hehe, no coz...ja zaproponuje bardzo niepraktyczny pomysl. Widzialem go kiedys w jakiejs starej ksiazce od fizyki. Polegal on na tym, że jako ekranu uzywalo sie kawalka zaparowanej cinkiej folii. Bralo sie rozgrzny kawalek metalu (np. klucz). Miedzy ekranem a rozgrzanym obiektem należalo wstawic soczewke szklana (moze mogla by byc nawet lupa). Wtedy promienie podczerwone przechodzace przez soczewke sa ogniskowane na zaparowej folii. W wyniku tego czasteczki pary znikaja i mamy "odparowany" obraz np. rozgrzanego klucza... Nigdy tego nie robilem ale przy odrobinie cierpliwoci i szczescia mogloby zadzialac. Pozdr