Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Na dysku nie chcą się tworzyć partycje.

01 Cze 2020 23:20 402 9
  • Poziom 2  
    Witam
    Mam dysk 2,5" 640GB Toshiba MK6465GSX
    Gdy wkładam go do mojego głównego komputera (Dell Optiplex 990), BIOS ładuje się dużo dłużej niz zwykle, a Windows 7 (z innego dysku) bootuje się, ale nie może się załadować do końca i przejść do ekranu logowania. Wbudowane w BIOS narzędzie do diagnostyki wywala jakieś błędy z tym dyskiem (jak to coś da to mogę tu wrzucić te błędy). Jedyne co odpala z tym dyskiem to instalator Windows 7 na starym HP Compaq nc8430 gdzie jest napisane, że całe 640GB to nieprzydzielone miejsce. Wówczas na dysku nie da się zainstalować systemu (instalator pokazuje błąd "Nie można zainstalować systemu Windows na tym dysku. Sprzęt komputera może nie obsługiwać rozruchu z tego dysku. Upewnij się że kontroler dysku jest włączony w menu BIOS komputera.") Odpalając z poziomu instalki diskparta, da się wyczyścić dysk przez komendę "clean", jednak chcąc utworzyć jakąkolwiek partycję wyskakuje błąd "Nie można wykonać żądania z powodu błędu urządzenia we/wy". Macie może jakiś pomysł albo wskazówki co możnaby zrobić z tym dyskiem?
  • Poziom 2  
    Witam ponownie,
    Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałem, ale byłem w szpitalu, więc nie za bardzo mogłem się zająć naprawą dysku.
    Jak tylko wróciłem, odpaliłem Victorię, jednak widzi ona tylko mój główny dysk. Na dysku nie chcą się tworzyć partycje.
  • Poziom 15  
    użytkownik27 napisał:
    Witam
    Mam dysk 2,5" 640GB Toshiba MK6465GSX[...] Macie może jakiś pomysł albo wskazówki co możnaby zrobić z tym dyskiem?


    Przykręcić gustowną rączkę i używać jako przycisku do papierów, ciesząc się, że nie musisz już w żadnym urządzeniu mordować się z tym powolnym i zawodnym urządzeniem. Serio. Szkoda na to życia. Zaoszczędzony na syzyfowych próbach reanimacji trupa czas przeznaczyć na zarobienie pieniędzy na nowy dysk SSD.
  • Poziom 2  
    JoteR, skoro tak mówisz, to pewnie miałeś taki sam problem jak ja. Więc chciałbym się zapytać, czy ostatecznie udało się naprawić dysk, czy miałeś go już tak dość, że przerobiłeś go na prasę do papieru? Jak się udało, to opisz proces naprawy.
  • Poziom 15  
    Tak, kiedyś było mi bardzo ciężko rozstać się z jakimkolwiek dyskiem i robiłem wszystko, co mogłem, aby przywrócić go do stanu używalności. Ale jeśli chodzi o dyski, dotyczyło to raczej 3,5-calowych 7200 RPM wyciągniętych z komputerów stacjonarnych, głównie zresztą SCSI (gimby nieznajo ;->). Dla dysku 5600 RPM, wyciągniętego z jakiegoś laptopa, który podlegał nie wiadomo jakim przeciążeniom, nie kiwnąłbym nawet palcem. Bo jeśli nawet okazałoby się, że uszkodzeniu uległa tylko struktura logiczna i da się to jakoś poleputać metodami programowymi, to taki "odzysk"miałby dla mnie zerową wartość użytkową. Do laptopa bym go nie wsadził, bo by zamulał. Jako dysk zewnętrzny - też nie, bo także by przymulał, a w dodatku nie miałbym do niego za grosz zaufania jako nośnika danych. Te godziny stracone na wypróbowywaniu coraz to innych narzędzi z lutownicą włącznie, przeznaczone na zarabianie pieniędzy - dadzą lepszy efekt w postaci kasy na zakup nowego, większego i dużo szybszego dysku, co do którego można mieć większe zaufanie niż do dysku z odzysku (czy za rymowanki są dodatkowe punkty?). Chyba, żeby potraktować to czysto hobbystycznie jako alternatywa dla zbierania znaczków ze świadomością, że nabyta wiedza po pierwsze będzie mieć minimalną wartość merkantylną, po drugie - szybko się zdezaktualizuje. Za to zapewni natłok roszczeniowo nastawionych "krewnych-i-znajomych".
    Wybacz, że nie udzieliłem konkretnej porady technicznej, ale moja dzisiejsza wiedza nie predestynuje (jest takie słowo) mnie do tego.

  • Poziom 30  
    Naprawa dysku dla żelaza nie ma sensu. Jeśli priorytetem jest wydajność, możesz kupić SSD, jeśli niezawodność - kup HDD.
  • Poziom 2  
    Ale w moim przypadku problemem nie są pieniądze na nowy dysk, tylko to, że stary nie działa. Po prostu chciałbym się nauczyć jak się robi takie rzeczy. Nie zależy mi ani na wydajności, ani niezawodności, chcę po prostu żeby dysk działał, pewnie zrobię z niego dysk na kopie zapasowe, a i tak nie będzie jedynym dyskiem z tą kopią.
  • Pomocny post

    Poziom 30  
    W takim razie popieram Twoją postawę, ale jeśli chcesz się naprawdę nauczyć, będziesz potrzebował co najmniej kilkuset dysków i musisz mieć świadomość, że nawet jeśli będziesz bardzo dobrze umiał, to nie wszystko da rady zrobić. W Twoim przypadku nie masz komunikacji z dyskiem zanim jeszcze zaczynasz diagnostykę. Spróbuj, czy Ci go zobaczy MHDD z płytki (Wiktorię uruchamiasz spod Windowsa, to nie jest najlepsze rozwiązanie przy diagnostyce). Dysk musisz mieć podpięty w trybie IDE jako Master.