Witajcie,
po 16 latach antynapad Amervox AS202T przestał działać poprawnie. Jest to moduł bezpilotowy z głównym przełącznikiem oraz ukrytym mikroprzyciskiem do "wyłączania" po zajęciu miejsca za kierownicą.
Da się włączyć tryb serwisowy, czyli de facto rozbroić antynapad, ale w normalnym trybie zamiast po 30 sekundach od zamknięcia drzwi i uruchomienia silnika, dać sygnał ostrzegawczy brzęczykiem, a potem włączyć sygnał dźwiękowy i światła awaryjne, od razu po przekręceniu kluczyka i uruchomieniu silnika daje krótki sygnał dźwiękowy (pojedynczy), jedno mignięcie awaryjnymi i po ok. 60 sekundach kolejne mignięcie awaryjnymi już bez sygnału dźwiękowego. Jednym słowem przestał pełnić swoją funkcję po zamknięciu drzwi.
Wtyczki przy module sprawdzone. Włączniki krańcowe drzwi działają. W aucie nie ma innego alarmu czy też centralnego zamka.
Czy ma ktoś jakieś pomysły?
Czy ładowanie akumulatora bez odpięcia klem mogło uszkodzić antynapad?
po 16 latach antynapad Amervox AS202T przestał działać poprawnie. Jest to moduł bezpilotowy z głównym przełącznikiem oraz ukrytym mikroprzyciskiem do "wyłączania" po zajęciu miejsca za kierownicą.
Da się włączyć tryb serwisowy, czyli de facto rozbroić antynapad, ale w normalnym trybie zamiast po 30 sekundach od zamknięcia drzwi i uruchomienia silnika, dać sygnał ostrzegawczy brzęczykiem, a potem włączyć sygnał dźwiękowy i światła awaryjne, od razu po przekręceniu kluczyka i uruchomieniu silnika daje krótki sygnał dźwiękowy (pojedynczy), jedno mignięcie awaryjnymi i po ok. 60 sekundach kolejne mignięcie awaryjnymi już bez sygnału dźwiękowego. Jednym słowem przestał pełnić swoją funkcję po zamknięciu drzwi.
Wtyczki przy module sprawdzone. Włączniki krańcowe drzwi działają. W aucie nie ma innego alarmu czy też centralnego zamka.
Czy ma ktoś jakieś pomysły?
Czy ładowanie akumulatora bez odpięcia klem mogło uszkodzić antynapad?