Cześć wszystkim!
Postaram się zwięźle opisać temat.
3 lata temu znalazłem na śmietniku Altusy 110 w świetnym stanie.
Przyszło trochę więcej czasu, więc zabrałem się za regenerację.
Głośniki oddałem do profesjonalnej regeneracji i zostały świetnie zrobione. Oddałem również całe wnętrzności wraz z przełącznikami (na moje oko zaśniedziałymi) i poprosiłem o sprawdzenoe zwrotnic i kondensatorów.
Specjalista uznał, że wszystko ok, nie wiem czy się przyłożył do sprawdzenia czy nie, bo przelaczniki nie zostaly wyczyszczone ale trudno. Takie je wsadziłem.
Zrobiłem też jeszcze jedną rzecz, może grzech ciężki - na kablach łączących głośniki i przełączniki ze zwrotnicami wlutowałem sobie konektory, zeby móc łatwiej w przyszłości wyciągnąć głośniki z pudeł.
Niestety podczas grania mam sporadyczne przeskoki, są one porównywalne z lekkimi trzaskami z gramofonu, czasem lekko dźwięk się przytnie.
Wykluczyłem wzmacniacz, Yamaha rx 385 rds, grają na nim od dawna bez zarzutu inne kolummy yamahy, które mam.
Wydaję mi się, że jest większa szansa na ten przeskok przy dłuższych głębokich dzwiekach jak np wiolonczella. I raczej przy niższej głośności.
Czy coś mogłem zrobić źle? Czy mam po prostu wymienić bebechy bo mam gdzieś uwalone kondensatory? Sam nie umiem ich sprawdzić ale znalazłem rzekomo sprawny zestaw do obydwu kolumn w dobrej cenie.
Postaram się zwięźle opisać temat.
3 lata temu znalazłem na śmietniku Altusy 110 w świetnym stanie.
Przyszło trochę więcej czasu, więc zabrałem się za regenerację.
Głośniki oddałem do profesjonalnej regeneracji i zostały świetnie zrobione. Oddałem również całe wnętrzności wraz z przełącznikami (na moje oko zaśniedziałymi) i poprosiłem o sprawdzenoe zwrotnic i kondensatorów.
Specjalista uznał, że wszystko ok, nie wiem czy się przyłożył do sprawdzenia czy nie, bo przelaczniki nie zostaly wyczyszczone ale trudno. Takie je wsadziłem.
Zrobiłem też jeszcze jedną rzecz, może grzech ciężki - na kablach łączących głośniki i przełączniki ze zwrotnicami wlutowałem sobie konektory, zeby móc łatwiej w przyszłości wyciągnąć głośniki z pudeł.
Niestety podczas grania mam sporadyczne przeskoki, są one porównywalne z lekkimi trzaskami z gramofonu, czasem lekko dźwięk się przytnie.
Wykluczyłem wzmacniacz, Yamaha rx 385 rds, grają na nim od dawna bez zarzutu inne kolummy yamahy, które mam.
Wydaję mi się, że jest większa szansa na ten przeskok przy dłuższych głębokich dzwiekach jak np wiolonczella. I raczej przy niższej głośności.
Czy coś mogłem zrobić źle? Czy mam po prostu wymienić bebechy bo mam gdzieś uwalone kondensatory? Sam nie umiem ich sprawdzić ale znalazłem rzekomo sprawny zestaw do obydwu kolumn w dobrej cenie.