Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
RenexRenex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rozładowywarka do li-ion ...malejący prąd

23 Cze 2020 13:14 399 12
  • Poziom 15  
    Witam ! Konstruuję rozładowywarkę do ogniw li-ion...oto schemat :
    Rozładowywarka do li-ion ...malejący prąd
    Chodzi mi o to, żeby uzyskać w miarę możliwości stały prąd rozładowywania.
    Układ mam zmontowany i okazuje się, że gdy w szereg z li-ion wepnę
    Rezystor 0.44 ohm prąd się wogóle nie zmienia , a mierzę z dokładnością
    Do 1 miliampera... czyli wniosek z tego, że układ bardzo dobrze stabilizuje prąd pod względem zmiany rezystancji w obwodzie li-ion...Problem jednak jest inny czy to bez rezystora czy z rezystorem 0,44 ohm bądź innym od momentu włączenia urządzenia
    Prąd zaczyna powoli spadać o miliampery przez10 min i powoli ustala się na poziomie o 20 miliamper niższym niż zaraz na początku włączenia
    Jedyne moje podejrzenie pada na lm358 ,który może zmieniać z czasem właściwości po podłączeniu prądu...czy dobrze myślę ?...rezystor 0.1ohm się wogóle nie grzeje a napięcie na nim jest stałe z dokładnością do miliwolta...dryft jest zarówno przy np: 200 mA prądu rozładowującego jak i przy 3A prądu rozładowującego.
  • RenexRenex
  • RenexRenex
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Prądem w twoim układzie steruje różnica napięć pomiędzy LM317 a TL431, tym sposobem błędy napięcia wyjściowego LM317 zostaną zwielokrotnione, przykładowo jeśli ustawisz różnicę 0,1V czyli prąd 1A to 1% błędu na wyjściu LM317 (z dowolnego powodu, zmiana napięcia wejściowego, temperatury, prądu obciążenia ) da ci 25% błędu w prądzie wyjściowym.

    Po drugie nie przemyślałeś którędy prąd bazy tranzystora ma płynąć, a musi on płynąć do stabilizatora, co jest niemożliwe, więc popłynie tylko tyle ile może pochłonąć dzielnik, jeśli prąd bazy miał by być większy niż prąd dzielnika (minus kilka mA prądu LM317) stabilizator przestanie stabilizować i napięcie LM317 się podniesie.

    Po trzecie prąd bazy płynie przez bocznik ale nie jest prądem obciążenia, więc zmiany bety tranzystora pod wpływem temperatury będą zmieniały prąd obciążenia

    Podsumowując, to że układ działa to przypadek, ale pewnie jest na styk z prądem bazy i drobna różnica wytrąca go z tego stanu, błędów jest dużo trudno powiedzieć który ma decydujące znaczenie.
  • Poziom 15  
    Przepraszam forumowiczów za niedokładny rysunek...tranzystor w obwodzie li-ion to nie jest tranzystor bipolarny tylko n-mosfet irfz44.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    resetmen napisał:
    Przepraszam forumowiczów za niedokładny rysunek...tranzystor w obwodzie li-ion to nie jest tranzystor bipolarny tylko n-mosfet irfz44.
    No to zostaje problem różnicy napięć odniesienia.

    Napięcie odniesienia należało wziąć z TL431 i podzielić dzielnikiem. Wtedy jego względna stabilność została by na tym samym poziomie co TL431, o ile rezystory nie będą kiepskie.
  • Poziom 15  
    rb401 napisał:
    resetmen napisał:
    rezystor 0.1ohm się wogóle nie grzeje a napięcie na nim jest stałe z dokładnością do miliwolta...

    ?

    Dodano po 2 [minuty]:

    jarek_lnx napisał:
    resetmen napisał:
    Przepraszam forumowiczów za niedokładny rysunek...tranzystor w obwodzie li-ion to nie jest tranzystor bipolarny tylko n-mosfet irfz44.
    No to zostaje problem różnicy napięć odniesienia.

    Napięcie odniesienia należało wziąć z TL431 i podzielić dzielnikiem. Wtedy jego względna stabilność została by na tym samym poziomie co TL431, o ile rezystory nie będą kiepskie.


    Brałem też napięcie odniesienia z TL431 ale bez dzielnika i dryft był taki sam.
  • Poziom 43  
    resetmen napisał:
    Brałem też napięcie odniesienia z TL431 ale bez dzielnika i dryft był taki sam..
    Albo miałeś ponad 25 A i układ stanął w płomieniach, albo piszesz bzdury. Obstawiam to drugie.

    Wspieram tych co chcą myśleć samodzielnie i projektować własne układy, ale jeśli nie rozumiesz co robisz źle mimo mojego tłumaczenia, to znaczy że na to jeszcze za wcześnie i powinieneś skopiować sprawdzony schemat, szczególnie że zawiera mniej elementów i lepiej działa :)
  • Poziom 15  
    Jarek_lnx <---- nie denerwuj się tak...nie rozumiem za dobrze fachowego języka... ....czy nazywasz napięciem odniesienia napięcie na wejściu nieodwracającym WO czy napięcie 3 V wychodzące z LM317? Bo ja myślałem, że chodzi ci o to czy zamiast LM317 zastosowałem drugi TL431, ustawiłem na nim duże napięcie i poprzez dzielnik zredukowałem je do 3 V. W schemacie jeszcze jest pomyłka. Zamiast rezystora 0.1 Ohm jest rezystor 0.44 Ohm 20 W.
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    resetmen napisał:
    rb401 napisał:
    resetmen napisał:
    rezystor 0.1ohm się wogóle nie grzeje a napięcie na nim jest stałe z dokładnością do miliwolta...

    ?


    Oj nieważne. Po prostu namieszałeś dając błędny schemat (ten bipolarny zamiast mosfeta) i moja wypowiedź straciła całkowicie sens kiedy sprostowałeś a nie byłem w stanie jej całej usunąć.


    Ale konkretnie w tej Twojej wypowiedzi nurtuje mnie co innego. Skoro masz tam mosfeta, czyli pomijalny prąd bramki, to można przyjąć że w obwodzie ogniwa cały jego prąd i tylko jego prąd płynie przez opornik 0,1om.

    Jeśli, pomimo udziwnionego napięcia odniesienia dla źródła prądowego o czym pisali już koledzy, obserwujesz że napięcie na tym oporniku jest cały czas stabilne co do miliwolta, a prąd ogniwa się zmienia (nie wiem jak je mierzysz), to jest tu jakaś sprzeczność. Praktycznie mierząc napięcie na znanym oporniku mierzysz tym samym prąd bo tu czyste prawo Oma rządzi.

    Czyli albo opornik zmienia jednak znacząco swój opór bo ma kiepski współczynnik temperaturowy i się grzeje, choć twierdzisz że słabo (ale możesz to zweryfikować podgrzewając opornik np. lutownicą), albo jest u Ciebie jakiś błąd pomiarowy przy pomiarze prądu (np. rozgrzewa się bocznik w amperomierzu) i błędnie przypisujesz go układowi.


    Inne hipotetyczne przyczyny to jakieś pasożytnicze rezystancje na zaciskach tego opornika 0,1om, czy też oscylacje układu. Ale tego tak na odległość nie da się stwierdzić.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Żeby zminimalizować szanse na wzbudzenia zawsze ograniczam pasmo pętli sprzężenia zwrotnego, jak poniżej:
    Rozładowywarka do li-ion ...malejący prąd

    Na wejście trzeba podać napięcie z TL431 przez dzielnik i ew potencjometr.

    Różnica napięć odniesienia zawsze zwiększa błędy, nie wiem czemu zastosowałeś takie rozwiązanie? bałeś się o poprawną pracę wejść LM358 przy napięciach bliskich masy? Problem występuje tylko przy napięciach bliskich offsetowi wzmacniacza, jeśli offset będzie w niewłaściwą stronę, to w najgorszym przypadku będziesz miał regulacje od 50mA


    Rezystor-bocznik może mieć dryft temperaturowy, to jak się grzeje na zewnątrz wynika z mocy strat i powierzchni obudowy, ale drut w środku będzie o wiele cieplejszy. Typowy rezystor mocy o tolerancji 5% może o kilka procent popłynąć z temperaturą, pracując w zakresie parametrów katalogowych, tolerancja rezystora to nie tylko rozrzut produkcyjny ale też inne błędy.
  • Poziom 15  
    jarek_lnx napisał:


    Różnica napięć odniesienia zawsze zwiększa błędy, nie wiem czemu zastosowałeś takie rozwiązanie? bałeś się o poprawną pracę wejść LM358 przy napięciach bliskich masy?

    Okazuje się, że LM 358 nie za bardzo działa przy napięciach bliskich masy.
    Robiłem doświadczenia i układ z napięciem 3V jest .zdumiewający ! Po prostu bardzo dokładnie trzyma prąd pod względem zmiany rezystancji w obwodzie li-ion...tylko ten dryft, który wydaje się być niezależny od niczego.

    Dodano po 35 [minuty]:

    rb401<---- myślałem, że offset wejść lm358 może się zmieniać ale próbę robiłem z ua741 , regulowałem ofssetem i dryft był bez zmian....chociaż w zasadzie gdyby w środku zmieniał się offset to regulacja zewnętrzna by nie pomogła...
  • Poziom 43  
    resetmen napisał:
    Okazuje się, że LM 358 nie za bardzo działa przy napięciach bliskich masy.
    U mnie działa :) Z czym miałeś problem?

    Można podnieść napięcie względem masy LM358 i nie robić różnicowego wzmacniania błędów :) Napięcie sztucznej masy w prawidłowo zaprojektowanym układzie nie ma wpływu na dokładność.

    Dodano po 7 [minuty]:

    resetmen napisał:
    Robiłem doświadczenia i układ z napięciem 3V jest .zdumiewający !
    Wzmacniacz LM358 kiedy pracuje z prądami wypływającymi z wyjścia ma wzmocnienie rzędu milionów, w każdym poprawnie zaprojektowanym układzie przeciętny multimetr nie da rady wykryć niedokładności regulacji, dopiero taki laboratoryjny o lepszej rozdzielczości.
    Niemniej jednak LM317+TL431 da ci wielokrotnie gorszą dokładność niż sam TL431

    Ale jeśli napięcie na rezystorze-boczniku jest stałe a prąd się zmienia to musisz wymienić ten rezystor na dokładniejszy.
  • Poziom 15  
    jarek_lnx napisał:
    resetmen napisał:
    Przepraszam forumowiczów za niedokładny rysunek...tranzystor w obwodzie li-ion to nie jest tranzystor bipolarny tylko n-mosfet irfz44.
    No to zostaje problem różnicy napięć odniesienia.

    Napięcie odniesienia należało wziąć z TL431 i podzielić dzielnikiem. Wtedy jego względna stabilność została by na tym samym poziomie co TL431, o ile rezystory nie będą kiepskie.


    Wziąłem...teraz odczyt adc na atmega328 tak nie "skacze" działa zadowalająco !!! Dzięki !