Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Seicento nie odpala, może to moja wina

Agnik89 07 May 2020 20:07 906 21
  • #1
    Agnik89
    Level 2  
    Na wstępie powiem że jestem kobietą i jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o mechanikę. Ale przejdźmy do tematu. Od jakiegoś czasu (mniej więcej 3 tygodnie) moje autko nie chce odpalić ani na gazie, ani na benzynie. Ojciec próbował naprawić, stwierdził, że gdzieś jest zwarcie i jak jadę mam odkręcać jeden kabelek na akumulatorze jak będzie stał. Tak więc zrobiłam. Wczoraj było ok, ale dziś niestety padło. Jak zwykle w takiej sytuacji tel do ojca, który przyjechał, wymienił akumulator i po kilku próbach reanimacji wreszcie ruszył. Mam takie pytanie czy to może być moja wina - kiedyś podłączając prostownik poszła iskra na jednym styku.
  • #2
    Mobali
    Level 39  
    Z opisu wynika, ze coś powoduje rozładowywanie akumulatora. Zakładając że jest on sprawny, a alternator poprawnie ładuje, masz dwa wyjścia;
    - zdiagnozować i usunąć usterkę powodującą rozładowywanie akumulatora,
    - zamontować mechaniczny wyłącznik masy, który będzie powodował fizyczne odcięcie akumulatora na postoju.
    Oczywiście rozsądniejsze jest usunięcie usterki
    Agnik89 wrote:
    Mam takie pytanie czy to może być moja wina-kiedyś podłączając prostownik poszla iskra na jednym styku.
    Zwykłe zaiskrzenie podczas podłączania prostownika zdarza się i raczej nie ma zagrożenia, że spowodowało to poważniejszą awarię. Co najwyżej można w ten sposób uszkodzić prostownik.
  • #3
    Agnik89
    Level 2  
    Dzięki za rade. Zobaczymy co da się zrobić.
  • #4
    diablo23248
    Level 27  
    Zacząłbym od radia i jego instalacji. Do sprawdzenia co "zjada" prąd wystarczy miernik z marketu za 15 pln i odrobina dobrych chęci.
  • #5
    Mobali
    Level 39  
    diablo23248 wrote:
    Do sprawdzenia co "zjada" prąd wystarczy miernik z marketu za 15 pln i odrobina dobrych chęci.
    Ale oprócz chęci potrzeba jeszcze odrobiny umiejętności, choćby w posługiwaniu się miernikiem za 15zł ;-)

    diablo23248 wrote:
    Zacząłbym od radia i jego instalacji.
    To może być dobry trop. A od siebie dołożyłbym jeszcze skorodowane połączenia w kostkach, styki masowe odchodzące od akumulatora. Warto też sprawdzić, czy prądu nie pożera jeden z punktów oświetlenia (np. bagażnika, jeśli jest w tej wersji).
  • #6
    Agnik89
    Level 2  
    Czy radio lub wiatraczki (nie wiem jak to się fachowo nazywa) zżerają prąd nawet jak się ich nie włącza? W bagażniku nie posiadam światełka. Jedyne co mam włączone podczas jazdy to obowiązkowe oświetlenie i w razie potrzeby wycieraczki. Obecnie na postoju jest odłączany kabel od akumulatora.
  • #7
    Mobali
    Level 39  
    Agnik89 wrote:
    Czy radio lub wiatraczki(niewiem jak to się fachowo nazywa) zżerają prąd nawet jak się ich nie włącza?
    Nie wiem jakie masz radio. Jednak większość samochodowych odbiorników ma dwa kable zasilające. Jeden jest odłączany po odcięciu zapłonu (wyjęcie kluczyka ze stacyjki), ale drugi jest pod napięciem także po wyłączeniu i opuszczeniu auta. Radio może więc być cały czas pod napięciem i pobierać energię niezbędną na przykład do podtrzymania pamięci ustawień i zaprogramowanych stacji, zegara, itp. To niewielkie ilości energii, ale w przypadku jakiejś awarii może dojść do opisanych problemów "znikania prądu". Wentylatory dmuchawy nie pobierają energii w stanie wyłączenia. Jednak w obu przypadkach, uszkodzone lub skorodowane elementy czy połączenia mogą generować większe lub mniejsze "ucieczki prądu". Innym wentylatorem, który może pracować nawet pod odłączeniu zapłonu, jest ten przy chłodnicy. Ale to bardzo duży odbiornik energii, a jego pracę byłoby bardzo dobrze słychać spod maski silnika. Oczywiście nie można wykluczyć awarii także w tym miejscu.
    Agnik89 wrote:
    Obecnie na postoju jest odłączany kabel od akumulatora.
    Tę samą funkcję miałby wyłącznik masy, który proponowałem. W stosunku do każdorazowego odłączania akumulatora jest to rozwiązanie znacznie szybsze, wygodniejsze i bezpieczniejsze (bo na przykład nie ma ryzyka przypadkowego uszkodzenia klem). Po odłączeniu zasilania "ucieczka prądu" powinna ustać. Jeśli jednak nie, to problemów należy szukać w samym akumulatorze.
  • #10
    Maykell
    Level 10  
    U mnie kiedyś dostawała się woda po deszczach do pompki centralnego zamka i to powodowało zwarcie i rozładowanie akumulatora.
  • #12
    Mobali
    Level 39  
    cyborg39 wrote:
    Centralny zamek w Seicento bez lampki w bagażniku..
    Fabrycznie to raczej niekoniecznie, ale oczywiście można było samodzielnie dołożyć centralny. A także sporo innych gadżetów. To może wykluczyć jedynie użytkownik auta.
  • #13
    wojtek1234321
    Level 35  
    cyborg39 wrote:
    Taaa.... Centralny zamek w Seicento bez lampki w bagażniku..
    Miałem 900-setkę z fabrycznym zamkiem centralnym, alarmem i nie było lampki...
  • #14
    cyborg39
    Level 27  
    wojtek1234321 wrote:
    cyborg39 wrote:
    Taaa.... Centralny zamek w Seicento bez lampki w bagażniku..
    Miałem 900-setkę z fabrycznym zamkiem centralnym, alarmem i nie było lampki...


    Ok, w takim razie zwracam honor, myślałem że nie było takich tworów..
  • #15
    Maykell
    Level 10  
    Ja odnośnie pompki centralnego zamka opisałem objawy na przykładzie VW polo 1,0 z 2001 roku :)
  • #16
    wojtek1234321
    Level 35  
    cyborg39 wrote:
    Ok, w takim razie zwracam honor, myślałem że nie było takich tworów..
    Było to Seicento SX, silnik 900, centralny zamek, elektryczne szyby, alarm, i uchylane tylne szyby, zderzaki w kolorze nadwozia i jeszcze kilka drobnych "udogodnień" w wyposażeniu, jedna z bardziej "wypasionych" wersja Seicento, ale oświetlenia bagażnika nie było...
  • #17
    RobertLodz09
    Level 30  
    wojtek1234321 wrote:
    Było to Seicento SX, silnik 900, centralny zamek, elektryczne szyby, alarm, i uchylane tylne szyby, zderzaki w kolorze nadwozia i jeszcze kilka drobnych "udogodnień" w wyposażeniu, jedna z bardziej "wypasionych" wersja Seicento

    1998r produkcji póżniej już takich "bogatych" nie produkowali
    Też taki miałem :)
  • #18
    wojtek1234321
    Level 35  
    RobertLodz09 wrote:
    1998r produkcji
    Zgadza się, kolor taki jasnozielony/seledynowy (nawet ładny).
  • #19
    diablo23248
    Level 27  
    Trochę odbiegliśmy od tematu. ;)
    Jeśli Koleżanka razem z Tatą będą chcieli zainwestować wspomniane przeze mnie 15 PLN w miernik to chętnie podpowiem co i jak.
    1. Pomiar napięcia ładowania - miernik ustawiony jak na zdjęciu poniżej:

    Seicento nie odpala, może to moja wina

    Odpalamy silnik i przykładamy kabelki miernika do akumulatora. Czerwony do +. Czarny do -.
    Przy włączonych światłach mijania sprawdzamy napięcie. Powinno być ok 14V.


    2. Pomiar spoczynkowego poboru prądu - miernik ustawiamy tak:

    Seicento nie odpala, może to moja wina

    Wyjmujemy kluczyk ze stacyjki,wyłączamy światełko, odłączamy minusowy kabel od akumulatora i podłączamy miernik w sposób jak poniżej:

    Seicento nie odpala, może to moja wina

    Sprawdzamy pobór prądu. Jeśli spoczynkowy pobór po 5 minutach pomiaru będzie sporo większy niż 0.02A to wtedy po kolei wyciągamy bezpieczniki i sprawdzamy kiedy pobór spadnie.
    To tak w skrócie.
  • #20
    Ireneo
    Level 42  
    Większy niż 0.05 a nie 0.2.
    50mA to maksymalny dopuszczalny.200mA to pewaniak że coś nie tak.Przy czym takie auto to pratycznie 0.01 ma pokazać
  • #21
    diablo23248
    Level 27  
    Ireneo wrote:
    Większy niż 0.05 a nie 0.2.
    50mA to maksymalny dopuszczalny.200mA to pewaniak że coś nie tak.Przy czym takie auto to pratycznie 0.01 ma pokazać


    Poprawiłem, nie zauważyłem braku jednego 0 ;)