Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica.

Kajox 19 Cze 2020 20:05 2958 9
  • Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica.

    Witam serdecznie.

    Z powodu odstawienia do szafy stacji lutowniczej Solomon SL-20 na rzecz nowego nabytku stacji Stannol Industa HF-5100 po trzech latach znalazłem dla niej zastosowanie. Przeglądałem asortyment na stronie znajomego prowadzącego hurtownie z częściami elektronicznymi i zauważyłem, że miał kiedyś w ofercie kolbę od stacji rozlutowniczej PENSOL-SL916-D2. Poprosiłem by zamówił kolejną sztukę. Wyciągnąłem z szafy stacje i zacząłem przerobkę.

    Dołożyłem gniazdo dla wtyczki kolby rozlutownicy i podłączyłem równolegle z oryginalnym. Do wnętrza stacji udało się dołożyć się zasilacz 22V 1.2A z kartonu "przydasiów" połączony poprzez włącznik w kolbie z silnikiem pompy pakowarki próżniowej również z demobilu. Na początku bez filtra dodatkowego zaklejała się po kilku godzinach pracy membrana w pompie od oparów kalafoni. Założyłem jakiś filtr siatkowy do wody z ekspresu do kawy. Teraz zastąpiłem go filtrem paliwa. Na początku też silnik był przymocowany na trytki do obudowy. Teraz zastosowałem uchwyt od pompy paliwa. Ogólnie jestem bardzo zadowolony gdyż niskim kosztem udało się zbudować coś bardzo przydatnego w warsztacie.

    Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Kajox
    Poziom 16  
    Offline 
    Jestem elektronikiem po technikum w tym kierunku. Jednak elektronika jest również moim hobby także lubię to co robię. Praktycznie od czasów gimnazjalnych działałem naprawiając sprzęty zaczynając od prostych AGD i wzmacniaczy samochodowych. Od 2017 prowadzę działalność gospodarczą. Lubie budować, udoskonalać i naprawiać sprzęty zawierające w sobie elektronikę i nie tylko. Staram się inwestować w wyposażenie warsztatu. Nie lubię marnować czas na pracę bez odpowiedniego sprzętu. Dodatkowo zajmuję się serwisem frezarek kosmetycznych i protetycznych (Gerlach, Ruck, Promed, Marathon, Strony). Regeneruje też silniki bezszczotkowe i pochłaniacze frezarek.
    Specjalizuje się w: Płyty sterujące urządzeń, Sterowniki maszyn rolniczych i specjalistycznych
    Kajox napisał 201 postów o ocenie 62, pomógł 5 razy. Mieszka w mieście Ostrów Wielkopolski. Jest z nami od 2006 roku.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    szeryf3
    Poziom 21  
    Fajnie pokombinowałeś.
    I tak tańszym kosztem masz fajną zabawkę.
    U mnie SL-20 stoi na stole, ale nie pamiętam kiedy jej używałem.
  • TermopastyTermopasty
  • #3
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Fajnie, że działa, ale... ale lepiej byłoby zmienić obudowę - silnik z pompką na wierzchu nie wygląda najlepiej a ponadto narażony jest na przypadkowe uszkodzenie. Co do filtra - w oryginalnych stacjach rozlutowujących są dwa - jeden w samej kolbie (coś jak filc) i drugi przy podłączeniu do stacji wężyka ssącego. Ten również podobny do filcu, ale oba z prasowanych bardzo drobnych włókien jakiegoś materiału. W swoim "wynalazku" (robiłem całą stację na bazie samej kolby) również zastosowałem filtr paliwa (dokładnie taki sam jak u Ciebie), myśląc że da radę... niestety. Jest na pewno lepiej niż bez, ale jednak część "mgły kalafoniowej" przepuszcza. Na razie mniej uzy6wam rozlutownicy, więc problem "nie pali", jednak będę musiał wymyślić coś innego (oryginalne filtry nie wchodzą w grę - za drogie eksploatacyjnie).
  • #4
    Kajox
    Poziom 16  
    Powiem szczerze korzystam już ponad dwa lata. Wyglądem się nie przejmuje tym bardziej, że sprzęt stoi po prawej stronie blatu przy ścianie. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica.
    Pompa żyje ma się dobrze. Jest z tyłu także nic jej nie grozi. Wszystko zostaje tak jak jest. Ewentualne czyszczenie membrany pompki to kwestia paru minut. Często zapychały się filtry przy intensywnym użytkowaniu potrafiło się dać odczuć kupowanie nastepnych. Udało mi się zredukować koszty eksploatacji poprzez zakup wełny stalowej do polerowania. Mam zrobione dwa filtry z niej jeden grubszy zwitek i wstępny bardzo płaski. Cyna zatrzymuje się na pierwszym w większości. Przy czyszczeniu tylko wyciągam go i grotem zdejmuje cynę z niego. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica. Drugie życie stacji lutowniczej Solomon SL-20 jako rozlutownica. gorzej jest z filtrem tym filcowym. Na razie nie miałem czasu myśleć czym go zastąpić i oryginał przecinam na pół. Ogólnie staram się odsysać sama cynę bez kalafoni. Używałem na tym siatkowym filtrze z ekspresu do kawy nie było problemu z częstym zapchaniem także teraz będzie lepiej.
  • #5
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Kajox napisał:
    Udało mi się zredukować koszty eksploatacji poprzez zakup wełny stalowej do polerowania.
    Hmmm... Pomysł godny przemyślenia... :) Jak dorwę wełnę to wypróbuję.
    Kajox napisał:
    korzystam już ponad dwa lata.
    Ja swoją około pięciu...
    Kajox napisał:
    staram się odsysać sama cynę bez kalafoni
    Nie zawsze jest to możliwe. Ja wiele pytek robię samodzielnie i wprowadzając na nich poprawki (lub odzyskując elementy do innych projektów) jestem "skazany" na odsysanie z płytek pokrytych cienką warstwą kalafonii - możliwe, ze to dlatego filtr paliwa się nie sprawdził idealnie.
  • #8
    Trzyzet
    Poziom 21  
    Jeśli chodzi o filtry to warto spróbować kawałka maty z węgla aktywowanego, takiej jak na przykład do filtra do okapów.
  • #10
    krzys-92
    Poziom 10  
    super sprawa tez muszę u siebie naprawić tę stacje :)