@sebap Na bolące żeby sugeruję dentystę. Mam świetnego w wa-wie, mogę polecić.
Miałem i mam Espace II/IV, oraz VelSatis. Potrzebowałem i chciałem te konkretnie. Trochę z sentymentu

Łącznie 4 sztuki. Samochody zadbane, trzy z historią, którą udało m sie zweryfikować. Potrzebowałem samochody, o których nie będę się martwić, jak je nieco np. zarysuję ja, lub żona... - czyli samochody tanie, ale odporne w razie wypadku. Używane praktycznie dwa, lub trzy, dni w tygodniu. Do zwykłej eksploatacji mam młodsze auto.
@sebap skąd wiesz, że kupiłem "paściaka" - domyślam sie, że to określenie pejoratywne. Znamy się? Byłeś przy zakupie? Sprzedałeś mi je? - świat jest taki mały
Samochody po zakupie przechodzą u mnie przegląd. Pisałem o tym już na forum. To jest kompleksowa wymiana i naprawa. U prawdziwych mechaników, chociaż zdarzyło mi się naciąć na jednego partacza. I nie zostawiam u nich po kilka tysięcy złotych. Ostatnia naprawa Espace IV to 14 000 - tak, nie pomyliłem zer. Silnik, osprzęt. Wiec nie oceniaj innych wg. swoich zakupów i napraw.
Przez kolejne lata samochody też są zadbane: dobre części, najczęściej oryginalne, dobre materiały eksploatacyjne. Kto, z rzeczy podstawowych, wstawia klocki ATE i leje Motula do takich starych gratów? Kto sprowadza fabryczne świece? (te, które naprawdę są fabryczne, a nie z allegro) Kto wymienia wtryski, gdy mogłyby jeszcze jeździć? Kto oprócz pompy wody wymienia i potrafi wymienić i pompę oleju? I to wszystko jest zbędne i niepotrzebne. To nic nie daje. To są marne auta i nic tego nie zmieni. Moje konkretnie są faktycznie słabo rdzewiejące i dosyć odporne w razie wypadku. I tyle zalet. Chyba, żadne z nich nie było przewidziane na długą eksploatację. Pierwszy właściciel, potem drugi i złom. Stare Espace mozna doprowadzić do stanu idealnego, ale to wystarczy na rok, może maksimum dwa i zabawy w awarie zaczynają sie od nowa.
O Espace II i IV mogę długo pisać. Znam te samochody praktycznie do ostatniej śrubki. VelSatis znam nieźle, ale jednak nie tak jak Espace.
Więcej Reanult nie kupię. Te samochody mają wady fabryczne, ewentualnie można to określić tak: ten przykładowy silnik wytrzymuje 150 tysięcy, a np. elektryka sypie się po 8 latach. Może prawidłowo, bo kto wymaga, by auto działało tyle czasu.
Np. silnik F4RT jest dobry tylko jako legenda w internecie. Ciężki i paliwożerny kloc, z łatwym do uszkodzenia rozrządem skutkującym wymiana silnika i ciągłymi problemami z elektroniką. Co jest w nim takiego wyróżniającego?
@sebap Tobie życzę fantastycznej i bezawaryjnej zabawy z Twoimi francuskimi samochodami.