Biorąc mój przykład na stół - radio BLAUPUNKT bavaria, lata '80, w zabytkowym już BMW - jedyne, co tak naprawdę nie zepsuje klimatu deski rozdzielczej. Gra nieźle, ale nie na dzisiejsze standardy. Głośniki są już nówki 4szt (niebylejakie) i nie grają tylko ze względu na brak mocy radyjka.
I teraz takie pytanie: co jeśliby wziąć zupełnie przypadkowy pierwszy z brzegu wzmacniacz infinity z jakiegoś JEEPa (losowy przykład) za 15zł z demontażu pojazdu na części, z wtyczką oczywiście i znaleźć w internecie pinout do niego, a następnie wpiąć go zgodnie ze sztuką pomiędzy radioodtwarzacz a głośniki u siebie?
Czy ktoś to stosował? Wydaje się, że to świetny patent na wzmacniacz za półdarmo, przerastający [realnymi] osiągami i przede wszystkim jakością wszystkie chińczyki, które nierzadko kosztują 10-20 razy więcej.
Jeżeli coś ma się nie powieść w tym jakże chytrym planie - powiedzcie proszę - co i dlaczego?
Nie mogę znaleźć podobnego tematu, a niewiarygodne, że nikt tego na tak ogromnym forum nie poruszył...
PS. Mam drugie radio w schowku i właśnie mam dość tego rozwiązania, chcę "dodać skrzydeł" blaupunktowi za (nie)wszelką cenę.
I teraz takie pytanie: co jeśliby wziąć zupełnie przypadkowy pierwszy z brzegu wzmacniacz infinity z jakiegoś JEEPa (losowy przykład) za 15zł z demontażu pojazdu na części, z wtyczką oczywiście i znaleźć w internecie pinout do niego, a następnie wpiąć go zgodnie ze sztuką pomiędzy radioodtwarzacz a głośniki u siebie?
Czy ktoś to stosował? Wydaje się, że to świetny patent na wzmacniacz za półdarmo, przerastający [realnymi] osiągami i przede wszystkim jakością wszystkie chińczyki, które nierzadko kosztują 10-20 razy więcej.
Jeżeli coś ma się nie powieść w tym jakże chytrym planie - powiedzcie proszę - co i dlaczego?
Nie mogę znaleźć podobnego tematu, a niewiarygodne, że nikt tego na tak ogromnym forum nie poruszył...
PS. Mam drugie radio w schowku i właśnie mam dość tego rozwiązania, chcę "dodać skrzydeł" blaupunktowi za (nie)wszelką cenę.