Na popularnym, chińskim serwisie aukcyjnym udało mi się zakupić taki oto: mini ściągacz modelarski. Akurat czasem coś takiego jest mi potrzebne. Głównie przy ściąganiu talerzyków z silników mechanizmów DVD (przynajmniej myślałem że się do tego nada
Budowa bardzo prosta. Czerwony korpus wykonany z aluminium, reszta z materiału, słabo magnetycznego. Zwykła stal to na pewno nie jest, magnes ledwo się do tego przyciąga. Trzy wymienne trzpienie, stosujemy w zależności od średnicy jaką potrzebujemy. Otwór w śrubie wywiercony centrycznie, całość wykonana na prawdę bardzo porządnie.
W tego typu sprzętach kluczowe są wymiary, to one determinują do czego może się nadać takie narzędzie.
Mam dosyć dużą ilość, silników, zębatek i mechanizmów dlatego czym prędzej przystąpiłem do testów. Niestety, z bardzo dużą ilością narzędzie sobie nie poradziło. Oto wszystkie do którego się nie nadaje:
Niestety wśród nich także talerzyk z mechanizmu lasera który po prostu nie mieści się w korpusie. Inne problemy to: zbyt duża średnica najmniejszego trzpienia, który był większy od ośki silnika, zbyt duży dolny otwór który nie nadawał się do ściągania małych zębatek. Kilku nie udało się także ściągnąć z uwagi na to, że ściągacz był zbyt gruby, nie mieścił się w szczelinę między obudową a ściąganym elementem.
Na szczęście nie brakowało także elementów z którymi ściągacz radzi sobie bez najmniejszego problemu.
Tutaj poradził sobie nawet z dużymi, mocno umocowanymi tulejami, podczas ściągania słyszalny był charakterystyczny trzask - innym sposobem byłoby to trudne do wykonania. Oczywiście jeżeli chcemy aby obydwa elementy były w całości.
Podsumowując - sprzęt solidnie wykonany, precyzyjny jednak zbyt mało uniwersalny. Problem zbyt dużego trzpienia można w dosyć prosty sposób rozwiązać wykonując mniejszy samemu. W zasadzie wystarczy dodatkowa śruba z centrycznie nawierconym otworem i jakimś popychaczem. Innych problemów, wynikających już z konstrukcji samego narzędzia nie rozwiążemy jednak tak łatwo.
Fajne? Ranking DIY