Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Winda osobowa w domu jednorodzinnym

elektronockaut 12 Lip 2020 10:26 15678 150
  • Winda osobowa w domu jednorodzinnym


    Witam!

    Przedstawiam wam w pełni automatyczną domową windę osobową! Jest to mój największy, najbardziej skomplikowany, i najdroższy projekt którym chwaliłem się jakiś czas temu w dziale „DiY w budowie”. (https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=3676008&highlight=) Na początku liczyłem że napiszę coś do poczytania dla ludzi na kwarantannie, ale wątek ten został przerwany bo bez sensu było dopisywać dorobione drobiazgi które dorobiłem co kilka dni/tygodni (tego nie przewidziałem). Tak rozległy czas budowy spowodowany był głównie tym, że wiele firm (choćby ze stalą) się zawiesiło. Poza tym typowe rzeczy dostępne w sklepach budowlanych czy metalowych nijak nie pasowały do windy i wszystko trzeba było przerabiać i dopasowywać po swojemu. Tak czy owak w końcu powstała osobowa winda o udźwigu 200kg - 300kg, wymiarach 120cm długości, 90cm szerokości i 200cm wysokości. Dużo o początkowym etapie wykonania można znaleźć w wyżej wymienionym linku, ale przypomnę i zaktualizuję.

    Obecnie winda wygląda tak:



    Link


    Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym
    Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym


    Bezpieczeństwo:
    Przede wszystkim nie zachęcam nikogo do takich pomysłów jak mój, a jeśli już to radzę dobrze zastanowić się nad bezpieczeństwem, i przemyśleć sobie wszystko na nowo nie do końca sugerując się moim wykonaniem. Trzeba przeanalizować każdą możliwość, i pozbyć się potencjalnych zagrożeń. Kwestią bezpieczeństwa trzeba zająć się aż nad wyrost i to wręcz do przesady! Mowa tutaj o kwestii mechanicznej przede wszystkim, ale też o sterowaniu. Bo nie było by dobrze gdyby podczas wsiadania czy wysiadania nagle winda sama ruszyła, albo ktoś otworzył by wszedł do windy której za drzwiami nie ma. Trzeba mieć też na uwadze odpowiedzialność którą trzeba ponieść za każdego pasażera.
    Mój elektryczny układ bezpieczeństwa składa się z połączonych ze sobą w szereg różnych urządzeń zasilających stycznik pompy oraz przekaźnik elektrozaworu rozdzielacza. Wszystkie te urządzenia posiadają styki normalnie zamknięte. Są to między innymi grzyby bezpieczeństwa, wyłączniki krańcowe, styki wewnętrzne elektrozamków drzwi. Jeśli którekolwiek urządzenie zostanie rozwarte, nie będzie zasilania na styczniku oraz przekaźniku sterowania.

    Mechanicznych zabezpieczeń u mnie jako tako nie ma. (przypomnę że sercem windy jest masz wózka widłowego napędzany tłokiem hydraulicznym). Głównie chodzi o to by przy konstrukcji kabiny wszystko było zrobione nad wyrost. Maszt wózka był tak zamocowany by przetrwał wybuch atomowy, i wąż hydrauliczny nie ocierał się o nic, nie wyginał, i mógł też swobodnie się poruszać. Jedyno co jeszcze mogłem zrobić to lista kontrolna rzeczy które należy regularnie co roku przeglądać, i prewencyjnie raz na dwa lata wymieniać wąż.



    Napęd:
    Wybrałem moim zdaniem jedną z dwóch najgorszych opcji (teraz tak uważam). Jedna zdecydowanie najlepsza i najbezpieczniejsza to napęd śrubowy który przedstawił mi jeden z czytelników działu DiY w budowie (https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18577783#18577783). Niestety nawet nie pomyślałem o tym rozwiązaniu gdy zacząłem budować swoją windę. No i druga wybrana przeze mnie to napęd hydrauliczny. Też dobre rozwiązanie, ale bardziej toporne, głośne, no i mniej bezpieczne. Trzecia opcja której nie polecam to typowa konstrukcja z przeciwwagą. To bardzo niebezpieczne rozwiązanie, bo może wystąpić tzw zjawisko uślizgu lin! Jeśli nie dokonuje się regularnych przeglądów i testów koła linowego, takie rozwiązanie staje się śmiertelnie niebezpieczne!. Pisałem o tym w dziale DiY w budowie. https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18576141#18576141
    Wracając do mojej maszyny:
    Użyłem masztu wózka widłowego „Bułgar” o max wysunięciu 330cm (Wysokość podnoszenia u mnie to 310cm). Długi siłownik 220cm. Całość napędzana zasilaczem hydraulicznym, o przepływie 12l/min co daje ok. 22sekundy na maksymalne rozsunięcie masztu. Ciśnienie przy maksymalnym załadunku windy sięga 40bar, i jest odcinane tak właśnie ustawionym zaworem przelewowym.

    Kabina:
    Zrezygnowałem z wideł, które na początku miały podpierać kabinę zyskując jakieś 120kg. Obecnie kabina jest przyspawana, i przykręcona bezpośrednio do karetki masztu. Szkielet kabiny zbudowany jest ze stalowych kątowników 50mm, i zastrzałów z płaskowników 50mm (wszystkie mają grubość 5mm). Ściany kabiny wyłożone są panelami ściennymi MDF, i fabrycznie malowaną blachą 0,5mm stosowaną w obiciach dachowych i parapetach. Całość przynitowana na rogach do konstrukcji kabiny. Do jednej ze ścian przykręcony jest „panel sterowania” na którym są trzy przyciski: „przycisk jazdy” ; „przycisk alarmu (syrena)” ; „grzyb bezpieczeństwa STOP”. Podłoga to płyta OSB 22mm na które zostały ułożone zwykłe panele podłogowe i obrzeża PCV. Sufit wykonałem z arkusza płyty PP o grubości 5mm w których zostały wywiercone otwory i osadzone lampy LED typu „oczka”. (Na suficie widać belkę do której przymocowana jest obudowa. W pierwszej koncepcji ta belka była częścią podłogi, i opierała się o widły by wyrównać poziom. Nie odcinałem jej, i wykorzystałem do mocowania obudowy łączeniowej).

    Szyb i drzwi:
    W pierwszej koncepcji miały być podwójne rozsuwane drzwi, czyli jedne w kabinie, a drugie w szybie windy. Zrezygnowałem z tego pomysłu na rzecz większej ilości miejsca w kabinie. Obecnie w szybie zamontowane są meblowe drzwi przesuwne ryglowane elektrozamkiem meblowym z potwierdzeniem zamknięcia. Jeden mikrowyłącznik jest w zamku, a drugi na licu drzwi w formie „kontaktu” stanowiącego widoczną przerwę w obwodzie, tak jak jest to w prawdziwej windzie. Sam szyb to nic innego jak typowe profile do płyt GK no i płyty. O gipsowaniu, szpachlowaniu i malowaniu już wspominał nie będę aczkolwiek była dla mnie najbardziej uciążliwa robota ;)

    Sterowanie:
    Postaram się opisać je w skrócie, ale i tak w załączniku można pobrać moją dokumentację w której wszystko wynika ze schematów. Do rzeczy…
    Wszystko zaczyna się od obwodu bezpieczeństwa który nazwałem w skrócie OBW, w którego skład wchodzi kilka połączonych ze sobą szeregowo styków normalnie zamkniętych. OBW zaczyna się od „STOP na szafce sterowniczej” później „STOP w kabinie” > „*mikrowyłączniki w elektrozamkach” > „kontakt drzwi parter” > „kontakt drzwi piętro” > „Wyłączniki krańcowe skrajnego położenia kabiny”. W układzie jest jeszcze zezwolenie z PLC wystawiane przez przekaźnik K4. Te wszystkie styki muszą być zwarte by zasilić wzajemnie blokowany stycznik pompy, lub przekaźnik cewki rozdzielacza spustu, i wystawić sygnał do PLC że jest zgoda na jazdę. PLC dopiero wystawi sygnał jazdy w górę lub w dół. Nawet gdyby z jakiegoś powodu zgoda od strony sterownika pojawiła się przedwcześnie a któryś element OBW był rozwarty to i tak cewki przekaźnika i stycznika nie będą zasilane więc winda nie pojedzie. Zrobiłem też coś czego nie wolno robić w windach publicznych! Zrobiłem specjalny przewód z wtyczką który potrafi mostkować cały układ bezpieczeństwa w sytuacji awaryjnej. Jest duży i łatwo rzucający się w oczy by przypadkowo nie zostawić go w gnieździe awaryjnego mostkowania.
    *”mikrowyłączniki w elektrozamkach” – Dorobiłem do zamków zupełnie oddzielny sterownik (z powodu braku miejsca w szafie sterowniczej) składający się z dwóch przekaźników które wzajemnie się blokują, uniemożliwiając odryglowanie dwojga drzwi jednocześnie. Poza tym zamki zasilane są napięciem 12V i potrzebują osobnego zasilacza, więc bez przekaźników by się nie obyło skoro w całym układzie jest 24V. Nie zapomniałem też o diodach gaszących które stosuje się przy odbiornikach indukcyjnych czyli w moim przypadku cewkach elektrozamków, i cewkach przekaźników. Całość jakoś upchnąłem w obudowie i tyle ;)

    Winda osobowa w domu jednorodzinnym

    Kolejnym etapem sterowania jest już sama logika PLC które zrealizowałem na mikrokontrolerze Atmega32 (dlaczego tak? Można przeczytać w moim temacie z działu DiY w budowie – link wyżej. Sam sterownik przedstawiałem już jakiś czas temu tutaj: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=3669532&highlight= ). Najlepiej przeanalizować działanie samemu w załączonym przeze mnie programem napisanym w Bascom. Starałem się używać jak najwięcej komentarzy żeby odnaleźć się w programie za jakiś czas. Dzięki temu program powinien być jasny nawet dla osób które kompletnie nie znają tego języka. Generalnie do sterownika wchodzą wszystkie sygnały z przycisków, czujników pozycji (krańcówek mechanicznych), i powinno działać to jak w każdej normalnej windzie ;)

    Program tak pokrótce...
    Wzywanie windy odbywa się poprzez naciśnięcie jednego z przycisków rozmieszczonych na parterze i na piętrze. Winda rusza z trzy sekundowym opóźnieniem po otrzymaniu wezwania (oczywiście gdy są spełnione wszystkie warunki bezpieczeństwa, łącznie z zamkniętymi drzwiami). I jedzie tak do najechania na czujnik (mechaniczny wyłącznik krańcowy). Gdy dojedzie obwód bezpieczeństwa zostaje rozbrojony (K4), drzwi rozryglowane, i aktualna pozycja kabiny zostaje zapisana do pamięci eeprom czyli pamięci nie ulotnej [Sterownik nie ma żadnego odwzorowania szybu w postaci enkodera etc… więc gdyby pojawił się zanik napięcia, a kabina powiedzmy po dwutygodniowym postoju grawitacyjnie zjechała by z krańcówki, sterownik nie wiedział by w gdzie ostatnio znajdowała się kabina. Zapis do pamięci eeprom rozwiązuje ten problem choć nigdy nie zastąpi odwzorowania szybu]. Sterowanie windą z kabiny odbywa się za pomocą jednego przycisku (zielonego). Dodatkowa opcja to rozpoznawanie i sygnalizacja za pomocą kodów błyskowych różnego rodzaju usterek. Do wyświetlania awarii użyłem lampek przycisków wezwań, w kabinie, i na szafie sterowniczej.
    Na chwilę obecną można odczytać następujące awarie:
    - Obwód bezpieczeństwa został przerwany podczas jazdy.
    - Błąd jednego z czujników położenia kabiny – odbywa czujniki są rozwarte.
    - Błąd jednego z czujników położenia kabiny – czujnik nie zmienił swojego stanu, mimo że
    kabina windy znajduje się już poza jego zasięgiem.
    - Przekroczono czas jazdy w górę lub w dół – żaden z czujników nie otrzymał sygnału o
    obecności kabiny.
    - Błąd /uszkodzenie przekaźnika „K4” (przekaźnika gotowości PLC w OBW



    Wady i zalety dźwigu

    No cóż. Jak każdy projekt i ten ma swoje wady. Podejrzewam że spotkam się z falą komentarzy przez to że je opisuję, no ale co mam ukrywać… Może będzie to jakaś przestroga dla innych. Powiem tak. Z za biurka wszystko wygląda łatwo, miło i przyjemnie – tak mi się wydawało ;) Zapewne część z Was też tak będzie uważało. Wszystko można zrobić idealnie, ale to koszty i umiejętności odgrywają tu durzą rolę.

    Do rzeczy…

    - Na pewno nie mogę powiedzieć że moja winda jest bezpieczna, mimo licznych zabezpieczeń. Część niedociągnięć wynika z braku umiejętności, inne z powodu oszczędności, a inne z braku możliwości i części. Część wyborów można zaliczyć do kiepskich no ale cóż. Jeśli ktoś chce zrealizować podobny projekt radzę go lepiej przemyśleć.
    - Maszt wózka widłowego na początku wydawał się idealnym rozwiązaniem do budowy windy. Teraz już bym tego błędu nie popełnił. Konstrukcja jest toporna, ciężka, i w czasie jazdy odczuwalne są nieprzyjemne szarpnięcia i bujanie gdy rolki przeskakują z jednej ramy na drugą. Bardzo podoba mi się projekt jednego forumowicza który zrealizował swoją windę na śrubie trapezowej, i tak myślę że na drugi raz poszedł bym w tą stronę. Na pewno odpada przeciwwaga!
    - Nie mam napędu drzwi przesuwnych (może coś wymyślę wkrótce). Obecnie jak puszczę samą windę na inne piętro, drzwi się otworzą rozwierając układ bezpieczeństwa, i mogę pomarzyć o wezwaniu windy :/. Trzeba pamiętać by zawsze zamykać za sobą drzwi i nie wysyłać jej samej na inne piętro. Na chwilę obecną ten problem mogę rozwiązać tylko programowo, czyli otwieranie drzwi przyciskiem, ale to nie jest zbyt wygodne. Gdybym użył zwykłych drzwi otwieranych mógł bym użyć samodomykacza i sprawa załatwiona ale zwykłe drzwi się nie zmieszczą bo przeszkadza zastrzał podtrzymujący maszt wózka widłowego :/. To kolejna nie przemyślana rzecz, bo wystarczyło zrobić zastrzał o nieco mniejszym kącie.
    - Miały być kontakty drzwiowe, które stanowią widoczną przerwę w obwodzie gdy rozwierają obwód bezpieczeństwa. Na razie są tylko mikroprzełączniki oryginalnie zamontowane w elektrozamkach (słabo!). To na pewno poprawię, ale piszę jaki jest stan obecny.
    - Nie wszystko wyszło mi tak ładnie, równo i solidnie jak chciałem. To już mój brak poczucia estetyki i umiejętności. Starałem się jak mogłem no ale wyszło jak wyszło… Ograniczenie kosztów też nieco przyczyniło się do pewnych wyborów i rozwiązań.
    - Maszynownia (hydraulika) jest dość głośna mimo wyciszeń wełną mineralną.
    -Dość marny dostęp do niektórych istotnych części windy. Przegląd zrobić można ale żeby je wymienić w razie awarii, trzeba naprawdę się nakombinować i zdemontować wiele rzeczy które przeszkadzają.

    No i czymś też muszę się pochwalić więc opiszę zalety ;)

    -Naprawdę wygoda tym bardziej że mam porównanie do krętych wąskich schodów które wcześniej posiadałem. Teraz napakuję sobie rzeczy typu pranie, kosze na śmieci, jakieś narzędzia, przedłużacze wprost do windy, i spokojnie sobie jadę nie przejmując się omijaniem barierek schodów i pilnowaniem czy stopa wylądowała na użytkowej części schodu ;) To takie moje prywatne odczucie, a ogólnie…

    -Bez wątpienia winda wyszła bardzo tanio. W tej cenie nie kupił bym nawet używanej gastronomicznej windy, którą i tak było by bardzo ciężko dopasować do przewożenia ludzi.
    - Winda pobiera stosunkowo mało prądu. Będę widział koszty eksploatacji po kilku rachunkach z energetyki, ale nie sądzę by były dużo większe. Silnik 1,5kW pracujący ok. 20s tylko podczas jazdy do góry. Oświetlenie windy też załącza się tylko wtedy gdy otworzy się drzwi.
    - Dość kompaktowa budowa, nie potrzebująca głębokiego podszybia, nadszybia, i sporej maszynowni. Otwór w stropie też jest niewiele większy od samej kabiny która przypomnę ma ok. 120x90 cm.

    Ogólnie rzecz biorąc jestem teraz zadowolony bardzo jeśli chodzi o walory użytkowe i komfort, choć podczas budowy były już chwile zwątpienia. Każda wada o której pisałem powodowała że miałem ochotę zawołać złomiarzy, żeby sobie to ustrojstwo zdemontowali i zabrali ;). Teraz już nie oddam :D

    Koszty (mniej więcej)
    - 1000zł maszt wózka
    - 500zł sterowanie (trochę części miałem)
    - 2000zł stal, blacha…
    - 3000zł zasilacz hydrauliczny
    - 500zł wykończenie kabiny
    - 300zł przyciski, grzyby, krańcówki
    - 1000zł płyty GK, OSB, drzwi, farby, kleje, profile do GK, śrubki……….
    - Inne drobne których już nie pamiętam…. ;)

    Razem: 10 000 zł (max w przybliżeniu)

    Sprzątanie po akcji nadal trwa, a o odbudowie budżetu już nie wspomnę ;)

    Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym Winda osobowa w domu jednorodzinnym

    Pozdrawiam!
    Łukasz

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Offline 
    elektronockaut napisał 284 postów o ocenie 201, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2019 roku.
  • AdexAdex
  • #4
    elektronockaut
    Poziom 8  
    No ryzyko zawsze jest, ale myślę że nie śmiertelne. Testowałem windę obciążając ją ok 500kg gdy stała 20cm nad ziemią. Daje mi to już jakąś pewność choć pewny nigdy być nie mogę. Kabina unosi się na wysokość trzech metrów. Gdyby nawet w jakiś sposób się oderwała od karetki masztu, na pewno nie poleci pionowo w dół jak kamień w wodę, tylko się po prostu przekrzywi i tyle. Podczas gdy uszkodził by się wąż hydrauliczny winda również nie pojedzie w pędem w dół, tylko opuści się niewiele szybciej niż przy normalnej jeździe bo samo przyłącze do siłownika ma małą średnicę otworu w gnieździe. (na początku nią jeździłem bez dławienia na przelewie). Sama konstrukcja kabiny to też praktycznie "klatka" która stanowi już sama w sobie jakąś ochronę.

    Ogólnie ryzyko jest zawsze, i tak jak pisałem nie mogę powiedzieć o tej windzie że jest bezpieczna bo nie ma żadnych atestów a jedynie moje zdanie "wydaje mi się", ale z drugiej strony można zginąć też w zwykłej windzie, w samochodzie, albo... na przejściu dla pieszych ;)
  • #5
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    elektronockaut napisał:
    No ryzyko zawsze jest


    WIększe ryzyko jest wychodząc w domu, lub idąc do baru lub wesołego miasteczka.

    Ogólnie jak trafi się mi maszt po 2zł kg to też zrobię widne. Tego nie kupisz na odpuście.

    Pytanie podstawowe czy masz dławik przepływu wkręcony w siłownik!!!!!

    Zerwanie węża w wózku nie jest stanem niebezpiecznym.
    Masz zbiornik na wylany olej pod maszyną czy zaleje ci mieszkanie?
    Przynajmniej piasek tam wysyp.
  • #6
    vodiczka
    Poziom 43  
    Moje gratulacje, niech ci służy bezawaryjnie.
  • #7
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Ogólnie jak trafi się mi maszt po 2zł kg to też zrobię widne. Tego nie kupisz na odpuście.
    Ja kupiłem od chłopa który złomował swój wózek, jak pisałem kosztowało mnie to 1000zł. Do tego trzeba sobie policzyć zasilacz hydrauliczny który też do najtańszych nie należy. Mój ma wydajność 12L/min i jest to trochę mało bo czas całego przejazdu zajmuje ok 20s. Przydało by się z 25L, ale to już dużo za duży koszt. Myślałem tez o falowniku, ale nie chcę za bardzo komplikować układu.

    Ogólnie maszt wózka jako winda to średni pomysł o czym przekonałem się dopiero po fakcie. Jeden z forumowiczów skonstruował piękną windę z napędem śrubowym i chyba raczej w tym kierunku bym szedł kolejny raz.

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Pytanie podstawowe czy masz dławik przepływu wkręcony w siłownik!!!!!

    Oczywiście że tak - oryginalny z wózka, ale tak czy owak nawet gdybym nie miał, to węża przecież nie rozpruje po całej długości tylko zacznie ulewać, więc winda i tak nie poleciała by w dół na łeb na szyje, tylko z ograniczoną prędkością. Ja na samym początku w ogóle nie dławiłem windy w dół, i jeździła o raz szybciej niż obecnie. Teraz dławię mniej więcej do takiej prędkości jak jazda w górę.
  • AdexAdex
  • #11
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Dodałem muzykę jakąś bo kolega się śmiał że słychać jak sapie :D (mikrofon zwiększał czułość w momencie braku dźwięku).
    Spróbuję to przywrócić do oryginalnej wersji. Za kilka minut powinno się zmienić.

    Hydraulika nie jest aż tak głośna jak na filmie, ale ją słychać. Mam już zakupioną wełnę mineralną skalną 75mm żeby wygłuszyć szyb windy od środka - zobaczymy czy i o ile pomoże.
  • #13
    Kajox
    Poziom 16  
    Ogólnie windy różnego rodzaju to temat rzeka. Pracowałem wiele razy przy serwisie, montażu wind dla inwalidów lub samochodowych. Nasuwają mi się dwa pytania. Czy to jest jedyne wejście na piętro? (Co w przypadku braku zasilania?) W jaki sposób zabezpieczone jest pęknięcie węża?
    Faktycznie śruba jest najlepszym rozwiązaniem pod względem bezpieczeństwa. Wystarczy druga nakrętka zabezpieczająca krańcówka wykrywająca różnice wysokości po zerwaniu nakrętki głównej i jest "pancerne" rozwiązanie. Koszty można by też dość mocno zredukować. Kupno używanego dźwignika, wykorzystać wózek i zespół nakrętek kolumny można przedłużyć spawając jedna do drugiej. Dorobienie dłuższej śruby też nie jest problemem. Także są różne wyjścia z tej sytuacji. Ogólnie podziwiam za wkład pracy. Wygląda po ukończeniu jak profesjonalny produkt.
  • #15
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Siłowniki do drzwi !!! Ratunku !! Silnik od wycieraczki samochodowej i pasek zębaty albo linka. Niedługo wróce do mojego.
    Właśnie o Twoim dźwigu pisałem (śrubowym). Daj znać jak już coś się robota posunie.

    Co do napędu drzwi. Owszem będzie, temu tez jeszcze nie wywierciłem otworów na klamki/uchwyty :)

    Napęd będzie zamocowany na dachu kabiny, i będzie najeżdżał albo na jedne, albo na drugie drzwi. Silnik już mam fajny malutki 24V, i będzie napędzał linkę zakończoną długą sprężyną między dwoma rolkami. Nikogo nie przytrzaśnie. Na razie jednak muszę porzucić windę, i zająć się kończeniem remontu, sprzątaniem, i innymi spiętrzonymi się robotami ;)
  • #17
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Nagraj film z dźwiękiem koniecznie
    Już muzyki w tle nie ma. Dźwięk na początku to nie są pierdy :D
  • #18
    vodiczka
    Poziom 43  
    elektronockaut napisał:
    Mam już zakupioną wełnę mineralną skalną 75mm żeby wygłuszyć szyb windy od środka - zobaczymy czy i o ile pomoże.
    Ale dlaczego winda hałasuje? Pompa jest w szybie czy to wina masztu z wózka?

    Generalnie windy z napędem hydraulicznym należą do najcichszych a pompę ze zbiornikiem oleju instaluje się w oddzielnym pomieszczeniu, wytłumianym dodatkowo o ile jest taka potrzeba.
  • #19
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    To jest Świątynia Zielonoświątkowców. Zamknięta z powodu koronowirusa, więc sprawa utknęła.
    No wiem właśnie, bo pisałeś, a szkoda. Jak na razie wykonanie perfekcyjne. Fajnie oglądać takie konstrukcje. Jak tylko wrócisz do tematu, podziel się od razu ;) Świetna robota! Dokładnie taki dźwig mi się marzy, no ale najpierw muszę zajeździć ten co mam, bo by mnie z domu żona wyrzuciła gdybym znów zaczął robić nową windę i remont dwóch pokoi z tym związany :D
  • #21
    elektronockaut
    Poziom 8  
    vodiczka napisał:
    Ale dlaczego winda hałasuje? Pompa jest w szybie czy to wina masztu z wózka?

    Generalnie windy z napędem hydraulicznym należą do najcichszych a pompę ze zbiornikiem oleju instaluje się w oddzielnym pomieszczeniu, wytłumianym dodatkowo o ile jest taka potrzeba.


    Pompa hydrauliki to zwykła pompa zębatkowa, która niestety lubi sobie po brzęczeć. Niestety mam ją umieszczoną praktycznie w szybie obok kabiny windy na parterze jak widać na zdjęciach. Nie ma strasznego hałasu ale jednak ją słychać. Nie mam możliwości wstawić jej do innego pomieszczenia niestety, a że tak się robi doskonale wiem bo kilka lat pracowałem przy windach. Poza tym słychać trochę ale bardzo niewiele prowadnice bramową która stabilizuje kabinę na boki. Jej naprawdę prawie nie słychać, ale telefon to wyłapał. Sam siłownik i masz jest praktycznie bezgłośny.
    Zobaczymy jaki będzie efekt po ułożeniu wełny mineralnej.
  • #22
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    Tak się zastanawiam, czy pompa od windy załadowczej samochodowej by się nadała do napędu? Mogę kilka sztuk mieć (kwestia podjechania i zdemontowania), z tym że są napędzane silnikami DC 24V.
  • #24
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    @ArturAVS Spory zasilacz ......kilkadziesiąt amperów....albo akumulatory, co daje dodatkowy współczynnik niezawodności (chwilowy brak prądu). W mojej poprzedniej windzie linowej był falownik i UPS.
  • #25
    elektronockaut
    Poziom 8  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Też myślałem o hydraulice na początku, nawet ,,widlak - dawca" był obecny, ale skoro są już dostępne śruby trapezowe do 5 metrow ?
    Dokładnie! hydraulika bez sensu! Drogie, głośne, znacznie mniej bezpieczne, i jak z widlaka to naprawdę toporne. Samo przygotowanie podłoża i mocowania pod ten mój maszt pochłonęło tyle pracy że wyklucza to sens całkowicie. Podczas usadowiania masztu na miejscu (ok 500 - 600kg) myślałem że wyzionę ducha. I za co ? Za wolną mało bezpieczną, i niezbyt stabilną windę.
  • #28
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    @Kajox
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Spory zasilacz ......kilkadziesiąt amperów....albo akumulatory, co daje dodatkowy współczynnik niezawodności (chwilowy brak prądu). W mojej poprzedniej windzie linowej był falownik i UPS.
  • #29
    elektronockaut
    Poziom 8  
    ArturAVS napisał:
    Tak się zastanawiam, czy pompa od windy załadowczej samochodowej by się nadała do napędu? Mogę kilka sztuk mieć (kwestia podjechania i zdemontowania), z tym że są napędzane silnikami DC 24V.


    Też o tym myślałem. Chciałem dać dwa akumulatory 12V w szereg, które cały czas by się ładowały. Problem w takich pompach a raczej silnikach jest temperatura. Bardzo grzeją się silniki i po kilku przejazdach pod rząd mogło by się robić niebezpiecznie ciepło. Może i by to działało, ale bałem się ryzykować kupując taki zestaw bo to też koszt.
    Problem może też być moim zdaniem z poborem prądu. Ciekaw jestem ile razy bym mógł przejechać zanim znów naładują się akumulatory... No sam nie wiem czy to dobry pomysł.


    Strumien swiadomosci swia napisał:
    WIndy z silnikami DC są o wiele cichsze. Ciekawi mnie dlaczego ci tak silnik wyje.
    Jaką masz pompe i jakie obroty?


    Te z silnikami DC pracują przeważnie na polu i tak ich nie słychać. Moja też tak bardzo nie wyje jak na filmie, ale nie mogę powiedzieć że jest cicha. W dokumentacji którą załączyłem w pierwszym poście są dokładne dane zasilacza hydraulicznego.
  • #30
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    elektronockaut napisał:
    Samo przygotowanie podłoża i mocowania pod ten mój maszt pochłonęło tyle pracy że wyklucza to sens całkowicie.
    Hmmmmm, dla śruby podobnie. Zrobiłem amortyzator pod dolne łożysko oporowe i to solidny.