Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mercedes sl 380 1985 - brak mocy biały dym nie pali na wszystkie cylindry

tomun26 05 Jul 2020 12:15 1530 47
Bosch
  • #1
    tomun26
    Level 9  
    Cześć.
    Walczę ze swoim sl 380 1985 USA. Samochód wrócił od mechanika (nawet dwóch) i takie sa wyniki ich "pracy":
    samochód dymi na biało. Zauważyłem że z prawej głowicy między blokiem a głowica leci płyn więc zdjąłem czapkę i rzeczywiście była krzywa. Po złożeniu już nie leci woda po bloku ale samochód nadal dymi na biało. Nie wiem czy druga czapka tez jest krzywa czy blok jest krzywy a może jest zupełnie inna przyczyna.
    Dalej:
    na zapalonym silniku po kolei zdejmuje świece i efekt jest taki, że raz obroty spadają raz wyraźnie a raz słabo. Świece nowe wtryski sprawdzone nie leją (sam sprawdziłem probieżem PRW2). Kolega mówi że kopułkę można kupić drugą może pomoże. Generalnie auto nie ma mocy. 80 km/h może 100 to szczyt jego możliwości. Sprawdziłem jak wyglądają świece i na 6 cylindrze (z głowicy która sam zakładałem) świeca jest mokra - od benzyny lub benzyny z płynem (to by tłumaczyło biały dym) nie wiem jak to ustalić. Generalnie węże są miękkie więc biały dym nie będzie winą głowicy(??).

    Może koledzy mają doświadczenie z takimi autami i pomogą.
    Kopułkę raczej kupię nową ale co jeszcze można by przejrzeć? Gdzie szukać?

    Pozdrawiam

    Dodano po 9 [minuty]:

    A może biały dym jest winą złego składu mieszanki. Może brakuje mu paliwa? Wszystkie wtryski podają paliwo. Sprawdziłem to włączając pompkę na krótko a tryski do słoiczków. Wszędzie było paliwo chociaż nie w takiej samej ilości.
  • Bosch
  • #2
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Z opisu wynika, ze silnik jest kompletną ruiną (wyciek cieczy chłodzącej na zewnątrz silnika, a obecnie do cylindrów, o czym świadczy dymienie na biało) i musi trafić do Dobrego Mechanika celem wykonania naprawy głównej. Jednak raczej zastanowił bym się nad kupnem nowego silnika.
  • Bosch
  • #4
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    @Gregory 407 Już widać, co się dzieje
    tomun26 wrote:
    na zapalonym silniku po kolei zdejmuje świece i efekt jest taki, że raz obroty spadają raz wyraźnie a raz słabo.
    Skoro płyn chłodniczy dostaje się do cylindrów, to badanie kompresji nie ma sensu.
  • #5
    tomun26
    Level 9  
    Nie jestem pewien czy biały dym jest oznaką płynu w cylindrze. Czytam inne fora o tym silniku i podobnych problemach i mokra świeca może być oznaką zalewania przez rozdzielacz paliwa. Testy ciśnienia były robione i zapewniano mnie że jest ok ale w weekend sprawdzę sam bo już w nic im nie wieżę.
    Licze się z tym, że pierścienie moga być do wymiany (tylko to jest jeszcze nie wymienione hehe) ale zanim rozbiore slinik w drobny mak musze sprawdzić łatwiejsze rzeczy.
    Generalnie nawet jakby miał słaba kompresję nie tłumaczy to że będzie aż tak bardzo słaby. W końcu to v8.
    Na razie zrobie tak:
    kupię kopułkę (koszt 150 zobaczymy co będzie)
    kupie tester do mierzenia ciśnienia paliwa i pomierze wszędzie ciśnienia paliwka
    zmierze ciśnienie na cylindrach = ciepłe zimne (jakiś punkt wyjścia)
    zamienię przewody od rozdzielacza paliwa = jeśli teraz zacznie zalewać inny gar rozdzielacz do regeneracji.
    Chodzi mi jeszcze po głowie sprawdzenie WURa (warm up regulator) ale po kolei.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Gregory 407 wrote:
    Sprawdź kompresje i czy nie ubywa płynu i zerknij sobie na olej jaki ma kolor


    Na razie zrobiłem nim około 30 km i płynu na pewno nie ubyło. Olej jest ładny jak nowy (bo jest nowy).

    Dodano po 56 [sekundy]:

    Następnym razem jak będe przy aucie zrobię zdjęcie albo filmik z białego dymu.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Dzięki za zainteresowanie tematem.
  • #6
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    @tomun26 To jest piękne auto, wiec za wszelka cenę trzeba go ratować. Kopułka raczej nie uszkodzona, widać było by zwęglenia. Pomiar kompresji i sprawdzenie przedmuchów. Kup może próbnik CO/CO2 w cieczy chłodzącej.
  • #7
    tomun26
    Level 9  
    Kledzy
    przeczytajcie objawy uszkodzenia na tej aukcji
    https://www.ebay.com/itm/Repair-Kit-for-Bosch...=17427404793190367357c200443caabf72392bc773c4
    JA MAM PODOBNE OBJAWY

    Dodano po 24 [minuty]:

    Krzysztof Kamienski wrote:
    @tomun26 To jest piękne auto, wiec za wszelka cenę trzeba go ratować. Kopułka raczej nie uszkodzona, widać było by zwęglenia. Pomiar kompresji i sprawdzenie przedmuchów. Kup może próbnik CO/CO2 w cieczy chłodzącej.



    Kupię próbnik :spoko:
  • #8
    tomun26
    Level 9  
    Test z płynem CO2 przeprowadzony - płyn nie zmienił koloru.
    Sprawdziłem ciśnienia - na 7 cylindrach ciśnienie około 11 atm (bomba!) a na jednym 1,5 atm. Zrobiłem od razu próbe olejową i ciśnienie wzrosło do 3. To jest cylinder, na którym jest mokra świeca. Wychodzi na to, że albo tam nie ma w ogóle pierścieni (mechanik partacz) albo są mocno zapieczone.
    Obecnie ten cylinder dostał antykoksu i od kilku dni wlewam do niego po 5 ml nafty za każdym razem jak przechodze obok niego. Będzie się tak moczył do połowy następnego tygodnia (albo dłużej) potem dostanie znów antykokoksu, przedmuchanie i ponowna próba ciśnienia. Zobaczymy.

    Jest jeszcze jeden objaw. Zrobiłem autem około 15 km. Dosyć często auto po prosu gaśnie. Myślałem, że nie ma ładowania ale ładowanie jest bardzo dobre. Trzeba poczekać kilka chwil i znów zapali, jakby paliwa nie dostawał. Podejrzewam, że przekaźnik pompy może być przegrzany lub akumulator ciśnienia przy pompie paliwa jest trafiony. generalnie nawet z tym jednym cylindrem auto jest słabe jak na taką usterkę. Coś musi być z paliwem...
    Dołączam też zdjęcie białego dymu. Mercedes sl 380 1985 - brak mocy biały dym nie pali na wszystkie cylindry

    Czy ktoś miał do czynienia z takimi objawami?

    Dodano po 3 [minuty]:

    Dodaję też zdjęcie zlanego na czas namaczania naftą "nowego" oleju odebranego prosto od mechanika. Mercedes sl 380 1985 - brak mocy biały dym nie pali na wszystkie cylindry
  • #9
    Kaziu1991
    Level 23  
    Olej to jedna wielka mieszanka oleju, pierścieni i panewek. Chyba najkorzystniej będzie jednak wyciągnąc silnik i zrobić to wszystko zgodnie ze sztuką. Tzn rozebrać go w drobnixe, pomierzyć wał, korby, cylindry, zrobić po bożemu głowice. Ktoś podszedł do tematu mało profesionalnie. Takie auta warto ratować. Chętnie pomogę przy wszelkich pracach, skąd jesteś?
  • #10
    tomun26
    Level 9  
    Kaziu1991 wrote:
    Olej to jedna wielka mieszanka oleju, pierścieni i panewek.


    Ale cisnienie oleju jest prawidłowe, ciśnienia na pozostałych garkach też ok. Wydaje mi się, że po prostu partacz wlał jakieś tanie g..o i stąd takie dziadostwo. Wleje mu półsyntetyk Valvoline (oczywiście nowy filtr) i zobacze co dalej.
    Zobaczymy co wyjdzie po namaczaniu tego garka...

    Ogólnie cały czas podejrzewam jeszcze dodatkowo to paliwo jako przyczyna braku mocy i gaśniecia auta.
  • #12
    tomun26
    Level 9  
    kwok wrote:
    A zawory? Mają luz?
    Rozdzielacz do regulacji/naprawy bo nierówno dawkuje.


    Zawory są regulowane hydraulicznie.

    Możliwe że trzeba będzie się zająć rozdzielaczem. Ale nierówno (minimalnie) podający rozdzielacz nie będzie powodował takiego muła i gaśnięcia auta po kilkuset metrach. Gaśnięcie dzieje się często ale tylko w czasie jazdy. Jak sobie chodzi na postoju to może pracować ile się chce. Przy jeździe potrafi zgasnąć i nie można go zapalić przez chwilę. Potem znów ok. Wydaje mi się że przegrzewa się przekaźnik pompy albo akumulator paliwa (on chyba jest odpowiedzialny za ciśnienie paliwa w układzie) zacina się... jest jeszcze WUR.
    Ale najpierw ciśnienie 6 gara...mam nadzieje że coś się poprawi.
  • #13
    kwok
    Level 39  
    Że hydrauliczne to wiem ale śrubki do regulacji chyba też są - coś tak kojarzę (może za mocno wkręcone), albo to nie ten silnik. Z innej strony kasator też mógł się zdefektować.... Ciśnienie 1,5 to chyba tłok bez pierścieni by musiał latać albo pęknięty na pół....
  • #14
    michal_rybka
    Level 32  
    Też uważam, że 1.5 bara to albo wypalony zawór wydechowy albo któryś zawór się przycina albo ciągle uchylony. jeśli zawory są ok to nawet tłok z pękniętymi pierścieniami nabije ze 2-3 bary

    Dymienie na biało to przepalanie glikolu
    Dymienie na szaro to może być też strasznie przelany paliwem jeden z cylindrów
    Ale ja tam widzę dym niebieskawy czyli jednak olej też przepala
    i oczywiście metaliczny syf w oleju nie wziął się z nikąd.
    Pompkę paliwa można do testu podłączyć sobie na krótko do akumulatora, żeby wykluczyć jej sterowanie (przekaźniki, kostki sterownik itp)
  • #17
    tomun26
    Level 9  
    Jestem załamany. Już około tygodnia leje naftę do cylindra. Wlałem z sumie około 2 litrów. Dziś wlałem mu setkę na raz i od razu pojawiła się nafta przy korku olejowym. Tych pierścieni chyba nie ma. Albo są i może nawet są dobre tylko tuleja jest uszkodzona. Myślę tak dlatego bo przypomniało mi się, że jak partacz źle ustawił rozrząd - przestawił wałek zaworów (właśnie na tej stronie co jest problem) o 180 i próbował odpalić to ciśnienie spowodowane nie takim jak trzeba momentem otwierania zaworów wygięło korbowód. Może on uszkodził przy tym tuleję? Możliwe to? Ja myślę że tak. Jak odebrałem od partacza auto to był wyciek płynu właśnie na tej głowicy. Rozebrałem, splanowałem. A na tym gnieździe gdzie teraz nie ma ciśnienia było wyszczerbienie. Myślę że to wszystko właśnie przez to złe ustawienie rozrządu.

    Jestem w szoku.

    W sumie to by się układało w całość.

    Nie wiem co dalej z tym robić.
  • #18
    misiozol
    Level 31  
    Widzac co zostalo zlane i czytajac ten temat szkoda mi cie ale to nie umniejsza faktu ze i weryfikacja wszystkiego na stole i 99.9% REMONT GENERALNY, zanim bedziesz musial kupic nowy (uzywany) silnik i czy uda ci sie to wogule znalezc takowy.
  • #20
    misiozol
    Level 31  
    Tak teraz doczytalem o wyszczerbieniu i nawet obstawiam ze wiedza autora jest niewystarczajaca aby to poprawnie wykonac, bo to sa szkolne bledy pierwszoklasisty szkoly mechanicznej w trakcie weryfikacji elementow .
  • #21
    michal_rybka
    Level 32  
    źle ustawiony rozrząd nie uszkodzi tłoka ani tym bardziej korbowodu czy tulei (no chyba, że grzybek zaworu się całkiem ułamie i będzie latać w tulei popychany przez tłok, to wtedy masakra, ale to wielka rzadkość), po prostu pogięło zawór i dla tego niema ciśnienia, to cud, że tylko na jednym cylindrze. zdejmuj tą głowicę, odwróć, nalej benzyny do każdej komory spalania (zagłębienia z zaworami) i na pewno na tym garze który nie pali benzyna zaraz wyleci otworem wydechowym (lub ssącym, ale to wątpie bo by kichało w gaźnik).
    Albo i nie pogięło, jak mówisz, że było wyszczerbienie na gnieździe zaworowym, to po co to w ogóle było składać? szkoda czasu i uszczelki pod głowicę. Trzeba było oddać głowicę do zakładu regenerującego głowicę, żeby wstawili nowe gniazdo zaworowe i dotarli zawory.
    Poza tym jak się zmieni rozrząd to się najpierw kręci wałem kluczem powoli 2 pełne obroty, żeby sprawdzić, czy nic nie klinuje się nic, a nie od razu odpala silnik...
  • #22
    tomun26
    Level 9  
    Pisząc o gnieździe i wyszczerbieniu miałem na myśli wyszczerbienie przy krawędzi komory spalania na głowicy. Jak sa na głowicy cztery okręgi a w nich po dwa gniazda (w moim przypadku) zaworowe to wyszczerbienie na było na krawędzi tego okregu (komory spalania w głowicy). Tam właśnie lał sie płyn chłodniczy. Głowice rozebrałem. Splanowałem. Zawory sa na 100 dobre bo sam to wszystko widziałem, zawiozłem do zakładu itd. Sam złożyłem, ustawiłem.
    Więc wina jest albo w pierścieniach (całkowitego starcia, zapieczenia albo w ogóle ich braku) albo w tulei. Czapka jest dobra napewno.

    Fachowcem nie jestem i nie znam wszystkich fachowych nazw ale nie mówcie mi że nie mam pojęcia co robie bo tak nie jest,

    Dodano po 1 [minuty]:

    michal_rybka wrote:
    kichało w gaźnik)


    Tu nie ma żadnego gaźnika
  • #23
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    tomun26 wrote:
    Pisząc o gnieździe i wyszczerbieniu miałem na myśli wyszczerbienie przy krawędzi komory spalania na głowicy. Jak sa na głowicy cztery okręgi a w nich po dwa gniazda (w moim przypadku) zaworowe to wyszczerbienie na było na krawędzi tego okregu (komory spalania w głowicy). Tam właśnie lał sie płyn chłodniczy. Głowice rozebrałem. Splanowałem. Zawory sa na 100 dobre bo sam to wszystko widziałem, zawiozłem do zakładu itd. Sam złożyłem, ustawiłem.
    Więc wina jest albo w pierścieniach (całkowitego starcia, zapieczenia albo w ogóle ich braku) albo w tulei.

    Ano właśnie. Skąd wiesz że durny Yankee nie zrobił w takim stanie silnika 5 tys. millage ?? :cry: Czyli tłok i pierścienie smarowane wodą. Co z nich mogło zostać ?
  • #24
    tomun26
    Level 9  
    Krzysztof Kamienski wrote:
    tomun26 wrote:
    Pisząc o gnieździe i wyszczerbieniu miałem na myśli wyszczerbienie przy krawędzi komory spalania na głowicy. Jak sa na głowicy cztery okręgi a w nich po dwa gniazda (w moim przypadku) zaworowe to wyszczerbienie na było na krawędzi tego okregu (komory spalania w głowicy). Tam właśnie lał sie płyn chłodniczy. Głowice rozebrałem. Splanowałem. Zawory sa na 100 dobre bo sam to wszystko widziałem, zawiozłem do zakładu itd. Sam złożyłem, ustawiłem.
    Więc wina jest albo w pierścieniach (całkowitego starcia, zapieczenia albo w ogóle ich braku) albo w tulei.

    Ano właśnie. Skąd wiesz że durny Yankee nie zrobił w takim stanie silnika 5 tys. millage ?? :cry: Czyli tłok i pierścienie smarowane wodą. Co z nich mogło zostać ?

    To wyszczerbienie powstało w wyniku złego ustawienia rozrządu przez mechanika partacza. W czasie remontu głowice były naprawiane całościowo. Wyszczerbienia nie było bo dostałem zdjęcie płaszczyzn przed założeniem. O jakości pozostałej naprawy głowicy nie wiem ale akurat tą głowice rozebrałem, sam zawiozłem do zakładu itd o czym pisałem. Jestem jej pewny. Więć Yankee nie jeździł z taką usterką. Ja myślę że było tak:
    złożył silnik. próbował odpalić. coś pierd..ło. zlokalizował - wygięty korbowód, przy okazji powstało wyszczerbienie i wygięła sie głowica (dostałem zdjęcie korby, kupiłem drugi zestaw korbowód tłok pierścienie - używane ori) oczywiście przyczyny wygięcia nie podał. rozebrał silnik, założył zestaw , złożył. a potem ja zabrałem samochód.
    Poleję jeszcze do końca tego tygodnia nafty (nadzieja umiera ostatnia) a potem zaleje świeżym olejem i zobacze.

    Pomysły mile widziane.
  • #25
    Kaziu1991
    Level 23  
    Z całym szacunkiem do autora, ale... jezeli oddajesz samochód do mechanika, a nie do jakiegoś wyrobu mechanikopodobnego to powineneś otrzymać fakture na wykonaną usługę. Jeżeli masz kwit to wracaj do tego mechanika niech usunie usterke, która powstała z ewentualnej jego winy. Jeżeli z jakiegoś powodu byłeś autem u jakiegoś skrzata, który mechaniką nie zajmuje się zawodowo i każda jego decyzja nie jest podparta wiedzą, wnikliwością i dogłębną diagnostyką no było taniej, to nie nazywaj go mechanikiem. Używając słów mechanik, a potem partacz itp stawiając między tymi słowami znak równości pokazujesz jaki masz stosunek do ludzi. Zarówno ja, jak i gro ludzi, którzy chcą Ci dobrowolnie pomóc jesteśmy wykwalifikowanymi mechanikami i obrażasz nas tymi sformułowaniami. Pewna część piszących w tym temacie ma rację, że skoro wiedziałeś, że coś nie gra z ciśnieniem i sciągnołeś głowice powineneś ją prześwietlić. Element po elemencie, tzn zawory, gniazda, prowadnice, regulacje luzów, wałek. Jeżeli nic byś tam nie znalazł, to powineneś rozbierać dalej silnik, aż znajdzie sie przyczyna braku kompresji. Przynajmniej tak by zrobił oczerniany przez Ciebie mechanik, ale taki co ma głowe na karku i wie co robi.

    Naprawiamy silnik pięknego i już dość rzadkiego samochodu i mimo wszystko trzymajmy się nomenklatury fachowej, tj gniazda zaworowe czy komora spalania. Wówczas będzie nam partaczom łatwiej zrozumieć co Ty masz na myśli.

    Przyjmij to na wesoło, ale weź sobie do serca, że forum to nie jest miejsce na wylewanie frustracji. Chętnie Ci pomożemy, zadawaj konkretne pytania, a będziesz dostawał konkretne odpowiedzi.

    Wracając do silnika. Wyjmij go, to stare auto nie ma z nim, aż tak wiele zabawy. Sciągnij głowice i powyciągaj tłoki. Tak będzie najszybciej ocenić w jakim stopniu jest zmarnowany. Potem zweryfikujemy co się nadaje, a co trzeba wymienić. Jeżeli nawet forum nie wystarczy, to myślę, że dla takiego wozu znajdzie się ktoś chętny, kto pomoże Ci osobiście.

    Pisz o postępach.
  • #26
    michal_rybka
    Level 32  
    Myślę, że nie trzeba od razu wyjmować takiego wielkiego i ciężkiego silnika (samemu to męczarnia). po zdjęciu głowic i miski można odkręcić stopki korbowodów i wyjąć tłoki do góry, albo nawet tylko ten jeden interesujący nas tłok zdejmując tylko tą jedną głowicę i miskę oleju, skoro na drugiej jest kompresja równa i prawidłowa na wszystkich 4 cylindrach.
    Oczywiście jest to tylko rozwiązanie prowizoryczne, no ale jak widać takie jest założenie, co mnie też nie dziwi, bo to po prostu najtańszym kosztem robota i też często robię sobie takie "remonty" i przedłużam życie praktycznie trupa o kolejny rok-dwa codziennej jazdy.
    Jakiś czas temu nawet zrobiłem taki "remont" chińskiej kopii Hondy GXV kosiarkowej po urwaniu korbowodu i wybiciu dziury w bloku (w takim stanie kupiłem na wagę na złomie a widać ze był prawie nowy). Korbowód nowy 15zł, dziurę zakleiłem, wał "przeszlifowałem" papierkiem ściernym, złożyłem, działa do tej pory :)
  • #27
    tomun26
    Level 9  
    Kaziu1991 wrote:
    Z całym szacunkiem do autora, ale... jezeli oddajesz samochód do mechanika, a nie do jakiegoś wyrobu mechanikopodobnego to powineneś otrzymać fakture na wykonaną usługę. Jeżeli masz kwit to wracaj do tego mechanika niech usunie usterke, która powstała z ewentualnej jego winy. Jeżeli z jakiegoś powodu byłeś autem u jakiegoś skrzata, który mechaniką nie zajmuje się zawodowo i każda jego decyzja nie jest podparta wiedzą, wnikliwością i dogłębną diagnostyką no było taniej, to nie nazywaj go mechanikiem. Używając słów mechanik, a potem partacz itp stawiając między tymi słowami znak równości pokazujesz jaki masz stosunek do ludzi. Zarówno ja, jak i gro ludzi, którzy chcą Ci dobrowolnie pomóc jesteśmy wykwalifikowanymi mechanikami i obrażasz nas tymi sformułowaniami. Pewna część piszących w tym temacie ma rację, że skoro wiedziałeś, że coś nie gra z ciśnieniem i sciągnołeś głowice powineneś ją prześwietlić. Element po elemencie, tzn zawory, gniazda, prowadnice, regulacje luzów, wałek. Jeżeli nic byś tam nie znalazł, to powineneś rozbierać dalej silnik, aż znajdzie sie przyczyna braku kompresji. Przynajmniej tak by zrobił oczerniany przez Ciebie mechanik, ale taki co ma głowe na karku i wie co robi.

    Naprawiamy silnik pięknego i już dość rzadkiego samochodu i mimo wszystko trzymajmy się nomenklatury fachowej, tj gniazda zaworowe czy komora spalania. Wówczas będzie nam partaczom łatwiej zrozumieć co Ty masz na myśli.

    Przyjmij to na wesoło, ale weź sobie do serca, że forum to nie jest miejsce na wylewanie frustracji. Chętnie Ci pomożemy, zadawaj konkretne pytania, a będziesz dostawał konkretne odpowiedzi.

    Wracając do silnika. Wyjmij go, to stare auto nie ma z nim, aż tak wiele zabawy. Sciągnij głowice i powyciągaj tłoki. Tak będzie najszybciej ocenić w jakim stopniu jest zmarnowany. Potem zweryfikujemy co się nadaje, a co trzeba wymienić. Jeżeli nawet forum nie wystarczy, to myślę, że dla takiego wozu znajdzie się ktoś chętny, kto pomoże Ci osobiście.

    Pisz o postępach.


    Miło mi czytać te słowa i przepraszam jeśli ktoś poczuł sie urażony. Odnośnie skrzata - było tak jak piszesz. Sprawa poszła do sądu. Ale nie o tym mowa. Oddałem auto komuś do naprawy bo sam aktualnie nie mam warunków do takiej naprawy. Inne rzeczy (nie finansowe) tez o tym zaważyły.
    Zdaję sobie sprawę, że z tą nafta to nic nie wyjdzie ale z naprawą będe musiał trochę poczekać...długo...bo zaczynam budowę domu. I garażu;)))
    Dzięki za wsparcie. Będę pisał na bieżąco co się dzieje z autem.

    Ogólnie myślę, że jest jeszcze jakiś feler z paliwem bo auto nie ma mocy. Ale może jak jak ciśnienie na jednym garze jest prawie żadne (pozostałe bomba) to może to jest główną przyczyną. Trzeba eliminować defekt po defekcie. A to z pewnością jest DEFEKT.
    Pozdrawiam
  • #28
    Kaziu1991
    Level 23  
    Na zdjęciu Twojego oleju widać defekt, a dokładnie zdefekowały się pierscienie, albo panewki. Napisaleś, że korba i tłok były używane, ale czy były przemierzone? Czy cylinder był przechonowany, czy było sprawdzone jak niesie panewka korbowodowa na tym felernym garze? Może poprostu było wciągnięte nowe na pałe, bez mierzenia, czyszczenia, pasowania? Pewnie tego i tak nie będziesz w stanie zweryfikować.
  • #29
    kwok
    Level 39  
    tomun26 wrote:
    kupiłem drugi zestaw korbowód tłok pierścienie - używane ori) oczywiście przyczyny wygięcia nie podał. rozebrał silnik, założył zestaw , złożył. a potem ja zabrałem samochód.


    tomun26 wrote:
    Dziś wlałem mu setkę na raz i od razu pojawiła się nafta przy korku olejowym


    Przestań już lać tą naftę bo niby kiedy te pierścienie miałyby się zakleszczyć. Albo dziura w tłoku albo tych pierścieni nie ma - trzeba rozbierać.
  • #30
    michal_rybka
    Level 32  
    Ja to ciekaw jestem jak wygląda ten wymieniony tłok i korbowód --- poprosimy o zdjęcia
    Bo to jest niemożliwe, żeby się wygiął od przestawionego rozrządu... pewnie temu "mechanikowi" wpadła jakaś śruba w przepustnicę przy pracującym silniku, bo ciężko mi znaleźć inne wytłumaczenie...

    Zdejmowałeś tą głowicę, to było obejrzeć dokładnie gładzie każdego z cylindrów świecąc na nie latarką, poruszać tłokami, czy mają duży luz w cylindrach... no chociaż dla własnej ciekawości... może masz jakieś zdjęcia silnika z tą zdjętą głowicą?