Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tester płynu hamulcowego - recenzja

grala1 03 Maj 2020 16:37 2526 17
  • Przeglądając jakiś czas temu portale aukcyjne natknąłem się na pewien gadżet - tester płynu hamulcowego ze wskaźnikiem ledowym podającym zawartość wody w płynie.
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Jako że działam w branży motoryzacyjnej i dość często mam do czynienia z płynem hamulcowym postanowiłem dla wykonania testu zakupić owy „przyrząd pomiarowy”.
    W opisach produktu można dowiedzieć się że:
    - tester pozwala na szybkie i łatwe sprawdzenie jakości płynu hamulcowego;
    - tester wyposażony jest w 5 diod LED, które wskazują procentową zawartość wody (zawartość wilgoci) w płynie hamulcowym;
    - umożliwia sprawdzenie płynu hamulcowego typu DOT3, DOT4, DOT5, DOT5.1;
    - miernik nadaje się do samochodu oraz motocykla i innego typu pojazdu;
    Podstawowym składnikiem większości płynów hamulcowych jest glikol. Glikol posiada własności higroskopijne, dzięki czemu łatwo wchłania wodę z otoczenia. Zawartość wody w płynie hamulcowym obniża temperaturę wrzenia przez co zmniejsza skuteczność hamulców. Tester wykorzystuje do oceny zawartości zawody przewodnictwo elektryczne.
    Opisywany tester jest wielkości dużego flamastra – ok. 155mm długości i 19mm szerokości. Wyposażony jest skuwkę osłaniającą jego elektrody pomiarowe oraz klips (jak przy długopisie) dzięki któremu możemy zaczepić go np. w kieszeni. W górnej części umieszczony jest przycisk do włączania i wyłączania testera. Po jego włączeniu nastąpi automatyczne wyłączeniu po upływie 15 sekund.
    Tester wyposażony jest w pięć diod LED – zieloną, dwie pomarańczowe oraz dwie czerwone.
    Na obudowie mamy umieszczony opis jak rozumieć zapalenie się poszczególnych diod. Opis ten jest w języku angielskim.
    Po naciśnięciu guzika zapala się zielona dioda LED sygnalizująca włączenie urządzenia oraz brak zawartości wody w płynie – 0%.
    Elektrody testera zanurzamy w badanym płynie i za pomocą zapalonych diod odczytujemy zawartość wody w płynie.
    Diody zapalają się w kolejności od zielonej – najbliżej elektrod do najdalszej czerwonej.
    Zapalenie się zielonej i pomarańczowej sygnalizuję zawartość wody poniżej 1%.
    Zielona i dwie pomarańczowe – zawartość wody 2%.
    Zielona, dwie pomarańczowe i czerwona – zawartość wody 3%.
    Zielona, dwie pomarańczowe oraz dwie czerwone – zawartość wody powyżej 4%.
    Z opisu nadrukowanym na obudowie mamy informacje że przy zawartości ok. 3% zalecana jest wymiana płynu a powyżej 4% płyn należy koniecznie wymienić.
    Migające czerwone diody wskazują na potrzebę wymianę baterii.

    Tester ten możemy zakupić np. na Allegro wraz z wysyłką od niespełna 14zł – czytajcie uważnie skąd wysyłany jest towar. W tej cenie mamy wysyłkę z Chin. Za urządzenie wysyłane z Polski zapłacimy w wysyłką ok. 20zł. Na Aliexpress ceny z wysyłką zaczynają się od ok. $2.
    Ostatnimi czasy w moim przy moich zamówieniach czas dostawy znacznie się wydłużył – w przypadku tego testera wyniósł on 7 tygodni – 4 tygodnie to dostawa do Polski, kolejne 3 to podróż w kraju.

    Dopuszczalna zawartość wody w płynie hamulcowym regulowana jest za pomocą norm, np. SAE J1703 czy PN-C-40005. Przyjmuje się że dopuszczalna zawartość wody w płynie to 3 %, powyżej tej liczby płyn musi być wymieniony.
    Przejdźmy zatem do testowania urządzenia.
    Do testu użyłem świeżo otwartej butelki z płynem hamulcowym DOT4.
    Za pomocą strzykawek – 20ml i 1ml odmierzyłem w kilku kubeczkach płyn oraz dolałem do niego odpowiednią ilość wody.
    W sumie przygotowałem 5 pojemników z płynem:
    - czysty płyn - 50ml, przyjąłem tutaj że zawartość wody to 0%;
    - 50ml płynu z 0,375ml wody co daje zawrotność wody poniżej 1%;
    - 50ml płynu z 1ml wody czyli zawartość wody 2%;
    - 50ml płynu z 1,5ml wody co daje 3% zawartości wody;
    - 50ml płynu z 2,5ml wody co daje 5% zawartości wody.
    Każda zawartość kubeczka została dobrze wymieszana po dolaniu do niej wody.
    Zawartość wody w płynie została tak dobrana by spowodowała zapalanie się po kolei z każdej diod na skali testera.

    Jak już niektórzy zauważyli zawartość wody w płynie jest procentowa ale tutaj można powiedzieć że inaczej będzie to dla objętości a inaczej dla wagi. W opisie testera wszyscy piszą o zawartości wody ale nikt nie pisze czy chodzi o objętość czy o wagę. Ja w sowich testach opałem się na objętości płynów. Nie każdy płyn waży tyle samo – w tym przypadku 200ml płyny to ok. 208 gram wagi. By przeprowadzić test opierający się na „wagowej” zawartości wody trzeba by dysponować bardzo dokładna wagą lub użyć dość dużej ilości płynu by popełnić jak najmniejszy błąd przy dodawaniu wody. Myślę że przeprowadzenie testu z wagową zawartością wody jest prostszy do wykonania.
    Poniżej kilka zdjęć z przeprowadzonych testów.
    Czysty płyn:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Poniżej 1% wody:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    2% wody:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    3% wody:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    5% wody:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Widać że nie jest idealnie. Zauważyłem jedną bardzo ważną rzecz – głębokość zanurzenia elektrod ma kolosalne znaczenie!!!
    Widać to na poniższym filmiku:


    Nie ma tutaj znaczenia zawartość wody w płynie - tak dzieje się przy każdym kubeczku.
    W sumie w instrukcji nie podane jest jak mocno elektrody mają być zanurzone.
    Widać że w czystym płynie możemy mieć różne wyniki – od 0% nawet do 2%.
    Jak tutaj dokonać poprawnego pomiaru?
    Myślę że tester ten można raczej traktować jako gadżet a nie urządzenie dzięki któremu możemy określić czy płyn hamulcowy w naszym pojeździe powinien być już wymieniony. Prawdę powiedziawszy to spodziewałem się czegoś więcej po tym urządzeniu, miałem pomysł jeszcze na zrobienie innego testu tylko czy ma to jakikolwiek sens?

    Kolejnym testem miało być porównanie płynu hamulcowego znajdującego się w zbiorniczku z płynem będącym w zacisku hamulcowym. Porównanie czy zawartość wody jest taka sama oraz sprawdzenie czy dokonanie pomiaru w samym zbiorniczku mam sens bo przecież w przewodach czy w elementach na końcu układu hamulcowego zawartość wody może być zupełnie inna.
    Postanowiłem że tym razem elektrody zostaną zanurzone w płynie na podobną głębokość.
    Wynik pomiaru w zbiorniczku:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    W aucie wymieniane były tylne klocki. Mam w zwyczaju by przy wkręcaniu tłoczków nie wpychać z powrotem płynu z tłoczków przez przewody do zbiorniczka. Z tego powodu odkręcam odpowietrznik którym to większość płynu wylatuje przy wkręcaniu/wciskaniu tłoczków.
    Poniżej wynik testu płynu wypchniętego z zacisku:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Płyn ten jest nieco ciemniejszy niż ten który był w zbiorniczku.
    Pewnie jakaś cześć z Was zastanawia się po co odkręcać ten odpowietrznik i narażać się na zapowietrzenie układu, czemu nie wciskać tłoczka?
    Ci którzy wymieniali sami płyn hamulcowy mogli zauważyć że czasem przy wymianie czy odpowietrzaniu hamulców wpierw z odpowietrznika leci brudny płyn by po chwili zaczął lecieć czysty. Otóż w zaciskach zbiera się „szlam” a ten czysty płyn który po chwili leci z odpowietrznika to nie płyn ze zbiorniczka a jeszcze ten który był w przewodach.
    Myślę że taki widok powinien rozwiać wątpliwości czy wymieniać płyn i czy faktycznie pomiar tego co jest w zbiorniczku ma sens skoro w zaciskach potrafi być zupełnie co innego.

    Poniżej przykład płynu z zacisku gdzie kolor płynu powinien być zielony:
    Tester płynu hamulcowego - recenzja



    Na filmiku widać że w przewodach był czystszy płyn – widać jak leje się płyn poprzez uszczelnienie w nowym zacisku hamulcowym. Jak widać czasem się zdarza że nowa część jest wadliwa. W starym zacisku nie można było wkręcić tłoczka.

    Producenci aut zalecają wymianę płynu co dwa lata - myślę że stosując się do tych zaleceń nie ma sensu zakup takiego testera. Czy jest sens wymiany płynu hamulcowego co dwa lata? Czy to tylko marketing?
    Również producenci płynów podają by płyn wymieniać co dwa lata – tak samo jak w przypadku płynów do chłodnic które również produkowane są na bazie glikolu. Temperatura wrzenia płynu np. dla DOT 4 w ciągu 2 lat eksploatacji może obniżyć się ok. 230 do ok. 190 ̊C z powodu zwiększenia zawartości wody.

    Poniżej zdjęcia co taki gadżet ma w środku oraz narysowanego odręcznie schematu.
    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Niestety układ w obudowie SOP16 nie posiada żadnych oznaczeń. Nie ma tutaj żadnego stabilizatora napięcia wić nie ma pewności że wraz z coraz słabszą baterią wyniki się nie zmienią – miałem dokonać takiego testu ale po przeprowadzeniu testów z zwartością wody doszedłem do wniosku że dokładność tego urządzenia jest tak słaba że szkoda czasu na robienie tego test. Wszystkie rezystory użyte do budowy tego urządzenia mają tolerancję 5%.

    Patrząc na opinię kupujących na Allegro czy Aliexpress mogę powiedzieć że w 99% dobra opinia urządzenia wynika z tego że ktoś otrzymał to urządzenie lub że ono w ogóle działa. Rzadkością są komentarze mówiące o tym że miernik oszukuję choć i takie idzie znaleźć. Można też trafić na opinię gdzie mówi się że obudowa pęka przy elektrodach. Faktycznie jest to prawda. Do wycierania elektrod używałem papierowego ręcznika i raczej obchodziłem się z nim z uwagą ale mnie też dopadł problem z uszkodzeniem obudowy. Wygląda to tak jakby płyn hamulcowy osłabiał materiał z jakiego została zrobiona obudowa.

    Tester płynu hamulcowego - recenzja

    Podsumowując – moim zdaniem jest to gadżet niewarty swojej ceny mimo to że kosztuje niewiele. Raczej zamiast go kupić chyba lepiej kupić butelkę płynu hamulcowego i go wymienić.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    grala1
    Specjalista grupy V.A.G.
    Offline 
    grala1 napisał 9174 postów o ocenie 2864, pomógł 1215 razy. Mieszka w mieście Kalisz. Jest z nami od 2006 roku.
  • #2
    Teres5
    Poziom 19  
    Jest to problem występujący we wszystkiego rodzaju testerach, termometrach, miernikach itd itd. Np. w tej chwili w pokoju mam 4 termometry: jeden w radioodbiorniku, zegarze i dwa wolno stojące, wszystkie w pobliżu siebie i na tej samej wysokosci - każdy pokazuje inną temperaturę od 23,6 st.C do 24,8 st.C.
    Podobnie jest z innymi miernikami np. popularnymi za 20 zł z marketów multimetrami, każdy wskazuje inne wartosci pomiaru. Czy zakup i posługiwanie się "miernikami" profesjonalnymi daje gwarancję, że wskazania są wiarygodne.
    Posiadałem miernik profesjonalny przywieziony z Niemiec, którego sensor włożony do lodu topniejącego wskazywał -0,3 st C a nie 0 st.C. Stąd też moje pytanie czy warto posługiwać się sprzętem profesjonalnym?. Jakie są dopuszczalne tolerancję błędu wskazań takich testerów i tym podobnych mierników?
  • #3
    ociz
    Moderator Samochody
    Płyn się wymienia co 2-3 lata i tyle. Takie testery to tylko na opornych Januszów.
  • #4
    rafcio363
    Poziom 30  
    ociz napisał:
    Płyn się wymienia co 2-3 lata i tyle. Takie testery to tylko na opornych Januszów.

    Wśród znajomych nie znam nikogo kto wymienia płyn hamulcowy sam od siebie.
    Jedynie jak już jest jakaś robota przy hamulcach to przy okazji wymiana.
  • #5
    miszcz310
    Poziom 19  
    O! Tutaj też jest test tego testera:
    https://youtu.be/RgGdwJ0YGuQ
    Trochę lepiej jemu się zgadzają wyniki z tym co mierzy.

    Teres5 napisał:
    każdy pokazuje inną temperaturę od 23,6 st.C do 24,8 st.C.

    Bodaj wczoraj był temat o niepewnościach pomiarowych. Tam jest dokładnie podane o co chodzi. Kolejna rzecz, czy te termometry są obok siebie czy każdy w innym kącie pokoju?

    Teres5 napisał:

    Posiadałem miernik profesjonalny przywieziony z Niemiec, którego sensor włożony do lodu topniejącego wskazywał -0,3 st C a nie 0 st.C

    Temperatura topnienia lodu zależy od kilku rzeczy. 0C to jest dla wody dejonizowanej w odpowiednim ciśnieniu. Wystarczy dodać trochę soli czy czegokolwiek i myk, temperatura topnienia się obniża. Jednak najpewniej ten miernik ma jakąś dokładność. Być może +/-0.5C?
  • #6
    tomus2k
    Poziom 24  
    grala1 napisał:
    ...moim zdaniem jest to gadżet niewarty swojej ceny mimo to że kosztuje niewiele. Raczej zamiast go kupić chyba lepiej kupić butelkę płynu hamulcowego i go wymienić.

    To jest amatorski wskaźnik, nie miernik i jego dokładność nie ma aż takiego wielkiego wpływu na funkcjonalność.
    Za to bardzo przydaje się przy sprawdzaniu nowego płynu. Już raz mnie uratował przed dolaniem nowego płynu lichej jakości (zawartość wody).
    Jakość obudowy to jego największy minus :( Trzeba też wspomnieć o cenie wskaźnika - 15zł z PL i 5,90zł z Chin
    Miernik przydatny w warsztacie mierzy temperaturę wrzenia płynu i kosztuje od 1000zł.
  • #7
    szeryf3
    Poziom 20  
  • #8
    andrzejlisek
    Poziom 28  
    Niezależnie od dokładności i użyteczności tego wskaźnika, moim zdaniem odpowiednia głębokość zanurzenia to pełne zanurzenie elektrod. Głębsze zanurzenie niczego nie zmienia, bo plastik niczego nie zmienia, a płytsze zanurzenie sprawia, że mniejsza powierzchnia elektrod pracuje, a więc jest mniejszy przepływ prądu, na podstawie którego ten wskaźnik pokazuje gęstość.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Teres5 napisał:
    Jest to problem występujący we wszystkiego rodzaju testerach, termometrach, miernikach itd itd. Np. w tej chwili w pokoju mam 4 termometry: jeden w radioodbiorniku, zegarze i dwa wolno stojące, wszystkie w pobliżu siebie i na tej samej wysokosci - każdy pokazuje inną temperaturę od 23,6 st.C do 24,8 st.C.
    Podobnie jest z innymi miernikami np. popularnymi za 20 zł z marketów multimetrami, każdy wskazuje inne wartosci pomiaru. Czy zakup i posługiwanie się "miernikami" profesjonalnymi daje gwarancję, że wskazania są wiarygodne.
    Posiadałem miernik profesjonalny przywieziony z Niemiec, którego sensor włożony do lodu topniejącego wskazywał -0,3 st C a nie 0 st.C. Stąd też moje pytanie czy warto posługiwać się sprzętem profesjonalnym?. Jakie są dopuszczalne tolerancję błędu wskazań takich testerów i tym podobnych mierników?


    Ja też się spotkałem z różnicami o 1 czy 2 stopnie kilku takich samych termometrów w sklepie obok siebie. Natomiast mierniki wilgotności powietrza różnią się wskazaniem o ponad 10 punktów procentowych.

    Problem w tym, że producent tych tanich termometrów pomija skalowanie. Dawniej, jak były rtęciowe termometry laboratoryjne, to one były indywidualnie skalowane, co objawiało się tym, że jak się położyło dwa takie same termometry obok siebie, to skale mogły być przesunięte względem obudowy, ale oba termometry pokazywały tą samą temperaturę. Jednak skalowanie wpływa na cenę, ale nie wiem, jaki jest koszt tej czynności. Inną sprawą jest to, że sprzęt laboratoryjny produkuje się w mniejszych ilościach i sprzedaje się z większym narzutem. Profesjonalny sprzęt pomiarowy powinien mieć wyspecyfikowaną klasę dokładności, a w niektórych przypadkach zalecenie, jak często należy wzorcować lub kalibrować.
  • #9
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    grala1 napisał:
    głębokość zanurzenia elektrod ma kolosalne znaczenie!!!
    Epokowe odkrycie - przecież to oczywiste jak wypadkowa oporność przy mierzeniu oporników połączonych równolegle. :) Poza tym - ten tester należy traktować jako tester - albo woda w płynie jest, albo nie ma. Pośrednie wyniki nic nie dają - jeśli woda w płynie jest to płyn i tak kwalifikuje się do wymiany.
  • #10
    CMS
    Administator HydePark
    Teres5 napisał:
    Jest to problem występujący we wszystkiego rodzaju testerach, termometrach, miernikach itd itd. Np. w tej chwili w pokoju mam 4 termometry: jeden w radioodbiorniku, zegarze i dwa wolno stojące, wszystkie w pobliżu siebie i na tej samej wysokosci - każdy pokazuje inną temperaturę od 23,6 st.C do 24,8 st.C.


    Pisałem o tym kiedyś.
  • #11
    siewcu
    Poziom 34  
    Porównywałeś to z jakimś markowym, sprawdzonym produktem?

    A czy powinno się wymieniać płyn co 2 lata? Moim zdaniem tak, płyn hamulcowy jest higroskopijny a im więcej wody tym gorsze właściwości, a to przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo. A to, moim zdaniem, jest ważniejsze niż stówka czy dwie na płyn z wymianą... Płyn chłodniczy pal licho, najwyżej się zagrzeje, ale od tego jest wskaźnik - ale do płynu hamulcowego takiego nie ma, jeśli będzie odpowiedni stan to kontrolki nie będzie, ale testerów jakościowych w samochodach nie ma.
  • #12
    CMS
    Administator HydePark
    Mnie za to zastanawia coś innego i to jeszcze od czasów podstawówki.
    Czemu mamy:
    HYDrofor,
    HYDrant,
    HYDrostat,
    idp. itd, aż dojdziemy do substancji i materiałów HYDrofobowych. Aż tu nagle mamy kwas siarkowy, czy płyn hamulcowy, który jest HIGroskopijny.
    Czemu tak jest?

    @magic, może Ty wiesz?
  • #13
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    CMS napisał:
    Czemu tak jest?
    Polska jezyk - trudna jezyk.
  • #14
    andrzejlisek
    Poziom 28  
    CMS napisał:
    Mnie za to zastanawia coś innego i to jeszcze od czasów podstawówki.
    Czemu mamy:
    HYDrofor,
    HYDrant,
    HYDrostat,
    idp. itd, aż dojdziemy do substancji i materiałów HYDrofobowych. Aż tu nagle mamy kwas siarkowy, czy płyn hamulcowy, który jest HIGroskopijny.
    Czemu tak jest?

    @magic, może Ty wiesz?

    Moim zdaniem, "hydro" to jest coś związane z wodą, a "higro" to jest coś związane z wilgocią, wilgotnością i tyle w temacie słowotwórstwa. Inna sprawa to taka, że wilgoć to woda i para wodna zawieszona w powietrzu.

    W takim razie kwas siarkowy i płyn hamulcowy pozostawiony w miejscu o dużej wilgotności powietrza "ściągnie" do siebie wodę z powietrza i na tym polega ta higroskopijność.
  • #15
    CMS
    Administator HydePark
    andrzejlisek napisał:
    kwas siarkowy i płyn hamulcowy pozostawiony w miejscu o dużej wilgotności powietrza "ściągnie" do siebie wodę z powietrza i na tym polega ta higroskopijność.


    Wiem na czym polega higroskopijność. Chodzi mi o to, że wszystkie powyższe słowa "mają w sobie wodę" (hydra), ale ta nieszczęsna higroskopijność, ma "HIG" zamiast "HYD" i tego pojąć nie mogę.

    A może, to było tak...

    Link

    I już tak zostało, bo ktoś się nie chciał przyznać do błędu :D.
  • #16
    tomus2k
    Poziom 24  
    Higroskopijny: pochodzi od słowa hygroscope ( w PL - Higrometr) (nazwa urządzenia do pomiaru wilgotności, którego działanie opiera się na właściwości higroskopijnej materiałów), które jest złączeniem dwóch wyrazów pochodzenia staro greckiego :
    hygros - mokry (wymawia się igros lub w wielu językach - które zapożyczyły ten wyraz - wymowa jest higros)
    i scopy - obserwacja/zaglądanie (wymowa skopi). OFF-TOP ale jak moderator pyta ;-)
  • #17
    CMS
    Administator HydePark
    Ale to dalej nie tłumaczy, czemu pozostałe słowa związane z wodą mają przedrostek Hydro/Hydra, a tylko w tym przypadku mamy Higro @magic9 proszę Cię o fachową opinię w tej sprawie.
  • #18
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    A co na to Profesor Miodek?