Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sposób na elektroniczny dwustopniowy wyłącznik światła.

12 Lip 2020 19:53 459 22
  • Poziom 2  
    Dzień dobry.
    Chciałbym wykonać prosty układ elektroniczny, który pozwoli mi wykorzystać pokojowy pojedynczy wyłącznik światła (dwie żyły) do sterowania dwoma pakietami pasków LED zasilanych zasilaczem 12V (Osiągnąć funkcjonalność podwójnego wyłącznika).
    Nie jestem specjalistą w dziedzinie elektroniki, dla tego zwracam się z prośbą do Was o pomysł na jakiś sprytny i prosty układzik. Intuicja inżynierska podpowiada mi, że jest to możliwe ;P .
    Chodzi o to, że chcę mieć w pokoju możliwość sterowania dwustopniowo oświetleniem, a nie chcę prowadzić dodatkowych kabli na dystansie lampa - wyłącznik. Wydaje mi się, że taki projekt mógłby się okazać użyteczny nie tylko dla mnie :) :) .
    Wyobrażam to sobie tak, że jeden z pasków LED będzie podłączony do plusa zasilacza DC 12V na stałe, a drugi będzie podłączony przez jakiś przełącznik sterowany elektronicznie. I ten przełącznik będzie na przemian łączył i rozłączał obwód wraz z kolejnymi "wyłączeniami" napięcia sieciowego 230v na włączniku na ścianie w pokoju.
    Jeśli chcemy pierwszy stopień oświetlenia to po prostu włączamy raz światło - tradycyjnie. Jak chcemy dwa stopnie oświetlenia - dwa razy włączamy szybko światło ( razem trzy kliknięcia).
    Będę wdzięczny za wszelką pomoc. :) .
  • TermopastyTermopasty
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 2  
    Dzięki, ciekawe rozwiązanie te przekaźniki bistabilne, można tworzyć złożone układy oświetlenia. Ale obawiam się, że musiałbym prowadzić kable, żeby to działało. Taki przełącznik wymaga zasilania ciągłego, a mi chodzi o rozwiązanie gdzie zasilanie będzie rozłączane.
  • Pomocny post
    Specjalista - systemy grzewcze
    Najprostszy układ można zbudować używając 4 diod prostowniczych. Taki układ będzie działał tylko w przypadku zasilania LED-ów przetwornicami.
    Sposób na elektroniczny dwustopniowy wyłącznik światła.
  • Specjalista elektronik
    Czy dobrze rozumiem, jak to ma działać: poprzez wyłącznik 230V zasilanie z sieci dochodzi do zasilacza 12V, i jak po prostu włączysz tym wyłącznikiem, to ma świecić jeden z pasków LED, a jak na ułamek sekundy wyłączysz i potem włączysz, to ma zaświecić drugi (albo może lepiej tak, że chwilowe wyłączenie daje zmianę: jak świecił tylko jeden pasek, to zaświeci drugi, jak świeciły oba, to jeden zgaśnie)?

    Zrobić się na pewno da, tylko układ musi mieć jakąś chwilową pamięć, która nie zapomina stanu po chwilowym wyłączeniu - z tych 12V zasilasz LED-y bezpośrednio, a oprócz tego poprzez diodę układ sterujący, w którym jest kondensator - przy krótkim wyłączeniu na kondensatorze utrzymuje się napięcie i układ ma ciągłość zasilania, ale może wykrywać, że napięcie zasilacza na chwilę zniknęło/zmalało.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    _jta_ napisał:
    Czy dobrze rozumiem, jak to ma działać: poprzez wyłącznik 230V zasilanie z sieci dochodzi do zasilacza 12V, i jak po prostu włączysz tym wyłącznikiem, to ma świecić jeden z pasków LED, a jak na ułamek sekundy wyłączysz i potem włączysz, to ma zaświecić drugi (albo może lepiej tak, że chwilowe wyłączenie daje zmianę: jak świecił tylko jeden pasek, to zaświeci drugi, jak świeciły oba, to jeden zgaśnie)?


    Nie.
    Ma działać tak jakby była instalacja 3-żyłowa. Jeden łącznik załącza i wyłącza jeden obwód LED-ów, a drugi załącza i wyłącza drugi obwód LED-ów.
    Obydwa łączniki działają niezależnie.
    W przypadku tego układu, zasilacze są zasilane połówkami sinusoidy. Jeden zasilacz zasilany jest połówką dodatnią, a drugi ujemną. Jeden łącznik załącza połówkę dodatnią, a drugi ujemną.
    Dla przetwornic nie ma to znaczenia czy zasilane są pełną sinusoidą czy też połówkami sinusoidy, ponieważ na ich wejściu znajduje się prostownik oraz kondensator.
    Działa to w sposób prawidłowy z większością lamp LED-owych oraz zasilaczy LED-owych z przetwornicą. Niestety nie działa to ze zwykłymi transformatorami np. w przypadku halogenów. Co gorsza, zwykły transformator po takim podłączeniu poprzez diodę po prostu się spali.
    Sam używam takiego rozwiązania od ok. 8 lat. Niestety już taki dom kupiłem, a ten kto go budował nie pomyślał, aby poprowadzić więcej żył. Najlepiej byłoby położyć nowe przewody o odpowiedniej ilości żył, ale wiąże się to z większym remontem.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Dajesz standartowo wyłącznik i do tego moduł pilota z funkcją sekwencyjnego włączania zwykłym wyłącznikiem. Co łączy w sobie ten bistabilny f&f i pilot.

    Sposób na elektroniczny dwustopniowy wyłącznik światła.
    Są też wersje ma 2 i 3 obwody.
  • Poziom 2  
    _jta_ właśnie o takie działanie mi chodzi :) . Pojedyncze włączenie świeci jeden pakiet, następnie szybko wyłączam i włączam i świecą oba. Następne szybkie wył/wł z powrotem daje jeden pakiet LED i tak w kółko.

    Myślałem właśnie o wykorzystaniu kondensatorów oraz przełączników bistabilnych, które tak jak piszesz mają jakby pamięć, wystarczy impuls do przełączenia obwodów i po ustaniu wszelkiego napięcia stan obwodów się utrzymuje ( przełączniki te potrzebują krótki impuls jak z włącznika dzwonkowego)
    Mam jakiś pomysł na ten impuls - układ z komparatorami i kondensatorami, który miałby wykrywać włączanie się zasilacza 12v i wyłączanie. Wieczorkiem spróbuję coś wrzucić - ale nie mam większego doświadczenia w układach elektronicznych więc będę prosił o opinię.

    Dodano po 25 [minuty]:

    Pomysł Plumpi bardzo sprytny.
    Można by wrzucić podwójny włącznik z diodami i zasilacze również podłączyć przez diody. Dzięki za odpowiedź. - Musiałbym jednak zastosować dwa zasilacze. Jeden zasila jeden pakiet, drugi zasila oba na raz.

    Myślałem właśnie o takim rozwiązaniu, że liczbą kliknięć pojedynczego włącznika steruję oświetleniem - nigdzie tego nie widziałem, a wydaje mi się ze niesie to ze sobą fajne możliwości, bez ingerencji w instalację można sterować złożonym oświetleniem.
    Pilot dla mnie nie jest taki praktyczny - dodatkowy element, najwygodniej jest sterować włącznikiem umieszczonym przy drzwiach do pokoju. Względem rozwiązania Plumpi nie trzeba by ingerować w włącznik.
  • Poziom 43  
    Ten który ci podałem umożliwa sekwencyjne włączanie. A pilot jest jego dodatkowa funkcjonalnościa.
  • Pomocny post
    Specjalista elektronik
    Dobrze byłoby znać jakieś konkretne parametry - jaki prąd na taśmę LED-ów, jaka szybkość zaniku napięcia z zasilacza (zwykle ma jakiś kondensator...)?

    Można oczywiście robić detekcję zaniku napięcia sieci, z przekazywaniem sygnału poprzez transoptor - wtedy powolne zanikanie napięcia na wyjściu zasilacza nie będzie przeszkadzać w wykrywaniu chwilowego wyłączenia.

    Metoda mogłaby być taka: mamy licznik (np. CD4022, albo CD4017), który jest automatycznie resetowany przy włączeniu zasilania, natomiast chwilowy zanik napięcia (przy którym CD4022 ma zasilanie z kondensatora) daje impuls na jego wejście zegarowe. I to by pozwoliło uzyskać przełączanie do 8 różnych stanów (z CD4017 do 10) poprzez chwilowe wyłączanie (ilość można ograniczyć); te układy mają kilka wyjść (8, albo 10), i na jednym z nich jest stan wysoki, na pozostałych niski - impuls powoduje przeskok stanu wysokiego na kolejne wyjście. Jeśli różnych stanów ma być niewiele, to można użyć podwójnego przerzutnika 'D' (chyba CD4013 - nie pamiętam dokładnie, jakie on ma wejścia, czy tylko Data, Clock i Reset, czy jeszcze Set, w każdym razie dałoby się zrobić do 4 różnych stanów, żeby włączać 2 taśmy LED, np. --, *-, **, -*; i można 2, wykorzystując 1 przerzutnik).

    Układy 40xx są o tyle wygodne, że tolerują spory zakres napięć zasilania (od 3V do 16V) i potrzebują bardzo małego prądu zwykle poniżej 1uA (o ile nie potrzebuje go coś, co się do nich podłączy). Natomiast będzie potrzebne kryterium rozpoznawania chwilowego zaniku napięcia... hm, jak gdzieś daleko piorun walnie w linię WN, i na pół sekundy wyłączy zasilanie, to układ pewnie na to zareaguje przełączeniem stanu - niestety trudno będzie to odróżnić od pstryknięcia wyłącznikiem. ;)
  • Specjalista - systemy grzewcze
    _jta_ napisał:

    Metoda mogłaby być taka: mamy licznik (np. CD4022, albo CD4017), który jest automatycznie resetowany przy włączeniu zasilania, natomiast chwilowy zanik napięcia (przy którym CD4022 ma zasilanie z kondensatora) daje impuls na jego wejście zegarowe. I to by pozwoliło uzyskać przełączanie do 8 różnych stanów (z CD4017 do 10) poprzez chwilowe wyłączanie (ilość można ograniczyć); te układy mają kilka wyjść (8, albo 10), i na jednym z nich jest stan wysoki, na pozostałych niski - impuls powoduje przeskok stanu wysokiego na kolejne wyjście. Jeśli różnych stanów ma być niewiele, to można użyć podwójnego przerzutnika 'D' (chyba CD4013 - nie pamiętam dokładnie, jakie on ma wejścia, czy tylko Data, Clock i Reset, czy jeszcze Set, w każdym razie dałoby się zrobić do 4 różnych stanów, żeby włączać 2 taśmy LED, np. --, *-, **, -*; i można 2, wykorzystując 1 przerzutnik).

    Układy 40xx są o tyle wygodne, że tolerują spory zakres napięć zasilania (od 3V do 16V) i potrzebują bardzo małego prądu zwykle poniżej 1uA (o ile nie potrzebuje go coś, co się do nich podłączy). Natomiast będzie potrzebne kryterium rozpoznawania chwilowego zaniku napięcia... hm, jak gdzieś daleko piorun walnie w linię WN, i na pół sekundy wyłączy zasilanie, to układ pewnie na to zareaguje przełączeniem stanu - niestety trudno będzie to odróżnić od pstryknięcia wyłącznikiem. ;)


    CD4022 raczej się nie nadaje, bo to jest jednokierunkowy licznik 3 bitowy (ósemkowy) połączony z dekoderem 1 z 8
    Najprościej mówiąc podając kolejne impulsy na wejście clock, na wyjściach od Q0 do Q7 pojawia się kolejno 1 logiczna. Zawsze aktywne jest tylko jedno z wyjść Q. Nie ma więc możliwości, aby załączyć obydwa obwody oświetleniowe.
    Podobnie też jest z CD4017, który jest z kolei licznikiem z dekoderem 1 z 10

    Najlepszymi byłyby licznik Johnsona lub zwykły licznik binarny 2-bitowy czy 3-bitowy.
    Obydwa liczniki można zbudować z przerzutników typu D np. układy CD4013 (2 przerzutniki typu D).
    Liczniki Johnsona można zbudować w oparciu o ww przerzutniki D tworząc rejestr przesuwny lub używając gotowego rejestru np. 74HC595 oraz jednej bramki negującej.
    Aby utworzyć taki rejestr to łączymy tyle przerzutników Q1->D2 Q2->D3 ile trzeba bitów, a z ostatniego Qn zanegowany sygnał podajemy na wejście D pierwszego przerzutnika.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Stacheros napisał:


    Pomysł Plumpi bardzo sprytny.
    Można by wrzucić podwójny włącznik z diodami i zasilacze również podłączyć przez diody. Dzięki za odpowiedź. - Musiałbym jednak zastosować dwa zasilacze. Jeden zasila jeden pakiet, drugi zasila oba na raz.

    Myślałem właśnie o takim rozwiązaniu, że liczbą kliknięć pojedynczego włącznika steruję oświetleniem - nigdzie tego nie widziałem, a wydaje mi się ze niesie to ze sobą fajne możliwości, bez ingerencji w instalację można sterować złożonym oświetleniem.
    Pilot dla mnie nie jest taki praktyczny - dodatkowy element, najwygodniej jest sterować włącznikiem umieszczonym przy drzwiach do pokoju. Względem rozwiązania Plumpi nie trzeba by ingerować w włącznik.


    Wszystko da się zrobić. Zarówno przełącznik sekwencyjny. Problem jest z nim taki, że taki przełącznik sekwencyjny potrzebuje 3 żył. Przewód wspólny N, przewód zasilający L oraz przewód sterujący S lub kombinowania z podtrzymaniem zasilania np. przy użyciu akumulatorka.
    Tylko po co tak kombinować? Wersja z diodami jest o wiele prostsza i tańsza, nawet jeżeli dokupisz drugi zasilacz, bo przełącznik sekwencyjny czy też zestaw radiowy będą kosztować kilka razy więcej. Poza tym jest to wersja bardzo tania w naprawie w razie awarii, bo koszt takiej diody nie przekracza 50 groszy za sztukę w detalu w najdroższym sklepie elektronicznym.
    Poza tym jest to wersja najbardziej intuicyjna w obsłudze, bo zachowuje taki sposób działania jakiego się spodziewają wszyscy użytkownicy.
  • Specjalista elektronik
    Na CD4022 można zrobić licznik do 2,3,4,5,6,7,8; na CD4017 jeszcze do 9 i 10. Kwestia połączenia odpowiedniego wyjścia z wejściem RESET. Do załączania obwodów trzeba by do wyjść podłączyć matrycę diodową, albo bramki OR. Diody 1N4007 są bardzo tanie, ale wymiana wyłącznika na podwójny pewnie będzie kosztować więcej, niż wszystkie elementy układu sekwencyjnego.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    _jta_ napisał:
    Na CD4022 można zrobić licznik do 2,3,4,5,6,7,8; na CD4017 jeszcze do 9 i 10. Kwestia połączenia odpowiedniego wyjścia z wejściem RESET. Do załączania obwodów trzeba by do wyjść podłączyć matrycę diodową, albo bramki OR. Diody 1N4007 są bardzo tanie, ale wymiana wyłącznika na podwójny pewnie będzie kosztować więcej, niż wszystkie elementy układu sekwencyjnego.


    Ale wymiana pojedynczego łącznika, zakup 4 diod i nawet dokupienie drugiego zasilacza LED będzie i tak tańsze niż budowanie układu elektronicznego. O ile układy CMOS są tanie to przecież trzeba do tego dorobić cały układ zasilania i sterowania. Przecież z wyjścia CMOS nie załączysz bezpośrednio LED-ów. Trzeba dołożyć jakieś przekaźniki oraz drivery sterujące tymi przekaźnikami. Trzeba też wykonać jakąś płytkę drukowaną. Oczywiście nikt nie będzie zlecał wykonania takiej płytki firmie, bo za jednostkową produkcję płytki firma policzy ze 100zł. Aby było taniej trzeba będzie samemu rzeźbić. Laminat + pisak z lakierem kwasoodpornym + chlorek żelazowy + jakaś obudowa + lutownica + tinol + kalafonia + wiertarka i wiertła do wiercenia płytki + jakaś obudowa, aby to było w miarę bezpieczne + przewody. To wszystko kosztuje i sprawia, że budowa takiego układu od strony ekonomicznej nie ma najmniejszego sensu. Zwłaszcza dla osoby, która musi dopiero to wszystko kupić.
    Tak więc argumenty ekonomiczne, że układ elektroniczny będzie tańszy są nieuzasadnione, bo w rzeczywistości rozwiązanie elektroniczne będzie droższe.
    Jedynym argumentem może być tylko i wyłącznie własna satysfakcja, że się zrobiło samemu coś, czego nie ma ktoś inny.

    Tak się składa, że "zjadłem zęby" na układach TTL i CMOS, ale obecnie jak mam zrealizować taki układ to wolę mikrokontrolery i napisać kilka linijek programu. Od strony sprzętowej o wiele mniej elementów, a i do dyspozycji są już gotowe płytki, nawet z wbudowanymi przekaźnikami. Po prostu: szybciej i taniej, a w razie błędów łatwiej je skorygować.
    Kiedyś potrafiłem bez użycia komputera i komputerowego projektowania PCB realizować złożone układy logiczne w oparciu o kilkadziesiąt układów TTL czy CMOS. Cały projekt powstawał w głowie w ciągu kilku dni, który rysowało się ręcznie na papierze. Później się siadało do płytki i ręcznie malowało ścieżki wprost na płytkach. Ręcznie się wierciło i tak powstawały prototypy kart sterujących obrabiarkami w firmie dla której pracowałem. Czasami bywało, że coś nie działało zgodnie z zamierzeniami i płytkę trzeba było robić na nowo lub dokonywać przeróbki na płytce, przecinając ścieżki i łącząc je inaczej kynarem lub wręcz dolutowując jakieś "protezy". Prototypy przechodziły testy i jeżeli wszystko było OK to szły dopiero wtedy do produkcji.

    Kwestią autora tego wątku jest czy jego wiedza oraz determinacja w zdobyciu tej wiedzy są wystarczające? Czy też całe przedsięwzięcie ma na celu realizację jak najprostszego i najtańszego projektu?
  • Specjalista - systemy grzewcze
    _jta_ napisał:
    Płytka uniwersalna (do jednego układu nie ma sensu projektować płytki!), jakiś MOSFET... łączny koszt ze 3-4zł.


    Płytki uniwersalne? To tak pachnie totalną amatorszczyzną.
    Poza tym jak zrobisz detekcję chwilowego zaniku zasilania 230V, skoro zasilacz startuje z pewnym opóźnieniem i z pewnym opóźnieniem się wyłącza, a to opóźnienie zależne jest od aktualnego obciążenia.
    Wypadałoby załatwić to transoptorem, ale koszt takiego transoptora to już pochłonie Twój budżet.

    _jta_ napisał:

    A poza tym, jest kwestia, jak będzie działać zasilacz podłączony do sieci poprzez diodę? Być może kiepsko.


    A jak będzie działać ten układ elektroniczny? Być może kiepsko. Być może będzie reagował na zakłócenia, a z całą pewnością będzie reagował na chwilowe zaniki napięcia. Pomijając już fakt, że obsługa takiego oświetlenia będzie upierdliwa dla domowników.

    Co do układu, który zaproponowałem to nie twierdzę, że będzie działać z każdą przetwornicą, ale jak byś czytał uważnie to co napisałem to doczytałbyś, że ja w swoim domu mam tak zrobione układy, które działają bezawaryjnie od ok. 8 lat. Działają z przypadkowo zakupionymi przetwornicami oraz LED-ówkami na 230V, które także mają wbudowane przetwornice. Kupiłem dom w którym ktoś nie pomyślał, aby położyć więcej żył do oświetlenia sufitowego. W zamian za to mam po 2 wyprowadzenia sufitowe i po 4-5 kinkietów, praktycznie w każdym pokoju. Tyle, że bezmyślnie wszystkie kinkiety na jednym obwodzie. Stąd też musiałbym pruć ściany i układać nowe instalacje. Ponieważ miałem bardzo mało czasu aby się przeprowadzić to tylko zdążyliśmy pomalować ściany i porobić najpilniejsze rzeczy, a teraz po prostu jak mam kuć to mnie przeraża ta robota i syf związany z takimi remontami.
    Dlatego też poprzerabiałem te instalacje dokładnie wg tego schematu, który narysowałem i to działa już ok. 8 lat i nic się z tym nie dzieje.
    Obsługuje się te instalacje dokładnie tak samo jak zwykłe instalacje żyrandolowe (po 2 obwody każdy). Nikt nie ma problemów z ich obsługą czy są to domownicy czy też goście. LED-y świecą dokładnie tak samo i z taką samą mocą jakby były zasilane pełną sinusoidą.
  • Specjalista elektronik
    Plumpi napisał:
    koszt takiego transoptora to już pochłonie Twój budżet.

    Transoptory EL817B (odpowiednik PC817B) kupiłem na Allegro, 10 sztuk za 3zł. Teraz znalazłem 3szt za 1zł - o 11% drożej.

    Ale wersja z diodami i dwoma zasilaczami ma taką zaletę, że poza sprawą, czy zasilacz nadaje się do zasilania napięciem jednopołówkowym podanym poprzez diodę, i koniecznością użycia podwójnego włącznika (czyli wymiany włącznika, jeśli był pojedyńczy), jest bardzo prosta, w przeciwieństwie do elektronicznej, wymagającej bardziej zaawansowanych elementów. Co do ceny zasilacza: kiedyś na Allegro kupiłem używane zasilacze (i to były impulsowe ze stabilizacją), w cenie coś ze 2zł za sztukę, dawały ponad 1,5A - może jeszcze takie są?
  • Poziom 2  
    Cały czas się zastanawiam nad tym rozwiązaniem z diodami i dwoma zasilaczami ;)
    Ten projekt traktuje jako coś ciekawego - prostota wykonania i budżet nie jest priorytetem (jednak osobiście nie jestem specem od elektroniki, więc pytanie czy to mnie nie przerośnie - zobaczymy).
    Układy będę łączył na płytce uniwersalnej.

    Zapewne sterowanie oświetleniem przez osobę niezaznajomioną z instalacją będzie trudne, gdyż nie jest to popularne rozwiązanie. Uważam jednak, że jeśli sterowanie się dobrze uda, to przełączanie trybów świecenia będzie bardzo łatwe i przyjemne.

    Nie znam się na takich układach typu CD4XXX, pytanie jaka jest czułość wejścia zegarowego. Zorientowałem się, że sygnał rosnący powoduje przełączenie stanu na wyjściach, tylko na jakie amplitudy reaguje układ? Czy nie będzie reagować z tytułu,
    że napięcie przekształtnika nie jest idealnie "złagodzone" (LC).

    Zrobiłem testy zasilacza:
    Napięcie robocze 11,5V
    1 sek. po wyłączeniu 8V
    2 sek. po wyłączeniu 3.5V

    Szybkie wyłączenie i włączenie - symulacja przełączania trybów:
    11,5V -> 5V -> 11,5V, cały cykl trwa 1,5s
    Wartość minimalna oczywiście zależy od szybkości, waha się między 4 a 6V.
    Nie mam pojęcia jak będzie reagować układ CD4XXX na taki sygnał, stąd proszę o poradę. :)

    Przewiduję trzy tryby pracy (pakiet nr 1, pakiet nr 2, pakiet nr 1 i 2)
    Pozostałe wyjścia IC'ka łącze z resetem.

    Czy do przełączania źródeł światła mogę wykorzystać trzy tranzystory MOSFET? - Proszę Was o polecenie konkretnego modelu.
    Każdy z pakietów to ok. 10W.

    Zasilanie układu z kondensatora rozwiązałbym tak jak na schemacie - pytanie jakiego rzędu pojemność by się sprawdziła?

    Z góry dziękuję za pomoc!!

    Sposób na elektroniczny dwustopniowy wyłącznik światła.
  • Specjalista elektronik
    Stacheros napisał:
    Nie znam się na takich układach typu CD4XXX, pytanie jaka jest czułość wejścia zegarowego.

    No, nie taka, żeby podłączać wejście zegarowe wprost do napięcia zasilacza - chyba, żeby miał być wyłączany na ponad 2 sekundy. Ale jakiś tranzystor (PNP, jeśli dioda oddzielająca kondensator podtrzymujący od zasilacza jest na plusie) rozwiąże sprawę - na tym kondensatorze będzie prawie 11V, kiedy zasilacz będzie dawał 11,5V, i tam podłączyć emiter; bazę poprzez opornik (100k, albo i więcej) do zasilacza, kolektor poprzez opornik (ze 100k, ale może nie więcej - musi skutecznie ściągać napięcie do 0, kiedy tranzystor jest wyłączony) do masy, i na wejście zegarowe napięcie z kolektora: kiedy zasilacz daje napięcie, złącze baza-emiter jest spolaryzowane zaporowo i tranzystor nie przewodzi; przy około 10V na zasilaczu zacznie przewodzić podając około 10V na wejście zegarowe.

    Tranzystory to raczej 2 do 2 taśm LED. Ale jakie... po pierwsze coś niedrogiego i łatwego do kupienia. Na pewno warto mieć małą oporność włączenia, bo pakiet 10W pobierze około 1A - Warszawie w sklepie Piekarza mają np. BSS316 0,16Ω, prąd do 1,4A (); oraz IRLML6244TR 0,027Ω i 6,3A (obydwa SMD - to będzie utrudnienie montażu). A Semiconductors Bank w Łodzi ma tanio STP16NE06 (to już montaż przewlekany). Byłoby użyteczne, jakby był Logic Level (pełne włączenie przy 5V a bramce), jak (niestety już nieco droższy) SPD21N05L. Trzeba raczej zacząć od popatrzenia, co można łatwo kupić, i wtedy wybrać coś o sensownych parametrach (może oporność włączenia 0,16 uznać za maksymalną).

    Jeśli układ ma włączać taśmy 1, 2, 1+2, to mając MOSFET-y Logic Level można bramkę każdego MOSFET-a podłączyć poprzez oporniki (np. 47k) do dwóch wyjść (1 do 0 i 2, 2 do 1 i 2) - jeśli na jednym z tych wyjść będzie 10V, to na bramce 5V i będzie pełne włączenie); a jeśli MOSFET-y potrzebują większego napięcia, to opornik (np. 47k) między bramkę, a masę, i diody od wybranych wyjść CD4022 do bramki - to da na bramce ponad 9V, jeśli na odpowiednim wyjściu będzie '1'.

    Ale przy tak prostym układzie można użyć CD4013 (o ile dobrze pamiętam): '0' na pierwszym przerzutniku D ma zerować drugi, wyjście Q pierwszego ma podane na D drugiego, wyjście ~Q drugiego na D pierwszego. Wtedy będzie liczyć: 0,0, 1,0, 1,1, 0,0... i tak w kółko - czyli '0' na drugim ma włączyć taśmę 1, '1' na pierwszym taśmę 2 i będzie cykl 1, 1+2, 2. Bez Logic Level, oporników, diod...
  • Specjalista - systemy grzewcze
    _jta_ napisał:
    Plumpi napisał:
    koszt takiego transoptora to już pochłonie Twój budżet.

    Transoptory EL817B (odpowiednik PC817B) kupiłem na Allegro, 10 sztuk za 3zł. Teraz znalazłem 3szt za 1zł - o 11% drożej.


    Czy to Allegro to masz po drodze do kiosku z gazetami? Czy też musisz jeszcze zapłacić za przesyłkę?
    Fajnie liczysz, tylko licz realne koszty.

    _jta_ napisał:

    Ale wersja z diodami i dwoma zasilaczami ma taką zaletę, że poza sprawą, czy zasilacz nadaje się do zasilania napięciem jednopołówkowym podanym poprzez diodę, i koniecznością użycia podwójnego włącznika (czyli wymiany włącznika, jeśli był pojedyńczy), jest bardzo prosta, w przeciwieństwie do elektronicznej, wymagającej bardziej zaawansowanych elementów. Co do ceny zasilacza: kiedyś na Allegro kupiłem używane zasilacze (i to były impulsowe ze stabilizacją), w cenie coś ze 2zł za sztukę, dawały ponad 1,5A - może jeszcze takie są?


    Nie tylko takie.
    Weź pod uwagę, że układ, który zaproponowałem nie zmienia stopnia ochrony. Użycie zasilaczy dla obwodów LED spełnia wymagania separacji galwanicznej oraz bardzo niskie napięcie zasilania - SELV.
    Wykonując układ detekcji w oparciu o transoptor pogarszasz tę ochronę. O ile sam transoptor ma wytrzymałość izolacji na przebicie 5kV o tyle sam fakt stosowania płytek drukowanych (zwłaszcza uniwersalnych) bez jakichkolwiek certyfikatów pogarsza tę ochronę. Nie wiesz czy ta płytka zapewni Ci odporność na przebicie 10kV, 1kV, a może tylko 100V? Niestety w układach SELV bardzo ważnym jest prowadzenie ścieżek na płytkach czy miejsca umieszczenia wyprowadzeń, a także odpowiedniej izolacji przewodów.
    Nierzadko takie płytki drukowane poza zachowaniem odpowiednich odległości pomiędzy obwodami pierwotnymi i wtórnymi są lakierowane lub zalewane specjalną masą, która zapewnia odpowiednią izolację.

    Swego czasu firma Tech produkowała sterowniki do kotłów węglowych ST-37
    Sterowniki te po prostu były źle zaprojektowane i na płytce drukowanej ścieżki przewodu L i N znajdowały się zbyt blisko siebie i do tego nie były dodatkowo zaizolowane. Przy stosunkowo niewielkich przepięciach w sieci zasilającej, następował "przeskok iskry" rozpoczynający łuk elektryczny, który doprowadzał do spalenia się połowy płytki drukowanej.
    Dla jednej z firm produkujących kotły CO pisałem opinię dotyczącą konstrukcji tych sterowników. Na szczęście firma Tech poprawiła projekt tych płytek i problem ten już nie występuje w nowszej generacji tych sterowników.