Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tani prostownik do ładowania motocykll przeróbka na 1A

30 Cze 2020 20:48 225 8
  • Poziom 11  
    Szanowni Koledzy, mam do was pytanie, czy rozwiązanie, które zastosowałem, jest dobre i nie doprowadzi do jakichś nieprzewidzianych skutków.

    Potrzebowałem prostownika do ładowania akumulatora do motocykla, więc prostownik, musiał dawać prąd max 1A
    Na znanym portalu aukcyjnym, kupiłem prostownik do 4A, są różne w cenie do 50zł. Są to proste prostowniki oparte o transformator plus mostek plus prosty układ, który powiadamia o naładowaniu przy 14,7V i zabezpieczenie termiczne.
    Prostownik ten niestety ładował zbyt dużym prądem, bo dochodzącym do 3A. Miałem zrobić jakiś ogranicznik oparty o lm317, ale postanowiłem spróbować innego rozwiązania. Poczytałem w internetach, że akumulatory kwasowe nie za bardzo lubią ładowanie wyprostowanym i wygładzonym prądem, lepiej jest je ładować prądem pulsującym, np. po samym mostku a ponoć jeszcze lepiej, gdy jest to prostowanie jedno-połówkowe.
    Odlutowałem więc trzy diody, a zamiast jednej, założyłem mostek, otrzymując tym samym, prostownik jedno-połówkowy. Prąd spadł do max. 0,8A czyli jest git. Zabezpieczenie działa tak jak powinno, czyli informuje o naładowaniu przy 14,7V.
    Pytanie do was, czy mogę to tak zostawić, czy może przekombinowałem?
  • Poziom 26  
    Oje, no pewnie, że kolega przekombinował. Wystarczyło odlutować dwie diody. A czym kolega zmierzył 0,8A? Jeśli miernikiem cyfrowym za 20-30 zł, to pomiar jest niewiarygodny. Taki miernik źle zmierzy prąd pulsujący.
    Ograniczenie prądu można było zrobić dokładając szeregowo rezystory o mocy kilku watów.
    Można było dołożyć szeregowo diody 5A, na których odkłada się 0,7-1V w czasie przewodzenia.
    Czy coś się stanie? Gdyby kolega ładował akumulator tylko tą ładowarką, to pewnie troszkę skróciłby kolega jego życie. Skoro jednak akumulator ma być doładowywany sporadycznie i do tego jest sygnalizacja konieczności zakończenia ładowania, to nie jest to wielki problem. Sygnalizację można wykorzystać do zakończenia ładowania, ale jeśłi kolega jest bardzo początkujący, to lepiej się za to nie brać.
  • Poziom 18  
    Witam kolegów a w tej sytuacji do ograniczenia prądu nie prościej było by użycie żarówki 15 W jako ogranicznika 1 A , a w miarę doładowania żarówka będzie świecić coraz słabiej to tak najprościej bez kombinowania . Pozdrawiam Robert.
  • Poziom 11  
    Awyrdonyt napisał:
    ...

    Robert5 napisał:
    ...

    Dzięki za odpowiedzi.
    - Prąd mierzyłem tanim amperomierzem, który wmontowałem. Sprawdziłem to droższym V&A VA18B i prądy się zgadzają (patrz foto).
    - Rezystora i diody... próbowałem dać dwie diody, bo tylko tyle miałem, ale spadek był bardzo mały, więc z pomysłu zrezygnowałem. Przy okazji, jak obliczyć ile by tych diod trzeba było?
    - Co do skracania życia, ładując w taki sposób. Tu jestem w kropce, bo czytałem, że takie ładowanie jest wręcz pożądane, bo zapobiega zasiarczaniu.
    - Sygnalizacja działa, wszystko działa tak jak przedtem, ładowarka kończy ładowanie, gdy napięcie dojdzie do 14,7 V

    - Żarówka, tak też robiłem, nawet zrobiłem w prostowniku gniazdo na banany w które podłączałem żarówkę, by obniżyć prąd (widoczne na foto, tam wpiąłem V&A by sprawdzić prąd).
    Jednak to, jak i dodatkowe diody, czy oporniki wydają mi się mała estetyczne.

    Obadam jeszcze temat takiego ładowania i jak jednak okaże się, że w ten sposób niszczę aku, to powrócę do żarówki lub diody.

    Jak by jeszcze ktoś coś, to proszę śmiało.
    Pozdrawiam
    PS
    Nie wiem czy temat dałem w dobrym dziale, ale moto nie znalazłem a tam chyba było by lepiej.
    Tani prostownik do ładowania motocykll przeróbka na 1A
  • Poziom 26  
    Skrócenie życia wynika nie z tego, że ładowanie jest prądem pulsującym tylko z tego, że średni prąd jest większy niż dziesięciogodzinny. Jeśli dwie diody to za mało, to może kolega poczyta o tyrystorach i regulatorach tyrystorowych? Na tyrystorze odkłada się większe napięcie niż na diodzie (ok. 2V) i do tego można go włączać w dowolnym momencie.
    Dawno temu była taka książka - Tyrystory i ich zastosowania. Proponuję ją poczytać.
  • Poziom 11  
    Awyrdonyt napisał:
    Skrócenie życia wynika nie z tego, że ładowanie jest prądem pulsującym tylko z tego, że średni prąd jest większy niż dziesięciogodzinny.

    No ale prąd dziesięciogodzinny dla tego akumulatora (11Ah) to 1,1A a ja ładuje go jeszcze mniejszym?
    Więc albo ja coś poknociłem z opisem, albo nie wiem...
    Stosując żarówkę czy diody, do ilu powinienem obniżyć, by było dobrze?
  • Poziom 26  
    Ok, gdzieś mi uciekło to, że prąd jest mniejszy niż wymagany. 0.8A jest dobre i nic już nie trzeba robić.
    Żarówka ogranicza prąd w pierwszej fazie ładowania, gdy akumulator jest mocno rozładowany. Duży prąd powoduje nagrzewanie żarnika i wzrost jego oporu. Stosując żarówki o różnej mocy i różnym prądzie znamionowym można ograniczyć maksymalny prąd początkowy. Później będzie on spadał.
    Diody będą zabierały po około 0,7V na każdą sztukę włączoną szeregowo. Mostek zabiera np. około 1,4V gdyż dwie diody mostka na zmianę przewodzą będąc połączone szeregowo z odbiornikiem. Oczywiście im mniejszy prąd przewodzenia diody, tym mniejszy spadek napięcia na niej.
  • Poziom 11  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    mwp05 napisał:
    założyłem mostek, otrzymując tym samym, prostownik jedno-połówkowy.
    Nie do wiary :D Jaki mostek ?

    Kawałek przewodu, połączyłem w miejsce diody.