logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dobór przekroju przewodu spawalniczego do Optima Yellow 38ah

Abunee123 26 Cze 2020 05:08 3240 4
REKLAMA
  • #1 18783225
    Abunee123
    Poziom 9  
    Witajcie,

    Chciałbym zmodernizować swoją instalację zasilająca w samochodzie. Akumulator znajduje się w bagażniku, dokupiłem sobie akcesoryjny zestaw do jego montażu właśnie w tym miejscu. Niestety w zestawie nie było samego przewodu który należy przeprowadzić od komory silnika do bagażnika, dlatego też chcę zakupić przewód spawalniczy o odpowiednim przekroju, tylko mam problem z jego określeniem.

    Długość przewodu będzie wynosiła około 3.5 metra. Mój akumulator to Optima Yellow 38ah o wysokim prądzie rozruchowym (katalogowo 576A). Mam dylemat między przewodem 25 a 35mm2. Chciałbym zastosować 25mm2 z uwagi na łatwość jego przeprowadzenia i elastyczność, ale boję się, że przy dłuższym kręceniu rozrusznikiem może się on nagrzewać. Nie użytkuję samochodu zimą, nie mam diesla, a jedynie 1.8T, które pali na dotyk, ale wolę dmuchać na zimne jako, że przewód biegnie przez cały samochód..

    Przeglądałem internet pod kątem chyba wszystkim znanych tabelek porównujących przekrój przewodu do amperażu, ale nadal nie jestem pewien.. Jest duża dysproporcja między różnymi tabelkami, a ja nie znam się na tyle aby samemu wyliczyć to z jakiegoś wzoru. Średni amperaż dla przewodu 35mm2 tej długości to 125-150 amper. Rozumiem, że to prąd ciągły przy którym może on pracować?

    Czy ktoś może potwierdzić czy przewód 25mm2 wystarczy? Czy może 35mm2 to minimum? Oczywiście mowa o przewodzie "spawalniczym" wykonanym z miedzi z porządnie zakutymi końcówkami, a nie jakimś marketowym tanim kabelku.

    Dziękuję
  • REKLAMA
  • #2 18783257
    vieleicht
    Poziom 36  
    Przy tak długim przewodzie większym problemem stają się straty napięcia. Przy 3,5 m na tym cieńszym przewodzie spadek napięcia może być większy niż 1V, do tego spadki na złączach, które dla przewodu o mniejszym przekroju też będą trochę większe. Oczywiście problem może być głownie zimą, ale w lecie też się może zdarzyć np. pozostawienie włączonych świateł lub innego odbiornika i wtedy jest walka o każdy ułamek wolta.
  • REKLAMA
  • #3 18783293
    nuszek
    Poziom 30  
    Dla 25 mm² przy rozruchu spadek napięcia będzie wynosił ok. 0,8 V.
    Nie wypowiadam się na temat, czy to dużo czy mało, ale w kwesti bezpieczeństwa nie polecam kabli spawalniczych, nie są do tego przystosowane.
    Powinno się stosować specjalne kable do instalacji samochodowej, już bardziej byłbym za zastosowaniem przewodów w podwójnej izolacji, stosowanych do zasilania w panelach fotowoltaicznych.
    Od akumulatora do rozrusznika nie masz żadnego zabezpieczenia !!!

    Tu jest temat: Link

    Autor napisał: "Ja tam do starego 20 letniego niemieckiego kabla mam zaufanie, do chińskiego nowego już nie :) dlatego najlepiej taki z BMW pozyskać on na oko ma 25 mm2 o grubości izolacji już nie wspominam. A wiadomo co się stanie jak taki kabel się przetrze :) i dotknie masy."
  • REKLAMA
  • #4 18783317
    Gerri
    Spec od Mercedesów
    Chyba kolego zbyt optymistycznie podchodzisz do swoich obliczeń.
    vieleicht napisał:
    Przy tak długim przewodzie większym problemem stają się straty napięcia.

    Rzeczywiście: dopuszczalna obciążalność to jedno, a straty napięcia to drugie. I to będzie działać w obu kierunkach: stracone wolty przy rozruchu i wydłużony czas ładowania akumulatora w druga stronę.
    120-150 amperów to absolutne minimum dla tak dużego silnika - chyba raczej jak jest ciepły...
    Przy podanej długości przewodu 3,5 metra może się okazać że tych amperów wcale tyle nie będzie bo powstanie nadmierny spadek napięcia.
    Sprawa następna: akumulator to nie tylko prąd rozruchowy potrzebny przy uruchamianiu silnika. Akumulator to również bufor energetyczny w czasie jazdy. Nie możesz zakładać, że jak alternator ma przykładowo 90 amperów to taki prąd przyjmujemy do obliczeń. Takim prądem dysponujemy przy średnich i wyższych obrotach silnika - w czasie np. jazdy miejskiej ten prąd drastycznie spada i bilans energetyczny przechodzi na "ciemną stronę mocy" - czyli chwilowo musimy się wspierać energią z akumulatora. Tu dochodzimy do błędnej interpretacji hasła "alternator ładuje już po uruchomieniu silnika": tak - produkuje prąd już po uruchomieniu, ale nie zawsze jest to ilość potrzebna do pokrycia całego zapotrzebowania instalacji w danym momencie. Dodając do tego wydłużone ładowanie w twoim przypadku spowodowane spadkiem napięcia na długim, cienkim przewodzie mamy już sytuację niebezpieczną.
    Nie możesz przyjmować do swojej konstrukcji prądu katalogowego rozruchu, bo on jest taki dla akumulatora nowego, w pełni naładowanego. W miarę eksploatacji ten prąd zacznie spadać, na pewno zdarzy się sytuacja że akumulator będzie nie w pełni naładowany - gdzie jest jakakolwiek twoja rezerwa dla rozruchu?
    Przejdźmy teraz do praktyki.
    Jest już sporo aut w których gruby kabel idzie wzdłuż auta, ale raczej nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widział go w przekroju 25 lub 35 mm². Absolutne minimum to 50 mm! Księgowi cały czas wiszą nad projektantami aut, ale pomimo tego nie stosuje się (nawet z oszczędności) tak cienkich przewodów jak zaproponowałeś!
    I poważnie zastanów się nad większym akumulatorem. Trzydzieściparę amperogodzin było dobre w maluchu który na dodatkowym wyposażeniu miał radio :D

    nuszek napisał:
    w kwesti bezpieczeństwa nie polecam kabli spawalniczych, nie są do tego przystosowane.

    Mamy następny wątek. Kable spawalnicze są fajnie miękkie, ale jest to zaleta przy robieniu wózka a akumulatorami do awaryjnego odpalania (tzw. "matki")
    W samochodzie taki kabel będzie sobie drgał jak będzie niedokładnie zamocowany a to prosta droga do jego uszkodzenia - izolacji lub rdzenia.
    Oczywiście trzeba dodać, że nie wszystkie kable spawalnicze są sprawdzane na olejoodporność. Nie zawsze są odporne na długotrwałe działanie podwyższonej temperatury (komora silnika) Na wspomnianej "matce" cały czas kabel widzimy na całej długości i w razie uszkodzenia izolacji możemy odpowiednio szybko zareagować. Kabla rozruchowego w samochodzie nie widać - co będzie, jak w którymś miejscu izolacja się "rozlezie"?
  • #5 18783387
    Abunee123
    Poziom 9  
    Po pierwsze, dziękuję wam bardzo za szybki i obszerny odzew.

    Faktycznie nie wziąłem pod uwagi spadków napięcia na przewodzie.. Nie zajmuję się tym na co dzień, dlatego wolałem zapytać ekspertów w dziedzinie.

    Gerri napisał:
    Jest już sporo aut w których gruby kabel idzie wzdłuż auta, ale raczej nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widział go w przekroju 25 lub 35 mm². Absolutne minimum to 50 mm!


    W moim drugim samochodzie mam również akumulator w bagażniku i tam zastosowałem przewód właśnie 50mm2, ale robiłem to z uwagi na dość prądożerną instalację car audio i z faktu, że alternator w tym samochodzie ma 180A. Tutaj mam dużo mniejsze wymagania to i pomyślałem, że przewód może być odpowiednio mniejszy.

    nuszek napisał:
    Powinno się stosować specjalne kable do instalacji samochodowej, już bardziej byłbym za zastosowaniem przewodów w podwójnej izolacji, stosowanych do zasilania w panelach fotowoltaicznych.


    Szanuję przezorne podejście do tematu, również praktykuję. Uważam jednak, że przy odpowiednim montażu to i przewód spawalniczy w izolacji silikonowej się nada. Montowałem już tak przewód biegnący przez cały samochód pod wykładziną, na całej długości jest on zabezpieczony dodatkowo taśmą materiałową oraz peszlem (bądź rurą karbonowaną, nie wiem jaka nazwa jest poprawna). W miejscu wchodzenia w grodź silnika dałem odgiętkę gumową, a sam przewód pochowany w miejscach fabrycznej instalacji idącej do skrzynki z bezpiecznikami.. Jestem paranoikiem, ale moim zdaniem nie ma szans aby przy zachowaniu odrobiny rozsądku coś się stało z tak zabezpieczonym przewodem. Stosuję go już od czterech lat, niedawno wykładzina wylądowała w pralni, przy okazji zrobiłem małą inspekcję, przewód wyglądał tak samo dobrze jak w dniu instalacji. W komorze również.

    Gerri napisał:
    I poważnie zastanów się nad większym akumulatorem. Trzydzieściparę amperogodzin było dobre w maluchu który na dodatkowym wyposażeniu miał radio


    Poprzednio w samochodzie miałem akumulator o pojemności 75ah, również marki Optima z serii Yellow. Kupiony okazyjnie jako nowy. Szybko okazało się, że będą to moje ulubione akumulatory. Zmieniłem go na nowy mniejszy tylko dlatego, że 75ah sprezentowałem znajomemu w sytuacji awaryjnej. Jak dotąd nie miałem nigdy problemów z racji małej pojemności, ale trzeba przyznać, że gdzieś z tyłu głowy mam świadomość, że jest mały, więc uważam na szaleństwa z muzyką/światłami na postoju itd. Akumulator miał być lekki, taki też jest. Gdybym nie garażował samochodu, jeździł nim zimą i przede wszystkim miał akumulator pod maską a nie w bagażniku, to faktycznie nie sprawdziłby się. A tak to jest okej! ;) Sprawę też pewnie ułatwia fabrycznie nowy alternator wymieniony niedawno. Napięcie ładowania 14.3.

    Dziękuję jeszcze raz za odzew, rozejrzę się za przewodem 50mm2 w możliwie podwójnej izolacji i pomęczę się z jego przeprowadzeniem.
REKLAMA