Witam,
mam taki problem byłem z autem na przeglądzie jeżdżę tam od conajmniej 6 lat. Dzisiaj był jakiś inny diagnosta którego nigdy nie widziałem. Samochód był odpalony on wsadził tylko prawą nogę i dał raz gaz do dechy trochę zakopcił na czarno i mu się to nie spodobało. Dał więc drugi raz gaz do dechy i się rozbiegał. Próbował go gasić ściskając wąż przed klapą gaszącą i klapę gaszącą i mu się udało ale dopiero po 15-20 sekundach. Odczekałem parę minut sprawdziliśmy poziom oleju i był max, zdjął wąż przy klapie i było trochę oleju bo nawet jak zostawił go zsuniętego to skapnął na podłogę. Podejrzewam, że po jego przygazowaniu do dechy zaciągnęło olej z intercoolera ? Próbował go odpalić ponownie i według mnie po dźwięku kręcenia silnika przez rozrusznik nie było kompresji na jednym albo dwóch cylindrach. Podpiął pod kompa i był błąd o czujniku położenia iglicy, zaczął mi walić młotkiem po górnej pokrywie pompy i nic nie wymyślił oddał mi 100 zł i nie jego problem. Ktoś może mi podpowiedzieć co to się mogło stać i czy mogę uzyskać jakieś odszkodowanie od tej firmy ?
Ja stawiam, że zaciągnęło olej z intercoolera i nie wiem coś się zwiesiło w pompie ? Dodam, że auto mi wcześniej nie szarpało, nie kopciło.
mam taki problem byłem z autem na przeglądzie jeżdżę tam od conajmniej 6 lat. Dzisiaj był jakiś inny diagnosta którego nigdy nie widziałem. Samochód był odpalony on wsadził tylko prawą nogę i dał raz gaz do dechy trochę zakopcił na czarno i mu się to nie spodobało. Dał więc drugi raz gaz do dechy i się rozbiegał. Próbował go gasić ściskając wąż przed klapą gaszącą i klapę gaszącą i mu się udało ale dopiero po 15-20 sekundach. Odczekałem parę minut sprawdziliśmy poziom oleju i był max, zdjął wąż przy klapie i było trochę oleju bo nawet jak zostawił go zsuniętego to skapnął na podłogę. Podejrzewam, że po jego przygazowaniu do dechy zaciągnęło olej z intercoolera ? Próbował go odpalić ponownie i według mnie po dźwięku kręcenia silnika przez rozrusznik nie było kompresji na jednym albo dwóch cylindrach. Podpiął pod kompa i był błąd o czujniku położenia iglicy, zaczął mi walić młotkiem po górnej pokrywie pompy i nic nie wymyślił oddał mi 100 zł i nie jego problem. Ktoś może mi podpowiedzieć co to się mogło stać i czy mogę uzyskać jakieś odszkodowanie od tej firmy ?
Ja stawiam, że zaciągnęło olej z intercoolera i nie wiem coś się zwiesiło w pompie ? Dodam, że auto mi wcześniej nie szarpało, nie kopciło.