Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik od kosy spalinowej/pompy do roweru.

10 Maj 2020 12:39 495 31
  • Poziom 3  
    Witam co sądzicie od silniku od kosy lub pompy spalinowej do roweru?
    Moc z 4 konie.
    Napęd przez łańcuch rowerowy jak w elektrycznym silniku MID drive?
    Co o tym sądzicie jest w ogóle sens?
    Wyszło by taniej i lżej niż elektryczny oraz był by większy zasięg na baku 5 litry paliwa.
  • Moderator Samochody
    Wykonalne to jest, tylko mocno wątpliwe od strony prawnej. Byłby to motorower, więc trzeba to zarejestrować i opłacić OC. Z rejestracją byłby problem, bo to pojazd typu SAM, a rejestracja tego typu pojazdów została mocno utrudniona.
  • Poziom 3  
    Nie będzie to jeździć po asfalcie więc nie ma problemu.
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    tzok napisał:
    Byłby to motorower, więc trzeba to zarejestrować i opłacić OC.
    Nie zgodzę się z Tobą, bo co prawda w polskim prawie definicje odróżniające rower od motoroweru są nieostre, ale praktyka orzecznicza skłania się raczej do traktowania tego typu konstrukcji jak rowerów, co nie wymaga przeprowadzania badań technicznych, rejestrowania i opłacania OC.

    Temat był już wielokrotnie analizowany i omawiany przez prawników, znalazł odbicie w licznych glosach, a w końcu spór został rozstrzygnięty przez Sąd Najwyższy, wyrokiem z dnia 25 października 2007 r., sygn. III KK 270/07.
    "Obowiązująca ustawa karna, jak i ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2003 r., Nr 58, poz. 515) nie definiują określenia „pojazd mechaniczny”, jakkolwiek ta druga w art. 2 jednoznacznie odróżnia pojęcie: „pojazdu silnikowego” od „roweru”, stanowiąc, iż tym pierwszym jest „pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego”, zaś tym drugim „pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem”. Za pojazdy mechaniczne należy uznać pojazdy zaopatrzone w poruszający je silnik (pojazdy samochodowe, maszyny rolnicze, motocykle, lokomotywy kolejowe, samoloty, helikoptery, statki wodne i inne), jak również pojazdy szynowe zasilane z trakcji elektrycznej (tramwaje, trolejbusy). Jeżeli chodzi o inne – niemechaniczne – pojazdy, to będą nimi w szczególności zaprzęgi konne, rowery, a także statki żaglowe, szybowce. Ponadto nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy, o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów."

    Reasumując, póki Twoja konstrukcja zachowa wszystkie cechy klasycznego roweru, czyli będzie można używać tego pojazdu bez włączonego silnika za pomocą pedałów, to będzie to w polskim systemie prawnym całkowicie "legalny rower", czyli takim pojazdem będzie się można poruszać także po drogach publicznych bez tablic rejestracyjnych, OC i kasku. Tu źródło prawa: http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=27&idk=1&idp=1465
  • Poziom 3  
    Dywagacje prawne mi są nie potrzebne po asfalcie to nie będzie jeździć.
  • Moderator Samochody
    ...ale temat nie jest Twoją własnością, inni go też czytają i muszą być świadomi ewentualnych komplikacji prawnych.

    Odpowiedź dostałeś - tak, da się. Są nawet gotowe zestawy do konwersji. Rozwiązanie MID-drive praktycznie eliminuje możliwość używania pedałów (wymagałoby to zdobycia lub zbudowania dość skomplikowanej przekładni ze sprzęgłem).
  • Poziom 3  
    Sprzęgło takie jak w silniku elektrycznym.
    Tam jest silnik centralny i można pedałować.
  • Moderator Samochody
    W fabrycznych rozwiązaniach tak, ale skąd weźmiesz takie sprzęgło i jak je sprzęgniesz z silnikiem spalinowym? Tam silnik elektryczny jest zintegrowany z przekładnią i sprzęgłem, silnik spalinowy byłby na zewnątrz i jakość to trzeba ze sobą spiąć.
  • Poziom 3  
    Jak to skąd kupię z silnika elektrycznego.
  • Moderator Samochody
    Ok, a jak zamierzasz to mechanicznie połączyć i umocować? W przypadku silnika elektrycznego jest to zintegrowane z silnikiem i, że tak powiem, trzyma się na tym silniku.

    Takie rozwiązanie ma sens gdy masz taki zbędny silnik i możesz to prosto i tanio złożyć, a tu wychodzi, że musisz kupić masę części, które razem pewnie wyniosą Cię więcej niż gotowy zestaw.
  • Poziom 33  
    Sprzęgła do silnika od kosy to praktycznie nie potrzeba. Taki silnik ma już sprzęgło odśrodkowe. Tylko wykombinować/dopasować jakąś przekładnię (najlepiej łańcuchową) do przeniesienia napędu od sprzęgła do koła. I wtedy masz tak że im więcej gazu tym szybciej jedziesz. Te sprzęgła zaczynają przenosić napęd przy około 3000 tys obrotów silnika.
  • Poziom 33  
    tzok napisał:
    Jak chce zostawić pedały, to na nich musi być sprzęgło (wolnobieżka), a nie nie silniku. Silnik nie może kręcić pedałami, to byłoby niebezpieczne.
    Jeżeli napęd z silnika będzie przeniesiony bezpośrednio z silnika na koło (z pominięciem zębatek pedałów) poprzez sprzęgło odśrodkowe silnika, silnik nie będzie kręcił pedałami, jest przecież w kole wolnobieg, torpedo i inne wynalazki. Tylko jazda "na normalne pedały" (bez silnika) jest wtedy dużo cięższa bo trzeba dodatkowo wprawić w ruch tą "dodatkową" przekładnię silnika...
    Do silnika od kosy wystarczy taka przekładnia.

    Silnik od kosy spalinowej/pompy do roweru.

    Pasuje plug&play do chińskich silników od kos. Tylko dopasować łańcuch i zębatki do koła roweru...
    tzok, popatrz jak to "kombinują" z takimi silnikami.


    Link


    https://www.youtube.com/results?search_query=rower+z+silnikiem+od+kosy+spalinowej
  • Poziom 43  
    Mobali napisał:
    tzok napisał:
    Byłby to motorower, więc trzeba to zarejestrować i opłacić OC.
    Nie zgodzę się z Tobą, bo co prawda w polskim prawie definicje odróżniające rower od motoroweru są nieostre, ale praktyka orzecznicza skłania się raczej do traktowania tego typu konstrukcji jak rowerów, co nie wymaga przeprowadzania badań technicznych, rejestrowania i opłacania OC.


    Chyba nie zauważyłeś że mamy rok 2020. A tu wymachujesz wyrokiem SN z 2007.
    Więc w Polsce nie ma prawa precedensu. A 4 lata po tym wyroku zmieniało się prawo. Więc wyrok nieaktualny.
  • Poziom 33  
    tzok napisał:
    ale on nie chce napędu na koło tylko mid-drive, czyli napęd na/przez mechanizm korbowy.
    Aaa, Jeżeli tak to masz rację, jakoś nie chciało mi się czytać od początku... :oops:
  • Poziom 35  
    kkknc napisał:
    Chyba nie zauważyłeś że mamy rok 2020.
    Drwiny sobie daruj ;-)
    kkknc napisał:
    Więc wyrok nieaktualny.
    A możesz wskazać, dlaczego wyrok "jest nieaktualny"?
  • Poziom 43  
    Mobali napisał:
    kkknc napisał:
    Chyba nie zauważyłeś że mamy rok 2020.
    Drwiny sobie daruj ;-)
    kkknc napisał:
    Więc wyrok nieaktualny.
    A możesz wskazać, dlaczego wyrok "jest nieaktualny"?

    A czemu mam sobie darować?😋 Przecież napisałeś elaborat na pół strony. I tak co jakiś czas ktoś z tym wyskakuję. To UE narzuciła prawo a kraje członkowskie miały wybór co do jazdy w kasku, czy ubezpieczenia. Poczytaj EN 15194 dowiesz się co to pedalec, s-pedalec. I dlaczego s-pedalec klasyfikuje się jako motorower. I oczywiście art. 2 pkt 46 i 47 PORD. Tam masz definicję co to rower a co jest motorowerem. Weź stan prawny po 2012 z późniejszymi zmianami.
    A autor co chwilę ma niedorzeczne pomysły związane z rowerem. To nie jest pierwszy taki temat. Wcześniej był elektryk.
  • Poziom 35  
    kkknc napisał:
    Przecież napisałeś elaborat na pół strony.
    Napisałem pięć linijek, czyli dokładnie tyle, ile liczy Twój powyższy post. Do tego dolicz cytat z wyrokiem, który odnosi się wprost do pytania. I mam wrażenie, że chyba nie czytałeś ze zrozumieniem wyroku Sądu Najwyższego w tej sprawie? A mimo upływu lat jest to nadal wykładnia obowiązująca. Chyba, że jesteś w stanie wskazać późniejsze orzeczenie w tej sprawie? A na pewno nie jest takim źródłem europejska regulacja, na którą się powołujesz. Ta dyrektywa dotyczy bowiem rowerów z napędem elektrycznym.
    kkknc napisał:
    A autor co chwilę ma niedorzeczne pomysły związane z rowerem. To nie jest pierwszy taki temat. Wcześniej był elektryk.
    I to jest jego święte prawo. Także do ich publikacji i wolej dyskusji, póki owe pomysły nie naruszają obowiązującego prawa i Regulaminu Elektrody. Zwróć proszę uwagę, że wymiana opinii na różne - także bardzo dziwne dla niektórych tematy - stanowi między innymi o wartości tego serwisu. Twoim zdaniem pomysł jest niedorzeczny? Być może inni mają na ten temat zdanie całkowicie odmienne.
  • Poziom 43  
    Nie to ty nie czytałeś wprowadzonych zmian w prawie. Zacznij czytać od roku 97 i zobacz jakie zmiany zostały wprowadzone w kolejnych latach. I dlaczego SN wydał wyrok w oparciu i obowiązuje wtedy prawo. Czyli pojazd mechaniczny i pojazd silnikowy. Sprawdź co do tego się przyczyniło. I dlaczego Po prostu jedynym pociągnięciem pióra rowery z silnikiem spalinowym przestały istnieć. Dlatego podałem ci normy EN. Definicja co to jest roweru jest już w świetle dzisiejszego prawa jasna i spójna Co to jest motorower też. Widzę że nie czytasz.
    46) motorower - pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm³ lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;
    47) rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;

    I tych zapisów w takiej formie w 2007r nie było. Wiec równie dobrze mogłeś przytoczyć prawo za czasów sanacji, gdzie rower mógłby mieć nawet silnik do 100cm³ i był rowerem.
  • Poziom 35  
    kkknc napisał:
    ...równie dobrze mogłeś przytoczyć prawo za czasów sanacji, gdzie rower mógłby mieć nawet silnik do 100cm³ i był rowerem.
    A Ty równie dobrze mogłeś przytoczyć zapisy z lat osiemdziesiątych, kiedy ślimak był ślimakiem. No bo teraz, zgodnie z unijną regulacją, jest już przecież... rybą! Nie, nie da się skutecznie zadekretować żadnego kretyństwa. I nic nie "przestało istnieć" tylko dlatego, że UE wydaliła kolejną dyrektywę. Fundamentem prawa jest bowiem to, że nie działa ono wstecz. Jeśli więc nie rozumiesz tych podstaw i nie odróżniasz istoty i ducha od litery prawa, to zagłębianie się w same przepisy po prostu nie ma sensu. Właśnie dlatego nadal możesz poruszać się po drogach publicznych egipskim rydwanem z brązu czy wozem na dębowych kołach zaprzęganym w dwa woły. Możesz także legalnie paradować po ulicy ze średniowiecznym mieczem przy pasie - bo nie jest to nigdzie zabronione.

    Wyrok SN był konieczny, bo w Polsce sytuacja tego typu pojazdów po prostu nie została jeszcze uregulowana tak jak w innych krajach UE. I nie jest uregulowana nadal, szczególnie dla rowerów tradycyjnych z silnikami o innych parametrach niż te wskazane w unijnej definicji roweru. A można sobie wyobrazić przecież nie tyko rower z silnikiem spalinowym od kosy, ale także z sinikiem gzowym, parowym, czy nawet ze wspomagającym żaglem - bo ludzka inwencja przecież nie zna granic. Najistotniejszą dla autora postu różnicą jest fakt, do czego w istocie zostanie wykorzystany silnik od kosy spalinowej. Czy te zmiany spowodują, że będzie on napędem głównym, czy też jedynie pomocniczym? Czy pojazd zachowa jeszcze wszystkie cechy roweru czy też jego charakter ulegnie zmianie? Jaką prędkość będzie w stanie osiągać ta konstrukcja? Jeśli to wciąż będzie klasyczny rower napędzany siłą mięśni, to tego typu pojazdy były na rogach od dziesięcioleci i nie można ich z tej przestrzeni w żaden sposób wyrugować. Zostały też one dość dokładnie opisane w porządku prawnym UE - ale akurat nie we wskazanej przez Ciebie dyrektywie!

    Bardzo szczegółowe przepisy na temat rowerów ze spalinowym napędem wspomagającym funkcjonują między innymi w Belgii, Danii, Holandii, RFN, Szwecji czy Szwajcarii (kraj poza UE, jednak stowarzyszony i akceptujący część stanu prawnego UE). Czyli głównie tam, gdzie są one znane od okresu przedwojennego i nadal popularne. Istotą wszystkich tych regulacji jest jednak to, że muszą one mieć ograniczenia konstrukcyjnie (zwykle z blokadą do prędkości 25 km/h). Mam wrażenie, że w temacie legalności tych pojazdów oraz ich praktycznego użytkowania wyłącznie teoretyzujesz. Ja jednak mam okazję znać osobiście zarówno tego typu pojazdy, jak i pewnego cenionego w środowisku kolekcjonera i posiadacza pięknego roweru z silnikiem pomocniczym, wyprodukowanego jeszcze w byłej NRD (i kilku innych). Pojazd jest dziś cennym rarytasem, ale wciąż sprawny i często użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. Ja używałem tych pojazdów raczej okazjonalnie, więc nie miałem nigdy żadnych problemów. Ale ów kolekcjoner, jeżdżący znacznie częściej, miał kilka razy "dyskusje" i próby wymuszenia mandatu ze strony (głównie) funkcjonariuszy straży miejskich. Na przestrzeni wielu lat tylko raz był zatrzymany przez patrol policyjny, chyba głównie z powodu... ciekawości. W każdym tych przypadków całkowicie skuteczne było nieprzyjęcie mandatu i powołanie się na przytoczony wyrok SN oraz wskazane wyżej regulacje unijne. A także podkreślenie faktu, że w polskim prawie te pojazdy są wciąż nieunormowane natomiast odpowiednie regulacje funkcjonują legalnie w innych krajach UE. Straż miejska odpuszczała natychmiast. Najbardziej wnikliwy okazał się policjant - funkcjonariusz odpuścił dopiero wtedy, gdy sprawdził że rower rzeczywiście normalnie porusza się napędzany wyłącznie siłą mięśni. Podejrzewam jednak, że także to "sprawdzenie funkcjonalności" miało raczej podstawy wynikające bardziej z zainteresowania unikalną konstrukcją niż chęcią "czepiania się".

    I tyle z mojej strony. Jak pewnie wiesz, każde prawo można interpretować na setki sposobów, więc i ta dyskusja mogłaby być wałkowana bez końca. Sądzę więc, że po wymianie cennych opinii pozostaniemy jednak przy swoich ocenach tej prawnej rzeczywistości. Jeśli masz ochotę ciągnąc to dalej, to proponuję wyodrębnić watek. Może w temacie ściśle dotyczącym tej kwestii ktoś będzie chciał dodać własne spostrzeżenia?
  • Moderator Samochody
    Co innego zabytkowy pojazd kolekcjonerski, a co innego tu i teraz konstruowanej samoróbki, bez żadnych papierów, homologacji. Więc jakie działanie wstecz? Te "durne regulacje unijne", mówią wprost, że rower z silnikiem, który go napędza to motorower, co jest proste i logiczne. Wyjątek uczyniono jedynie dla wspomagającego silnika elektrycznego (nie spalinowego). To, że policjanci, a tym bardziej strażnicy miejscy nie znają prawa, jest sprawą oczywistą i często uda im się wmówić, że nie mają racji (kiedy ją mają). Działa to też w drugą stronę.
  • Poziom 3  
    Jeszcze ile waży taki silnik z kosy i ile ma koni?
  • Poziom 23  
    KacWa napisał:
    Jeszcze ile waży taki silnik z kosy i ile ma koni?

    7 Kg i 2 KM ( w przybliżeniu ).
  • Poziom 3  
    Czyli z Piły lepszy bo z Piły 4konie i 3kg waży.
  • Poziom 33  
    Motorbike napisał:
    7 Kg i 2 KM ( w przybliżeniu ).
    Siedem kilogramów to waży cała kosa, sam silnik to w granicach 3-3,5 kg. Od piły to może i mocniejszy, ale tam konstrukcja silnika/urządzenia całkiem inna. Jeszcze nie spotkałem w ofertach całego silnika (nowego) od piły z pełnym osprzętem, albo kupisz całą piłę i przerobisz. Ze silnikiem od kosy dużo prostsza sprawa, jest prostszy do montażu, bardziej "zwarty" w budowie.
    Porównaj sobie co łatwiej "zamontować i decyduj.
    Silnik piły spalinowej (goły, bez tłumika, gaźnika, zbiornika paliwa).

    Silnik od kosy spalinowej/pompy do roweru.


    Silnik kosy spalinowej, kompletny.

    Silnik od kosy spalinowej/pompy do roweru.


    Jeżeli silnik piły, to jedyne wyjście kupić całą piłę i kombinować jak to "podłączyć" (oczywiście demontując prowadnicę).
    Silnik piły spalinowej (praktycznie do wykorzystania musi być cała piła) jest dużo większy od silnika kosy spalinowej (inna konstrukcja, wbudowany w kartery zbiornik oleju smarującego łańcuch i wiele innych "dodatków" wynikających z konstrukcji urządzenia).
  • Poziom 23  
    Faktycznie, na szybko pisałem i tak wyszło, silnik z piły i z kosy jest mniej więcej w samych wartościach wagi i mocy, mam tu na myśli popularne azjatyckie konstrukcje.
    4 KM to nie z tych sprzętów, nie da rady, no chyba że ostry tuning zastosujesz.
  • Poziom 43  
    Mobali napisał:
    .....A Ty równie dobrze mogłeś przytoczyć zapisy z lat osiemdziesiątych, kiedy ślimak był ślimakiem. No bo teraz, zgodnie z unijną regulacją, jest już przecież... rybą!

    I jest tak dobrej pory nic się nie zmieniło. Czytaj ustawy zamiast brukowców. Decyzja typowo polityczna, ślimak został pod dotacje takie jak dla ryb podciągnięty. To wszystko a nie że nagle się zmienił.

    Mobali napisał:

    Nie, nie da się skutecznie zadekretować żadnego kretyństwa. I nic nie "przestało istnieć" tylko dlatego, że UE wydaliła kolejną dyrektywę. Fundamentem prawa jest bowiem to, że nie działa ono wstecz. Jeśli więc nie rozumiesz tych podstaw i nie odróżniasz istoty i ducha od litery prawa, to zagłębianie się w same przepisy po prostu nie ma sensu.


    Jak na razie to tym masz z tym spory problem. Bo jak pisałem za sanacji rower mógł mieć silnik o pojemności i 100cm³

    Mobali napisał:

    Właśnie dlatego nadal możesz poruszać się po drogach publicznych egipskim rydwanem z brązu czy wozem na dębowych kołach zaprzęganym w dwa woły.


    Legalnie tylko po spełnieniu wymagań ustawy.

    Mobali napisał:

    Możesz także legalnie paradować po ulicy ze średniowiecznym mieczem przy pasie - bo nie jest to nigdzie zabronione.


    No faktycznie nigdzie a nigdzie. Tak się tylko zastanawiam z choinki czy z przeczkola się urwałeś? Bo nieznajomość prawa nie chroni przed jego konsekwencjami art50a ^ 1. Jeszcze Andreja Wyszyńskiego mógłbym zacytować.

    Mobali napisał:

    Wyrok SN był konieczny, bo w Polsce sytuacja tego typu pojazdów po prostu nie została jeszcze uregulowana tak jak w innych krajach UE. I nie jest uregulowana nadal,


    O to chodzi że już jest i jasno jest określony co rower musi mieć, a co może, by nadal być rowerem. U nas jest tylko problem z kategorią speed bike. Bo zarejestrować się nie daję. Ale jak na razie policja się do tego nie miesza.

    Mobali napisał:

    szczególnie dla rowerów tradycyjnych z silnikami o innych parametrach niż te wskazane w unijnej definicji roweru.
    Rower tradycyjny to rower tradycyjny. A nie twoje widzimisię.

    Mobali napisał:

    A można sobie wyobrazić przecież nie tyko rower z silnikiem spalinowym od kosy, ale także z sinikiem gzowym, parowym, czy nawet ze wspomagającym żaglem - bo ludzka inwencja przecież nie zna granic.


    Rower z silnikiem spalinowym małym silnikiem jest motorowerem. I to jest jasno określone, a nie że nie wiadomo. Z żaglem to się już bojer nazywa, a nie rower. A pozostałe silnik możesz sobie wieść na bagażniku jako bagaż czy ozdoba. Ba jakiekolwiek ich podłączenie mechaniczne do roweru powoduje że przestaje być rowerem.
    Więc jedynie jako rangę extender z prądnica może być.

    Mobali napisał:

    Najistotniejszą dla autora postu różnicą jest fakt, do czego w istocie zostanie wykorzystany silnik od kosy spalinowej. Czy te zmiany spowodują, że będzie on napędem głównym, czy też jedynie pomocniczym? Czy pojazd zachowa jeszcze wszystkie cechy roweru czy też jego charakter ulegnie zmianie? Jaką prędkość będzie w stanie osiągać ta konstrukcja? Jeśli to wciąż będzie klasyczny rower napędzany siłą mięśni, to tego typu pojazdy były na rogach od dziesięcioleci i nie można ich z tej przestrzeni w żaden sposób wyrugować. Zostały też one dość dokładnie opisane w porządku prawnym UE - ale akurat nie we wskazanej przez Ciebie dyrektywie!


    Nie najważniejsze jest to że aktualny stan prawny jest z 2018. I autor nie udowodni tego że silnik który kupił dziś pochodzi powiedzmy 2008r i wtedy też został zamontowany i tak sobie od lat jeździ. I to jest właśnie nie działanie prawa wstecz.

    Mobali napisał:

    Bardzo szczegółowe przepisy na temat rowerów ze spalinowym napędem wspomagającym funkcjonują między innymi w Belgii, Danii, Holandii, RFN, Szwecji czy Szwajcarii (kraj poza UE, jednak stowarzyszony i akceptujący część stanu prawnego UE). Czyli głównie tam, gdzie są one znane od okresu przedwojennego i nadal popularne. Istotą wszystkich tych regulacji jest jednak to, że muszą one mieć ograniczenia konstrukcyjnie (zwykle z blokadą do prędkości 25 km/h). Mam wrażenie, że w temacie legalności tych pojazdów oraz ich praktycznego użytkowania wyłącznie teoretyzujesz. Ja jednak mam okazję znać osobiście zarówno tego typu pojazdy, jak i pewnego cenionego w środowisku kolekcjonera i posiadacza pięknego roweru z silnikiem pomocniczym, wyprodukowanego jeszcze w byłej NRD (i kilku innych). Pojazd jest dziś cennym rarytasem, ale wciąż sprawny i często użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. Ja używałem tych pojazdów raczej okazjonalnie, więc nie miałem nigdy żadnych problemów. Ale ów kolekcjoner, jeżdżący znacznie częściej, miał kilka razy "dyskusje" i próby wymuszenia mandatu ze strony (głównie) funkcjonariuszy straży miejskich. Na przestrzeni wielu lat tylko raz był zatrzymany przez patrol policyjny, chyba głównie z powodu... ciekawości. W każdym tych przypadków całkowicie skuteczne było nieprzyjęcie mandatu i powołanie się na przytoczony wyrok SN oraz wskazane wyżej regulacje unijne. A także podkreślenie faktu, że w polskim prawie te pojazdy są wciąż nieunormowane natomiast odpowiednie regulacje funkcjonują legalnie w innych krajach UE. Straż miejska odpuszczała natychmiast. Najbardziej wnikliwy okazał się policjant - funkcjonariusz odpuścił dopiero wtedy, gdy sprawdził że rower rzeczywiście normalnie porusza się napędzany wyłącznie siłą mięśni. Podejrzewam jednak, że także to "sprawdzenie funkcjonalności" miało raczej podstawy wynikające bardziej z zainteresowania unikalną konstrukcją niż chęcią "czepiania się".


    Rozróżniasz sprzęt zabytkowy, kolekcjonerski na dodatek z czasów sprzed ustawy, a zrobiony dziś? Możesz wskazać chociaż jeden rower w PL z fabrycznym silnikiem spalinowym. Oczywiście nowym teraz sprzedawanym przez sklep który ci da świadectwo zgodności z homologacją. Chociaż jeden tak by pokazać że masz rację?
    To co podałem to właśnie nie działanie prawa wstecz.

    Mobali napisał:

    I tyle z mojej strony. Jak pewnie wiesz, każde prawo można interpretować na setki sposobów, więc i ta dyskusja mogłaby być wałkowana bez końca. Sądzę więc, że po wymianie cennych opinii pozostaniemy jednak przy swoich ocenach tej prawnej rzeczywistości. Jeśli masz ochotę ciągnąc to dalej, to proponuję wyodrębnić watek. Może w temacie ściśle dotyczącym tej kwestii ktoś będzie chciał dodać własne spostrzeżenia?


    Nie po prostu prawo nie nadąża za technologia. Kiedyś można było kupić doczepne silnik do rowerów. Ale to było zjawisko tak marginalne, że aż nieprawdopodobne. Dlatego prawnie nikt się tym nie zajoł. Bo przypominam to był silniki przyczepne. W każdej chwili mogłeś je zdemontować i zamontować do innego roweru. Nigdy też w odległej przeszłości nie widziałem na żywo takiego silnika. Dziś widuje je na różnego rodzaju serwisach aukcyjnych. I to też bardzo rzadko.
    Natomiast w latach 90 i 00 zaczęły pojawiać się rowery z zabudowanym fabrycznie silnikiem i tu zaczęły się dylematy prawne. A ten wyrok sądu dotyczył właśnie takiego roweru z fabrycznym silnikiem, a nie zabudowanym przez kogoś.
  • Poziom 35  
    Mobali napisał:
    I tyle z mojej strony. Jak pewnie wiesz, każde prawo można interpretować na setki sposobów, więc i ta dyskusja mogłaby być wałkowana bez końca. Sądzę więc, że po wymianie cennych opinii pozostaniemy jednak przy swoich ocenach tej prawnej rzeczywistości. Jeśli masz ochotę ciągnąc to dalej, to proponuję wyodrębnić watek. Może w temacie ściśle dotyczącym tej kwestii ktoś będzie chciał dodać własne spostrzeżenia?