Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
SterControlSterControl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

O kineskopie i "Reskopie"

AlekZ 10 Maj 2020 15:14 5325 55
  • O kineskopie i

    O kineskopie i

    Brzmi jakby to było o mydle i powidle. I właśnie tak będzie, co świadczy o tym, że chyba dość trafnie dobrałem tytuł.
    "Telewizor to złodziej czasu"- usłyszałem pierwszy raz jeszcze będąc dzieckiem, gdy kolejny raz z rzędu usiłowałem oglądać konferencję prasową tow. Jerzego Urbana. Wypowiedziawszy to, gosposia podeszła do telewizora i ku mojemu rozczarowaniu wyłączyła go. Obraz robił się coraz mniejszy, by po kilku sekundach zniknąć zupełnie.
    "Kineskopy telewizorów to prezerwatywy rzeczywistości." - ten dość znany aforyzm poznałem wiele lat później. Sformułował go niemiecki kabarecista
    Dieter Hildebrandt (1927-2013). Nie znalazłem daty powstania tego aforyzmu, ale musiało być to zapewne co najmniej kilkanaście lat temu.
    Wtedy bowiem matryce LCD czy plazmowe nie były jeszcze powszechnie stosowane, zaś o OLED-ach się jeszcze chyba w ogóle nie mówiło. Co prawda różne konstrukcje matryc były próbnie konstruowane od lat 70., ale przez długie lata
    borykano się z różnymi problemami, ograniczającymi możliwość ich stosowania. Takie próby były także prowadzone w Polsce w latach 80.

    http://www.pwl.mikrokontroler.pl/obrep/plazma/plazma.htm

    Warto jeszcze wspomnieć, że G.R.Carey, jeszcze pod koniec XIX wieku wysunął pomysł realizacji telewizji za pomocą matrycy zawierającej światłoczułe komórki selenowe po stronie nadawczej i matrycę żaróweczek do odbioru obrazu. Pomysł ówcześnie był nie do zrealizowania, choćby ze względu na potrzebną wielką liczbę połączeń, małą czułość selenu itd.

    Telewizory z płaskimi matrycami (displejami) zaczęły wypierać kineskopy mniej więcej 15 lat temu. Kineskop, jako optoelektroniczny przetwornik obrazu
    przetrwał więc około 100 lat. Jednym z pomysłodawców zastosowania kineskopu był Borys Lwowicz Rosing (1869-1933), który w 1907 r. przesłał obraz ruchomy
    i wyświetlił do na ekranie prymitywnego jeszcze wówczas kineskopu.

    Praktyczny system telewizji elektronicznej, zwanej też elektronową opracował dopiero ok. 1930 r. jego uczeń, Władimir Koźmicz (Kosma) Zworykin (1889-1982), który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam znalazł dogodne warunki do eksperymentowania, pracując m.in. w RCA.
    Inny los spotkał Rosinga. Po rewolucji październikowej pozostał w Rosji.
    W 1931 r. był represjonowany "za pomoc finansową kontrrewolucjonistom" i zesłany do Archangielska, gdzie jednak pozwolono wykładać mu fizykę. Tam wkrótce (20 kwietnia 1933 r.) zmarł wskutek wylewu krwi do mózgu. Cała sprawa skończyła się więc, jak na warunki sowieckie bardzo dobrze... Zwłaszcza, że w 1957 r. został zrehabilitowany. Pozostawił po sobie ponad 120 różnych schematów dotyczących telewizji.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Boris_Rosing

    W książce "Telewizja w nauce i przemyśle", wydanej w Polsce w 1960 (autorstwa Zworykina, Ramberga i Flory'ego" przytoczona jest wypowiedź Rosinga, opublikowana pierwotnie we francuskim dzienniku "Excelsior" ok. 1910 r. Przytoczę jej fragment:
    "Zakres zastosowań telefonu nie powinien przekroczyć potrzeb ludzkiego porozumiewania się. Elektryczna "teleskopia" powinna pozwolić nie tylko na komunikowanie się z innymi ludźmi, ale róznież z samą naturą.
    Dzięki "elektrycznemu oku" uzyskamy możliwość penetracji tam, gdzie ludzkość nie dotarła jeszcze [...] Możemy być pewni, że jak niektózy sądzą, wkrótce nadejdzie czas, gdy wtargnie ono nawet do prywatnego życia rodzin, choć- na szczęście - jest niezdolne do patrzenia poprzez ściany."

    O tym, jak prorocze były to słowa, mógł się naocznie przekonać Zworykin, który dożył sędziwego wieku. O tym twórcy ikonoskopu- pierwszego praktycznego elektronicznego analizatora obrazu z akumulacją ładunku należałoby zresztą kiedyś napisać oddzielnie.
    Tymczasem wróćmy do kineskopu. Był to przetwornik, zawierający wyrzutnię elektronów, umieszczoną w próżni oraz świecący ekran, powleczony luminoforem ( mylony często z fosforem, co chyba bierze się z tłumaczeń angielskich, gdzie phosphor oznacza często luminofor, a nie fosfor- pierwiastek). Kolor świecenia zależał od rodzaju luminoforu.
    Luminoforów jest wiele, dobierało się je ze względu na potrzebny kolor świecenia, ale też czas poświaty (luminofor świeci jeszcze jakiś czas po ustaniu bombardowania elektronów). Czas ten dla potrzeb telewizji nie powinien być ani za krótki ani za długi.
    Gdy będzie za krótki, wystąpi nieprzyjemne migotanie obrazu. Gdy będzie za długi, wystąpi z kolei smużenie treści obrazu.
    Siarczek cynku, aktywowany srebrem świeci na niebiesko. Ten sam siarczek, aktywowany glinem i miedzią świeci na zielono, z kolei tlenosiarczek itru świeci na czerwono. Przed związkami itru próbowano stosować boran kadmu. Miał on jednak małą wydajność świetlną.
    Do telewizji czarno- białej stosowano często siarczek kadmowo-cynkowy aktywowany srebrem, o białej (niebieskawej) barwie świecenia.
    Kineskop był dość ciężki. Grube szkło ołowiowe lampy pełniło dwie funkcje: zapobiegało implozji, czyli zapadnięcia się kineskopu do środka i emisji szkodliwego promieniowania rentgenowskiego z lampy na zewnątrz. Siła działająca na kineskop jest niemała: na każdy centymetr kwadratowy działa ciśnienie atmosferyczne - nacisk
    1 kilograma. Dla kineskopu o wymiarach ekranu 30x40 cm na sam ekran działa siła taka, jakby na ten ekran położyć 1200 kg odważnik. nic więc dziwnego, że implozje zdarzały się. Aby zapobiec ich skutkom ( w pierwszej chwili zawartość zapada się do środka, by po chwili rozprysnąć się na wszystkie strony, mogąc np. zranić znajdujące się nieopodal osoby) ,początkowo stosowano szklaną, klejoną szybę między kineskopem a widzem. Potem zaczęto wytwarzać kineskopy antyimplozyjne ze specjalną obejmą wzmacniającą. Nazwano je kineskopami antyimplozyjnymi.

    Telewizja czarno- biała zwana też monochromatyczną, w wielu przypadkach nie była zadowalająca. Powstała więc telewizja kolorowa, w której dominującym przetwornikiem optoelektronicznym po stronie odbiorczej był kineskop maskowy. Posiadał on w swym wnętrzu trzy wyrzutnie, po jednej dla każdego z kolorów podstawowych (czerwony, zielony, niebieski),
    ekran złożony z tzw. triad (kropek lub pasków luminoforów : czerwonych, zielonych, niebieskich) i maskę, zapewniającą, że każda z emitowanych wiązek elektronowych będzie trafiać w odpowiedni punkt, o odpowiedniej barwie świecenia. Początkowo wyrzutnie były ustawione w trójkąt równoboczny (delta), potem w jednej osi (PIL). Obraz barwny powstawał jako złożenie kolorów podstawowych, zgodnie z regułami mieszania barw.
    Prócz kineskopów maskowych istniały także inne przetworniki. Były to np. kineskopy z jedną wyrzutnią (chromatrony indeksowe jednodziałowe). Stosowano też 3 kineskopy o ekranach w jednej barwie, z których obraz był składany za pomocą układu soczewek i zwierciadeł w jeden, rzutowany na biały ekran (monitory i odbiorniki projekcyjne).
    Ich popularność była jednak zdecydowanie mniejsza niż kineskopu maskowego, dlatego nie poświęcę im w tym artykule więcej uwagi.

    Czas życia kineskopu (kolorowego i czarno- białego) był ograniczony. Na ten czas życia duży wpływ miało zużywanie się katod w wyrzutniach. Emitowały one coraz mniej elektronów, obraz stawał się ciemniejszy. Także luminofory z czasem traciły swoje właściwości.
    Potocznie mówiono, że "ekran się wypalił", choć z wypalaniem nie miało to nic wspólnego. Było to zjawisko raczej zbliżone do elektrolizy. Zdarzało się, że ekran wyraźnie ciemniał. Analizy chemiczne wykazywały wydzielanie się wolnego metalu z lumonoforu, np. cynku z siarczku cynku.
    "Wypalanie" ekranu występowało zwłaszcza wtedy, gdy kineskop był przez dłuższy czas eksploatowany przy dużej jaskrawości obrazu. W bardzo starych kineskopach luminofor na środku ekranu niszczał wskutek bombardowania jonami. To zjawisko zwano "plamą jonową". Problem znikł, gdy zastosowano najpierw pułapki jonowe, potem zaś ekrany z metalizacją i znacznie lepsze pompowanie lamp. Im bowiem lepsza próżnia, tym mniej jonów.

    W kineskopach kolorowych zdarzało się, że pogorszoną emisję wykazywała np. tylko jedna wyrzutnia. Wtedy nie udawało się odtworzyć właściwych barw obrazu.
    Zużyty kineskop trzeba więc było zamienić na nowy lub regenerować. Regeneracja była atrakcyjna, bowiem z uwagi na dużą liczbę operacji przy produkcji kineskopu był on kosztowny. Za PRL zdarzało się, że był on wręcz niedostępny.
    "Prawdziwa" regeneracja polegała na wymianie zużytej wyrzutni na nową. Prócz tej "prawdziwej" były też "regeneracje" polegające na przeżarzeniu katody i/lub przepuszczaniu przez nią krótkich impulsów prądowych.
    Emisja elektronów jest tym silniejsza im katoda ma wyższą temperaturę. Jeśli więc słabą katodę przeżarzyć ponad katalogowe napięcie, to emisja elektronów wzrośnie i obraz dalej będzie dobry. Tak też robiono.
    W czarno- białych telewizorach dokładano często transformator dzwonkowy do żarzenia. Taki transformator ma uzwojenie 8V. Można więc było znacznie przeżarzyć względem katalogowego napięcia żarzenia 6,3V.
    Co bardziej wyrafinowani naprawiacze dokładali jeszcze potencjometr drutowy i regulowali napięcie żarzenia tyle tylko, ile było to potrzebne. Wydłużało to nieco okres eksploatacji słabego już kineskopu.
    Niestety, przeżarzenie zwiększa parowanie baru z katody tlenkowej i katoda taka traciła po pewnym czasie emisję. Jeśli była możliwość, znów można było nieco podżarzyć, ale w końcu ta droga kończyła się. Kineskop
    bezpowrotnie tracił emisję. Wtedy mogła już wtedy pomóc jedynie regeneracja "prawdziwa". Niekiedy zdarzało się, że emisję katody dawało się przywrócić za pomocą przyrządu do regeneracji. Przyrząd taki zazwyczaj na krótko
    przeżarzał katodę i podawał krótkie impulsy między nią a siatkę. Przepływający przez katodę silny prąd wywoływał miejscowe przegrzanie, ucieczkę zanieczyszczeń i elektrolizę powodującą powstawanie wolnego baru w warstwie tlenków.
    Dużo jednak zależało od producenta, historii kineskopu. Decydował też łut szczęścia.
    Bywało, że przyrządy do regeneracji pozwalały też usuwać zwarcia w wyrzutniach, które także się zdarzały.

    W tym miejscu przechodzimy do opowieści o "Reskopie".
    O kineskopie i

    W okresie PRL "Reskop", jako oddział ZURT-u był zakładem regeneracji podzespołów elektronicznych. Oddział regenerujący kineskopy mieścił się w Warszawie przy ul. Ciołka. Kineskop musiał do regeneracji przyjechać "cały", niezapowietrzony.
    Kineskop, w którym powietrze wdarło się nagle, wskutek złamania szyjki miał zazwyczaj uszkodzony ekran, "zdmuchnięty" strumieniem wdzierającego się powietrza. Takich kineskopów nie przyjmowano.

    W zakładzie regeneracji kineskopów nacinano szyjkę wyrzutni i poprzez dotknięcie w miejscu nacięcia (zarysowania) gorącego drutu powodowano pęknięcie. Taki kineskop zostawiano w spokoju na dłuższy czas, aby się powoli zapowietrzył.
    Mogło to trwać kilka godzin lub dłużej. Potem wyrzutnię starą ściągano. Ponieważ szyjka się podczas tej operacji nieco skracała, więc dotapiano nową. Potem wkładano nową, wtapiano ją i kineskop trafiał na stanowisko do pompowania.
    Po wytworzeniu próżni kineskop wygrzewano, katodę formowano przepuszczając na pompie prąd żarzenia. Na koniec rozpylano getter (pochłaniacz gazów) i odtapiano kineskop od stanowiska. Potem jeszcze go wyświecano na innym stanowisku (podając potrzebne napięcia dla wyrzutni i odchylanie).
    Proste, prawda?
    Istnienie zakładu regeneracji kineskopów uzasadniał jeszcze jeden fakt. Otóż w PRL istniał przepis, że komponenty zamienne mają być dostępne jeszcze przez 10 lat od zakończenia produkcji urządzenia, w którym są one stosowane.
    Kineskopy czarno- białe z tzw. grubą szyją, z ekranem zbliżonym do prostokątnego, o średnicy szyjki 36 mm był wdrożone u nas do produkcji ok. 1958 r. Były to m.in. typy: 35MK1, AW36-80, AW-43-80. Co ciekawe, kupiliśmy wtedy licencję Philipsa. Wcześniej, krótko produkowaliśmy kineskop z okrągłym ekranem 31ŁK2B do telewizora "Wisła". Taki kineskop był na obrazku na początku wątku. Ostatnim modelem, gdzie zastosowano kineskop z grubą szyjką był chyba odbiornik "Alga" z kineskopem AW36-801. Produkcji "Algi" zaprzestano około 1970 r.
    Oznaczałoby to, że produkcja kineskopów "gruboszyjnych" powinna trwać do ok. 1980 r. Zakład produkcji kineskopów monochromatycznych UNITRA- ZELOS musiałby więc mieć albo dwie linie produkcyjne (dla nowych i starych kineskopów)
    lub ją przezbrajać. Prościej było zbierać z rynku zużyte kineskopy i dostarczać je do "Reskopu", zaś jedynie na wydziale produkcji wyrzutni produkować oba typy wyrzutni (nowe i stare). W ten sposób odciążało się fabrykę od obowiązku przeprowadzania wszystkich etapów produkcji przestarzałych typów kineskopów.
    Z dzisiejszej perspektywy trzeba przyznać, że regeneracja była też proekologiczna.
    W latach 90. "Reskop" chyba już nie świadczył usług regeneracji kineskopów. Nie wiem zresztą, czy kiedykolwiek świadczył usługę regeneracji kineskopów kolorowych. Jeśli tak, to chyba chodziło o modele kineskopów stosowanych w "Rubinach"- telewizorach konstrukcji radzieckiej, produkowanych
    także u nas na licencji. Będzie ciekawie przeczytać w komentarzach, co na ten temat będą mieli do powiedzenia inni.
    W latach 90. XX wieku i w pierwszej dekadzie XXI wieku istniały prywatne zakłady regeneracji. Wiem o dwóch. Jeden mieścił się w Zambrowie, drugi w Warszawie przy ul. Płońskiej. Ten drugi zakład prowadził inż. Paprocki. Z chwilą, gdy telewizory kolorowe kineskopowe "skończyły się", skończył się też popyt na usługi regeneracji. Zakłady te zakończyły więc swoją działalność.

    Na tym mógłbym zakończyć tę historię. Nie zrobię jednak tego, bowiem teraz pora na jej trzecią część, gdzie dominującą rolę odgrywać będą obrazki.

    Współcześnie telewizor kineskopowy jest już zabytkiem. To samo dotyczy monitorów komputerowych, opartych kineskop jako przetwornik obrazu. Sporadycznie zdarza się jeszcze, że jakaś maszyna wymaga do współpracy takiego starego monitora.
    Są to np. urządzenia CNC starszej daty, tu i ówdzie jeszcze funkcjonujące.
    Wtedy trzeba kombinować: uparcie szukać kineskopu lub drugiego monitora. Można też próbować stosować jakieś konwertery, choć wynik nie zawsze jest zadowalający.
    Dużym zmartwieniem jest naprawa naprawdę bardzo starych, zabytkowych telewizorów. W przypadku polskich modeli mam tu na myśli te produkowane w latach 50. i 60., a więc "Wisła", "Belweder", pierwsze "Neptuny" itp. Zakup nowego kineskopu ze starych zapasów do tych telewizorów jest już jak szukanie jednorożca :cry: . Kineskopy, jako zajmujące dużo miejsca nie były zbyt chętnie przetrzymywane. Stąd znacznie ich mniejsza dostępność, niż małych lamp elektronowych, które było łatwo wrzucić w kąt szafy czy na pawlacz.
    Zatem w przypadku uszkodzenia kineskopu pozostawałaby jego naprawa. Jak to jednak zrobić, skoro "Reskopu" ani innych zakładów tego typu już dawno nie ma?

    Pozostaje jedynie wziąć sprawy we własne ręce, powiedzieć: "To ja jestem "Reskop" " i zabrać się za naprawę tych "prezerwatyw rzeczywistości". Pierwsze próby, nieudane zresztą podejmowałem na przestrzeni kilku ostatnich lat, choć myślałem o tym już od 2007 r. Pierwszą udaną zakończyłem zaś wczoraj.
    Ciąg operacji, jakie trzeba wykonać przy produkcji kineskopu monochromatycznego pokazuje rysunek, zawarty w jednej z książek Telefunkena.
    O kineskopie i

    Kineskop, który posłużył do testów, był kineskopem, który został co najmniej kilka lat wcześniej przez kogoś zapowietrzony (ułamana rurka pompowa w cokole).
    O kineskopie i

    Powyższy obrazek nie przedstawia dokładnie tego egzemplarza, ale uszkodzenie było właśnie takie.
    Spróbowałem obejrzeć ekran kineskopu w świetle lampy ultrafioletowej, ale nic ciekawego nie było widać. Ekran nie chciał świecić. Prawdopodobnie luminofor nie jest siarczkowy. Postanowiłem jednak nie zdejmować ekranu i nakładać nowego (takie operacje prowadziłem z powodzeniem już kilka lat wcześniej) i skupić się na wymianie wyrzutni. Starą wyrzutnię trzeba było odciąć. Z tym poszło dość prosto. Potem należało przedłużyć szyjkę.
    O kineskopie i

    Operacja przytapiania szyjki była prowadzona w ten sposób, że kineskop trzymałem w ręku, a w drugiej rurkę. Nie było to zbyt wygodne i z większym kineskopem nie mógłbym tak postąpić. Nie utrzymałbym go w ręku.
    Po pomyślnym przytopieniu szyjki skróciłem ją na odpowiedni wymiar.

    O kineskopie i

    Teraz mogłem przymierzyć nową wyrzutnię a następnie cewki odchylające (czy dadzą się założyć na nową szyjkę):
    O kineskopie i

    O kineskopie i

    Po poprawkach udało się to. Można było więc przystąpić do zatapiania wyrzutni kineskopu:
    O kineskopie i O kineskopie i
    Po tej operacji i odprężeniu otrzymałem więc kineskop gotowy do pompowania:
    O kineskopie i

    Normalnie takie kineskopy były pompowane i jednocześnie wygrzewane. Stanowiska pompowe miały specjalne szafy wyposażone w grzałki. Ja tego nie miałem, więc postanowiłem wygrzać kineskop, na ile się to da przy użyciu hot aira, wydłużyć czas pompowania i po odcięciu od stanowiska prowadzić je dalej przy użyciu małej pomy jonowo-sorpcyjnej. Takie technologiczne pompy jonowe są często stosowane do pompowania lamp mikrofalowych.
    O kineskopie i O kineskopie i O kineskopie i
    O kineskopie i

    Po uformowaniu wstępnym katody i odcięciu od pompy dyfuzyjnej kineskop wraz z pompą jonową został podłączony do zwłok jakiegoś monitora. Chodziło o to, by kineskop mógł popracować na pompie jonowej. To pozwala na powolne odgazowanie. Jest to o tyle istotne, że ten kineskop nie był wcześniej dobrze wygrzany.
    O kineskopie i
    O kineskopie i O kineskopie i

    W trakcie tej operacji kineskop stopniowo zaczynał już świecić. Jak się okazało, na zielono :idea: . Formowanie kineskopu trwało w tych warunkach około tygodnia. Na sam koniec pozostało indukcyjne rozpylenie getteru, odtopienie zbędnej już pompy jonowej i nalepienie kartki z datą regeneracji :) .
    O kineskopie i O kineskopie i O kineskopie i O kineskopie i O kineskopie i

    Kineskop nie jest może tak "mocny" jak nowy, ale też i procedura odbiegała nieco od normy. Także wtapiana "nowa" wyrzutnia leżała wiele lat, czekając na użycie.
    Problemem są właśnie takie materiały. Wyrzutnie są już niedostępne, trudno także o odpowiednie rury szklane na szyjki (20, 29 i 36 mm) ze szkła ołowiowego. Może jeszcze ktoś ma takie komponenty? Jeśli tak, to jestem nimi zainteresowany.
    Ten kineskop był naprawiony na próbę. Docelowo myślę o naprawie modeli starszych. Na przeszkodzie stoi jednak brak osprzętu (większej zatapiarki i stanowiska do pompowania z wygrzewaniem). Z zakładu z ul. Płońskiej kupiłem ówcześnie jedynie palnik do zatapiania wyrzutni, ale jeszcze nigdy go nie użyłem.

    Fajne! Ranking DIY
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
    O autorze
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    Offline 
    Specjalizuje się w: technika próżniowa
    AlekZ napisał 1563 postów o ocenie 1417, pomógł 65 razy. Mieszka w mieście Marki. Jest z nami od 2003 roku.
  • SterControlSterControl
  • #2
    E8600
    Poziom 38  
    AlekZ napisał:
    Ten kineskop był naprawiony na próbę. Docelowo myślę o naprawie modeli starszych.

    Tak przeczuwałem, widziałem jakiś rok temu na YT takową operację na bardzo starym okrągłym kineskopie (chyba nawet warstwę wypalonego luminoforu zmieniali).
    Za wkład pracy plusik obowiązkowy. :D
  • #3
    TechEkspert
    Redaktor
    Reskop to dla mnie nowość, nie znałem tego.
    Gratulacje uzyskania to co kiedyś Reskop :)

    Pamiętam natomiast podżarzanie, jako dzieciak słyszałem jak ludzie ostrzegali przed nieuczciwymi zakładami naprawczymi, które zamiast naprawić odbiornik go podżarzą. Teraz dokładnie rozumiem o co chodziło.

    Natomiast rubiny były często "regenerowane" przez wymianę na OTVC polskiej produkcji ;)
  • #5
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    Natomiast rubiny były często "regenerowane" przez wymianę na OTVC polskiej produkcji
    :D Ja zaś swego czasu zasłynąłem w kręgach disco - aparatury, przez przeróbkę Delta na PIL :D . Otóż przywoziło się z Berlina Zachodniego przez Checkpoint Charlie (tak, tak), wystawiane tam na ulice uszkodzone telewizory kolorowe. Telefunken, Saba, Maranz i Philips tam królowały. Dominowała w nich jeszcze technologia kineskopu typu delta (czyli jak w Rubinach), przy czym z reguły te kineskopy zakończyły żywot. Kupowałem kineskopy do Jowisza czy Neptuna już w technologii PIL na sławetnym Wolumenie i wstawianie...Kineskop typu delta miał specjalne PCB z układami regulacji zbieżnosci statycznej i dynamicznej - stado cewek, trymerów i innych elementów, to ją usuwałem, przerabiałem układy odchylania , by dostosować impedancje cewek odchylania, niewielkie zmiany we wzmacniaczach wizji RGB i jazda, wieszać w kącie dyskoteki. :D Tor wizji pracował w PALu, co było korzystne, bo sławny magnetowid OTAKE też taki sygnał generował, bo nadajniki TV wtedy pracowały w zupełnie odmiennym systemie SECAM. W sumie sprowadziłem może ze trzydzieści tych telewizorów i poprzerabiałem. Później już nastała era składania Jowiszy... kto pamięta? Części z WZT płynęły na Wolumen szerokim strumieniem, nawet i skrzynki /obudowy były dostępne.
  • #6
    Olkus
    Poziom 9  
    Mam w domu kilka lamp kineskopowych, a także starych transformatorów powielających(jeden od polskiego telewizora "Ametyst"). Jak byś chciał wziąć to byłbym wdzięczny :D.

    Dodano po 3 [minuty]:

    A jak nikt nie chce to co zrobić ze starymi kineskopami?
  • SterControlSterControl
  • #8
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    @Olkus

    Jeśli możesz, zrób zdjęcia tych kineskopów. Transformator od "Ametysta" biorę w ciemno. Może się okazać, że nawet same szyjki warto będzie zachować, jeśli same kineskopy okażą się mało ciekawe.

    Wyświetlenie obrazu na naprawionym kineskopie jest o tyle trudne, że zwóli monitora pochodzą chyba z jakiejś kasy fiskalnej lub czegoś podobnego. Zasilanie znalazłem, ale nie wiem, jak podłączyć resztę sygnałów. Musiałbym kineskop przełożyć do "Veli".

    W załączniku zaś fragment mojej kolekcji.
  • #9
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    No proszę, nawet ,,Wisły" stoją. :D


    O kineskopie i
    Istny ......Menlo Park :D Edisona ...Jak ja to lubię - Szkolny woltomierz z lat sześciesiątych, stojący na mikroprocesorowym kontrolerze (?) okraszone żarówką w ceramicznej podstawce. Brawo Tyyyyy !! Podziwiam.
  • #10
    gdkj
    Poziom 26  
    Jestem pod wrażeniem. Zakład na Płońskiej miałem okazję poznać.
    Jeżeli coś "kapło/spadło" na ekran i była plamka nie było reklamacji. Tak to pamiętam.
    Pozdrawiam.
  • #11
    kris8888
    Poziom 32  
    Całkiem przyjemnie się czytało tą historię kineskopu i telewizji. Ja to podziwiam że się nie obawiasz robić takie doświadczenia w warunkach domowych. Bądź co bądź jednak jest duże ciśnienie na ścianki i szyjkę kineskopu.
    W latach 80-tych też sam sobie skonstruowałem taki "przyrząd" do regeneracji kineskopu, działał właśnie na zasadzie przeżarzenia i krótkiego impulsu pomiędzy katodą a siatką. Kilka kineskopów (czarno-białych i kolorowych) udało mi się zreanimować. Ale jeden (kolorowy) uszkodziłem i to w dziwny sposób, do dzisiaj nie wiem jak to się stało. Rozjechała się geometria obrazu. Nie zbieżność, ale geometria. Zrobiła się duża poduszka, której w żaden sposób nie mogłem już skorygować.
  • #12
    Olkus
    Poziom 9  
    Kolekcja fajna. A co do "Ametysta" to znalazłem podstawkę pod kineskop i jeszcze dławik od zasilacza. Co do kineskopów to niestety nie mogę zrobić
    zdjęcia. Mam też jakąś cewkę odchylającą z uciętymi wyprowadzeniami. Dodatkowo w pudełku z napisem "części telewizyjne" są jeszcze jakieś podstawki pod kineskopy + lampy PCC88 i PCF801.
  • #13
    andrzejlisek
    Poziom 28  
    Super, że eksperymentujesz z regeneracją starych kineskopów. Czy masz rysunek od Tefunkena w większej rozdzielczości? Napisy w ogóle nie są czytelne.

    Z tym przeżażeniem to nie słyszałem, ale myślę, że można napięcie podciągać do takiego poziomu, aż żarnik zacznie świecić jak zwykła żarówka. Wtedy ciekawe, czy się przepali (tak samo, jak każda żarówka prędzej czy później się przepala), czy katoda ulegnie całkowitemu zniszczeniu.

    Co do katod, to może warto spróbować przymocować wyrzutnię od kolorowego kineskopu (chyba łatwiejsza dostępność), tylko potem wysterować tylko jedną katodę.

    Przyszła mi myśl, że można spróbować poszukać firmy, która produkuje rury szklane lub różne kształty na zamówienie. Nawet, jak nie będzie ze szkła ołowiowego, to może warto spróbować. A może myślałeś nad próbą przetopienia kawałków niepotrzebnego kineskopu i uformowania szklanej rury?
  • #14
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    @Olkus.
    Może chociaż uda Ci się spisać oznaczenia. To są kineskopy kolorowe czy monochromatyczne?
    @Krzysztof Kamienski
    Przy formowaniu katod sprawdzają się najprostsze układy. Żarówka służy tu do ograniczania prądu. W fabrykach też tak było (ramy trwałości).

    Co się tyczy pompowania, nie bałem się. Wszak miałem stosowny strój ochronny z odpowiednim hełmem.
    Te "Wisły" czekają dopiero na swoje drugie życie (m.in. brak dobrego kineskopu). Dwie inne są zrobione.

    Z Płońskiej mam tylko palnik. Czeka on jednak na resztę, którą trzeba będzie zbudować. Chodzi tu o stół z mechanizmem do obracania kineskopu. Od dołu musi być trzymacz cokołu, a całość musi się współbieżnie obracać. Co do palnika, jednak wypróbowałem go, ale miało to miejsce z 10 lat temu. Odszukałem stare zdjęcie.

    Na naprawę czekają jeszcze inne kineskopy. Wyrzutni kolorowych mam chyba kilkanaście. Jednak te wyrzutnie miały dość specyficzny układ elektrod i nie wiem, czy dałoby się je tak prosto użyć. Poza tym one są do szyjek 29 mm.
    Przeżarzanie znacznie szybciej skończy się źle- stopi się nikiel, grzany włóknem umieszczonym w środku.
  • #15
    Olkus
    Poziom 9  
    Kineskopy wszystkie kolorowe.

    Dodano po 7 [minuty]:

    A w kolekcji widzę też fajne lampowe odbiorniki radiowe. Sam niedawno naprawiałem.
  • #16
    beatom
    Poziom 33  
    Dla mnie Kolega jest guru, doceniam takie przedsiewziecia.
    ...ale gdzie jeszcze "rosna" nowe dziala..? Prosze nie mowic, ze zrobiles...
  • #17
    prosiak_wej
    Poziom 32  
    I mi się zdarzyło "zregenerować" kineskop. Kilkanaście lat temu trafił do mnie całkiem sympatyczny Philips (29", Nicam i... piękny dźwięk). Jednak nie startował, okazało się że grzejnik jednej wyrzutni się wykrzywił i zwarł. Nie mając nic do stracenia położyłem go na twarz, zdjąłem PK, pod żarzenie podłączyłem 12V i co jakiś czas ostukiwałem szyjkę rączką małego wkrętaka. Leżał tak chyba pół dnia, po czym odłączyłem napięcie od żarzenia, a pod wieczór postawiłem telewizor na nogi, założyłem PK i telewizor ruszył. Kolory jak z bajki, biel biała, kolory równe, czerń czarna. No cud miód. Tak naprawiony telewizor pracował u mnie chyba 10 lat.
  • #18
    pawelr98
    Poziom 38  
    AlekZ napisał:


    Współcześnie telewizor kineskopowy jest już zabytkiem. To samo dotyczy monitorów komputerowych, opartych kineskop jako przetwornik obrazu. Sporadycznie zdarza się jeszcze, że jakaś maszyna wymaga do współpracy takiego starego monitora.
    Są to np. urządzenia CNC starszej daty, tu i ówdzie jeszcze funkcjonujące.
    Wtedy trzeba kombinować: uparcie szukać kineskopu lub drugiego monitora. Można też próbować stosować jakieś konwertery, choć wynik nie zawsze jest zadowalający.


    Najwyższej klasy monitory kineskopowe pokroju Sony FW900 są do dzisiaj poszukiwane i cenne.

    160Hz i 2304x1440
    Te kineskopy zdecydowanie opłaca się naprawiać.

    Ale czy zastąpienie kineskopu jest tak trudne ?

    Jeśli wyświetlacz jest monochromatyczny to oscyloskop w trybie XYZ da radę.

    XY mamy w każdym oscyloskopie, Z w analogach był spotykany (lub da się w miarę łatwo dodać), w cyfrowych tylko w "dziwnych" modelach.
    Choć jeśli jasność ma być z grubsza 0/1 to można posilić się układami przełączającymi.
    Niektóre oscyloskopy cfyrowe mają taką funkcjonalność wbudowaną
    https://www.keysight.com/main/editorial.jspx?...ckey=2838609&nid=-32110.1203274.02&id=2838609
  • #20
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    beatom napisał:

    ...ale gdzie jeszcze "rosna" nowe dziala..? Prosze nie mowic, ze zrobiles...


    Mam jeszcze karton, gdzie są różne typy wyrzutni, po parę szt. Większość z nich znalazłem w pracy w 2006 r. podczas robienia porządków. Do tego kartonu wrzucam tam też "stłuczki", bowiem wkrótce nadejdzie moment, w którym zrobienie wyrzutni będzie po prostu koniecznością.

    Dodano po 7 [minuty]:

    prosiak_wej napisał:
    I mi się zdarzyło "zregenerować" kineskop. Kilkanaście lat temu trafił do mnie całkiem sympatyczny Philips (29", Nicam i... piękny dźwięk). Jednak nie startował, okazało się że grzejnik jednej wyrzutni się wykrzywił i zwarł. Nie mając nic do stracenia położyłem go na twarz, zdjąłem PK, pod żarzenie podłączyłem 12V i co jakiś czas ostukiwałem szyjkę rączką małego wkrętaka. Leżał tak chyba pół dnia, po czym odłączyłem napięcie od żarzenia, a pod wieczór postawiłem telewizor na nogi, założyłem PK i telewizor ruszył. Kolory jak z bajki, biel biała, kolory równe, czerń czarna. No cud miód. Tak naprawiony telewizor pracował u mnie chyba 10 lat.


    Fajnie, że Ci się udało :D Dobrze, gdy są przypadki, które można "wyleczyć bez otwierania. W tych staruszkach sprzed 50 -60 i więcej lat żadne tricki nie pomagają. Tak było z kineskopem od Wisły. Przeżarzenie nic nie pomogło. Prawdopodobnie kineskop był wyeksploatowany do imentu. W ciemności były tylko jakieś nikłe ślady obrazu.
  • #21
    szymon122
    Poziom 38  
    Autorowi gratuluję wiedzy i pasji!
    Korzystając z okazji chciałbym zadać nurtujące mnie pytanie:

    Czy spotkaliście się z nowymi urządzeniami wyposażonymi w ekran kineskopowy? Jeśli tak to z jakiego powodu znalazł on zastosowanie? Czy są cechy kineskopu uniemożliwiajace użycie innego rodzaju ekranu? Strzelam: praca w wysokiej temperaturze, wysokim promieniowaniu itp.
  • #22
    andrzejlisek
    Poziom 28  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    pawelr98 napisał:
    Jeśli wyświetlacz jest monochromatyczny to oscyloskop w trybie XYZ da radę.
    A co z czasem poświaty luminoforu ?

    Były oscyloskopy analogowe zarówno z krótkim czasem poświaty (na oko zbliżonym do TV i monitora) i z długim czasem poświaty (do kilku sekund), ze znaczną przewagą tych pierwszych. Cyfrowego oscyloskopu nie mam, ale możliwe, że w niektórych modelach się to ustawia.

    Dawno temu zrobiłem taki eksperyment: https://www.youtube.com/watch?v=kM1lzGbbP9k wykorzystując stary analogowy oscyloskop pracujący w trybie z podstawą czasu i własnoręcznie napisany program wyświetlający odpowiednio przygotowany obraz (przy maszynie potrzebny byłby konwerter). Odcienie inny niż biały i czarny są wyświetlane przez losowy szum ze wskazanym prawdopodobieństwem białego odcienia. Biały odcień to sygnał o napięciu odpowiadającym wysokości linii, a czarny odcień to sygnał o napięciu 0V. Ten oscyloskop nie miał trybu Z, a tryb XY miał uszkodzony.
  • #23
    pawelr98
    Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    pawelr98 napisał:
    Jeśli wyświetlacz jest monochromatyczny to oscyloskop w trybie XYZ da radę.
    A co z czasem poświaty luminoforu ?


    Do zwykłych systemów działa bez problemu na większości oscyloskopów bo długa poświata nie jest w nich tak pożądana.
    Zresztą da się to w pewnym stopniu regulować jasnością lampy poprzez składową stałą sygnału Z.


    Link


    Jeśli mamy sygnały odchylające i sygnał wideo to można spokojnie oglądać obraz na oscyloskopie.
  • #24
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    pawelr98 napisał:
    Jeśli mamy sygnały odchylające i sygnał wideo to można spokojnie oglądać obraz na oscyloskopie.
    Spokojnie, to może nie, ale można, nikt tego nie neguje. I na odwrót, z telewizyjnego kineskopu, zrobić oscyloskop. Mało tego, jak Lem pisał ,,oscylograf katodowy" :D. A widział Kolega lampę obrazową z doprowadzeniem anody na środku ekranu ?
  • #25
    pawelr98
    Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    pawelr98 napisał:
    Jeśli mamy sygnały odchylające i sygnał wideo to można spokojnie oglądać obraz na oscyloskopie.
    Spokojnie, to może nie, ale można, nikt tego nie neguje. I na odwrót, z telewizyjnego kineskopu, zrobić oscyloskop. Mało tego, jak Lem pisał ,,oscylograf katodowy" :D. A widział Kolega lampę obrazową z doprowadzeniem anody na środku ekranu ?


    Z telewizora niby można ale co to za oscyloskop ?

    Lampa oscyloskopowa jest bardziej uniwersalna bo odchylanie jest realizowane polem elektrycznym a nie magnetycznym.
    Dla oscyloskopu takie częstotliwości przebiegów sterujących jak w telewizorze to spacerek. Część oscyloskopów analogowych pamiętam miała specjalne ustawienia pod sygnał wideo. Można sprawdzić w ten sposób poprawność działania obwodów w telewizorze kineskopowym.

    Ja użyłem LM1881 czyli separatora impulsów synchronizujących.
    Na podstawie impulsów stworzone zostały sygnały odchylające.
    Wchodzi sygnał composite a wychodzą sygnały odchylające. Do tego wzmacniacz i odwracacz (oscyloskop ma odwrotną logikę sterowania) sygnału Z na pojedynczym tranzystorze + potencjometr do regulacji napięcia stałego na wejściu Z (regulacja jasności).

    Oscyloskop posiada regulację wzmocnienia toru X i Y więc amplitudy sygnałów odchylających można sobie kreować jak się chce co daje możliwość użycia prostych obwodów RC w zakresie w miarę liniowego narastania napięcia.
    No chyba, że chcemy "profesjonalnie" to wtedy źródła prądowe.

    Oscyloskop cyfrowy to trudniej znaleźć co będzie w stanie takie rzeczy robić.
    Tryb XY to normalna sprawa ale prawdziwe wejście modulacji Z to widziałem tylko w jakiś wypasionych modelach albo w cyfrowych wyposażonych w kineskop.

    Link

    Tutaj przykładowo jest modulacja Z ale to drogi model. Ale działa więc przynajmniej na papierze da się takim sprzętem odczytać co normalne wyświetlałby kineskop.

    Telewizorami kineskopowymi się nie zajmowałem. Mam CZB turystyczne 5", jakiś monitor z 99 i jeszcze jeden nowszy model Philipsa. Poza zajrzeniem tam z ciekawości to nic z nimi nie robiłem.

    Nie miałem do czynienia z innymi lampami obrazowymi. Na podstawie dokumentacji pewnie byłbym w stanie je w miarę poprawnie wysterować bo znam podstawy działania ale nie interesowałem się tematem dogłębnie.

    Zakładam, że chodzi o jakieś kineskopy o zastosowaniu wojskowym lub profesjonalnym ?
  • #26
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    pawelr98 napisał:
    Zakładam, że chodzi o jakieś kineskopy o zastosowaniu wojskowym lub profesjonalnym ?
    Owszem, lampy obrazowe w pierwszych radarach z kołową podstawą czasu. A i pierwsze rozwiązania w radarach, z obrotowym magnesem wokół szyjki lampy, obracanym selsynem odbiorczym, gdzie nadawczy był sprzężony z anteną. Następna generacja radarów wykorzystywała już zwykle lampy oscyloskopowe, a kołowa podstawa czasu (azymut) była generowana poprzez przesuwniki fazowe na zasadzie powstawania figur Lissajoux.
  • #27
    cirrostrato
    Poziom 36  
    AlekZ napisał:
    Transformator od "Ametysta" biorę w ciemno.
    Ostatnio nawet kilka poszło na elektrośmieci, jak Alku potrzebujesz to ci nawet podwiozę...10, 20, 30sztuk.......Pozdrawiam.
  • #28
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    Oscyloskopy z lampą odchodzą też już do historii. Ten model cyfrowy ma tryb XYZ, ale widać, że obraz pojawia się ze sporym opóźnieniem.
  • #29
    badworm
    Poziom 18  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    @Olkus Z ubraną przyłbicą z plexi i w rękawicach, utrącić mu szyjkę kijem golfowym i potraktować jako odpady szklane ?

    Ponoć bezpiecznie można unieszkodliwić kineskop poprzez zgniecenie kombinerkami końcówki rurki, która służyła do odpompowania powietrza.
  • #30
    William Bonawentura
    Poziom 32  
    Mam prośbę do autora by opisał szczegół operacji "zamykania" bańki (kineskopu czy lampy). Jak to się dzieje, że rozgrzana, plastyczna rurka nie "zapada się" do środka od sił ciśnienia zewnętrznego?