Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zmiana mocy przyłączeniowej plus rozdział instalacji na 2 liczniki

06 Maj 2020 18:46 564 23
  • Poziom 7  
    Dzień dobry, proszę o pomoc, bo co tzw. "fachowiec" to mówi co innego, a i niektórzy umawiają się, a potem nie przychodzą. A podobno pracy nie ma. :(
    Chciałem się dowiedzieć jak powinna wyglądać kolejność działań w następującym przypadku. Pracowałem w tym temacie, ale dawno czyli jakieś 25 lat temu, wiele rzeczy się pozmieniało i nie mam praktyki, choć ogólnie temat nie jest mi obcy. Proszę o wyrozumiałość - i bić w razie potrzeby tylko raz a nie potrójnie ;)

    Stan istniejący czyli pacjent to dom jednorodzinny z przyłączem trójfazowym 10,3 kW, 3x25 A zabezpieczenie główne. Budynek z początku lat 90-tych. Kabel istniejący WLZ z tego co się orientuję o przekroju 10 mm².

    Stan docelowy: zwiększenie mocy plus rozdział instalacji elektrycznej na 2 liczniki w ten sposób, że:
    - zostaje 10,3 kW i 3x25 A na jednym liczniku,
    - nowe 30 kW i 3x50 A na drugim liczniku.

    Wniosek złożony, przyjęty (Tauron), umowa podpisana, rachunek za zwiększenie mocy zapłacony. Warunki techniczne są takie, że od strony Tauronu nic nie trzeba zmieniać (linia napowietrzna), należy przystosować WLZ do obciążenia (łącznie ~40 kW). I tutaj już są różne wersje jaki WLZ zastosować - IMHO przekrój 16 mm² jest najlepszym wyborem. Czy słusznie?
    Sieć nN pracuje w układzie TT.

    Interesuje mnie teraz kolejność działań, żeby nie zostać bez prądu i to, czego się dowiedziałem. Proszę mnie uprzejmie poprawić, jeśli w czymś się mylę:
    Rozplombować zabezpieczenie główne i istniejący licznik można, bo umowa podpisana, czy trzeba to extra zgłaszać?
    W jakiej kolejności prace powinny być wykonywane? Zdaję sobie sprawę, że przyłączenie do kabla napowietrznego robi Tauron (tak?), ale trzeba przeciągnąć nowy, a potem zrobić 4 lub 2 podwójne skrzynki.
    Skrzynki będą robione w miejscu starych (po powiększeniu), więc trzeba stare zdemontować. Rozplombować licznik i wszystko rozwalić. I jak żyć, aby prąd był w budynku, bo wiadomo, że takich prac nie wykona się w 5 godzin? W jakiej kolejności robić tę modernizację?
    Czy może robi się to po prostu w ten sposób, że etapami odcina się/i wykonuje jako nowe, poszczególne etapy, czyli np.: odcina się zabezpieczenie główne, robi się jednego dnia od nowa, podpina, potem wtórną tablicę zabezpieczeń itd.? A na końcu podpina się z dwoma końcami kabel WLZ? Jakby ktoś wyjaśnił, jak to w praktyce wygląda, byłym wdzięczny i mocno zobowiązany.

    Bardzo proszę o wyrozumiałość i pomoc.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 39  
    webonek napisał:
    przekrój 16 mm² jest najlepszym wyborem


    Najlepszym dla kogo :?:

    webonek napisał:
    bo umowa podpisana, czy trzeba to extra zgłaszać?


    Zgłosić, 2 tygodnie przed rozpoczęciem prac tak jest wymagane, umowa do niczego nie zobowiązuje.

    webonek napisał:
    Zdaję sobie sprawę, że przyłączenie do kabla napowietrznego robi Tauron (tak?)


    Jeśli we wnioski ZI zaznaczysz że WLZ wymaga podłączenia.

    webonek napisał:
    W jakiej kolejności robić tę modernizację?


    Zbyt mało informacji o obecnym stanie tego co jest.
  • Poziom 7  
    Tak powiedział elektryk, że cytuję: "16 mm² to dobry przekrój ze sporym zapasem jak na 40 kW". Ma być dobrze dla mnie i dla instalacji, a nie dla elektryka. A co Kolega sugeruje, że w którą stronę "niedobry"? Ewentualnie czy można zostawić ten 10 mm², który ma 30 lat? Bo nie ukrywam, że ten etap prac (WLZ biegnie pod ociepleniem na ścianie budynku) w sensie remontowym mi się nie podoba (plus kucie klatki schodowej z zewnątrz po całej ścianie, bo tam jest "wpuszczony" z peszlem w mur) - ale ma być bezpiecznie, a nie za wszelką cenę najtaniej?
    Rozplombowanie - ale to nierealne, skoro elektrycy są jak dzieci (nie tylko elektrycy, oczywiście), które się umawiają a nie przychodzą? Mam termin wyznaczony przez Tauron na zakończenie prac, nie mam nic o zgłoszeniu ich początku.

    To jakie informacje mam jeszcze podać dla uściślenia? Jest przewód WLZ 10 mm² 4-żyłowy idący na jednej ścianie i w drugiej ścianie. Potem zabezpieczenie główne 3x25 A, wyłączniki nadprądowe okrągłe "automaty". I tyle w tej zaplombowanej rozdzielnicy czyli de facto póki co skrzynce. Potem biegną przewody 3-fazowe na drugą stronę tej samej (grubej) ściany, gdzie są takie same automaty 9x16 A wraz z licznikiem.
    Coś jeszcze podać w temacie starej, istniejącej instalacji?
  • Poziom 39  
    webonek napisał:
    A co Kolega sugeruje, że w którą stronę "niedobry"?


    Według mnie jeszcze bym dołożył ale nie znam nawet długości ale układanie w izolacji na pewno nie będzie służyło zaniżonemu przekrojowi.

    webonek napisał:
    Bo nie ukrywam, że ten etap prac (WLZ biegnie pod ociepleniem na ścianie budynku) w sensie remontowym mi się nie podoba (plus kucie klatki schodowej z zewnątrz po całej ścianie, bo tam jest "wpuszczony" z peszlem w mur) - ale ma być bezpiecznie, a nie za wszelką cenę najtaniej?


    Szczerze kibicuję żeby bezinwazyjnie dało się wciągnąć nowy WLZ w miejsce starego.... ciekawe czy da się w ogóle stary wyciągnąć ;) z doświadczenia jeśli rura ma mniej niż fi 70 to nic z wymiany.

    webonek napisał:
    Potem zabezpieczenie główne 3x25 A, wyłączniki nadprądowe okrągłe "automaty". I tyle w tej zaplombowanej rozdzielnicy czyli de facto póki co skrzynce. Potem biegną przewody 3-fazowe na drugą stronę tej samej (grubej) ściany, gdzie są takie same automaty 9x16 A wraz z licznikiem.


    Czyli do tablicy która ma być wymieniana wchodzi tylko dwa przewody :?:

    Moim zdaniem największym problemem będzie koordynacja z Tauronem, żeby podać zasilanie po modernizacji.
    Zlecił bym to firmie współpracującej z Tauronem będzie to dla ciebie najmniej stresogenne.
  • Poziom 7  
    WLZ po mojej stronie ma ok. 12 metrów.
    Nastawiam się, że będzie bardzo inwazyjnie ;) Trzeba będzie rozpruć po prostu albo nie wiem: zostawić stary i poprowadzić nowy? Musi być wewnątrz czy może być na zewnątrz elewacji?
    Co do tablicy, to nie wiem, gdzie się nie zrozumieliśmy i skąd te 2 przewody: zasadniczo wchodzą 4 przewody do rozdzielnicy zabezpieczenia głównego i potem idą również 4 przewody do rozdzielnicy z licznikiem.

    A problem z Tauronem na czym polega? Z czym robią problem?

    I co z tą kolejnością robót - jaka powinna być?
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    webonek napisał:
    Nastawiam się, że będzie bardzo inwazyjnie Trzeba będzie rozpruć po prostu albo nie wiem: zostawić stary i poprowadzić nowy?


    Przygotować nową tablicę, projekt, wysznurowanie itp.
    Położyć nowy WLZ,
    Odłączyć stary
    Wymienić tablicę
    Podłączyć przewody
    Podać zasilanie

    webonek napisał:
    Musi być wewnątrz czy może być na zewnątrz elewacji?


    Jak przyjdzie ktoś skrupulatny to nie odbierze WLZ schowanego pod styropianem.

    webonek napisał:
    A problem z Tauronem na czym polega? Z czym robią problem?


    Wyobraź sobie że jak elektryk skończy wypełni ZI ty zaniesiesz to oni w ciągu tygodnia podłączą nowy WLZ, nie robią problemu ale nie skoczą w 15 minut żeby podać ci zasilanie,
    Chyba że elektryk będzie miał PPN i po uzgodnieniu z Tauronem sam podłączy nowy WLZ do sieci.

    Generalnie pracę wymianę tablicy można wykonać w ciągu jednego dnia.

    webonek napisał:
    4 przewody do rozdzielnicy zabezpieczenia głównego i potem idą również 4 przewody do rozdzielnicy z licznikiem.


    A ty w warunkach nie masz czasem zabudowanie układu pomiarowego na elewacji budynku :?:

    Bez warunków od Tauronu oględzin stanu faktycznego o określenia zakresu prac możemy tu 10 stron a w realu wyjdzie coś innego.
  • Poziom 7  
    mawerix123 napisał:
    Wyobraź sobie że jak elektryk skończy wypełni ZI ty zaniesiesz to oni w ciągu tygodnia podłączą nowy WLZ, nie robią problemu ale nie skoczą w 15 minut żeby podać ci zasilanie,

    Jak to mam rozumieć: że przez tydzień nie będę miał prądu...???
    Poza tym ZI mogę wypełnić jako właściciel zdaje się sam, bo to budynek jednorodzinny, nie wiem na ile to prawda?
    Żaden z elektryków nie deklarował, że zrobi to w 1 dzień - tutaj każdy podawał inny termin, ale absolutnie nikt nie zająknął się, że "może w 1 dzień da radę".

    Co do warunków to są następujące. Cytuję.
    Przyłączenie obiektu do sieci wymaga:
    - w zakresie przyłącza: --------
    - w zakresie sieci: ---------
    - w zakresie przyłączanych urządzeń instalacji wnioskodawcy: istn. wewnętrzną linię zasilającą (wlz) od konstrukcji wsporczej na ścianie budynku dostosować do zwiększonego obciążenia. Sprzed zabezpieczeń przedlicznikowych poprzez dodatkowe bezpieczniki wykonać rozdział instalacji 3-fazowej.
    Miejsce zainstalowania: w szafce pomiarowej na klatce schodowej --->> tutaj identycznie jak jest, bo w aktualnej wersji jest ten sam cytat (w sensie gdzie się znajduje owe miejsce).
    Dla doboru aparatury, spodziewaną wartość prądu zwarcia w miejscu dostarczania energii przyjąć wg obliczeń, jednak nie mniej niż 6 kA. --->>> Tutaj nie wiem, jak to dokładnie interpretować, nie mam praktyki??
    Wymagany stopień skompensowania mocy biernej tg fi mniejszy lub równy 0,4.
    Sień nN pracuje w układzie: TT.

    No i...? Coś pomogłem - sobie i Koledze - w rozważaniach? ;)
  • Poziom 15  
    Miałem kiedyś podobne zlecenie.
    Obok starej szafki założyłem nową szafkę licznikowa i nową rozdzielnice osznurowana na gotowo. Położyłem równolegle nowy WLZ ( u Ciebie to 16 jest za mało). Umówiłem się z Tauronem. Jak przyjechali to wzięli się za przełączanie WLZ , a ja w tym czasie przeniosłem licznik na nowe miejsce i prowizorycznie przelaczylem obwody do nowej rozdzielnicy. A potem już na spokojnie porzadkowalem obwody, a klient całkowicie bez prądu był koło 2 godzin.
    Miałem też inne zlecenie ( po rodzinie), gdzie dodatkowo sam WLZ podpinalem, Tauron nie wnikal.....
  • Poziom 7  
    Czyli w jaki celować najlepiej: 20 mm² ?
    Co do tego zlecenie "po rodzinie" - ja też się zastanawiam, czy jak znowu minie kolejny miesiąc i kolejnie pseudofachowcy mnie odwiedzą (albo tylko się umówią, ale nie przyjadą), to czy się z desperacji nie wezmę za to sam. W końcu mam dyplom elektryka - przy czym dawno, dawno juz przy tym nie robiłem, tak jakoś życie się potoczyło.
    Tylko u mnie za bardzo nie ma gdzie tej dodatkowej, nowej rozdzielnicy robić, więc obydwie muszą być w tym samym miejscu: i stąd pytanie --> w jakiej kolejności to wszystko robić?
    Może odłączyć wpierw główne zabezpieczenie i robić "od tyłu", kończąc na WLZ, który oczywiście podciągnąłbym równolegle do istniejącego?
  • Pomocny post
    Poziom 15  
    Nie wiem jak "celować", nie wiem jak będzie ułożony - ale minimum 25mm². Czy dasz radę to zrobić, też nie wiem - ale sądzę że nie bardzo bo inaczej nie pytałbyś na forum. Jest wiele rzeczy do ogarnięcia - ochrona przeciwporażeniowa, dobór aparatów, połączenia....
    A kolejność... trudna sprawa jeśli nie można zabudować nowej obok. Pozostaje wyrwanie wszystkiego, zabudowa nowej i podpięcie pod stary WLZ, potem położenie równolegle nowego. Ale w takim wypadku z godzin bez prądu robią się dni bez prądu.... Bez dobrego elektryka się nie obejdzie.

    P.s. 20mm² nie istnieje....
  • Poziom 7  
    A dlaczego? Zawsze warto pytać mądrych ludzi, nawet jak się samemu wie to i owo - bo choćbym nie wiem ile wiedział, to zawsze można się czegoś nowego nauczyć ;)
    Też myślę, że 25 mm² to najlepszy wybór po lekturze ostatniej tu i ówdzie.

    EDIT:
    Elektryk kolejny: Przychodzi, brzmi "fachowo", słusznie twierdzi, że trzeba dać WLZ 25 mm². Policzył wszystko i cytuję, bo tak ze 3x dopytałem: "kabel AsXSn-a damy 4 linki". No dobra. Ale jaki, pytam, pamiętając, że AsXSn to zdaje się aluminium. Odpowiada: "miedziany". Na pewno miedziany AsXSn - pytam? Tak, taki AsXSnz miedzi będzie najlepszy.
    Czegoś nie wiem i robią AsXSn-y z miedzi...? :shocked!:

    Swoją drogą YKY można dać na elewację, tak? A jaki miedziany 4x25 byłby lepszy do zastosowania na elewację niż taki ziemny YKY?

    Także się nie dziwcie, Drodzy Państwo - może mam pecha. Nie wiem. Ale ewidentnie tzw. "fachowcy" się dzielą na co najmniej 2 grupy (poza tymi prawdziwymi fachowcami):
    - zrobię, ale nie zrobię, bo nie zarobię 30 tys. zł, to "się nie opłaca" -> czyli za dobrze się mają przy całym narzekaniu "kryzys, nie ma roboty",
    - zrobię, ale to za trudne dla mnie, bo ja tylko gniazdka montuję w pokojach.
    I z tego potem wynika, że głupoty o WLZ ("Panie 10 mm² wystarczy do 40 kW") gadają albo tylko chcą od razu robote najlepiej za pół miliona. Ja też bym chciał taką robotę, ale drobnostki też robię - bo czasem po pół roku klient zadzwoni i będzie grubsza robota.
  • Poziom 15  
    Chyba naprawdę masz pecha, lub szukasz najtańszych.... Jakoś trudno uwierzyć że wszyscy elektrycy z Polski wyjechali:)
    Trudno doradzać jaki kabel/przewód użyć skoro nie wiadomo jak i gdzie będzie położony.
    A co do stawki, dla mnie np. nie ma znaczenia czy robota mała czy duża...zawsze biorę za godzinę:)
  • Poziom 7  
    Nie, nie szukam najtańszych. Po prostu takich spotykam.
    Jak to "nie wiadomo jak i gdzie będzie położony"? Wiadomo: w rurce na elewacji budynku. Coś jeszcze istotne? Bo już zaczynam sam się doszkalać: odłączę główne na WLZ, zrobię główną rozdzielnię, potem to samo zrobię z rozdzielnią licznikową. I całość chyba zrobię na starym WLZ-cie. A na koniec zostawię sobie wymianę WLZ-ta - a Tauron niech go potem podepnie. Jak przyjadą podpiąć, to przepnę go od drugiej strony główne na nowego WLZ-ta.
    Z tego co mi wiadomo, to - tutaj wszyscy w moim rejonie zeznają zgodnie - umowa i pisma z Tauronu są już jakby "zezwoleniem" na rozplombowanie, ale co mi tam, mogę zgłosić telefonicznie dodatkowo, jeśli będzie taka potrzeba.
    Ja też często biorę za godzinę, choć przy grubszych robotach, gdzie wiadomo, co trzeba będzie zrobić - to czasem też się umawiam na całościową kwotę. No chyba że coś wyniknie w trakcie, ale to od razu mówię, że "to ponad to, na co się umówiliśmy".
    Za robotę Pan krzyczał 1500-2000 zł, ja nie powiedziałem "nie", po prostu jak się umówił i nie przyjechał (juz na robotę), to przestał odbierać telefony. Może robota go przerosła, nie wiem. Ja wolę, jak ktoś powie jasno: "Panie, w .upie Pana mam", bo przynajmniej wiadomo, na czym człowiek stoi. A tak czekam, umawiam się, czas leci - no i kupa dalej.
    Jeden to powiedział tak w ogóle, że jeśli o niego chodzi, to "robota na jeden dłuższy dzień" i jestem w stanie uwierzyć. No to co - taka dniówka za prawie "2 koła", no sorry... To zła stawka?
    Ale - jak nie to nie. Zrobię sam.
    Mam nadzieję, że coś pomożecie - co drugi post możecie wyzywać, że "nie dam rady" i że "się nie znam na niczym", a co drugi-trzeci bym prosił o jakąś pomoc. Choćby niewielką.

    W końcu nie wiem czy pisałem, ale rozdzielni kilkanaście zrobiłem - choć fakt faktem zawsze "po rodzinie", bo na codzień nie na tym zarabiam. ;)
  • Poziom 39  
    webonek napisał:
    odłączę główne na WLZ, zrobię główną rozdzielnię, potem to samo zrobię z rozdzielnią licznikową. I całość chyba zrobię na starym WLZ-cie. A na koniec zostawię sobie wymianę WLZ-ta - a Tauron niech go potem podepnie. Jak przyjadą podpiąć, to przepnę go od drugiej strony główne na nowego WLZ-ta.


    To chyba najlepsze wyjście jeśli są takie realia najpierw wymienić rozdzielnicę jeśli da się odłączyć zasilanie przygotować nowy wlz i złożyć ZI
    Nic nie wspominasz o uziomie, wiesz jak zbudować rozdzielnicę w TT :?:
  • Poziom 7  
    Ano jest uziom, tak wszyscy twierdzą - ja powiem, że podobno jest. Przy czym trzeba go do rozdzielnicy dociągnąć, ale ja każdego pytałem, czy mi pomierzy ten uziom, to... niezbyt chętnie o tym mówili. Odpowiedź była co najmniej mało profesjonalna typu: "no jest bednarka, to jest". A wiem, że figa może być.
    Natomiast wg "historii przekazywanych ustnie" (jak dla mnie mało wiarygodnych, acz możliwych), to jest bednarka w ziemi pociągnięta aż do słupa z którego biegną do mnie 4 kable energetyczne napowietrznie. I coś w tym jest, że "uziemienie jest", bo parę lat temu walczyłem z Tauronem, który kazał wymienić całą instalację w budynku, bo - co sam zgłosiłem - "napięcie lata między ok. 150 a 270V". I miałem zagwozdkę, bo który elektryk - ha! znowu! - przychodził, to kończyło się ZAWSZE i zawsze diagnozą: "Panie, trzeba zrobić nową instalację w budynku".
    No to zrobiłem sam.
    Tak się (wtedy) złożyło, że główne nie miałem oplombowane, więc jak się mówi: "po nitce do kłębka", odłączałem wszystko po kolei - i co się okazało? Że jak odłączyłem cały budynek, to... napięcie dalej latało jak dzika świnia w oborze!
    No to telefon do Tauronu, że "lata napięcie", to najpierw zaczęli op...dalać, że "to na pewno nie ich wina". Ale jak powiedziałem, że odłączyłem główne i dalej lata, to Pan wykrzyczał: "A jest Pan elektrykiem?!!?". Ano - mówię - JESTEM! Bo zasadniczo dyplom mam ;) ;)
    ...Nastała dłuższa cisza w słuchawce. A potem krótkie: "Nic teraz nie ruszać, zaraz ktoś przyjdzie!" - rzucone tonem, jak generał krzyczy: "Do ataku!". Albo może nawet: "Wycofać się!" ;)
    Przyjechali bardzo szybko.
    A co było przyczyną? Nie przebita izolacja kabla na "zerze" na słupie, więc zera nie było: nie dochodziło do budynku.

    No i z tego że się absolutnie nic nie popaliło w domu (bo zasadniczo mogłoby się pojawić międzyfazowe ~400 V), tak na chłopski (trochę elektryczny) rozum, wywnioskowałem, że chyba to "jakieś tam" uziemienie "robiło" za sztuczne zero. I dlatego z tego tragedia (i koszty) nie wynikły. Jak się mylę, to można poprawiać :)

    Wracając do TT - wszystkie robiłem na TT. Uziemienie, zero, fazy - nie wiem do czego nawiązujesz konkretnie? Chętnie odpowiem :)
  • Poziom 39  
    webonek napisał:
    wywnioskowałem, że chyba to "jakieś tam" uziemienie "robiło" za sztuczne zero. I dlatego z tego tragedia (i koszty) nie wynikły.


    To jest niemożliwe w TT co tu więcej powiedzieć, potrzebny jest kompetentny elektryk z wiedzą jak działa TT i jak zbudować bezpieczną instalację...
  • Poziom 7  
    Naprawdę "niemożliwe", skoro w tamtym czasie w części - jak się później okazało - budynku zero było połączone z uziemieniem? Ale nie wnikam, w końcu nie znam się a koleżka mądrzejszy.

    Kolego! Taka instalacja już jest i działa! Więc proszę bez farmazonów, że "jest niebezpieczna i że nie działa". Chodzi w zasadzie o pewnego rodzaju przeróbkę i rozbudowę.
    Poza tym tak konkretnie: CO masz do zarzucenia? Bo IMHO ściemniasz trochę ogólnikami, że "potrzebna fachowa wiedza" - ale JAKA konkretnie? Gdzie tkwię w błędzie, poza tym że co do awarii sprzed kilku lat, przeze mnie nie zawinionej, się czepiasz zupełnie niesłusznie?
    Co chcesz powiedzieć? Tak KONKRETNIE?? A może przyjedziesz i zrobisz, co - zamiast takiego "bezkonkretowca" walić bez sensu? Albo napiszesz konkretnie albo to jest bezprzedmiotowe takie "ogólne zarzuty, że źle": CO ŹLE??
    Ściemniasz i już. Jak wiele osób w internecie.
    Ktoś prosi o pomoc - to zamiast konkretnie napisać, dać zarzuty, że to źle albo tamto - to piszesz farmazony, że "potrzebny elektryk". Ano potrzebny. TYLKO ICH NIE MA!

    Czemu trzeba w kółko walczyć na tym forum z innymi "mądralami", zamiast uzyskać pomoc?
    Nie umiesz pomóc kolego? To się nie odzywaj. Pozwól INNYM pomóc - jeśli mają do tego chęć.
    Nie musisz tutaj wylewać w tak jawny sposób swoich prywatnych frustracji. Forum służy do pomocy - a do udowadniania, "jaki jestem mądry". Bo może się okazać, że spotkasz mądrzejszego i twoja mądrość - głupotą będzie przy kimś innym. ;)
  • Poziom 39  
    webonek napisał:
    Albo napiszesz konkretnie albo to jest bezprzedmiotowe takie "ogólne zarzuty, że źle": CO ŹLE??


    Pokaże, w układzie TT uziemienie nie łączy się z N jak opisujesz w układzie TT niema też nazwy ZERO

    Zmiana mocy przyłączeniowej plus rozdział instalacji na 2 liczniki

    webonek napisał:
    Nie umiesz pomóc kolego? To się nie odzywaj. Pozwól INNYM pomóc - jeśli mają do tego chęć.
    Nie musisz tutaj wylewać w tak jawny sposób swoich prywatnych frustracji. Forum służy do pomocy - a do udowadniania, "jaki jestem mądry".


    Włożyłeś tyle wysiłku żeby mi nawrzucać w sumie nie wiem z jakiego powodu.
    W porządku skoro tak stawiasz sprawę... zaczynam się domyślać czemu nikt nie chce się podjąć zadania.... powodzenia
    Zostawiam temat mądrzejszym.
  • Poziom 43  
    W Tauronie nie słyszałem żeby było jeszcze TT , jaka miejscowość? Po drugie jak straszysz elektryka to nikt ci nie przyjdzie tego zrobić , co gorsza targować się przy dobrej cenie jaką postawił.
    Pozatym nic nie piszesz o uziomie i instalcji wewnętrznej.
  • Poziom 7  
    Przecież napisałem, że ktoś połączył wcześniej, a ja to rozłączyłem później. Z kontekstu się nie domyśliłeś?

    mawerix123 napisał:
    zaczynam się domyślać czemu nikt nie chce się podjąć zadania


    A tak dokładnie, to co chcialeś powiedzieć? Bo jeśli chodzi o to, co się dzieje, jak przyjeżdża elektryk, to po prostu słucham I TYLE. Nic nie mówię, że się znam czy się nie znam: on gada, ja słucham. I co: nikt się "nie chce podjąć", bo... słucham, tak? No to nie wiem czy bardziej siebie czy mnie rozbawiłeś :) ;)

    Strumien swiadomosc... napisał:
    Po drugie jak straszych elektryka


    Kto straszy? Czym straszy? ...samym słuchaniem??? O co chodzi?

    Strumien swiadomosc... napisał:
    Pozatym nic nie piszesz o uziomie i instalcji wewnętrznej


    O uziomie napisałem wyżej.
    Instalacja wewnętrzna przerobiona przeze mnie z takiej częściowo z 2-przewodowej albo 3 przewodowej z połączonym uziemieniem z zerem - na taką jak powinna być w TT czyli 3-przewodowa. Uziemienie doprowadzone do uziemienia, bednarki i nigdzie nie łączone z zerem. A tam sobie wchodzi ponoć głęboko do ziemi i (ponoć) do słupa biegnie ta bednarka. Tyle wiem.

    Ja chętnie przyjmę krytykę i docenię pomoc. Ale konkretną, a nie to co wcześniej, czyli "wezwij elektryka", bo już mam dość. Ładowarka do auta leży od miesiąca i muszę ładować ze zwykłego gniazdka, co się mija z celem przy czasie ładowania od zera do pełna ~21h. I tak po prostu, po ludzku - mam dość. Skończy się jak przy zabudowie gipsowo-kartonowej, gdzie 400 płyt w końcu ileś lat temu sam zamontowałem. I nic nie pęka po latach - bo się właśnie uczyłem. Jeden fachowiec chciał dociągać klejone płyty... kołkami do ściany! A inny, naprawdę się znający - powiedział, że przyjdzie za... 8 miesięcy. Odpada. Przy czym robiłem to pierwszy raz w życiu - a elektryką nie zajmuję się pierwszy raz w życiu. No - może poza WLZ-tem.

    A Admin niech się może zastanowi - czy czasem w stostunku do mojej osoby nie są posty złośliwe, zanim coś zrobi.
    Post złośliwy wywaliłem.
  • Poziom 43  
    WIęc tak zgłaszasz rozplombowanie i zdjęcie licznika w rejonie swoim , robisz co trzeba i zgłaszasz koniec robót i plombowanie licznika.

    Co do wiedzy autora nie wypowiadam się bo to temat rzeka .

    W warunkach masz wszystko co potrzebne zapisane.
  • Poziom 7  
    Prośba do fachowców - przyjechał elektryk. Robi całą rozdzielnię jedną, drugą. Ale po podpięciu do różnicówki tylko N kabla (reszta rozłączona na głównych bezpiecznikach) - wyzwala od razu. Dalsze eski wyłączone - nigdzie dalej prąd nie biegnie (fazy). Elektryk mówi, że "tutaj się nie da różnicówki" i że "nie będzie działać" - żeby z niej zrezygnować.
    Coś mi tu śmierdzi.
    Układ sieci 3F to TT - taki przychodzi z elektrowni (4 przewody).
    Budynek ma uziemienie - gniazdka są podpięte instalacją 3-przewodową. Kiedyś było łączone zero z uziemieniem - ale to porozłączałem.
    I teraz pytanie: gdzieś nie rozłączyłem i dlatego włącza się różnicówka jak tylko podłączone zostanie N?

    Nie mam siły szukać kolejnego elektryka - jakby ktoś bez wyzywania i wywyższania się (nawet słusznego), że "się nie znam" i że "zmień elektryka" - doradził uprzejmie czy można a jeśli tak, to JAK podpiąć tę różnicówkę? Różnicówka Eaton typu A, ale z AC dzieje się to samo.
  • Poziom 7  
    Okey.
    Zrobiłem sobie wszystko SAM. I zrobiłem dobrze. Bez pomocy pseudo-nauczycieli lub/i pseudo-elektryków. I bez niektórych despotów z tego forum, co na większość pytań odpowiadają: "wezwij elektryka, bo on wie lepiej". Otóż niekoniecznie i nie zawsze wie lepiej - czasem w ogóle mało wie.
    Forum ma pomagać, a nie uskuteczniać despotyczne niektórych zapędy, że "ja wiem lepiej", a jednak nic lub niewiele sobą reprezentujących.
    Do d.py taka pomoc - bo to nie tylko nie jest pomoc, ale wyżywanie się i deklarowanie własnych kompleksów celujących w drugiego. Taka typowo polska złośliwość.
    I kompletna niewiedza.
    Sio!