Jeden pin to wzbudzenie, czyli kontrolka ładowania. Drugi pin w tym złączu to sygnał obciążenia alternatora do sterownika silnika. Na trójkę przychodzą (jak dobrze pamiętam) diody wzbudzenia. Dwójka to zacisk prądowy B+ czyli wyjście na akumulator. Starsze nie wysyłały sygnału obciążenia, więc wystarczał jeden pin. Czy wsuwka czy śrubka to fantazja projektanta lub zapotrzebowanie odbiorcy. Nowsze z kolei komunikują się ze sterownikiem dwukierunkowo za pomocą lokalnej sieci cyfrowej. Alternator wysyła dane o obciążeniu, sterownik wysyła żądanie zmniejszenia lub zwiększenia ładowania. Niektóre japońskie miały jeszcze doprowadzone zasilanie po zapłonie. Inne wejście sense. Tak, że możliwości dużo. Może być jeden pin, dwa, trzy a nawet cztery.