Witam serdecznie. Dotarło do mnie skromne pudełko zawierające trochę różnych przydatnych lub nie "zabawek" nadesłane przez Kamila @gulson, w celu oceny ich potencjalnej przydatności i testów. W tym artykule przedstawię prosty wskaźnika naładowania ogniwa Li-Ion.
Zrzut ekranu z aukcji;
Jak widać cena nie powala, i za przysłowiowe kilka zł możemy już wejść w jego posiadanie
Układ został maksymalnie uproszczony, ale o dziwo spełnia swoją rolę. Wymiary modułu wskaźnika to; długość 44mm szerokość 9mm wysokość 5 mm Kilka zdjęć;
Strona przednia;
Oraz strona elementów;
Jak widać, sercem układu jest U1 w obudowie SO14 niestety producent zatarł oznaczenie. Niemniej sposób zasilania sugeruje LM324, lub jakąś pochodną tego układu (poczwórny wzmacniacz operacyjny). Obok mamy źródło napięcia odniesienia oznaczone jako U2, jest to TL431 w obudowie SOT23; https://www.ti.com/lit/ds/symlink/tl431.pdf?t...ef_url=https%253A%252F%252Fwww.google.pl%252F
Obok padów zasilania mamy Q, czyli tranzystor P-Mosfet o oznaczeniu AFZV w obudowie SOT23. Po dłuższych poszukiwaniach, okazuje się że jest to tranzystor AO3415; http://kexin.net.cn/pdf/AO3415.PDF Jak widać płytka posiada wolne miejsca, na wlutowanie typowych LED 3mm. Jednak musiałyby być to superjasne wersje, ponieważ rezystory ograniczające prąd diod mają "aż" 3,3 kΩ i dla standardowych LED prąd mógłby być zbyt mały. Widoczny mikroswitch uruchamia wskaźnik na kilka sekund pozwalając spojrzeć na LEDy i ocenić poziom energii w akumulatorku. Zostało to zrealizowane w sprytny i prosty sposób, pomiędzy bramkę a źródło podłączony jest rezystor 2MΩ i kondensator (nie mierzyłem, brak oznaczeń), naciśnięcie przycisku powoduje spolaryzowanie bramki i naładowanie kondensatora. Kondensator poprzez równoległy rezystor powoli się rozładowuje i po spadku napięcia poniżej progu otwarcia tranzystora układ się wyłącza. Tak jak na poniższym schemacie;
Pobór prądu przez wskaźnik w stanie "czuwania" jest praktycznie "niemierzalny" i nie udało mi się go zmierzyć. Przy zapalonych wszystkich diodach pobór wynosi około 5mA (podejrzewam że większość to LM324 i TL431); (Miernik jest ok. ostatnia cyfra skakała i aparat wyłapał
)
Progi zaświecania poszczególnych LED wyglądają następująco;
Vbat>3,4V 25%
3,65V<Vbat<3,75V 50%
3,8V<Vbat<3,9V 75%
Vbat>4,0V
Poniżej 3,4V brak reakcji na przycisk.
Podsumowując, myślę że taki wskaźnik mógłby znaleźć zastosowanie u osób korzystających z pojedyńczych akumulatorków Li-Ion.
Zrzut ekranu z aukcji;
Jak widać cena nie powala, i za przysłowiowe kilka zł możemy już wejść w jego posiadanie
Strona przednia;
Oraz strona elementów;
Jak widać, sercem układu jest U1 w obudowie SO14 niestety producent zatarł oznaczenie. Niemniej sposób zasilania sugeruje LM324, lub jakąś pochodną tego układu (poczwórny wzmacniacz operacyjny). Obok mamy źródło napięcia odniesienia oznaczone jako U2, jest to TL431 w obudowie SOT23; https://www.ti.com/lit/ds/symlink/tl431.pdf?t...ef_url=https%253A%252F%252Fwww.google.pl%252F
Obok padów zasilania mamy Q, czyli tranzystor P-Mosfet o oznaczeniu AFZV w obudowie SOT23. Po dłuższych poszukiwaniach, okazuje się że jest to tranzystor AO3415; http://kexin.net.cn/pdf/AO3415.PDF Jak widać płytka posiada wolne miejsca, na wlutowanie typowych LED 3mm. Jednak musiałyby być to superjasne wersje, ponieważ rezystory ograniczające prąd diod mają "aż" 3,3 kΩ i dla standardowych LED prąd mógłby być zbyt mały. Widoczny mikroswitch uruchamia wskaźnik na kilka sekund pozwalając spojrzeć na LEDy i ocenić poziom energii w akumulatorku. Zostało to zrealizowane w sprytny i prosty sposób, pomiędzy bramkę a źródło podłączony jest rezystor 2MΩ i kondensator (nie mierzyłem, brak oznaczeń), naciśnięcie przycisku powoduje spolaryzowanie bramki i naładowanie kondensatora. Kondensator poprzez równoległy rezystor powoli się rozładowuje i po spadku napięcia poniżej progu otwarcia tranzystora układ się wyłącza. Tak jak na poniższym schemacie;
Pobór prądu przez wskaźnik w stanie "czuwania" jest praktycznie "niemierzalny" i nie udało mi się go zmierzyć. Przy zapalonych wszystkich diodach pobór wynosi około 5mA (podejrzewam że większość to LM324 i TL431); (Miernik jest ok. ostatnia cyfra skakała i aparat wyłapał
Progi zaświecania poszczególnych LED wyglądają następująco;
Vbat>3,4V 25%
3,65V<Vbat<3,75V 50%
3,8V<Vbat<3,9V 75%
Vbat>4,0V
Poniżej 3,4V brak reakcji na przycisk.
Podsumowując, myślę że taki wskaźnik mógłby znaleźć zastosowanie u osób korzystających z pojedyńczych akumulatorków Li-Ion.
Fajne? Ranking DIY
