Witam,
Wczoraj próbowałem podładować (było ok 50%) pada do PS4. Chwyciłem pierwszy lepszy kabel (błąd) podłączyłem. Pomarańczowa lampka od ładowania zamrugała kilka razy (rozjaśniła się do jasnopomaranczowego, następowało gwałtowne wyłączenie diody i od nowa). Gdy to zauważyłem natychmiast odłączyłem kabel. Od tego momentu dioda ładowania cały czas świeciła się tak jakby pas był ładowany (rozjaśniające się pomarańczowe swiatlo). Co więcej, sama konsola widziała pada jakby ten się lądował. Podłączyłem pada pod konsole oryginalnym padem, lampka zmieniała sie na niebieska. Po odłączeniu kabla, dioda pozostawał niebieska ale konsola dalej widziała pada jakby ten się lądował. Pograłem ok 3h, wyłączyłem konsole, a pomarańczowa dioda dalej świeciła tak jakbym lądował pada, i tak cała noc.
Dziś rano zauważyłem ze pad nie swieci. Podłączyłem wiec pada pod konsole, ale nic się nie stało, pad się nie włącza, dioda nie swieci. Podłączyłem pod konsole, pod gniazdko USB do kontaktu - nic, pad martwy.
Dziś rano zauważyłem ze ten problematyczny kabel który podłączyłem na początku to jakiś zasilacz z wymiennymi końcówkami, który dodatkowo miał ustawione czerwone pokrętło na wartość 3V (załącznik), wiec pewnie to zepsuło baterie w padzie.
Pytanie do was, drodzy forumowicze - da się jakos pada uratować/naprawić? Jestem w temacie zielony zupełnie.
Pzdr.
Wczoraj próbowałem podładować (było ok 50%) pada do PS4. Chwyciłem pierwszy lepszy kabel (błąd) podłączyłem. Pomarańczowa lampka od ładowania zamrugała kilka razy (rozjaśniła się do jasnopomaranczowego, następowało gwałtowne wyłączenie diody i od nowa). Gdy to zauważyłem natychmiast odłączyłem kabel. Od tego momentu dioda ładowania cały czas świeciła się tak jakby pas był ładowany (rozjaśniające się pomarańczowe swiatlo). Co więcej, sama konsola widziała pada jakby ten się lądował. Podłączyłem pada pod konsole oryginalnym padem, lampka zmieniała sie na niebieska. Po odłączeniu kabla, dioda pozostawał niebieska ale konsola dalej widziała pada jakby ten się lądował. Pograłem ok 3h, wyłączyłem konsole, a pomarańczowa dioda dalej świeciła tak jakbym lądował pada, i tak cała noc.
Dziś rano zauważyłem ze pad nie swieci. Podłączyłem wiec pada pod konsole, ale nic się nie stało, pad się nie włącza, dioda nie swieci. Podłączyłem pod konsole, pod gniazdko USB do kontaktu - nic, pad martwy.
Dziś rano zauważyłem ze ten problematyczny kabel który podłączyłem na początku to jakiś zasilacz z wymiennymi końcówkami, który dodatkowo miał ustawione czerwone pokrętło na wartość 3V (załącznik), wiec pewnie to zepsuło baterie w padzie.
Pytanie do was, drodzy forumowicze - da się jakos pada uratować/naprawić? Jestem w temacie zielony zupełnie.
Pzdr.