Na forum prezentowano już kilka podobnych modułów, ten jednak wyróżnia się, przynajmniej w teorii dużą mocą, bo aż 250W.
W zestawie otrzymujemy instrukcję podłączenia, a w zasadzie tylko pojedynczą wydrukowaną kartkę.
Parametry według producenta.
Power Supply: DC12V±5%
Fan Current: 0.72A
Constant Discharge Current Range: 0-10A(whole machine)
Working Mode: Single Mode Constant Current(CC)
Discharge Current Max. Error: 0.7%-0.01A
Max. Capacity Test Error: 0.5A 2.5%, 2A 1.5%, 5A and above 1.2%
Max. Power: 250W
Input Interface: 5.5 x 2.5mm
Size: Approx. 11 x 9.5 x 7cm / 4.3 x 3.7 x 2.7inch
Weight: 385g
Zasilacz 12V, potrzebny do uruchomienia zestawu musimy zorganizować sobie we własnym zakresie.
Na płytce widzimy niezbyt starannie dolutowane rezystory i diody. Na zdjęciach ze sklepu ich nie było.
Cztery tranzystory IRFP250N przykręcone po bokach dosyć pokaźnego radiatora, piąty schowany pod laminatem.
Jak mogliśmy się już przyzwyczaić, w chińskich konstrukcjach znajdziemy wiele niestaranności montażu. Przykładowo: niedokręcone śruby mocujące.
Na panelu z wyświetlaczem umieszczony switch SW1, niestety nie znalazłem informacji do czego on służy. Nie znalazłem także żadnych potencjometrów służących do ewentualnej kalibracji wskazań. Przy złączą do zasilania 12V - stabilizator 78M05F.
Po podaniu zasilani od razu widzimy że nie mamy tutaj typowego amperomierza który wskazuje aktualnie pobierany prąd przez nasze obciążenie. Wartość zmienia się po prostu wraz ze zmianą położenia pokrętła potencjometru gdy nic nie jest podpięte na wejściu. Chyba będzie to raczej przeszkadzać i mylić użytkownika. Potencjometr umieszczona jak dla mnie zbyt blisko panela, troszkę ciężko ustawić na nim dokładną wartość jeśli potrzebowalibyśmy np. do kilku mA.
Na początek sprawdzam jak wskazania napięcia na wyświetlaczu urządzenia mają się do rzeczywistych. Porównuję z multimetrem.
Tragedii nie ma. Wyniki nieco się "rozjeżdżają" przy wyższych napięciach.
Do testów na początku użyłem zasilacz warsztatowy 30V, 5A. Sprawdzałem na różnych napięciach, przy różnym obciążeniu. Wentylator załącza się po przekroczeniu pewnej wartości prądu, dosyć hałasuje, gdy ją zmniejszymy od razy się wyłącza. Nie ma tutaj żadnego czujnika który reagowałby na temperaturę itp.
Przy kilkuminutowym obciążeniu ok 150W temperatury na tranzystorach w okolicy 45-49°C. Dla pewności porównałem także termoparą. Nie mam na zdjęciach, ale nieco wyższa, o kilka stopni była temperatura na piątym tranzystorze schowanym pod PCB.
Następnie do obciążenia zamiast regulowanego zasilacza dołączyłem pierwsze jeden,a później dwa spięte razem akumulatory. Udało mi się uzyskać następujące wyniki.
W między czasie gdy wszystko się pięknie testowało zacząłem "bawić się" tajemniczym przyciskiem na płytce wyświetlacza. Dłuższe przytrzymanie wciśniętego przycisku powoduje pojawieniu się napisów Cu1 i Cu2.
Niestety nic więcej nie udało mi się ustalić ponieważ testy z akumulatorami spowodowały po niedługim czasie wydobycie się dymu z naszego modułu.
Żadnej protekcji układ nie posiada. Uszkodzeniu uległ jeden z tranzystorów wraz z rezystorem R41. Akurat ten który warunki odprowadzenia ciepła miał najgorsze i grzał się zdecydowanie najmocniej.
Przy okazji rozbiórki widać, uszkodzony element umieszczony na termalpadzie, dociska go tylko laminat, pozostałe mocno przykręcone do radiatora, zastosowaną jakąś lepszą pastę termo przewodzącą.
Podsumowując: urządzenie ciekawe, jednak wymaga nieco przeróbek, przede wszystkim poprawę umiejscowienia i chłodzenia piątego tranzystora a także dołożenia modułu wskazującego dokładnie aktualny pobór prądu. Przydałaby się także bardziej precyzyjna regulacja obciążenia.
Fajne? Ranking DIY
