Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Przedłużacze helukabelPrzedłużacze helukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Domowa instalacja - rażenie i przygasanie lampy LED

30 Kwi 2020 04:07 501 12
  • Poziom 1  
    Witam,

    zauważyłem w mojej domowej instalacji występowanie dwóch problemów.
    1. nieregularne "rażenie" przez niektóre sprzęty. Dość notorycznie "razi" mnie np. zestaw audio.
    2. nieregularne przygasanie sufitowej lampy LED w trakcie włączania baterii halogenów w sąsiadującym pomieszczeniu.

    Instalacja w bloku mieszkalnym zbudowanym ok. 2006 roku, ma przewód ochronny.

    Chciałbym spróbować namierzyć źródło tych problemów. Od czego zacząć? Mam multimetr i podstawowe pojęcie o prawie Ohma.

    Zdaję sobie sprawę ze zdawkowości i oczywistej niekompletności opisu problemu, jednak w pierwszym wpisie chciałem postawić na oszczędność opisu i zasygnalizowanie, co się dzieje. Chętnie udzielę dalszych informacji, które uznacie za potrzebne. Będę wdzięczny za pomoc.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Przedłużacze helukabelPrzedłużacze helukabel
  • Pomocny post
    Warunkowo odblokowany
    Może gdzieś poluzowany przewód N lub ochronny? Pod obciążeniem jest spadek napięcia? Czy masz RCD?
  • Przedłużacze helukabelPrzedłużacze helukabel
  • Poziom 26  
    miroslaw wielki napisał:
    Czy masz RCD?
    To nie ma znaczenia.
    glorifyday napisał:
    chciałem postawić na oszczędność
    Proponuję nie oszczędzać i zlecić przegląd instalacji. Czasem jedna poluzowana śrubka powoduje straty na klika tysięcy.
  • Poziom 39  
    Zasilanie tego lokalu 3-fazowe, czy jednofazowe ?
  • Poziom 1  
    Dziękuję za odpowiedzi i pytania.
    - czy mam gdzieś poluzowany N lub ochronny? Byc może. Nie bardzo mam pomysł, jak takiego poluzowania szukać.
    - nie wiem, czy mam spadek napięcia pod obciążeniem. Czy jestem to w stanie sprawdzić samemu?
    - RCD jest (nawet dwa - oddzielny do oświetlenia Moeller Xclear CF16-25/2/003 i do gniazdek CF16-40/4/003).
    - pisząc "oszczędność" miałem na myśli oszczędność słowną w opisie ;-).
    - jest instalacja 1- i 3-fazowa. 1-fazowa do oświetlenia i gniazdek, 3-fazowa do kuchni elektrycznej (płyta ceramiczna).
    - "razi" mnie wieża audio, która jest podpięta kablami trójżyłowymi, takimi jak komputerowe. Czyli teoretycznie jest uziemiona.

    Wspólnota robi cykliczne przeglądy instalacji, ale nie wnikałem dotychczas, jaki jest zakres takiego przeglądu, w szczególności czy jest w nim pomiar impedancji.

    W czasie jednego z takich przeglądów elektryk znalazł w kuchni nieuziemione gniazdko. Ale nie jest ono używane. A jeśli, to podłączany jest do niego (rzadko) sprzęt z płaską wtyczką bez uziemienia. Z kolei ja zauważyłem, że część gniazdek w kuchni jest podpięta z inną polaryzacją niż zalecana (L z prawej, N z lewej). Zamierzam to dla porządku skorygować, ale czy to cokolwiek zmieni?

    Rozumiem, że potrzebuję jakiegoś poważniejszego przeglądu? Jaka firma w Warszawie zrobi to solidnie?

    Czy taka firma jest w stanie namierzyć, gdzie jest fragment instalacji, który robi problemy?

    Trzeba przyznać, że ze względu na epidemię na razie mam mieszane uczucia w kwestii zapraszana fachowców do domu. Nie wiadomo też, jak długo cała ta awantura potrwa i dlatego miałem nadzieję, że jestem coś w stanie zrobić samemu.

    Problem jest dodatkowo pogłębiony przez fakt, że tuż przed pandemią przyszedł do mnie fachowiec od drzwi przesuwnych i rozbabrał robotę, bo... nawiercił jeden z kabli instalacyjnych tak, że poszedł bezpiecznik na klatce schodowej. Kabel wydaje się mieć tylko jedną draśniętą żyłę, a odcięcie od niego prądu na tablicy rozdzielczej nie powoduje, że problemy znikają, więc chyba nie on jest przyczyną. Zresztą, wiem jeszcze o naciętej zewnętrznej izolacji w jednym kablu (wtedy korki nie wystrzeliły, więc nacięcie raczej powierzchowne), obecnie zamurowanym. Sam też kiedyś nawierciłem jedną z żył "siłowych". Ale to z kolei było dawno, widział to elektryk, ocenił, że żyła jest w dobrym stanie, kazał tylko zaizolować i pozostawić niezamurowane (jest taka możliwość, bo to na suficie, zamaskowane lampą). Otwartym pozostaje pytanie, o jakich uszkodzeniach nie wiem, bo przecież po oddaniu lokalu kilka ścian było przestawiane, w tym rozkuwana była ściana, w której szło w tynku ładnych kilka przewodów. Dodatkowo, też niedługo przed pandemią, byli u mnie elektrycy, którzy kilka punktów elektrycznych przestawili, kilka dodali, kilka zlikwidowali. Nie wiem, na ile fachowo to wszystko zrobili, ale sprawiali wrażenie niezbyt dbałych o szczegóły.

    Problem z "rażeniem" występuje od dawna, od nowości mieszkania.
    Problem z przygasaniem lampy od niedawna, ale też mam tę lampę od niedawna. Wcześniej była lampa z halogenową żarówką 220V R7S i sądzę, że nawet jeśli były spadki napięcia, to mogły być w świeceniu tej żarówki niewidoczne ze względu na jej bezwładność. Niestety nie wiem dokładnie, kiedy problem pojawił się po raz pierwszy. Czy od razu po wymianie lampy, czy też po którejś ze zmian opisanych powyżej.

    Generalnie jak o tym wszystkim myślę, to... smutek i nostalgia. Chętnie zatrudniłbym fachowca, który to solidnie pomierzy, ale na razie wszystko wstrzymuje epidemia. Jeśli jestem w stanie cokolwiek zrobić sam, to byłoby to fajne.
  • Poziom 39  
    glorifyday napisał:
    - jest instalacja 1- i 3-fazowa. 1-fazowa do oświetlenia i gniazdek, 3-fazowa do kuchni elektrycznej (płyta ceramiczna).
    Nie ma dwóch instalacji. Jest jedna -3fazowa.
    Dlatego nie grzeb w instalacji bo możesz uszkodzić odbiorniki.
    Mogą być WLZ-ty 3f
    glorifyday napisał:
    - "kopie" mnie wieża audio, która jest podpięta kablami trójżyłowymi, takimi jak komputerowe. Czyli teoretycznie jest uziemiona. Problem z "kopaniem" występuje od dawna, od nowości mieszkania.
    To akurat łatwo zdiagnozować.
    Sprawdzić "ciągłość PE".
    glorifyday napisał:
    zauważyłem, że część gniazdek w kuchni jest podpięta z inną polaryzacją niż zalecana (L z prawej, N z lewej).
    Nie ma takiego zalecenia. Za dużo "forów" przeczytałeś.
    glorifyday napisał:
    Zamierzam to dla porządku skorygować, ale czy to cokolwiek zmieni?
    To ne ma znaczenia. Nie koryguj tego.

    Cytat:
    Jeśli jestem w stanie cokolwiek zrobić sam, to byłoby to fajne.
    Nie jesteś.
  • Poziom 1  
    Dziękuję za rady. Spróbuję sobie pobadać tę ciągłość. Grzebać w instalacji nie będę. Raczej próbowałem się zorientować, co mogę samemu rozpoznać, pomierzyć...

    Na tablicy bezpieczników instalacja do kuchenki ma oddzielną sekcję z trzema bezpiecznikami - po jednym bezpieczniku na fazę.

    W kwestii polaryzacji gniazdek to nie lektura for, tylko moje własne dywagacje ;-).

    Na porządny przegląd z pomiarem impedancji i namierzaniem problemów przyjdzie czas po "koronce". Jeśli polecicie jakąś dobrą firmę z Warszawy lub okolic, będę wdzięczny.

    Samemu chciałbym jednak do tego czasu przynajmniej "posprzątać" po człowieku, który mi nawiercił kabel (bo w związku z tym mam olbrzymi rozgardiasz) i tu docenię Wasze rady.
    Otóż, z tego co się zorientowałem, zalecanym rozwiązaniem jest rozcięcie kabla i wstawienie puszki. Problem jednak w tym, że kabel jest na żelbetowym suficie, w tynku, który nie ma nawet centymetra grubości. Raczej nie chcę ryć w żelbecie i to jeszcze w konstrukcji sufitu. Miałem zatem plan, żeby odkuć tynk i wymienić cały kabel, niestety odkułem już łącznie dobrze ponad 5 metrów i końca na razie nie widzę, a kabel ewidentnie kieruje się w stronę świeżo odmalowanego pokoju.
    Tymczasem... uszkodzenie jest małe. Jedna z żył jest tylko "draśnięta", przebicia nie ma. Myślałem o oczyszczeniu całości z brudu i sadzy i uzupenieniu ubytku jakąś masą, która rzecz zaizoluje i uszczelni. Wyguglałem, że nie nadaje się do tego silicon, ale na przykład nadaje uszczelniacz dekarski, którego jednak nie mam. Natomiast mam w domu klej elastyczny Bostik Mamut. Czy on mógłby się nadać? Podobno nie reaguje z kablami. Nie wiem tylko, czy jest dorym izolatorem (przed lub po zaschnięciu). Jeśli takie wyjście zdecydowanie odradzacie i polecacie inne, chętnie poczytam.
  • Moderator
    glorifyday napisał:

    Tymczasem... uszkodzenie jest małe. Jedna z żył jest tylko "draśnięta",

    Jeżeli pamiętasz z dzieciństwa, to wspomnij nadmuchany balonik też tylko "draśnięty" szpilką.
    Efekt jest bardzo podobny.

    A silikon skoro jest dekarski to zostaw dekarzom. I zapamiętaj, że choroby nie leczy się przed diagnozą. To bezsensowne.
  • Poziom 1  
    Witam po małej przerwie.

    Sentyment związany z epidemią się zmienia, ludzie się mniej boją, ale w liczbach to się niespecjalnie poprawia, toteż wciąż mam opory przed wpuszczaniem obcych ludzi do domu. W dodatku popytałem po znajomych w sprawie sprawdzonych elektryków, podzwoniłem, ale żaden nie robi pomiarów impedancji. Rzecz mnie jednak gryzie i nie mogłem siedzieć bezczynnie.

    Ustaliłem przyczynę przygasania. Najpierw odłączając na tablicy bezpieczników różne domowe obwody doszedłem do wniosku, że problem jest wyłącznie w obwodzie oświetlenia, który ta lampa dzieli jeszcze z kilkoma lampami. Potem w końcu zdjąłem lampę (jej montaż i demontaż jest nieco utrudniony, zabierałem się więc do tego jak sójka do lotu za morze ;-)) i obadałem kostkę przyłączeniową. Po pierwsze nie stwierdziłem na niej spadku napięcia, kiedy żona klikała przełącznikiem drugiej lampy (czyli tym, który dawał efekt "przygaszania"). A po drugie - podokręcałem mocniej śrubki i muszę przyznać, że jedną z nich (linia N od strony lampy) zrobiłem ze dwa pełne obroty, więc była wcześniej ewidentnie niedokręcona.

    Po tych zabiegach przygaszanie ustało.

    Jeśli chodzi o "rażenie", to po rozmowie z kilkoma ludźmi dochodzę do wniosku, że to może być banalna elektrostatyka - w pokoju jest gruby dywan. Zacząłem stosować taki zabieg, że przed dotknięciem wieży, zawsze dotykam stojącego obok kaloryfera. Jak na złość od tego momentu nie "raziło" ani razu. Ani kaloryfer ani wieża. Ale jak wreszcie będzie "raziło", to będę miał pewien pogląd w zależności od tego, co będzie"razić".

    Co do tego nawierconego kabla... Widzę, że ile ludzi, tyle opinii i jedni twierdzą, żeby kabli nie rozcinać, jeśli są tylko powierzchownie zarysowane, inni, że wręcz przeciwnie. Zwolennicy drugiego podejścia polecają w przypadku braku możliwości użycia puszki (a to mój przypadek) użycie "zestawu naprawczego". Trochę poguglałem, ale niespecjalnie jestem po tym mądrzejszy.

    Czy jesteście mi w stanie polecić sprawdzony zestaw naprawczy, który byłbym w stanie zaaplikować samemu?

    Kabel to YDYp 3x2.5mm². Metodą odłączania obwodów na tablicy bezpieczników ustaliłem, że zasila on gniazdka w pokoju syna. Jeśli chodzi o obciążenie: na tych gniazdkach "wisi" komputer, monitor, mały switch, ruter
    Wi-Fi, sprzęt audio max 60W i kilka lampek. W tej chwili, kiedy jest nawiercony i wisi odkuty z sufitu, nie stwierdziłem jakichkolwiek nieprawidłowości w działaniu tego sprzętu.
  • Moderator
    glorifyday napisał:

    Czy jesteście mi w stanie polecić sprawdzony zestaw naprawczy, który byłbym w stanie zaaplikować samemu?

    Jasne! Proponuję 0,7 litra! W moim przypadku, od czasu do czasu, sprawdza się doskonale.
  • Poziom 1  
    Nie wierzę ;-).
  • Poziom 1  
    Nie wierzę ;-).

    Dodano po 1 [minuty]:

    A w ogóle to problem rozwiązany. Przyszedł elektryk, zdecydował, żeby nie ciąć przewodu. Zaizolował tylko.