Dzień dobry wszystkim. Jestem posiadaczem pilarki Husqvarna 40, która od dłuższego czasu doprowadza mnie do bólu głowy.
Moja przygoda z pilarką rozpoczęła się od momentu gdy pewna osoba odebrała ją od mechanika, z wymienionym układem zapłonu (dołączony na zdjęciu). Trafiła ona tam ponieważ poprzedni właściciel nie potrafił ustalić dlaczego pilarka nie odpala pomimo występowania dużej, niebieskiej iskry oraz podawania paliwa strzykawką "pod świecę". Poprzedni właściciel wymienił uszczelki w gaźniku oraz dokonał jego regulacji - niestety nie dało to żadnego efektu.
Wtedy też trafiła ona do mechanika, który stwierdził że układ zapłonowy jest wadliwy i wymienił ten oto element (zdjęcie), jeśli nazywa się to inaczej niż układ zapłonowy, to przepraszam
Po odebraniu dało się odpalić pilarkę lecz automatycznie wchodziła na wysokie obroty, po czym po chwili gasła. Można było spowodować że pilarka nie zgaśnie poprzez bardzo delikatne "dodanie gazu" i trzymanie w takiej pozycji. Wtedy pilarka dochodziła do normalnych obrotów lecz automatyczne puszczenie gazu z powrotem powodowało podwyższenie obrotów i po krótkim czasie jej samoczynne zgaśnięcie. Wtedy do akcji wkroczyłem ja, przeglądając internet doszedłem do wniosku że pilarka może łapać "lewe" powietrze, wiele postów opisywało podobny problem gdzie przyczyną były nieszczelności w simeringach łożysk w skrzyni korbowej. Sugerując się tym wymieniłem te uszczelki i złożyłem piłę od nowa, niestety teraz nawet na chwilę nie jestem w stanie jej odpalić.
Odległość koła magnesowego od cewki wynosi 0,3mm - iskra jest całkiem spora, niebieska, paliwa dostaje pod świecę więc teoretycznie nie ma opcji żeby piła nie odpaliła, a jednak nie chcę zagadać w żaden sposób...
Jakieś sugestie?
Z tym zapłonem nie ma innej regulacji aniżeli właśnie oddalenie cewki od koła magnesowego, na kole też jest klin który nie jest ścięty, więc o przestawieniu zapłonu raczej nie ma mowy, prawda?
Moja przygoda z pilarką rozpoczęła się od momentu gdy pewna osoba odebrała ją od mechanika, z wymienionym układem zapłonu (dołączony na zdjęciu). Trafiła ona tam ponieważ poprzedni właściciel nie potrafił ustalić dlaczego pilarka nie odpala pomimo występowania dużej, niebieskiej iskry oraz podawania paliwa strzykawką "pod świecę". Poprzedni właściciel wymienił uszczelki w gaźniku oraz dokonał jego regulacji - niestety nie dało to żadnego efektu.
Wtedy też trafiła ona do mechanika, który stwierdził że układ zapłonowy jest wadliwy i wymienił ten oto element (zdjęcie), jeśli nazywa się to inaczej niż układ zapłonowy, to przepraszam
Po odebraniu dało się odpalić pilarkę lecz automatycznie wchodziła na wysokie obroty, po czym po chwili gasła. Można było spowodować że pilarka nie zgaśnie poprzez bardzo delikatne "dodanie gazu" i trzymanie w takiej pozycji. Wtedy pilarka dochodziła do normalnych obrotów lecz automatyczne puszczenie gazu z powrotem powodowało podwyższenie obrotów i po krótkim czasie jej samoczynne zgaśnięcie. Wtedy do akcji wkroczyłem ja, przeglądając internet doszedłem do wniosku że pilarka może łapać "lewe" powietrze, wiele postów opisywało podobny problem gdzie przyczyną były nieszczelności w simeringach łożysk w skrzyni korbowej. Sugerując się tym wymieniłem te uszczelki i złożyłem piłę od nowa, niestety teraz nawet na chwilę nie jestem w stanie jej odpalić.
Odległość koła magnesowego od cewki wynosi 0,3mm - iskra jest całkiem spora, niebieska, paliwa dostaje pod świecę więc teoretycznie nie ma opcji żeby piła nie odpaliła, a jednak nie chcę zagadać w żaden sposób...
Jakieś sugestie?
Z tym zapłonem nie ma innej regulacji aniżeli właśnie oddalenie cewki od koła magnesowego, na kole też jest klin który nie jest ścięty, więc o przestawieniu zapłonu raczej nie ma mowy, prawda?