreślają znaczenie regularnej wymiany oleju oraz ostrożności przy zakupie używanych aut, zwłaszcza w kontekście ich historii i stanu technicznego.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA