Witam mam problem z alternatorem w Iveco daily 35-10 z 1995 r, który był regenerowany miesiąc temu wymienione uzwojenie i 2 łożyska. Problem zaczął się około 2 dni temu jechałem nagle zaśmierdziało gumą za chwilę brakło ładowania. Zatrzymałem się otworzyłem maskę paska nie ma. Myślę sobie stary był pękł wymienię i będzie ok. Gdy przyjechałem na plac okazało się, że koło alternatora nie było w osi z resztą (alternator był z innego silnika słabszego stąd ta różnica) co tylko utrzymało mnie w przekonaniu, że pękł z tego powodu. Na następny dzień wymieniłem koło pasowe od alternatora na inne żeby się wszystko zgadzało i pasek. Po odpaleniu wszystko ok ładowanie jest zgasiłem dotykam koła pasowego gorące, że się oparzyć można a samochód chodził przez około minute, co ciekawe tylko to koło pasowe i wałek alternatora było gorące a obudowa kable zimne. Wymontowałem go ze samochodu żeby oddać go na reklamację. Przy mnie wsadzili go na maszynę chodził przez 2 minuty na pełnych obrotach pod obciążeniem i nie zrobił się nawet ciepły. Po założeniu z powrotem do samochodu po 30 sekunda pracy nie da się dotknąć koła.
Ma ktoś jakieś pomysły, bo mi się już ręce opadają.
Dodano po 1 [minuty]:
Dodam, że koło pasowe na, które wymieniłem jest stare z innego alternatora tylko przetoczona powierzchnia gdzie chodzi pasek.
Ma ktoś jakieś pomysły, bo mi się już ręce opadają.
Dodano po 1 [minuty]:
Dodam, że koło pasowe na, które wymieniłem jest stare z innego alternatora tylko przetoczona powierzchnia gdzie chodzi pasek.