Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak ugryźć temat elektryki samochodowej jak i motocyklowej.

03 Maj 2020 19:03 363 16
  • Poziom 4  
    Przychodzę do Was z problemem nad którym zastanawiam się od kilku dni.Mam nadzieję, że jakoś uda się go wspólnie rozwiązać :) Ogólnie sytuacja wygląda tak, że chciałbym poprawić swoją wiedzę na temat elektryki motocyklowej jak i samochodowej ponieważ od jakiegoś czasu mnie to zainteresowało i nie ukrywam, że chciałbym w przyszłości pracować jako elektromechanik, ale nie chce być kolejnym wymieniaczem części. Lubię analizować budowę jakiegoś elementu całej układanki, ponieważ uważam że jeżeli będę rozumiał dlaczego coś działa tak a nie inaczej będzie mi łatwiej zrozumieć całość. Ale mam taki problem, że albo podchodzę do tego tematu zbyt szczegółowo albo do tego się nie nadaję, ponieważ patrząc na schemat w głowie przelatuję tysiące pytań bez odpowiedzi (czuję się głupi). I często mam tak, że potem siedzę 1h/2h+ szukając odpowiedzi której nie zawsze odnajduję.

    Dochodząc do sedna dzisiaj pomyślałem, że może lepiej byłoby ugryźć ten temat od strony elektroniki i przestudiować różne kursy jak i książki z elektroniki aby przeanalizować dogłębnie zasadę działania elementów z których składa się dany układ np. regulator napięcia. Teoria, teorią, ale bez praktyki myślę, że też się nie obejdzie. I tutaj też mam pytanie do Was czy warto inwestować na początek w jakieś kity do montażu? Bo wiem, że póki nie zrozumiem schematów to nie ruszę do przodu tylko stracę zapał który aktualnie posiadam.

    Opisałem z grubsza temat. I liczę, że pomożecie mi znaleźć dobrą drogę bo poświęciłem dużo serca pisząc ten temat. A bym zapomniał jeszcze dodać, wcześniej napisałem również, o elektryce motocyklowej ponieważ motocykle są moją pasją nie mówię tylko o jeżdżeniu współczesnymi motocyklami , ale również odrestaurowuje stare motocykle. Wystarczy moich wypocin jakbyście chcieli coś jeszcze wiedzieć to pytajcie.

    Wiem, że na tym forum są osoby które mają potężną wiedzę. I ich za to szanuję :)
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Pomocny post
    Admin grupy komputery
    FiQu napisał:
    nie chce być kolejnym wymieniaczem części
    W wielu przypadkach to najszybsza, lub najtańsza metoda naprawy, diagnostyki.
    Musisz się określić, sprecyzować to, czym masz zamiar się zajmować, w czym chcesz podnieść kwalifikacje.
    Często mechanik diagnosta nie zajmuje się drobiazgową naprawą elektroniki, skupia się na danej dziedzinie i szlifuje swoje umiejętności naprawy elektryki/elektroniki w jakimś ograniczonym zakresie.
    Jest zbyt wiele rozwiązań stosowanych w pojazdach mechanicznych by ogarnąć je wszystkie.

    Nie rób niczego na siłę. Praca ma dawać radość, a nie tylko zarobek.
  • Poziom 4  
    Dziękuję za zainteresowanie moim tematem. Najpierw pozwolę sobie odpowiedzieć na ostatnie zdanie. Osobiście nie podchodzę do tego tematu na siłę bo można zarobić. Równie dobrze mógłbym iść na programistę bo tam są zarobki, ale to wcale mnie nie interesuje i nie będę się do tego zmuszać. A jednak elektryka czy to samochodowa czy motocyklowa interesuję mnie w znacznym stopniu do czego nie muszę się zmuszać. Dotychczas jakieś proste czynności np. wymiana wtyczki od czujnika wału czy zrobienie instalacji ze schematem w Simsonie nie stwarzało problemów i działa do dziś.

    Rozumiem że w tych czasach sporo układów jest w nierozbieralnych modułach. Szczerze mówiąc trudno jest mi określić w aktualnym etapie mojej wiedzy w jakiej dziedzinie chciałbym się rozwijać. Tak jak napisałeś jest tego sporo aby znać się na wszystkim. Wiem że chciałbym na początek nauczyć się lutować i posługiwać miernikiem w takim stopniu aby wiedzieć gdzie co i jak zmierzyć i patrząc na schemat wiedzieć co z czym się je. Trzeba od czegoś zacząć samo nic nie przyjdzie. Może Wy coś doradzicie. Dziękuję za pomoc.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    FiQu napisał:
    w przyszłości pracować jako elektromechanik, ale nie chce być kolejnym wymieniaczem części.

    Ale elektromechanik w autoryzowanym zakładzie serwisowym w gruncie rzeczy ma jedynie opcję wymiany elementów na nowe. Dziś każdy element posiada odpowiednie certyfikaty i zgodnie z prawem nie może być amatorsko naprawiany( chociaż codzienność pisze inne scenariusze).
    Od czego zacząć? Od odpowiedniego wykształcenia kierunkowego. Obecnie istnieje wiele dogodnych form kształcenia zawodowego. Ale jednak na początek należy sobie odpowiedzieć na pytanie:
    FiQu napisał:
    w jakiej dziedzinie chciałbym się rozwijać.
    .
    Tak niestety wygląda dorosłość, musimy samodzielnie dokonywać wyborów i być za nie odpowiedzialni.
    FiQu napisał:
    Wiem że chciałbym na początek nauczyć się lutować i posługiwać miernikiem w takim stopniu aby wiedzieć gdzie co i jak zmierzyć i patrząc na schemat wiedzieć co z czym się je


    W sieci jest wiele poradników i opisów jak poprawnie korzystać z tych narzędzi, nawet na tym forum.

    Dobra szkołą jest samodzielny montaż i uruchomienie zestawów do samodzielnego montażu tak zwanych kitów.
    Większość z nas zaczynało przygodę od dwóch podstawowych urządzeń :
    -zasilacza/stabilizatora oraz
    -wzmacniacza akustycznego.
    Popuarny był i jest do dziś temat 'efekt świetlny', czyli różnego rodzaju "kolorofonów", wskaźników wysterowania, migających girland.
  • Poziom 4  
    aaanteka napisał:
    Ale elektromechanik w autoryzowanym zakładzie serwisowym w gruncie rzeczy ma jedynie opcję wymiany elementów na nowe. Dziś każdy element posiada odpowiednie certyfikaty i zgodnie z prawem nie może być amatorsko naprawiany( chociaż codzienność pisze inne scenariusze).
    Od czego zacząć? Od odpowiedniego wykształcenia kierunkowego. Obecnie istnieje wiele dogodnych form kształcenia zawodowego. Ale jednak na początek należy sobie odpowiedzieć na pytanie:


    Czy to ASO czy zwykły zakład naprawy samochodów to wygląda w tych czasach podobnie i tutaj się z Tobą zgodzę, że najczęściej wymienia się na nowe bo większość elementów jest nierozbieralne. Ogólnie nie chodzi mi o naprawianie takich elementów, ale o jego zarys działania i z czego on jest zbudowany. Bo uważam, że jeżeli będę znał jego budowę od środka np.. regulator napięcia to łatwiej będzie mi zrozumieć dlaczego on tak naprawdę podaję te 14-14,5V. I dlaczego gaśnie kontrolka ładowania lub się świeci. Bo odpowiedź w stylu bo jest ładowanie lub nie ma jest dla mnie niewystarczające. To tak jako przykład.

    Wykształcenie kierunkowe związane z samochodami już posiadam, ale szczerze mówiąc to co uczą w szkole to jest kropla w morzu. Ogólnie mówiąc więcej się nauczyłem sam, poświęcając swój wolny czas niż nauczyła mnie szkoła. I teraz również będę dążył do tego aby nadal się rozwijać. Nie jestem osobą która lubi marnować czas na granie w gry. Przyznam się, że nawet takie opisanie mojego problemu tutaj na forum pozwoliło mi poukładać w głowie pewne kwestie. Za co dziękuje :)

    aaanteka napisał:
    W sieci jest wiele poradników i opisów jak poprawnie korzystać z tych narzędzi, nawet na tym forum.

    Dobra szkołą jest samodzielny montaż i uruchomienie zestawów do samodzielnego montażu tak zwanych kitów.
    Większość z nas zaczynało przygodę od dwóch podstawowych urządzeń :
    -zasilacza/stabilizatora oraz
    -wzmacniacza akustycznego.
    Popularny był i jest do dziś temat 'efekt świetlny', czyli różnego rodzaju "kolorofonów", wskaźników wysterowania, migających girland.


    I własnie od takich rzeczy zacznę aby zrozumieć to wszystko od podstaw. I myślę również robić jakieś notatki z tych podstaw czy to drukować czy to pisać. Aby każde zagadnienie dobrze zrozumieć. Wydaję mi się najlepszym wyjściem na tą chwilę. Czekam na Waszą odpowiedź :)
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Elektrotechnika nie jest trudna, a w instalacji pojazdowej też nie ma jakichś skomplikowanych rozwiązań, włączniki, przekaźniki, odbiorniki, jakieś bardziej skomplikowane sygnały są po prostu poprowadzone z jednego modułu do drugiego, czasem przydaje się oscyloskop do oglądania rzeczy które nie są napięciem stałym. Wszystkie skomplikowane funkcje, gdzie zaawansowana wiedza elektroniczna może się przydać, są realizowane przez elektronikę zamkniętą w modułach, do której nie ma dokumentacji, rozpracowywanie tego jest czasochłonne. Kiedy ktoś tak jak ja ma doświadczenie w konstruowaniu jest mu łatwiej rozpracować nieznany układ, tylko tylko że nauka konstruowania, żeby być lepszym naprawiaczem nie ma sensu. Nie kupuje się browaru żeby napić się piwa.
    Ja na co dzień konstruuję elektronikę, naprawy w samochodowej elektronice robię hobbystycznie, kiedy któryś z kolegów mechaników ma trudny problem. Najbardziej lubię urządzenia "nierozbieralne". Mogę naprawić niektóre "nienaprawialne" części i zdiagnozować rzeczy które są bardzo trudne do zdiagnozowania używając sprzętu którego w warsztatach samochodowych się nie używa, tylko że ja bym w tym fachu nie zarobił, bo tam gdzie ja będę dociekał, serwisant wymieni kilka podzespołów, opierając się na doświadczeniu co może być zepsute, taki serwisant spędzi nad tym mniej czasu, więcej zarobi, a każdy błąd w diagnozowaniu i wymiana sprawnych podzespołów, tylko powiększą jego zysk.

    W tym fachu jest wiele wiedzy praktycznej, której nie znajdziesz w książkach, ale podstawy elektrotechniki trzeba poznać.


    aaanteka napisał:
    Ale elektromechanik w autoryzowanym zakładzie serwisowym w gruncie rzeczy ma jedynie opcję wymiany elementów na nowe. Dziś każdy element posiada odpowiednie certyfikaty i zgodnie z prawem nie może być amatorsko naprawiany( chociaż codzienność pisze inne scenariusze).
    Autoryzowane serwisy znane są z tego że nie naprawiają rzeczy które gdzie indziej są naprawialne, certyfikaty i inne bzdury, to dalszy ciąg tej samej polityki producenta - jak najmniej naprawiać, bo z tego nie ma pieniędzy. Nieautoryzowane serwisy robią remonty silników, autoryzowany serwis stwierdza że silnik trzeba wymienić :)

    aaanteka napisał:
    Od czego zacząć? Od odpowiedniego wykształcenia kierunkowego. Obecnie istnieje wiele dogodnych form kształcenia zawodowego. Ale jednak na początek należy sobie odpowiedzieć na pytanie:
    Jest wiele form kształcenia, a wiele cierpi na ten sam problem, uczą tam ludzie którzy nie wykonują pracy, o której wykonywaniu nauczają.

    Jakkolwiek kształcenie się ma sens, nawet kiedy uczymy się byle czego, umysł się rozwija, rośnie umiejętność rozwiązywania problemów i inteligencja. Tylko że nasze szkolnictwo za bardzo wyspecjalizowało się w nauczaniu byle czego.
    Nie żałuje że byłem w szkołach średniej i wyższej, mimo że przeszkadzało mi to w samokształceniu i zdobywaniu wiedzy potrzebnej w zawodzie :) Ale odpowiadając na pytanie, co zrobić żeby się nauczyć fachu, szkoły umieścił bym na samym końcu listy skutecznych sposobów realizacji celu.
  • Poziom 39  
    jarek_lnx napisał:
    W tym fachu jest wiele wiedzy praktycznej, której nie znajdziesz w książkach, ale podstawy elektrotechniki trzeba poznać.

    Czasy się trochę zmieniły, obecnie jest powszechnie dostępna specjalistyczna literatura, nawet w formie e-booków. Problem stanowi jedynie jej cena. Inna kwestia, że wiele podręczników dotyczących nowinek jest obcojęzyczna.

    jarek_lnx napisał:
    certyfikaty i inne bzdury, to dalszy ciąg tej samej polityki producenta

    Nie to podstawa w dzisiejszych czasach do uzyskania ubezpieczenia, ale i skorzystania z polisy. Nie ma chyba kolega pojęcia o obecnie panujących wymogach w tym zakresie i odpowiedzialności cywilnej w przypadku zaistniałej szkody, czy nawet wypadku. Kolegi nie autoryzowane naprawy są przesłanką do niewypłacenia odszkodowania. Precedensy takie są obecnie od ponad 30-lat znane także w polskim sądownictwie.

    jarek_lnx napisał:
    Jest wiele form kształcenia, a wiele cierpi na ten sam problem, uczą tam ludzie którzy nie wykonują pracy, o której wykonywaniu nauczają.

    Jakkolwiek kształcenie się ma sens, nawet kiedy uczymy się byle czego, umysł się rozwija, rośnie umiejętność rozwiązywania problemów i inteligencja. Tylko że nasze szkolnictwo za bardzo wyspecjalizowało się w nauczaniu byle czego.
    Kolejny absurd z mienionych czasów. Dziś niestety wiedza kosztuje, nie mniej jednak jest całkowicie przydatna dla osoby która ma ukierunkowaną i wybraną karierę zawodową. To już nie te czasy, że Henio złota rączka wszystko mógł robić w zakładzie pracy, bo to potrafił. Obecnie podstawa to posiadane wykształcenie oraz posiadane umiejętności. Dlatego szkolnictwo zawodowe z praktyką zawodową dziś jest dość kosztownym. Kiedyś za praktyki zawodowe nic nie wnoszące do umiejętności ucznia płacono uczniowi pensję, dziś za praktykę/ staż, gdzie zdobywa się umiejętności, uczeń musi zapłacić.

    Nie wiem czy wie kolega jak obecnie wygląda rekrutacja pracownika w firmie, gdzie pracownik ma perspektywy rozwoju zawodowego, satysfakcjonujących zarobków i długoterminowej pracy (nie piszę tu o zakładzie usługowym jedno,dwu osobowym za płotem u sąsiada)? Podstawa to wykształcenie, następnie praktyczny test kwalifikacyjny. Ogólnoświatowe standardy.
  • Poziom 43  
    aaanteka napisał:
    Kolejny absurd z mienionych czasów. Dziś niestety wiedza kosztuje, nie mniej jednak jest całkowicie przydatna dla osoby która ma ukierunkowaną i wybraną karierę zawodową.
    Szkolnictwo od lat skutecznie opiera się zasadom wolnego rynku, przynajmniej to państwowe, nie trzeba podnosić jakości kształcenia, bo nie trzeba konkurować, student/uczeń i tak przyjdzie po papier, ostatni bastion PRL, czy się stoi czy się leży... jak ja kończyłem naukę, nie tak dawno, prywatnego szkolnictwa zawodowego prawie nie było, po za tym, które nie wymaga dużych nakładów na sprzęt (informatyka). Poza tym na trudne techniczne kierunki zawsze było mniej chętnych, co się bardziej opłaca, uczyć zarządzenia? psychologii? czy inżynierii? Coś się w tej dziedzinie zmieniło? kiedy?
  • Poziom 39  
    jarek_lnx napisał:
    nie tak dawno, prywatnego szkolnictwa zawodowego prawie nie było, po za tym, które nie wymaga dużych nakładów na sprzęt. Poza tym na trudne techniczne kierunki zawsze było mniej chętnych, co się bardziej opłaca, uczyć zarządzenia?

    Mam odmienne spostrzeżenia od ponad 30-lat szkolnictwo techniczne ma się bardzo dobrze. Fakt, że za darmo, to praktycznie zniknęło na popularnych kierunkach, w tym elektrycznych. Cóż jeżeli takie a nie inne czasy i więcej kształci się kadry zarządzającej niż technicznej. A na kierunkach elektrycznych więcej informatyki niż prawdziwej elektryki.
    Ogólnie nie jest źle, a dla zdecydowanego i chcącego jest o wiele więcej możliwości niż kiedyś. Do tego mamy różne kredyty studenckie i takie tam pomoce finansowe. Tylko tej zdecydowanej młodzieży jak na lekarstwo;).
  • Poziom 4  
    jarek_lnx napisał:
    W tym fachu jest wiele wiedzy praktycznej, której nie znajdziesz w książkach, ale podstawy elektrotechniki trzeba poznać.


    Z tymi słowami się zgodzę, nie wszystko co jest napisane w książce można przełożyć na wiedzę praktyczną. Nie każdy problem jest opisany co masz zrobić trzymając za rączkę. Ale i tak jestem zwolennikiem kupowania książek specjalistycznych (już kilka posiadam) w formie papierowej, ponieważ uważam to za inwestycję w siebie i każda wydana złotówka w przyszłości zaprocentuje. Także wydaję mi się, że zacznę od podstaw elektroniki i budowy jakiś prostych układów na podstawie schematów aby zrozumieć jak i nauczyć się analizować schematy. A w międzyczasie będę praktykował na samochodzie czy to motocyklu aby jednak uczyć się zawodu który chciałbym w przyszłości wykonywać.

    Mam jeszcze do Was pytanie co uważacie o zasilaczu laboratoryjnym czy w tym zakresie co chciałbym się rozwijać mógłby się przydać do jakiś czynności czy nie ma sensu?
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    FiQu napisał:
    Ale i tak jestem zwolennikiem kupowania książek specjalistycznych (już kilka posiadam) w formie papierowej, ponieważ uważam to za inwestycję w siebie i każda wydana złotówka w przyszłości zaprocentuje.

    Z tym obecnie to trzeba być ostrożnym i rozważnym. Wiedza szybko się dezaktualizuje do potrzeb rynku. Czasem skończone kursy specjalistyczne nigdy się nie zwracają. Kwestia kiedy za coś się "bierzemy", za wcześnie, za późno :), trudno czasem wyczuć moment co zrobi "furorę"na rynku i ile to będzie trwało. Oczywiście podstawowe kwestie są nie zmienne w zakresie wiedzy kierunkowej ogólnej.
    FiQu napisał:
    Także wydaję mi się, że zacznę od podstaw elektroniki i budowy jakiś prostych układów na podstawie schematów aby zrozumieć jak i nauczyć się analizować schematy.

    I to jest najrozsądniejsze, chociaż trochę wykracza poza elektromechanikę, to pewne czynności,[nawyki, tok rozumowania jest taki sam.

    quote="FiQu"]co uważacie o zasilaczu laboratoryjnym c[/quote]
    To podstawa każdej pracowni serwisowej związanej z elektryką. Przydaje się do sprawdzania różnych elementów od choćby żarówek, przekaźników, poprzez silniki DC( wszelkiego rodzaju napędy, wentylatorki,[pompki, siłowniki), ale i inne podzespoły elektroniczne obecne powszechnie w sprzęcie motoryzacyjnym. Szczególnie taki z ograniczeniem prądu oraz miernikiem prądu pobieranego i napięcia wyjściowego ułatwia pracę i wygrywa z dodatkowym zwykłym akumulatorem "serwisowym".
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Wiedza praktyczna o której piszę, której nie ma w książkach, to choćby różne wredne przypadki typu częściowe uszkodzenia, coś działa, ale słabo, albo czasem działa, czasem nie. Przykładowo cewka ze zwarciem międzyzwojowym, w serwisówce podają tylko rezystancję i nie wykryjesz, bo nie ma zwarcia, ani przerwy, rezystancja mniej więcej się zgadza. Również wiedza praktyczna, co najczęściej ulega uszkodzeniu, ta przyśpiesza pracę.
    Albo przypadki kiedy autodiagnostyka "komputera" źle wskazuje uszkodzony element.

    FiQu napisał:
    Mam jeszcze do Was pytanie co uważacie o zasilaczu laboratoryjnym czy w tym zakresie co chciałbym się rozwijać mógłby się przydać do jakiś czynności czy nie ma sensu?
    Zasilacz laboratoryjny daje ci regulacje napięcia i ograniczenia prądowego, można bezpiecznie zasilać urządzenia które są nie do końca sprawne, np mają zwarcia wewnątrz i podanie napięcia z akumulatora mogło by je jeszcze bardziej uszkodzić, a tak ograniczasz prąd zasilania do bezpiecznej wartości, przyznam że raz zdarzyło mi się testować jakiś prehistoryczny elektromechaniczny regulator napięcia, żeby zbadać napięcie przy jakim przełącza, bez regulowanego zasilacza by się nie dało, po za tym zasilaczy częściej używam w typowo elektronicznych zastosowaniach - uruchamianie budowanych układów. Ponieważ elektronikę/elektrykę pojazdową naprawiam rzadko, trudno mi mówić o przydatności różnych sprzętów na co dzień, kilka razy zbudowałem specjalny układ, tylko do diagnozowania jednej usterki, kilka razy używałem oscyloskopu, ale czy oscyloskop jest na tyle często przydatny, żeby wydatek miał sens, w tej branży, nie wiem.
  • Poziom 4  
    aaanteka napisał:
    I to jest najrozsądniejsze, chociaż trochę wykracza poza elektromechanikę, to pewne czynności,[nawyki, tok rozumowania jest taki sam.


    Może i tak, ale wydaję mi się że znajomość podstaw elektroniki to jest dobry fundament do każdej dziedziny związanej z elektryką :)

    Przeglądając to forum w poszukiwaniu książek związanych z elektroniką i te które dostałem jakiś czas temu, zauważyłem że w większości tych książek teoria jest przekazywana w sposób praktyczny i zalecane jest zaopatrzenie się w elementy. Jak myślicie samo przeczytanie/przejrzenie ma sens? Czy już lepiej zakupić elementy i zrobić to tak jak się powinno? Do każdej z wymienionych książek które posiadam potrzebne są elementy, ale może skupić się tylko na jednej.

    1. Przygoda z elektroniką Autor:Paweł Borkowski
    https://helion.pl/ksiazki/przygoda-z-elektronika-pawel-borkowski,prelek.htm#format/e

    2. Elektronika. Od praktyki do teorii Autor: Charles Platt
    https://helion.pl/ksiazki/elektronika-od-praktyki-do-teorii-charles-platt,eleodp.htm#format/e

    3. Elektronika dla bystrzaków. Wydanie III Autor: Cathleen Shamieh + projekty
    https://helion.pl/ksiazki/elektronika-dla-bys...anie-iii-cathleen-shamieh,eleb3v.htm#format/d
  • Poziom 4  
    Chyba nie przeczytałeś ze zrozumieniem mojego poprzedniego postu. To co wstawiłeś również przekazuję wiedzę w postaci praktycznej co wiąże się z tym, że trzeba i tak kupować potrzebne elementy. A jeżeli już posiadam książki wymienione w poprzednim poście chciałbym już je wykorzystać skoro je posiadam. Tylko do każdej z tych książek potrzebne są elementy. I jednak jak już miałbym się zaopatrzyć w elementy to wolałbym wybrać jedną z tych trzech, aby nie robić zbytecznych kosztów i kupować do wszystkich (chociaż w jakimś stopniu się pokrywają) A nie ukrywając aby dobrze taką książkę przeanalizować potrzeba trochę czasu. I wolałbym wybrać jedną a na innych się opierać w razie niejasności. Mi osobiście przeglądając wszystkie najlepiej przypadła "Przygoda z elektroniką" Ale chciałbym poznać Waszą ocenę bardziej doświadczonych.
  • Poziom 17  
    Bez przesady. Koszt paru rezystorów,kondensatorów, tranzystorów czy wzmacniaczy operacyjnych to nie jest jakieś straszne obciążenie finansowe. No i raczej te komponenty byłyby wspólne dla każdej pozycji książkowej z elektroniki.
  • Poziom 36  
    Dobrym sposobem na zdobycie wiedzy praktycznej i teoretycznej jest realizacja własnych pomysłów/projektów.
    Na przykład:
    Potrzebuję w samochodzie automatyczny wyłącznik ogrzewania tylnej szyby po pewnym czasie, zrobię go sam.
    Potrzebne automatyczne włączenie świateł mijania po uruchomieniu silnika, zrobię to sam.
    Chcę zmienić oświetlenie kabiny i je zautomatyzować bez kupowania "typowych" żarówek LED, zrobię to sam.
    Chcę założyć kamerę cofania...
    Chcę założyć przekazniki do świateł mijania i drogowych (jeżeli takich nie ma)...
    Chcę zbudować/założyć własne zabezpieczenie samochodu...
    Chcę mieć w samochodzie przycisk "start-stop"...
    Chcę zbudować i założyć wskażnik włączonego biegu...
    itp. , itd. ...

    Realizacja własnych pomysłów jest świetną szkołą, bo zmusi do poszukania rozwiązania i co za tym idzie sporo wiedzy teoretycznej i praktycznej przybędzie.